Wybory 2018 – Wrocław: wypowiedzi kandydatów #4

Już niecały tydzień pozostał do wyborów samorządowych. Zespół Demagoga kontynuuje weryfikację wypowiedzi kandydatów na prezydenta Wrocławia – w dzisiejszej publikacji przeanalizowaliśmy łącznie 12 wypowiedzi, wśród których znalazło się pełne spektrum naszych ocen. Na łamach naszego portalu debiutuje dwóch nowych kandydatów – Zbigniew Jarząbek z Komitetu Wyborczego Wyborców Kukiz ’15, a także najmłodszy kandydat na prezydenta Wrocławia w tegorocznych wyborach, Mieczysław Maj z Komitetu Wyborczego Wolni i Solidarni.

 

Projekt „Krytyczny umysł – obywatele w walce o prawdę!” jest realizowany ze środków Funduszu Inicjatyw Obywatelskich Narodowego Instytutu Wolności. 

Sprawdzone wypowiedzi

Zbigniew Jarząbek

Wrocław ma 6 miliardów długu.

Fałsz Ukryj uzasadnienie

Zbigniew Jarząbek podczas prezentacji swojej kandydatury na Konwencji Wyborczej odniósł się do kwestii zadłużenia Wrocławia.

Zgodnie z danymi Ministerstwa Finansów za rok 2017 (Załączniki do informacji o wykonaniu budżetów JST za 2017 r., tabela 59), miasto Wrocław było zadłużone na łączną kwotę 2 mld 674 mln zł.

Wykonanie budżetu Wrocławia za 2017 rok zamknęło się nadwyżką budżetową w wysokości 9 761 477,43 zł, przy planowanym deficycie w wysokości 175 000 000 zł. Jak czytamy w Sprawozdaniu rocznym z wykonania budżetu za 2017 rok,

„na osiągnięcie nadwyżki budżetowej wpłynęło m.in. wyższe niż planowano wykonanie udziałów we wpływach z podatku dochodowego od osób fizycznych PIT, dochodów ze sprzedaży składników majątkowych gminy oraz wpływów z podatków, a także racjonalne wydatkowanie środków publicznych, w tym m.in. na obsługę długu”.

Zgodnie z powyższym, uznajemy wypowiedź za fałszywą.

Share The Facts
Zbigniew Jarząbek
KWW Kukiz’15


Wrocław ma 6 miliardów długu.

Zbigniew Jarząbek

Obsługa długu (Wrocławia) to około 200 milionów

Fałsz Ukryj uzasadnienie

Zgodnie ze Sprawozdaniem rocznym z wykonania budżetu za 2017 rok, na obsługę długu Wrocławia wydano 46 711 693,26 zł, co stanowiło wykonanie 76,1% planu, który zakładał przeznaczenie na obsługę długu Wrocławia kwoty 61 350 471 zł.

Jest to kwota ponad 4-krotnie mniejsza od szacunków Zbigniewa Jarząbka, w związku z czym uznajemy wypowiedź za fałszywą.

Share The Facts
Zbigniew Jarząbek
KWW Kukiz’15


Obsługa długu (Wrocławia) to około 200 milionów

Marta Lempart

Rocznie we Wrocławiu w wyniku wypadków drogowych ginie 11 osób, a ponad 100 zostaje ciężko rannych.

Fałsz Ukryj uzasadnienie

Marta Lempart poruszyła kwestię śmiertelności w wypadkach na ulicach Wrocławia w ramach Prezydenckiej debaty Onetu.

Zgodnie z danymi zamieszczonymi w Systemie Ewidencji Wypadków i Kolizji, udostępnionymi przez Komendę Główną Policji dla sieci Miasta dla Rowerów, we Wrocławiu w poszczególnych latach odnotowano następujące wskaźniki ofiar wypadków samochodowych:

 Dane te znacząco przewyższają szacunki Marty Lempart. Zgodnie z naszą metodologią, wypowiedź zostaje oceniona jako fałszywą.

Share The Facts
Marta Lempart
KWW Wrocław Dla Wszystkich


Rocznie we Wrocławiu w wyniku wypadków drogowych ginie 11 osób, a ponad 100 zostaje ciężko rannych.

Marta Lempart

We Wrocławiu na 1000 mieszkańców przypada aż 632 samochody.

Prawda Ukryj uzasadnienie

Marta Lempart poruszyła kwestię transportu w ramach Prezydenckiej debaty Onetu.

Zgodnie ze Statystycznym Vademecum Samorządowca 2017, przygotowanym przez Urząd Statystyczny we Wrocławiu, w 2016 roku we Wrocławiu było 632 samochodów osobowych zarejestrowanych na 1000 ludności. Wskaźnik ten stale wzrasta, w 2015 roku wynosił on bowiem 601 samochodów na 1000 ludności, a w 2014 roku 575 samochodów na 1000 ludności.

W skali województwa dolnośląskiego, w 2016 roku wyniósł on 582 samochody na 1000 ludności.

W związku z powyższym, uznajemy wypowiedź za prawdziwą.

Share The Facts
Marta Lempart
KWW Wrocław Dla Wszystkich


We Wrocławiu na 1000 mieszkańców przypada aż 632 samochody.

Katarzyna Obara-Kowalska

Miasto płaci 600 tys. złotych kar za niewykonanie wyroku za dostarczenie mieszkania socjalnego w wyniku wyroku sądu dla pań z dziećmi, które powinny mieszkać osobno niż kaci, którzy mieszkają z nimi.

Nieweryfikowalne Ukryj uzasadnienie

Katarzyna Obara-Kowalska podczas debaty TOK FM „Usłysz swoje miasto” odniosła się do przegłosowanej uchwały Rady Miejskiej, która miała dotyczyć zwiększenia środków na wypłatę kar przez miasto w związku z niewykonaniem wyroków za niedostarczenie mieszkań socjalnych.

Omawiana sesja Rady Miejskiej Wrocławia miała miejsce 13 września 2018. Jednym z punktów tej sesji było głosowanie nad zmianą budżetu miasta.

W uzasadnieniu do projektu uchwały czytamy, że planuje się zwiększenie wydatków o 600 tysięcy złotych gospodarkę mieszkaniową. Pieniądze te  mają być przeznaczone na wypłatę odszkodowań na rzecz osób fizycznych i prawnych, zasądzonych w trakcie procesów sądowych o niedostarczenie przez Gminę lokali socjalnych.

Radni przyjęli zmianę budżetu: 19 radnych było za, żaden z radnych nie zagłosował przeciw, a 13 wstrzymało się od głosu.

Uzasadnienie projektu uchwały nie mówi jednoznacznie o tym, że odszkodowania te związane są z niedostarczeniem mieszkań dla ofiar przemocy domowej. W trybie dostępu do informacji publicznej zwróciliśmy się o szczegółowe informacje dotyczące wyroków sądów, które stały się przyczyną przyjęcia wspomnianej uchwały. Do czasu otrzymania rozstrzygających informacji, uznajemy wypowiedź za nieweryfikowalną.

Katarzyna Obara-Kowalska

Fundacja Batorego, zresztą w efekcie moich wypowiedzi, jakiś czas temu zrobiła taki raport, z którego wynika, że na 37 radnych, 20 jest albo zatrudnionych wprost albo pośrednio przez urzędy albo przez placówki podlegające prezydentowi Dutkiewiczowi

Fałsz Ukryj uzasadnienie

Katarzyna Obara-Kowalska poruszając tę kwestię w wywiadzie dla TVP3 Wrocław, odnosiła się najprawdopodobniej do jej wypowiedzi udzielonych w wywiadzie dla Gazety Wyborczej datowanym na 3 maja 2016 roku.

W wywiadzie tym stwierdziła między innymi, że:

„jeśli we Wrocławiu mamy do czynienia z sytuacją, w której większość radnych prezydenta zatrudniona jest w spółkach miejskich i pozostaje de facto na jego utrzymaniu lub pracuje w kontrolowanym również przez Rafała Dutkiewicza urzędzie marszałkowskim, to jak mają mu się potem sprzeciwić, czy choćby próbować dyskutować?”

Miesiąc później, również na łamach Gazety Wyborczej ukazał się kolejny artykuł poruszający tę kwestię, zatytułowany „Miejscy radni nie protestują, bo są na garnuszku urzędów„. W artykule przytoczono wypowiedź Katarzyny Obary-Kowalskiej z majowego wywiadu, ale co kluczowe, wspomniano również, że:

„Fundacja Batorego negatywnie ocenia zatrudnianie miejskich radnych w samorządowych spółkach”.

W dalszej części artykułu czytamy:

„Na ograniczanie lokalnej demokracji poprzez zatrudnianie radnych w instytucjach samorządowych od lat uwagę zwraca Fundacja Batorego, zajmująca się badaniem funkcjonowania polskiej demokracji. Problemowi poświęcony jest raport „Samorządowe unie personalne. Problemy zróżnicowania ról społeczno-zawodowych radnych”. W dokumencie czytamy m.in., że sytuacje takie jak we Wrocławiu „świadczą o autokratyzacji i zbiurokratyzowaniu samorządów”, a „nadreprezentacja radnych pracujących w samorządowych instytucjach publicznych oznacza większe ryzyko występowania konfliktu interesów (…) ich pracownicy działają tak, jak każda inna grupa interesu – w obronie własnej pozycji, swoich miejsc pracy, zaspokojenia własnych potrzeb i karier”.

Raport Fundacji Batorego „Samorządowe unie personalne. Problemy zróżnicowania ról społeczno-zawodowych radnych” pochodzi jednak z 2014 roku, a więc jest o 2 lata starszy od wypowiedzi Katarzyny Obary-Kowalskiej. Istotnie, pojawiają się w nim negatywne oceny dotyczące „autokratyzacji i zbiurokratyzowania samorządów” (s. 12), czy też „nadreprezentacji radnych pracujących w samorządowych instytucjach publicznych” (s. 14), jednak są to wnioski o charakterze ogólnym, nie odnoszącym się wprost do sytuacji we Wrocławiu.

W czerwcowym artykule Gazety Wyborczej jego autor, omawiając sytuację we Wrocławiu, odnosi się do raportu Fundacji Batorego opisującego szerszy trend zjawiska, którego przykładem, jest, w ocenie autora artykułu, sytuacja wrocławskich radnych.

Ponieważ jednak ani raport Fundacji Batorego nie mógł powstać w efekcie wypowiedzi Katarzyny Obary Kowalskiej (gdyż powstał 2 lata wcześniej), ani też nie opisuje on szczegółowo sytuacji wrocławskich radnych, uznajemy wypowiedź za fałszywą.

Share The Facts
Katarzyna Obara-Kowalska
KW Bezpartyjny Wrocław


Fundacja Batorego, zresztą w efekcie moich wypowiedzi, jakiś czas temu zrobiła taki raport, z którego wynika, że na 37 radnych, 20 jest albo zatrudnionych wprost albo pośrednio przez urzędy albo przez placówki podlegające prezydentowi Dutkiewiczowi

Katarzyna Obara-Kowalska

Głównym problemem jest to, że jesteśmy skoncentrowani na piłce nożnej. To jedyna dziedzina sportu, w którą zainwestowano z pieniędzy publicznych ponad 100 mln zł

Prawda Ukryj uzasadnienie

Katarzyna Obara-Kowalska poruszyła kwestię finansowania sportu we Wrocławiu w wywiadzie udzielonym Gazecie Wyborczej.

Według informacji udzielonych w trybie dostępu do informacji publicznej na wniosek 214/2018 dotyczący informacji nt. wydatków Gminy Wrocław i Jednoosobowych Spółek Gminy Wrocław przeznaczonych na rzecz klubu piłkarskiego Śląsk Wrocław, Gmina Wrocław od momentu objęcia udziałów w spółce Wrocławski Klub Sportowy Śląsk Wrocław S.A. przeznaczyła:

  • 76 771 969 zł – kwota ta wynikała z zawartych umów,
  • 21 538 000 zł – kwota ta była przeznaczona na podwyższenie kapitału zakładowego w postaci wkładu pieniężnego.

Łącznie, daje to nieco ponad 98 milionów złotych przeznaczonych na Śląsk Wrocław.

5 lipca 2018 r. Rada Miejska Wrocławia przegłosowała przyznanie kolejnych 15 milionów złotych na Śląsk Wrocław, z czego 10 milionów ma być przeznaczone na budowę Akademii Piłkarskiej przy ul. Oporowskiej. Łącznie, kwota środków publicznych, które przeznaczono na potrzeby piłki nożnej we Wrocławiu, przekroczyła zatem 100 mln złotych. Zgodnie z tym, uznajemy wypowiedź za prawdziwą.

Share The Facts
Katarzyna Obara-Kowalska
KW Bezpartyjny Wrocław


Głównym problemem jest to, że jesteśmy skoncentrowani na piłce nożnej. To jedyna dziedzina sportu, w którą zainwestowano z pieniędzy publicznych ponad 100 mln zł

Mieczysław Maj

W małych miastach niemieckich, 200, 300 tysięcznych, jest metro.

Prawda Ukryj uzasadnienie

Polskie Stowarzyszenie Integracji Stołecznej Komunikacji definiuje „metro” jako kolej:

  1. podziemną
  2. bezkolizyjną w stosunku do innych środków transportu.

Podobną definicję przyjmuje American Public Transit Association (patrz: hasła „Rail, Heavy” i „Rapid Transit”).

W niemieckim nazewnictwie najbliższy tej definicji jest system U-Bahn. Zwykle skrót ten rozwija się jako Untergrundbahn (kolej podziemna). Niektórzy proponują nazwę Unabhängigbahn (kolej niezależna, korzystająca z własnych torów, bezkolizyjna). Co ciekawe i różne od standardów znanych z Warszawy, niektóre z kolei U-Bahn, np. berlińska, korzystają nie tylko z podziemnych tuneli, lecz także z torów naziemnych. Najbardziej rozbudowane systemy U-Bahn można spotkać w pięciu niemieckich miastach:

W Niemczech występują również systemy kolei w których miejscami stosuje się podziemne tunele, jednak oznaczane są nazwą S-Bahn. Ten skrót rozwija się jako Stadtbahn (kolej miejska). Od U-Bahn odróżnia je kolizyjność – jej naziemne tory mogą być wykorzystywane przez inne systemy transportowe lub przecinane przez nie. Takie rozwiązanie występuje m.in. w:

Lecz nawet w przypadku systemów S-Bahn, ich przebiegające pod ziemią, bezkolizyjne fragmenty nazywa się U-Bahn i oznaczane są charakterystyczną dla niemieckiego metra literą “U”.

Podsumowując, M. Maj posługuje się pojęciem “metra”, które niedokładnie przystaje do nazewnictwa niemieckiego. Choć metro może kojarzyć się z całkowicie podziemną, bezkolizyjną, ciężką koleją znaną z Warszawy, jego niemieckie odpowiedniki czasem znacznie się od niej różnią. Ostatecznie przyjmując, że M. Maj, mówiąc o “metrze”, miał na myśli kolej korzystającą z podziemnych tuneli i oznaczaną w Niemczech literą “U”, jego wypowiedź można uznać za prawdziwą.

Share The Facts
Mieczysław Maj
KW Wolni i Soldarni


W małych miastach niemieckich, 200, 300 tysięcznych, jest metro.

Mieczysław Maj

Obecnie mamy bardzo małą średnią, jeśli chodzi o przesył, jest to dwadzieścia parę na godzinę auta się poruszają po Wrocławiu, jest to jedna z najmniejszych prędkości, jeśli chodzi o Polskę.

Manipulacja Ukryj uzasadnienie

Mieczysław Maj poruszył kwestię średniej prędkości auto we Wrocławiu w wywiadzie dla portalu Tu Wrocław.

Według danych pochodzących z systemu Yanosik, Wrocław jest miastem o jednej z najniższych średnich prędkości aut poruszających się po centrum. W 2017 roku wyniosła ona 26 km/h, co stanowiło (spośród miast powyżej 300 tys. mieszkańców) wynik identyczny z Poznaniem i Szczecinem, a lepszym od Krakowa.

Jednak dla obszaru poza centrum miasta, średnia prędkość samochodów we Wrocławiu wyniosła 38 km/h. Tym razem jest to najgorszy wynik w rankingu (na przykład, Kraków odnotował w tej kwestii wynik 39 km/h, Poznań 42 km/h, a Szczecin 45 km/h).

Z kontekstu wypowiedzi Mieczysława Maja wynika, że bierze on pod uwagę cały obszar miasta Wrocławia. Choć prawdą jest, że Wrocław plasuje się pod koniec stawki w rankingu prędkości w centrum miasta (a w przypadku rankingu poza centrum jest na ostatnim miejscu), nie jest prawdziwym, że na całym obszarze miasta auta poruszają się z prędkością dwudziestu kilku kilometrów na godzinę. W związku z tym, uznajemy wypowiedź za manipulację.

Share The Facts
Mieczysław Maj
KW Wolni i Soldarni


Obecnie mamy bardzo małą średnią, jeśli chodzi o przesył, jest to dwadzieścia parę na godzinę auta się poruszają po Wrocławiu, jest to jedna z najmniejszych prędkości, jeśli chodzi o Polskę

Jerzy Michalak

Trzeba przypomnieć, że mieszkańcy Wrocławia tytułem zaległych opłat za mieszkania komunalne są winni Wrocławiowi około 0,5 mld złotych

Prawda Ukryj uzasadnienie

Zespół Demagoga zwrócił się w trybie dostępu do informacji publicznej  do Zarządu Zasobu Komunalnego we Wrocławiu oraz Wrocławskich Mieszkań Sp. z o.o. jako zarządców zasobu komunalnego we Wrocławiu o udzielenie szczegółowych informacji dotyczących zaległości w opłatach za mieszkania komunalne.

Zgodnie z informacjami udzielonymi przez Zarząd Zasobu Komunalnego we Wrocławiu, zaległości wobec Gminy Wrocław z tytułu nieuregulowanych opłat (czynsze, odszkodowania za bezumowne korzystanie z lokalu, opłaty niezależne od właściciela tj. opłaty za zimną wodę, ścieki, centralne ogrzewanie, ciepłą wodę, wywóz nieczystości stałych) mieszkańców za komunalne lokale mieszkalne wg stanu na dzień 30 września 2018 r.  wynosiły 268 601 646,40 zł.

Zgodnie z informacjami udzielonymi przez Wrocławskie Mieszkania Sp. z o.o., wysokość zadłużenia stanem na 30.09.2018 r. wynosiła 187 517 204,50 zł.

Łączna kwota zadłużenia wynosi więc 456 118 850,90 zł.

Biorąc pod uwagę estymacyjny charakter wypowiedzi, a także fakt, iż kwota ta, wedle informacji udzielonej przez Zarząd Zasobu Komunalnego we Wrocławiu, jest kwotą narastającą, uznajemy wypowiedź za prawdziwą.

Mirosława Stachowiak-Różecka

W 2017 roku podłączono we Wrocławiu (do sieci ciepłowniczej) tylko 2 kamienice.

Prawda Ukryj uzasadnienie

W latach 2014-2017 gmina miasta Wrocław realizowała ogólnopolski program KAWKA, którego celem była redukcja zanieczyszczeń powietrza spowodowanych korzystaniem z pieców opalanych węglem. Projekt przewidywał dla uczestników programu zwrot kosztów za usunięcie domowych pieców oraz dotację do instalacji proekologicznych rozwiązań grzewczych. Środki na ten cel przeznaczane były z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej oraz Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej we Wrocławiu.

Do programu przystąpić mogli właściciele mieszkań w budynkach wielorodzinnych oraz właściciele domów jednorodzinnych. W raporcie z wykonania programu czytamy, iż w 2017 roku do miejskiej sieci ciepłowniczej podłączono 55 lokali. Ponieważ Mirosława Stachowiak-Różecka w swojej wypowiedzi posłużyła się terminem kamienica, a raport bierze pod uwagę wyłącznie liczbę lokali, które przystąpiły do programu, to wypowiedź oceniamy jako nieweryfikowalną.

Zespół Demagoga zwrócił się w trybie dostępu do informacji publicznej  do Zarządu Zasobu Komunalnego we Wrocławiu oraz Wrocławskich Mieszkań Sp. z o.o. jako zarządców zasobu komunalnego we Wrocławiu o udzielenie szczegółowych informacji dotyczących podłączeń do miejskiej sieci ciepłowniczej.

Zgodnie z informacjami udzielonymi przez Zarząd Zasobu Komunalnego we Wrocławiu, w latach 2014-2018 została do miejskiej sieci ciepłowniczej podłączona następująca liczby kamienic gminnych:
– w 2014 roku – 1,
– w 2015 roku – 5,
– w 2016 roku – 9,
– w 2017 roku – 2,
– w 2018 roku – 3, a  w 11 kamienicach są obecnie jeszcze prowadzone prace remontowe związane z ich uciepłownieniem.

Zgodnie z informacjami udzielonymi przez Wrocławskie Mieszkania Sp. z o.o., spółka przyłączyła do miejskiej sieci ciepłowniczej 4 budynki w 2016 roku i 7 w 2018 roku. Nie podłączyła zatem żadnego w roku 2017, o którym mowa idzie w wypowiedzi Mirosławy Stachowiak-Różeckiej.

Oznacza to, że w roku 2017 łącznie przyłączono 2 kamienice znajdujące się w zasobie Zarządu Zasobu Komunalnego we Wrocławiu. W związku z tym, uznajemy wypowiedź za prawdziwą.

Jacek Sutryk

My sobie (z reformą edukacji) poradziliśmy wydając przy tym dodatkowo 100 milionów złotych wcześniej niezaplanowanych środków finansowych.

Fałsz Ukryj uzasadnienie

Jacek Sutryk poruszył kwestię nadprogramowych wydatków związanych z rządową reformą oświaty zakładającą likwidację gimnazjów, w audycji Radia Rodzina.

Zgodnie z datowaną na 10 sierpnia odpowiedzią na wniosek o udzielenie informacji publicznej nr 753/2018, Gmina Wrocław w 2017 roku poniosła łączny koszt w wysokości 11 mln złotych w związku z przeprowadzoną reformą edukacji. Oprócz tego, otrzymała na ten cel środki z rezerwy części oświatowej subwencji ogólnej w łącznej wysokości 2,5 mln złotych.

Na 2018 rok planowane jest poniesienie wydatków na rzecz reformy edukacji w wysokości  3 mln złotych.

Łącznie więc, kwota, jaką Gmina Wrocław musiała wydać w związku z reformą edukacji w latach 2017 i 2018 oscyluje wokół 14 mln złotych. Jest to kwota ponad siedmiokrotnie niższa od tej, o której mówi Jacek Sutryk. W związku z tym, uznajemy wypowiedź za fałszywą.

Share The Facts
Jacek Sutryk
KKW Platforma.Nowoczesna Koalicja Obywatelska


My sobie (z reformą edukacji) poradziliśmy wydając przy tym dodatkowo 100 milionów złotych wcześniej niezaplanowanych środków finansowych.

Tylko sprawdzone informacje!

Wesprzyj rzetelność, niezależność, obiektywizm.

Wspieram co miesiąc >