Wybory 2018: Gdańsk – wypowiedzi kandydatów #3

Kampania wyborcza w Gdańsku wchodzi na ostatnią prostą. 24 września odbyły się dwie kolejne debaty – jedna zorganizowana przez Radio Gdańsk, a druga przez trójmiejską redakcję Gazety Wyborczej. To już trzecia odsłona naszych analiz publikowanych w ramach projektu #Samorząd2018. Po raz kolejny przyjrzeliśmy się 10 wypowiedziom całej szóstki kandydatów na prezydenta Gdańska. Spektrum tematów poruszanych przez kandydatów w poniższych wypowiedziach jest szerokie i rozciąga się od bieżących wydarzeń miejskich, przez kwestie finansowe, historyczne czy administracyjne, aż po demografię. Serdecznie zapraszamy do lektury!

Sprawdzone wypowiedzi

Jarosław Wałęsa

Deweloper Forum otrzymał właśnie karę pieniężną w maksymalnej wysokości 500 tys. zł za prowadzenie prac budowlanych przy kanale Raduni bez ważnego pozwolenia konserwatorskiego.

Prawda Ukryj uzasadnienie

W rozmowie z portalem trojmiasto.pl Jarosław Wałęsa przypomniał o karze, którą Pomorski Konserwator Zabytków nałożył na inwestora prowadzącego prace budowlane na kanale Raduni.

Komunikat o nałożeniu na inwestora Forum Gdańsk maksymalnej kary w wysokości 500 tys. złotych można znaleźć na portalu Pomorskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. 16 marca 2018 PWKZ wszczął postępowanie w sprawie ukarania inwestora za prowadzenie prac bez ważnego pozwolenia konserwatorskiego.

Agnieszka Kowalska, Pomorska Konserwator Zabytków, powiedziała, że “inwestor dwukrotnie prowadził prace przy kanale [Raduni] bez wymaganego pozwolenia, gdy wygasło to wydane przez konserwatora miejskiego oraz po stwierdzeniu nieważności wszystkich pozwoleń konserwatorskich przez MKiDN”, co “zdecydowało o maksymalnej wysokości kary”.

Share The Facts
Jarosław Wałęsa
Kandydat na prezydenta Gdańska


Deweloper Forum otrzymał właśnie karę pieniężną w maksymalnej wysokości 500 tys. zł za prowadzenie prac budowlanych przy kanale Raduni bez ważnego pozwolenia konserwatorskiego.

Jacek Hołubowski

Większa część naszych podatków, które płacimy w PIT, w CIT trafia do budżetu centralnego.

Prawda Ukryj uzasadnienie

W debacie organizowanej przez trójmiejską redakcję Gazety Wyborczej, Jacek Hołubowski skrytykował kandydatów PiSu i PO, oskarżając ich o próbę zaszantażowania wyborców obietnicami uzyskania dla miasta wsparcia finansowego od rządu (PiS) lub Unii Europejskiej (PO). Powiedział, że jego zdaniem rząd ma obowiązek wspierać samorządy niezależnie od tego, kto nimi zarządza. Argumentował, że to do budżetu centralnego trafia większość płaconych podatków, zatem na rządzie spoczywa obowiązek zwrócenia części tych wpływów gminom.

Źródła i zasady uzyskiwania dochodów przez jednostki samorządu terytorialnego określa odpowiednia ustawa (tekst ujednolicony Dz.U. 2003 Nr 203 poz. 1996). Zgodnie z art. 4 ust. 12 pkt 3 ustawy, gmina otrzymuje:

  • 39,34% wpływów z podatku od osób fizycznych (PIT) zamieszkałych na obszarze gminy
  • 6,71% wpływów z podatku od osób prawnych (CIT) posiadających swoją siedzibę na terenie gminy.

Ta sama ustawa reguluje również udział we wpływie z podatków powiatów i województw. Powiaty otrzymują 10,25% wpływów z PITu i 1,40% wpływów z CITu, natomiast województwa – 1,60% PITu i 14,75% wpływów z CITu. Łatwo policzyć, że nawet po odliczeniu udziałów jednostek samorządu terytorialnego na wszystkich poziomach, do budżetu centralnego trafia 48,81% wpływów z PITu i 77,14% wpływów z CITu.

Według danych Ministerstwa Finansów w 2017 roku:

  • wpływy z PIT wyniosły 97 559 144 880,11 (około 98 mld) złotych
  • wpływy z CIT wyniosły 38 144 387 093,03 (około 38 mld) złotych
  • łączne wpływy z PIT i CIT wyniosły 135 703 531 973,14 (około 136 mld) złotych.

Policzyliśmy, że do budżetu centralnego trafiło zatem 77 043 198 819,55 złotych, co stanowiło około 57% całkowitych wpływów z PIT i CIT.

Jak można zauważyć, zgodnie z ustawą rzeczywiście to właśnie państwo jest największym beneficjentem wpływów z podatków od osób fizycznych i od osób prawnych. Jego udział w tych dochodach jest większy niż jakiejkolwiek innej jednostki samorządu terytorialnego. Obliczenia na podstawie danych za rok 2017 pokazały również, że do kasy centralnej trafiła większa część bezwzględnej sumy dochodów z tytułu obu tych podatków. Wypowiedź Jacka Hołubowskiego jest zgodna z prawdą.

Share The Facts
Jacek Hołubowski
Kandydat na prezydenta Gdańska


Większa część naszych podatków, które płacimy w PIT, w CIT trafia do budżetu centralnego.

Kacper Płażyński

Wolne Miasto Gdańsk w czasach międzywojennych to był ustrój faszystowski. To był ustrój, w którym rządzili hitlerowcy, to był ustrój, w który w 36’ roku stworzył pierwszą listę gdańszczan żydowskiego pochodzenia. To był ustrój, do którego dzisiaj odwołuje się prezydent Adamowicz.

Manipulacja Ukryj uzasadnienie

23 sierpnia 2018 Kacper Płażyński był gościem audycji Rozmowa Kontrolowana na antenie Radia Gdańsk. Skrytykował obecne w przestrzeni publicznej odwołania do czasów przedwojennych, kiedy Gdańsk był Wolnym Miastem, nazywając go „ustrojem faszystowskim”.

Wolne Miasto Gdańsk zostało powołane do życia na mocy art. 100 działu XI części III traktatu wersalskiego. Artykuł 103 powierzył opracowanie Konstytucji Wolnego Miasta Gdańska przedstawicielom miasta i Komisarzowi Ligi Narodów. Te dwa dokumenty stanowiły prawne fundamenty Wolnego Miasta.

Konstytucja określała Wolne Miasto Gdańsk jako “państwo wolnościowe”, w którym “władzę państwową sprawuje naród”. Przewidywała również utworzenie podstawowych instytucji demokracji przedstawicielskiej, opartej na trójpodziale władzy. Władzę ustawodawczą sprawował jednoizbowy parlament – Volkstag (rozdział II, cz. I), wykonawczą – Senat (rozdział III, cz. I), a w rozdziale VI części I ustrojodawca przewidział istnienie niezawisłego sądownictwa. Ponadto, I rozdział II części Konstytucji definiował prawa i wolności przysługujące obywatelom Wolnego Miasta, a także zapewniał wszystkim obywatelom równość wobec prawa (art. 73).

W Wolnym Mieście znaczną formalną władzę posiadał Wysoki Komisarz Ligi Narodów, co nie było jednak precyzyjnie uregulowane prawnie, więc faktyczne kompetencje Komisarza częściowo opierały się na interpretacjach dokonywanych ad hoc.

W 1930 roku po raz pierwszy do wyborów parlamentarnych stanęła lokalna NSDAP. Partia narodowosocjalistyczna poprawiła swój wynik w 1933 roku, uzyskując nieco ponad 50% głosów i 38 mandatów w 72-osobowym Volkstagu. W 1934 roku fotel Prezydenta Senatu objął Arthur Greiser, faszysta i fanatyczny zwolennik Hitlera, co stanowiło przełom w gdańskiej polityce i początek pogłębionego kryzysu w relacjach z Polską i Ligą Narodów. W 1935 roku odbyły się ostatnie wybory parlamentarne w Gdańsku. NSDAP poprawiła swój wynik, uzyskując 42 miejsca w Volkstagu, jednak nie zdołała osiągnąć celu, jakim było osiągnięcie większości konstytucyjnej, wynoszącej ⅔ głosów.

Kolejne lata przyniosły narastające fale represji wobec żydowskich mieszkańców Wolnego Miasta, włącznie z brutalnymi pogromami. Wydawana przez Fundację Gdańską Gedanopedia wspomina również o różnych formach ewidencjonowania gdańskich Żydów przez administrację kontrolowaną przez NSDAP: “od 1935 roku przystąpiono do weryfikacji rasowej obywateli II WMG, badając zapisy w księgach kościelnych; sporządzano wykazy chrześcijan pochodzenia żydowskiego.” Kacper Płażyński może mieć na myśli właśnie takie listy gdańszczan żydowskiego pochodzenia.

Kiedy Kacper Płażyński mówi o odwoływaniu się przez prezydenta Adamowicza do Wolnego Miasta Gdańska, może mieć na myśli szereg inicjatyw dotyczących zarządzania symboliczną stroną przestrzeni publicznej. Przykładem może być nadanie jednemu z węzłów komunikacyjnych nazwy “Rondo Graniczne Wolne Miasto Gdańsk – Rzeczpospolita Polska (1920-1939)” lub wystylizowanie kilku tramwajów miejskich na wzór ich odpowiedników z czasów Wolnego Miasta.

Nieuzasadnionym wydaje się jednak stwierdzenie, że Paweł Adamowicz odwołuje się do faszystowskiego ustroju Wolnego Miasta Gdańska. Po pierwsze, pod względem ustrojowym Wolne Miasto było państwem demokratycznym, mimo że w pewnym momencie historii jego władze, jak i duża część społeczeństwa, wprowadzały w życie politykę Hitlera. Takie działanie administracji i mieszkańców miasta stało jednak w sprzeczności z jego ustrojem, a więc zdefiniowanym w konstytucji porządkiem prawnym. Po drugie, związane z Wolnym Miastem Gdańskiem symbole obecne dziś w przestrzeni publicznej w żaden sposób nie nawiązują do totalitarnych praktyk NSDAP, ale raczej do rozdziału w historii miasta, kiedy było ono szczególnym bytem politycznym. Po trzecie, niektóre inicjatywy nawiązujące do czasów Wolnego Miasta to inicjatywy prywatne. Stwierdzenie, że Paweł Adamowicz odwołuje się do faszystowskiego ustroju Wolnego Miasta sugeruje natomiast, że to faszyzm jest tutaj głównym punktem odniesienia. Wypowiedź Kacpra Płażyńskiego uznajemy zatem za manipulację.

Share The Facts
Kacper Płażyński
Kandydat na prezydenta Gdańska


Wolne Miasto Gdańsk w czasach międzywojennych to był ustrój faszystowski. To był ustrój, w którym rządzili hitlerowcy, to był ustrój, w który w 36’ roku stworzył pierwszą listę gdańszczan żydowskiego pochodzenia. To był ustrój, do którego dzisiaj odwołuje się prezydent Adamowicz.

Kacper Płażyński

Ostatnio dowiedzieliśmy się, że prezydent Adamowicz u wspomnianego dewelopera Robyga posiada akcje za 150 tysięcy złotych.

Fałsz Ukryj uzasadnienie

17 sierpnia 2018 portal Gdańska Strefa Prestiżu podał, że Paweł Adamowicz posiada 37 000 akcji firmy deweloperskiej Robyg. Informacje te potwierdza ostatnie oświadczenie majątkowe (według stanu na ostatni dzień ubiegłego roku) prezydenta Gdańska z 30 kwietnia 2018. Prawdopodobnie to do tych doniesień odwoływał się Kacper Płażyński na antenie Radia Gdańsk.

Oszacowanie wartości akcji jest zadaniem trudniejszym. 29 grudnia 2017 – ostatnie notowanie przed stanem, według którego szacowany był majątek prezydenta – akcja Robyga była warta 3,72 złotego, zatem wartość 37 tysięcy akcji wynosiła 137 640 złotych. 30 kwietnia, kiedy Paweł Adamowicz składał oświadczenie majątkowe, jedna akcja była warta 3,98 złotego, zatem pakiet posiadanych przez niego akcji warty był 147 260 złotych, co jest kwotą zbliżoną do podawanych przez Kacpra Płażyńskiego 150 tysięcy.

23 sierpnia 2018 Magdalena Skorupka-Kaczmarek, rzeczniczka prezydenta Gdańska poinformowała Polską Agencję Prasową, że Paweł Adamowicz nie posiada już akcji firmy Robyg, gdyż kilka miesięcy temu sprzedał je amerykańskiemu inwestorowi.

W grudniu 2017 Robyg został przejęty przez należące do Goldman Sachs Group Bricks Acquisition Limited, które stało się właścicielem ponad 98% akcji. Bricks Acquisition Limited ogłosiło następnie przymusowy wykup pozostałych akcji, tym samym stając się posiadaczem wszystkich akcji firmy deweloperskiej, działającej w Gdańsku i Warszawie. 29 maja 2018 akcje Robyga zostały wykluczone z obrotu giełdowego.

Prawdą jest, że w trakcie swojej prezydentury Paweł Adamowicz posiadał akcje Robyga, który realizował inwestycje w Gdańsku. Kontekst wypowiedzi Kacpra Płażyńskiego sugeruje jednak interpretację jego wypowiedzi jako zarzutu dotyczącego stanu bieżącego. Z przytoczonych wcześniej powodów na tę chwilę urzędujący prezydent miasta nie może posiadać ani jednej akcji Robyga, ponieważ jedynym właścicielem spółki jest Bricks Acquisition Limited. Wypowiedź Kacpra Płażyńskiego uznajemy za fałszywą.

Share The Facts
Kacper Płażyński
Kandydat na prezydenta Gdańska


Ostatnio dowiedzieliśmy się, że prezydent Adamowicz u wspomnianego dewelopera Robyga posiada akcje za 150 tysięcy złotych.

Kacper Płażyński

To oni [radni miejscy] uchwalają plany zagospodarowania przestrzennego.

Prawda Ukryj uzasadnienie

W wywiadzie dla telewizji wPolsce.pl Kacper Płażyński formułował zarzuty pod adresem większości w Radzie Miasta Gdańska, zarzucając jej uchwalanie niewłaściwych planów zagospodarowania przestrzennego, co – jak powiedział – leży w gestii radnych.

Podstawę prawną trybu uchwalania miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego reguluje ustawa z dnia 27 marca 2003 r. o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym (DzU nr 80 poz. 717). Jak mówi artykuł 20 ustawy, “plan miejscowy uchwala rada gminy”, zatem Kacper Płażyński mówi prawdę.

Share The Facts
Kacper Płażyński
Kandydat na prezydenta Gdańska


To oni [radni miejscy] uchwalają plany zagospodarowania przestrzennego.

Andrzej Ceynowa

Moim zdaniem, jednym z takich programów, który jest niezbyt trafiony, to tzw. reforma śmieciowa i co za tym idzie wymiana wszystkich kubłów na śmieci. Jeszcze niedawno wystarczyły trzy, a teraz potrzeba ich aż pięciu. I oczywiście wszystkie muszą być pod jeden wzór.

Manipulacja Ukryj uzasadnienie

W rozmowie z portalem trojmiasto.pl Andrzej Ceynowa skrytykował duże, nieudane programy, a jako przykład podał reformę śmieciową.

Tak zwana “reforma śmieciowa” to konsekwencja rozporządzenia Ministra Środowiska z 29 grudnia 2016. Jak informuje miejski portal informacyjny, zmiany w sposobie segregacji śmieci weszły w życie 1 kwietnia 2018. Andrzej Ceynowa ma rację mówiąc, że od tego momentu segregacja na trzy kategorie odpadów (suche, mokre i szkło) została zastąpiona segregacją na pięć kategorii (bio, resztkowe, szkło, papier, metale i tworzywa sztuczne). W związku ze zmianą liczby kategorii potrzebna była również wymiana kubłów na śmieci.

Kontrowersyjne jest jednak stwierdzenie, że “wszystkie kubły muszą być pod jeden wzór”. Rozporządzenie bardzo ogólnie opisuje wymagany wygląd kubłów. Co więcej, w przypadku, gdy wygląd kubłów “obniża walory estetyczne przestrzeni publicznej, w której się znajdują”, dopuszczalne są jego korekty pod warunkiem, że zalecony kolor zajmuje co najmniej 30% powierzchni kubła.

Ponadto, kontekst wypowiedzi Andrzeja Ceynowy sugeruje, że za reformę śmieciową odpowiedzialne są władze miasta. Kandydat SLD mówi, że przesunąłby środki wydane na wprowadzenie reformy na terenie miasta na inne cele. Reforma została jednak wprowadzona na poziomie ministerialnym i obowiązuje wszystkie gminy w Polsce. Nieuzasadnione jest przypisywanie odpowiedzialności za zmiany w segregowaniu śmieci władzom samorządowym, więc wypowiedź Andrzeja Ceynowy uznajemy za manipulację.

Share The Facts
Andrzej Ceynowa
Kandydat na prezydenta Gdańska


Moim zdaniem, jednym z takich programów, który jest niezbyt trafiony, to tzw. reforma śmieciowa i co za tym idzie wymiana wszystkich kubłów na śmieci. Jeszcze niedawno wystarczyły trzy, a teraz potrzeba ich aż pięciu. I oczywiście wszystkie muszą być pod jeden wzór.

Andrzej Ceynowa

Ponad 80 proc. tej kwoty [budżetu miasta] pochłaniają koszty stałe, czyli różnego rodzaju wydatki.

Fałsz Ukryj uzasadnienie

W rozmowie z portalem trojmiasto.pl prof. Andrzej Ceynowa powiedział, że koszty stałe stanowią ponad 80% budżetu miasta.

Wydatki budżetowe można podzielić na bieżące i majątkowe. Wydatki majątkowe to inwestycje – mają na celu powiększenie majątku miasta w przyszłości. Wydatki bieżące, zwane też konsumpcyjnymi, związane są z wykonywaniem przez miasto jego funkcji publicznych. Mówiąc o “kosztach stałych”, czyli “różnego rodzaju wydatkach”, Andrzej Ceynowa ma zapewne na myśli wydatki bieżące Gdańska.

Jak można przeczytać w uzasadnieniu do uchwały Rady Miasta w sprawie uchwalenia budżetu miasta Gdańska na rok 2018:

  • wydatki miasta zaplanowano na poziomie 3,3550 mld złotych
  • wydatki bieżące zaplanowano na poziomie 2,5921 mld złotych
  • wydatki majątkowe zaplanowano na poziomie 762,9 mln złotych.

Łatwo zatem policzyć, że wydatki bieżące będą stanowić około 77% budżetu (wszystkich wydatków) – wypowiedź Andrzeja Ceynowy o “ponad 80%” jest fałszywa.

Share The Facts
Andrzej Ceynowa
Kandydat na prezydenta Gdańska


Ponad 80 proc. tej kwoty [budżetu miasta] pochłaniają koszty stałe, czyli różnego rodzaju wydatki.

Elżbieta Jachlewska

W Gdańsku zaledwie 1,3 tys. osób korzysta z domowych opiekunek, dofinansowanych przez miasto

Prawda Ukryj uzasadnienie

W rozmowie z portalem trojmiasto.pl Elżbieta Jachlewska zauważyła, że tylko 1,3 tys. osób w Gdańsku korzysta z pomocy dofinansowanych przez miasto domowych opiekunek.

Szacunkową liczbę mieszkańców Gdańska korzystających z usług opiekuńczych można znaleźć w Załączniku Nr 1 do Zarządzenia Nr 205/18 Prezydenta Miasta Gdańska. We wspomnianym dokumencie zawarto między innymi diagnozę standardów usług opiekuńczych, gdzie wspomniana jest (strona 15 Załącznika) liczba osób korzystających usług opiekuńczych organizowanych przez Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie – około 1200 osób. W dokumencie użyto słowa “około”, co sugeruje, że rzeczywista liczba może być wyższa, zatem wypowiedź Elżbiety Jachlewskiej uznajemy za prawdziwą.

Share The Facts
Elżbieta Jachlewska
Kandydatka na prezydenta Gdańska


W Gdańsku zaledwie 1,3 tys. osób korzysta z domowych opiekunek, dofinansowanych przez miasto

Elżbieta Jachlewska

Statystyki GUSu pokazują, że w 2050 roku podwoi się nam liczba mieszkańców 60+ w porównaniu z dzisiejszą demografią.

Fałsz Ukryj uzasadnienie

Jedną z propozycji programowych Elżbiety Jachlewskiej jest uczynienie Gdańska miastem bardziej przyjaznym dla seniorów. Jak zauważyła, jest to kwestia szczególnie ważna ze względu na starzenie się społeczeństwa. Na podstawie kontekstu jej wypowiedzi – zapowiedzi zmian, które wprowadziłaby wygrawszy wybory – przyjęliśmy, że ma na myśli sytuację demograficzną społeczności gdańskiej.

Ostatnia prognoza demograficzna GUSu dla konkretnych powiatów, dotycząca wspomnianego horyzontu czasowego, pochodzi z 2014 roku i opiera się na danych aktualnych na dzień 31.12.2013. W dostępnym publicznie zbiorze danych możemy przeczytać, że 2013 roku mieszkańców powyżej 60 roku życia było w Gdańsku 114 245. Prognozowano wówczas, że w 2018 roku będzie to 126 505 osób, a w 2050 roku – 164 091.

Według naszych wyliczeń oznacza to, że zgodnie z prognozami GUSu w 2050 roku liczba mieszkańców 60+ względem stanu na rok 2013 wzrośnie o około 1,44 raza, a względem stanu na rok 2018 wzrośnie o około 1,30 raza – znacznie mniej niż dwukrotnie. Wypowiedź Elżbiety Jachlewskiej musimy zatem zakwalifikować jako fałszywą.

Share The Facts
Elżbieta Jachlewska
Kandydatka na prezydenta Gdańska


Statystyki GUSu pokazują, że w 2050 roku podwoi się nam liczba mieszkańców 60+ w porównaniu z dzisiejszą demografią.

Paweł Adamowicz

Większe wyzwanie to oczywiście taryfa SKM, która jest własnością – przypomnimy – PKP.

Prawda Ukryj uzasadnienie

Wypowiadając się na temat możliwości wprowadzenia zintegrowanego biletu trójmiejskiej komunikacji miejskiej podczas jednej z debat wyborczych, Paweł Adamowicz wskazał, że największą trudnością jest włączenie do takiego projektu Szybkiej Kolei Miejskiej, która nie jest własnością miasta, a Polskich Kolei Państwowych.

Informacje o strukturze własnościowej, nomen omen, PKP Szybkiej Kolei Miejskiej w Trójmieście Sp. z o. o. można znaleźć w jej biuletynie informacji publicznej. Większościowym udziałowcem trójmiejskiej SKMki jest PKP, posiadająca 67,9% udziałów. Pozostałymi udziałowcami są Województwo Pomorskie (10,4%), Gmina Miasta Gdańsk (12,8%), Gmina Miasta Sopot (2,1%), Gmina Miasta Gdyni (5,4%), Gmina Miejska Pruszcz Gdański (1,2%) i Gmina Miejska Rumia (0,2%). Posiadanie większościowego pakietu udziałów przez PKP uprawnia, szczególnie w kontekście podejmowania strategicznych decyzji spółki, do określenia SKM jako własności PKP. Wypowiedź Pawła Adamowicza kwalifikujemy jako prawdziwą.

Share The Facts
Paweł Adamowicz
Prezydent Gdańska


Większe wyzwanie to oczywiście taryfa SKM, która jest własnością – przypomnimy – PKP.

Tylko sprawdzone informacje!

Wesprzyj rzetelność, niezależność, obiektywizm.

Wspieram co miesiąc >