Adam Jarubas dla Radia ZET

25 lutego gościem Moniki Olejnik był Adam Jarubas, kandydat na prezydenta z ramienia PSL.

Marszałek województwa świętokrzyskiego mówił przede wszystkim o skutkach interwencji rosyjskiej na Ukrainie oraz o polityce zagranicznej względem naszych wschodnich sąsiadów.

Pod koniec wywiadu Monika Olejnik „zbombardowała” Adama Jarubasa pytaniami dotyczacymi głów państw, a także sprawdzała wiedzę kandydata dotyczącą Sekretarza Generalnego ONZ oraz szefowej unijnej dyplomacji. Adam Jarubas niemal poległ pod ostrzałem pytań dziennikarki, co nie umknęło czujnej uwadze Demagoga.

Sprawdzone wypowiedzi

Adam Jarubas

To [wojna z Ukrainą] jest też można powiedzieć efekt samej polityki Władimira Putina i na tym też tracą Rosjanie i myślę, że za jakiś czas Władimir Putin zda sobie sprawę, że to również dobija rosyjską gospodarkę, to już dzisiaj pokazują te wskaźniki makroekonomiczne i prezydent Rosji powinien mieć tego świadomość.

Prawda Ukryj uzasadnienie

Adam Jarubas ma rację, mówiąc, że gospodarka Rosji jest dużo słabsza od czasów rozpoczęcia działań wojennych na Ukrainie.

Gospodarka Rosji jest w dużym stopniu uzależniona od ropy naftowej, która ma znaczący wpływ na wysokość budżetu. Mimo, że rosyjskie Ministerstwo Finansów prognozowało około 100 dolarów za baryłkę, pod koniec 2014 roku ceny na ropę znacznie spadły i dalej znajdują się na niskim poziomie. Ostatnie notowania (24.02.2015 r.) przedstawiają następujące wskaźniki : Brent – 52,34 USD; Ural – 60,57 USD; WTI – 55,82 USD.

Sankcje nałożone na Rosję w wyniku konfliktu na Ukrainie oraz obniżające się ceny ropy naftowej wpłynęły na inne wskaźniki ekonomiczne Rosji, takie jak kurs walut, inflacja i bilans handlowy. Porównując kurs USD/RUB, widzimy, że 26 czerwca 2014 r. wyniósł on 33,1, a 28 stycznia 2015 r. wzrósł do 68,4. W podobnych okresach euro kosztowało 45,45 rubli (26.06.2014) i 77,8 rubli (28.01.2015).

Z kolei inflacja w styczniu wyniosła 15%, czyli o 3,6 pkt. proc. więcej niż w poprzednim miesiącu i dwukrotnie więcej niż w lipcu 2014 roku. Należy także wspomnieć, że przeciętne wynagrodzenie znacznie spadło w styczniu 2015 r. w porównaniu do ostatniego kwartału 2014 r.

Adam Jarubas

Premier Cameron wywiązuje się przez to, szkoda, że tak późno z memorandum budapesztańskiego, kiedy to Wielka Brytania i Stany Zjednoczone wespół z Rosją przy gwarancjach integralności dla Ukrainy, przy przekazaniu broni jądrowej Rosji dały te gwarancje integralności dla Ukrainy.

Fałsz Ukryj uzasadnienie

Memorandum Budapeszteńskie o Gwarancjach Bezpieczeństwa podpisano w grudniu 1994 roku przez reprezentantów Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Rosji i Ukrainy.

Ukraina zgodziła się usunąć broń jądrową ze swojego terytorium i przekazać ją Rosji oraz przystąpić do układu o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej. USA, Wielka Brytania i Rosja w dokumencie zobowiązały się m.in. do poszanowania niezależności i suwerenności granic Ukrainy; powstrzymania się od stosowania groźby oraz użycia siły przeciw integralności terytorialnej bądź politycznej niezależności Ukrainy. Ponadto, według memorandum, żadna broń w ich posiadaniu nigdy nie zostanie użyta przeciw Ukrainie, wyłączając przypadki zgodne z Kartą Narodów Zjednoczonych oraz samoobronę.

Poszanowanie integralności Ukrainy zostało zatem potwierdzone, jednakże decyzja premiera Camerona o wysłaniu personelu wojskowego na Ukrainę nie wpisuje się w zobowiązania zawarte w dokumencie. Nie zawiera on bowiem stwierdzenia dotyczącego przymusu wysłania sił na Ukrainę w razie naruszenia integralności tego państwa. Stwierdza on jedynie, że w razie gdyby Ukraina stała się ofiarą aktu agresji lub obiektem groźby agresji, w których stosowana jest broń jądrowa, państwa będą szukać rozwiązań w Radzie Bezpieczeństwa ONZ. W przypadku jakichkolwiek wątpliwości dotyczących zobowiązań, państwa mają się konsultować.

Adam Jarubas

Znaczy od wczoraj znamy już pewnie zdanie Andrzeja Dudy, bo ujawnił się prezes Kaczyński, który powiedział m.in., że jest zwolennikiem wysyłania broni na Ukrainę (…)

Prawda Ukryj uzasadnienie

W wywiadzie udzielonym w dniu 25 lutego 2015 r. na antenie Radia Wrocław, Jarosław Kaczyński rzeczywiście powiedział, że dostawy broni na Ukrainę są wskazane, ale jednocześne jest przeciwnikiem wysyłania tam polskich wojsk.

Adam Jarubas

Wielokrotnie zabieraliśmy głos w sprawie sytuacji w polityce zagranicznej, różniliśmy się tutaj zdaniem od naszego koalicjanta, my nie pielgrzymowaliśmy, powtarzam już kolejny raz, na Majdan, bo mieliśmy trochę wyobraźnie, co się może wkrótce zadziać.

Prawda Ukryj uzasadnienie

Przedstawiciele Polskiego Stronnictwa Ludowego faktycznie mówili wielokrotnie o swoim odmiennym poglądzie w sprawie kryzysu ukraińskiego i działań podjętych z tego powodu.

Dowodem na to moga być fragmenty przemówienia Janusza Piechocińskiego ze specjalnego 62. posiedzenia Sejmu w dniu 5 marca 2014 r :

(…) odróżniajmy to, co jest na poziomie dyplomacji i władzy, od tego, co jest na poziomie gospodarki, i od tego, co jest przede wszystkim na poziomie obywatelskim.

Nie mamy czasu na wielki spór pomiędzy Europą i Rosją o Ukrainę, dlatego że te wartości, o których dzisiaj mówimy, są kluczowe i najważniejsze i dla tych wartości na każdy atak trzeba odpowiedzieć skutecznie. Ale musimy też mieć świadomość, w jakich realiach dzisiaj funkcjonujemy. Musimy być pragmatyczni i racjonalni, musimy budować wspólnotę działań, konsekwencję działań, a także umiejętność wzajemnego informowania i budowania konsensusu wokół narodowego celu, bo naszym narodowym celem jest bezpieczna przestrzeń na wschodniej rubieży na wschód od granicy Unii Europejskiej, jest transparentna, demokratyczna przestrzeń, są przyjaźnie nastawione państwa i narody. A więc nie budowanie nowych murów jest odpowiedzią na tę rzeczywistość, ale szukanie racjonalnego porozumienia, także współdziałania świata jednej wartości, jednych zasad.

Podobnie prezentuje się wypowiedź wicepremiera Piechocińskiego na antenie radia RMF FM z dnia 26.03.2014:

Na Majdanie, w tej radosnej części nie było licytowania się z innymi politykami. Tam nie było polityków PSL. My podchodzimy do tego racjonalnie. Mówię wprost: nie stać nas na pomoc Ukrainie wprost.

W podobnym duchu wypowiadali się inni przedstawiciele PSL:

Poseł Eugeniusz Kłopotek: fragment programu Kontrwywiad na antenie RMF FM z dnia 03.04.2014:

Wie pan, ja nie wiem dlaczego ministrowi Sikorskiemu marzy się jakaś wojenka, jakieś wzmocnienie wschodnich rubieży naszego kraju obcym wojskiem. Co się dzieje, panie ministrze? Ja proponuję i proszę, niech pan pohamuje.

No jeżeli nie tak dawno, dwa tygodnie temu, pan premier Tusk mówi, że i straszy trochę Polaków, tu można tłumaczyć to na różne sposoby.

Teraz ministrowi Sikorskiemu marzy się brygada obcych wojsk, oczywiście natowskich czy amerykańskich, na wschodnich rubieżach naszego kraju? Ja mówię: panowie, no pohamujcie.

Wie pan, a teraz powiem to, co mówi większość Polaków: a po co nam to było? Po co na siłę Ukrainę ciągnęliśmy jako Unia Europejska i Polska w tym też brała udział, na siłę, nieprzygotowaną Ukrainę ciągnęliśmy do Unii Europejskiej? Warto by było zadać pytanie tym, którzy tak ciągnęli, czy mając to doświadczenie ostatnich dwóch miesięcy, czy rzeczywiście dwa miesiące wcześniej tak by dalej ciągnęli.

Poseł Jarosław Kalinowski: wypowiedź podczas krajowej konwencji wyborczej PSL z dnia 5 kwietnia 2014:

Błąd, że politycy PO i PiS ścigali się w zachęcaniu Majdanu do rewolucji. Trzeba było namawiać do pokojowego porozumienia, tak jak stało się to w Polsce w 1989 r.

Marszałek Adam Jarubas: wypowiedź Adama Jarubasa z dnia 13.02.2015 :

Turystyka na Majdan wielu polskich polityków, ta w 2004 i w 2014 r., wyrywanie się przed szereg, dziś nie bilansuje się na plus. Polska, która chciała być bardzo silnym orędownikiem europejskiej drogi Ukrainy, została przez Kijów, ale także Berlin i Waszyngton potraktowana trochę jak chłopiec na posyłki. Zrobiliśmy swoje, a teraz mamy czekać w szeregu na kolejne rozkazy.

Przy naszym położeniu geopolitycznym potrzebna jest zdroworozsądkowa polityka wschodnia, daleka od emocji, zbytnich uprzedzeń, uwzględniająca mocniej niż dotychczas nasz interes narodowy.

Dodatkowe źródło: Krajowa konwencja wyborcza komitetu wyborczego PSL.

Adam Jarubas

I jeśli dzisiaj mówi się o zarzutach, że to Węgry rozbijają europejską solidarność, no to ja się pytam, a co robiły wtedy Niemcy, kiedy budowały właśnie gazociąg północny, czy Francja, przymierzając się do sprzedaży broni nie na Ukrainę, tylko do Rosji właśnie i to się działo już po wybuchu konfliktu wokół Krymu. Francja jeszcze wtedy dyskutowała o tym, jak zrobić żeby sprzedać Rosji, a nie Ukrainie broń.

Prawda Ukryj uzasadnienie

Aby zrozumieć sens wypowiedzi Adama Jarubasa warto przytoczyć sprawę Gazociągu Północnego, który służy do transportu gazu ziemnego z Vyborg w Rosji do Greifswald w Niemczech.

Gazociąg poprowadzony jest po dnie Morza Bałtyckiego, omijając naturalne kraje tranzytowe – Polskę i państwa bałtyckie. Jego długość wynosi 1222 km, co czyni go najdłuższym gazociągiem morskim na świecie.

Budowie gazociągu towarzyszyły liczne kontrowersje. Zarzuty, jakie padały pod jego adresem to m.in. naruszenie interesu Polski oraz zwiększenie zależności Europy od jednego źródła gazu, jakim jest gaz rosyjski. Poniżej mapa przedstawiająca bieg gazociągu.

.

Ryc. 1. Gazociąg Północny, (Nord Steam) z Rosji do Niemiec [źródło: Wikipedia].

Z kolei okręty typu Mistral, to typ siedmiu współczesnych francuskich okrętów desantowych. Dotychczas (stan na listopad 2014) ukończono budowę pięciu jednostek tego typu. Trzy z nich trafiły do francuskiej marynarki wojennej. Dwa pozostałe – „Władywostok” i „Sewastopol” zostały zwodowane (odpowiednio w 2013  r. i w 2014 r.), ale ze względów politycznych ich przekazanie zostało wstrzymane zgodnie z decyzją prezydenta Hollande’a do czasu rozwiązania kryzysu na Ukrainie.

Konflikt wokół Krymu, o który wspomina A. Jarubas, wybuchł w lutym 2014 r. (dodatkowo: agencja prasowa UPI). Szczyt NATO, w przeddzień którego Francja postanowiła zawiesić dostarczenie Rosji pierwszego z dwóch mistrali z powodu działań na Ukrainie, odbył się w dniach 4-5 września w Newport, a więc prawie 7 miesięcy później niż rozpoczęcie kryzysu krymskiego. Francja bardzo długo zwlekała z decyzją o tym, aby ostatecznie nie przekazać Rosji mistrali, choć warto wspomnieć, że umowa między tymi dwoma państwami jest jedynie zawieszona, a strona rosyjska wciąż liczy na wypełnienie warunków umowy.