Jakie poparcie mają narodowcy u naszych sąsiadów?

08.11. br. wicepremier Piotr Gliński w wywiadzie dla portalu forsal.pl wspomniał o poziomie poparcia, jakie posiada Obóz Radykalno-Narodowy, mówiąc:

Żadna brygada ONR-u nie ma w Polsce najmniejszego znaczenia politycznego. To margines marginesów, znacznie mniejszy niż w krajach ościennych.

Warto wobec tego przedstawić, jak silne są ugrupowania narodowców u naszych sąsiadów.

Obóz Narodowo-Radykalny to organizacja działająca w formie stowarzyszenia. Nie startuje on samodzielnie w wyborach, aczkolwiek pojedynczy jego działacze startują czasami z list innych komitetów, nie odnosząc większych sukcesów.

W niektórych sondażach ankietowani deklarują relatywnie wysokie poparcie dla ONR czy Młodzieży Wszechpolskiej, ale nie przekłada się to na decyzje wyborcze. W sondażu CBOS z 2016 r. 17% ankietowanych odpowiedziało „tak” lub „raczej tak” na pytanie, czy popiera działania tych organizacji. Wśród osób w wieku 18-24 lat ten odsetek wyniósł 38%. Jednak już w następnym pytaniu „Czy uważa się Pan/Pani za nacjonalist(k)ę?” tylko 7% odpowiedziało pozytywnie.

Można więc uznać, że ONR w praktyce ma śladowe możliwości mobilizacji swoich sympatyków na potrzeby głosowania.

Oprócz ONR, w Polsce działa także silniejszy od niego Ruch Narodowy (ONR był jego częścią do 28 sierpnia 2015 r.). W wyborach parlamentarnych w 2015 r. kilku jego działaczy dostało się do Sejmu z list Kukiz’15 (Robert Winnicki, Sylwester Chruszcz, Adam Andruszkiewicz, Tomasz Rzymkowski, Bartosz Józwiak). Aktualnie jedynie Tomasz Rzymkowski i Bartosz Józwiak są członkami klubu poselskiego Kukiz’15, wśród pozostałych działaczy narodowców – jeden poseł jest obecnie niezrzeszony (Winnicki), a pozostali przystąpili do koła Wolni i Solidarni (AndruszkiewiczChruszcz). Sam RN po raz ostatni startował samodzielnie w wyborach do Parlamentu Europejskiego w 2014 r., zdobywając 1,4% poparcia. W większości prowadzonych sondaży partia nie jest wyróżniana, choć pojawia się w niektórych, otrzymując poparcie oscylujące wokół 1%.

Jeśli chodzi o inne kraje, w Niemczech wskazuje się na Alternatywę dla Niemiec (AfD) jako ugrupowanie, w ramach którego wpływowe są grupy skrajnej prawicy. Regularnie w mediach pojawiają się sprawy lokalnych polityków partii, w związku z ich wypowiedziami lub aktywnością na portalach społecznościowych, nawiązującymi do nazizmu i trywializującymi zbrodnie Hitlera. W 2017 r. w wyborach do Bundestagu AfD zdobyła 12,6% głosów, co przełożyło się na 94 miejsca, czyli 3. najlepszy wynik w tych wyborach.

Jednocześnie nie było to jednorazowe zdarzenie, bo wg najnowszych sondaży AfD może liczyć na ok. 17% głosów, zrównując się z SPD. Jej najważniejsi działacze to Frauke Petry i Alexander Gauland.

W Czechach najważniejszą partią narodowców jest DSSS (Partia Robotnicza Sprawiedliwości Społecznej), następczyni rozwiązanej przez sąd DS. Startuje w wyborach samodzielnie lub w koalicjach, najlepszy dotąd wynik osiągnęła w wyborach parlamentarnych w 2010 r., zdobywając 1,14% głosów, zaś w samorządowych od 2006r. udaje jej się wprowadzić do rad 2-3 przedstawicieli. Jej liderem jest Tomáš Vandas.

Na Słowacji narodowców grupuje przede wszystkim LS-NS (Partia Ludowa-Nasza Słowacja) Mariana Kotleby, która jest znacznie silniejsza niż jej polskie odpowiedniczki. W wyborach w 2016 r. zdobyła 8,04% głosów i 14 miejsc w parlamencie, a Kotleba przez jedną kadencję sprawował urząd żupana (szefa administracji) kraju bańskobystrzyckiego. LS-NS odwołuje się do Państwa Słowackiego, istniejącego pod egidą Hitlera podczas II wojny światowej. Jej członkowie wielokrotnie stawali już przed sądem m.in. za wypowiedzi zawierające groźby pod adresem mniejszości czy promowanie symboliki nazistowskiej.

Na Ukrainie najważniejsze partie nacjonalistyczne to Swoboda, Prawy Sektor i Korpus Narodowy.

Z tej trójki największe znaczenie ma ta pierwsza, której przewodniczy Ołeh Tiahnybok. Startując samodzielnie w wyborach, wprowadza ona przedstawicieli do parlamentu. W 2012 r. w wyborach uzyskała 10,44% głosów, a 12 dalszych deputowanych wprowadziła z okręgów jednomandatowych. W 2014 r. z 4,71% znalazła się poniżej progu, ale kilku jej przedstawicieli ponownie weszło do parlamentu z okręgów jednomandatowych. W tych samych wyborach Prawy Sektor zdobył 1,8% głosów. Swoboda to partia korzeniami sięgająca do lat 90., jednak jej największym sukcesem było współtworzenie pierwszego postmajdanowego rządu Arsenija Jaceniuka, w którym jej politycy objęli kilka tek ministerialnych. W toku działalności już wcześniej podejmowała ona zmiany, które miały ją uczynić bardziej akceptowalną dla mniej skrajnych wyborców. M.in. zmieniono logo i nazwę (z poprzedniej Socjal-Nacjonalistycznej Partii Ukrainy). Jest zarówno antyrosyjska, jak i antyunijna, odwołuje się do historii UPA, współorganizuje marsze ku czci tej organizacji. Z kolei Prawy Sektor został założony na bazie ukraińskich weteranów radzieckiej armii, jak i ochotników, którzy formują nieregularne oddziały zbrojne, obecne w Donbasie, często tylko formalnie podległe centralnemu dowództwu armii. Podobny rodowód ma Korpus Narodowy, który powstał w oparciu o środowisko Ruchu Azowskiego, działaczy wywodzących się z nacjonalistycznego batalionu (a obecnie pułku Gwardii Narodowej) Azow. Jego liderem jest Andrij Biłecki, który pełni obecnie mandat deputowanego do Rady Najwyższej z okręgu jednomandatowego. Partia w sondażach uzyskuje poniżej 1 procenta poparcia.

Z kolei na Litwie działa Związek Narodowców, zwany popularne „tautininkami”. W ostatnich wyborach w 2016 r., startując razem z Młodą Litwą, uzyskał 0,54% głosów i nie ma żadnego posła. Litewscy narodowcy mieli pewne znaczenie w tamtejszej polityce w latach 90., kiedy mieli kilku posłów i kilkunastu radnych w lokalnych radach, później wielokrotnie ich działacze kandydowali np. z list Związku Ojczyzny, ale bez większych sukcesów. Najbardziej znanym ich działaczem był Rimantas Smetona.

Tylko sprawdzone informacje!

Wesprzyj rzetelność, niezależność, obiektywizm.

Wspieram co miesiąc >