Audyt rządu PO-PSL

Rząd Prawa i Sprawiedliwości przedstawił „Raport o stanie spraw publicznych i instytucji państwowych na dzień zakończenia rządów koalicji PO-PSL (2007-2015)”. Przedstawiamy #factcheck wypowiedzi, które padły w Sejmie podczas obecnego posiedzenia. Kolejne zweryfikowane wypowiedzi będą uzupełniane na bieżąco.

Sprawdzone wypowiedzi

Andrzej Adamczyk

Otóż, na koniec 2012 roku (…) zostało wybudowanych zaledwie 1,4 tys. km autostrad i dróg ekspresowych. To jest 45% planu, który założony był w tym programie [Drogi na Euro 2012].

Prawda Pokaż uzasadnienie

15 lutego 2008 roku ówczesny minister infrastruktury Cezary Grabarczyk przedstawił program “Drogi na Euro 2012”. Plan zakładał budowę 3007 km autostrad i dróg ekspresowych do czerwca 2012 roku.

„Aby połączyć wszystkie miasta, w których będą rozgrywane mecze EURO 2012, aby połączyć Polskę i Ukrainę dobrymi drogami oraz aby wszystkie areny sportowe były dostępne dla mieszkańców Europy, do czerwca 2012 roku zbudujemy ponad 3000 km autostrad i dróg ekspresowych” – powiedział Minister Infrastruktury Cezary Grabarczyk 14 lutego br. podczas konferencji prasowej w resorcie. „Zdążymy przed pierwszym gwizdkiem EURO 2012” – zapewnił Minister.

„Obecnie w Polsce mamy 699 km autostrad. Do czerwca 2012 r. zbudujemy 906 km, co łącznie da nam 1605 km autostrad” – poinformował Minister Cezary Grabarczyk. „Dziś mamy w Polsce zaledwie 317 km dróg ekspresowych. Na EURO będzie ich 2418 km, a wiec w tym okresie mamy do wybudowania 2101 km” – dodał.

W 2008 r. zostaną uruchomione projekty dotyczące 625 km autostrad, a w roku 2009 kolejnych 281 km. W zakresie dróg ekspresowych w 2008 r. zostaną rozpoczęte projekty dotyczące 514 km, w 2009 r. – rekordowych 975 km, w 2010 r. – 612 km, w 2011 r. – 438 km, natomiast w 2012 r. – 157 km.

„Na inwestycje drogowe do 2012 roku mamy zapewnioną sumę 121 mld zł” – poinformował Minister C. Grabarczyk. W 2008 roku na drogi zostanie wydanych 20,8 mld zł, w 2009 – aż 32,4 mld zł, w 2010 – 31,4 mld zł, w 2011 – 23,2,mld zł i w 2012 r. – 13,2 mld zł”.

Według “Raportu Rocznego 2012” Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Polsce w roku 2008 było 699 km autostrad oraz 317 km dróg ekspresowych. Pod koniec roku 2012 – 1366 km autostrad oraz 1097 km dróg ekspresowych. Oznacza to wybudowanie 1447 km (48%) z zakładanych 3007 km.

W związku z tym wypowiedź uznajemy za prawdziwą. Podany procent mieści się w uznawanym przez nas marginesie.

Andrzej Adamczyk

Wybudowaliście [rząd PO-PSL] najdroższe autostrady i drogi ekspresowe w Europie. Jeden kilometr budowy autostrad i dróg ekspresowych na koniec 2012 roku kosztował ok. 10 mln euro. W Niemczech (…) około 8,2 mln euro. Na Słowenii – 7,3 mln euro.

Fałsz Pokaż uzasadnienie

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad w lutym 2013 roku opublikowała informację, z której możemy dowiedzieć się, że średni koszt kilometra budowanej w Polsce autostrady wynosi 9,6 mln euro, a europejska średnia wynosi 10 mln euro. Z dołączonej tabeli wynika, że nie jest to najwyższy koszt w porównaniu z kosztami ponoszonymi w wybranych krajach europejskich. Przykładowo, wyższe koszty ponosi Irlandia (10 mln), Węgry (11,87 mln), Austria (12,87 mln), Norwegia (18 mln), czy Holandia (50 mln). Są jednak kraje, gdzie koszty te są niższe. Należą do nich wspomniane przez ministra Niemcy (8,24 mln) oraz Słowenia (7,29 mln).

Tabelaautostrad

źródło: gddkia.gov.pl

GDDKiA wskazuje jednocześnie, że “koszty budowy poszczególnych autostrad różnią się w zależności od m.in. ukształtowania terenu, gęstości zabudowy”, co utrudnia porównywanie kosztów budowy.

Temat ten porusza także raport PwC – „Budowa dróg w Polsce”. Podobnie jak GDDKiA wycenia koszt budowy 1 km autostrady w Polsce (9,61 mln euro) i Europie (9,4 mln euro). Jednocześnie wskazuje na tendencję spadkową – od 2008 do 2013 roku koszty budowy spadły o 36%.

Europejski Trybunał Obrachunkowy, który kontrolował, czy środki wydawane na drogi są właściwie wydatkowane, raportuje, że “na koszt projektu drogowego mogą wpływać: a) przebieg trasy i potrzeba nabycia gruntów, b) specyfikacje techniczne oparte na prognozach ruchu i obowiązujących normach budowlanych, c) systemy zamówień i konkurencja na rynku oraz d) zarządzanie projektem na etapie budowy” (s. 17 raportu) i wskazuje jednocześnie, że średni koszt całkowity skontrolowanych projektów realizowanych w pełni od podstaw wynosił 9,4 mln euro za kilometr, podczas gdy koszt całkowity projektów wykorzystujących istniejące trasy wynosił średnio 4,7 mln euro za kilometr”.

Podsumowując, dostępne opracowania dowodzą, że stwierdzenie ministra jest fałszywe. Cena wybudowania 1 km autostrady w Polsce odpowiada średniej unijnej i są państwa w których jest ona wyższa.

Andrzej Adamczyk

Deficyt ten [w Krajowym Funduszu Drogowym] po ośmiu latach rządu [PO-PSL] to 62 mld zł.

Nieweryfikowalne Pokaż uzasadnienie

W leksykonie budżetowym na stronach Sejmu RP dostępny jest wykres pokazujący bilans wydatków i wpływów do Krajowego Funduszy Drogowego za lata 2010-2013. Wynosi on 0,8 miliarda złotych na plus.

KFD
Jak wynika z raportu NIK w roku 2011 zadłużenie Krajowego Funduszu Drogowego wyniosło 36,4 miliardy złotych.


Bank Gospodarstwa Krajowego (BGK) zajmuje się finansowaniem inwestycji KFD. Na stronie banku dostępne są szczegółowe informacje na temat tego jak wyglądają procesy zależności transakcyjnych pomiędzy BGK i KDF. Niestety, jedyne dane liczbowe na temat finansowania KFD to szczątkowe aktualności nt. pozyskanych środków na rzecz KFD przez BGK, głównie za 2012 rok.

Są to m.in.:

  • Kredyt na budowę drogi ekspresowej S5 oraz obwodnicy Warszawy na kwotę 800 mlionów euro w 2015 roku.
  • Kredyt na budowę odcinków autostrady A1 na kwotę 290 milionów euro w 2012 roku.
    Kredyt na budowę dróg “Obwodnica Warszawy II” w wysokości 300 milionów euro w 2012 roku.
  • Podsumowanie 2010 roku, w którym znajduje się informacja o pozyskaniu na rzecz KFD przez BGK 14 mld złotych.

    Z racji zbyt małej ilości informacji na temat budżetu KFD przyznajemy ocenę “nieweryfikowalne”. Ponadto, został wysłany do Banku Gospodarstwa Krajowego wniosek o udostępnienie informacji publicznej w tej sprawie.

Dawid Jackiewicz

Prezes Orlenu za rok 2015 uzyskał 6,5 mln złotych łącznie z odprawą. (…) Prezes PZU za rok 2015 otrzymał wynagrodzenie 3 mln 268 tys. zł. Prezes Enei 3 mln 12 tys. zł za jeden tylko rok 2015.

Prawda Pokaż uzasadnienie

Według sprawozdania finansowego za rok 2015 (Sprawozdanie Zarządu z działalności) PKN Orlen wypłacił ówczesnemu prezesowi Dariuszowi Krawcowi następujące kwoty:

  • wynagrodzenie: 1 696 000 zł
  • premia za rok poprzedni: 1 493 000 zł
  • wynagrodzenie z tytułu odprawy i zakazu konkurencji: 3 360 000 zł

Łącznie za 2015 r. D. Krawiec uzyskał 6 549 000 zł.

Z kolei według skonsolidowanego raportu rocznego grupy kapitałowej PZU za rok 2015 (Sprawozdanie Zarządu z działalności) ówczesny prezes zarządu Andrzej Klesyk otrzymał:

  • wynagrodzenie wraz z premią: 2 970 000 zł (w tym premia 1 170 000 zł)
  • świadczenia niepieniężne przyznane przez PZU oraz podmioty zależne PZU: 298 000 zł

Łącznie za 2015 r. A. Klesyk uzyskał 3 268 000 zł.

Jeśli chodzi o spółkę Enea, to według skonsolidowanego raportu rocznego Grupy Kapitałowej Enea za rok 2015 (Sprawozdanie Zarządu z działalności) jej ówczesny prezes, Krzysztof Zamasz, otrzymał:

  • wynagrodzenie netto bez VAT: 3 012 803,87 zł.

Wszystkie wskazanie przez ministra Jackiewicza kwoty są więc zgodnie z tymi, prezentowanymi przez spółki w raportach rocznych.

Mateusz Morawiecki

Kiedy PiS zostawiało rządowe gabinety w 2007 roku dług publiczny wynosił 511 mld . Dzisiaj to jest ponad 900 mld, ale jednocześnie skonsumowaliście państwo 160 mld z OFE. Czyli razem tak, jak gdyby było 1080 mld złotych. Czyli powiększyliście [rząd PO-PSL] dług publiczny o ponad 100%.

Prawda Pokaż uzasadnienie

Jak wynika z danych podanych na stronie Ministerstwa Finansów, po przegranych wyborach parlamentarnych przez PiS, w grudniu 2007 roku (rząd Jarosława Kaczyńskiego podał się do dymisji w listopadzie), Państwowy Dług Publiczny wynosił 527 miliardów złotych, a nie jak podaje minister Morawiecki 511 miliardów (dane za wrzesień 2007 roku).

W grudniu 2015 roku (miesiąc po dymisji rządu Ewy Kopacz) dług wynosił 877 miliardów złotych.

W 2013 roku, ustawą doprowadzono do przekazania do ZUS papierów wartościowych posiadanych przez OFE, a następnie ich umorzenie. Dotyczyło to 51,5% jednostek rozrachunkowych znajdujących się na rachunku każdego członka OFE. Kwota ta wyniosła 153 miliardy złotych. Realnie jednak, kwota z OFE zmniejszyła dług o 130 miliardów złotych . Uwzględniając pieniądze z OFE, dług publiczny wynosiłby wg. danych MF około 1 biliona 7 mld złotych.

Jak podaje strona dlugpubliczny.org.pl, na grudzień 2015 roku dług publiczny wynosił 923 miliardy złotych. Są to wyliczenia obejmujące fakt umorzenia obligacji przejętych przez Zakładu Ubezpieczeń Społecznych z Otwartych Funduszy Emerytalnych oraz pozostałe zmiany w systemie emerytalnym.

Ponadto, powyżej wymieniony portal szacuje wysokość długu publicznego na dzień dzisiejszy (11.05.2016) na kwotę 952 mld złotych. Stoi to w zgodności z tym co powiedział obecny wicepremier.

  • Przy uproszczeniu rachunku, tak jak zrobił to minister Morawiecki oraz biorąc pod uwagę skonsumowane już pieniądze z OFE:
    w latach 2008 – 2015 wg danych Ministerstwa Finansów dług publiczny został zwiększony o 97%
  • w latach 2008 – 2015 wg danych Fundacji Obywatelskiego Rozwoju dług publiczny został zwiększony o 81%.

Zgodnie z powyższym, przy uwzględnieniu przez nas 5% marginesu błędu, uznajemy wypowiedź wicepremiera Morawieckiego za prawdziwą.

Mateusz Morawiecki

Jesteśmy na przedostatnim miejscu w realizacji wszystkich zapisów, dyrektyw unijnych.

Manipulacja Pokaż uzasadnienie

Dyrektywa to jeden z typów aktu prawa pochodnego przyjmowanego przez instytucje UE. Jego specyfika polega na tym, iż nie zaczyna obowiązywać w państwach członkowskich automatycznie po przyjęciu, ale musi zostać implementowana do prawa krajowego.

Jeśli któreś z państw członkowskich UE zwleka z transpozycją dyrektywy do wewnętrznego porządku prawnego, Komisja Europejska podejmuje opisane poniżej kroki:

1) rozpoczyna oficjalny dialog (tzw. EU Pilot), domagając się wyjaśnień w ściśle określonym terminie

2) drugi etap w postępowaniu w sprawie naruszenia przepisów (ang. infringement procedure) – w przypadku braku wyjaśnień Komisja może podjąć decyzję o wydaniu uzasadnionej opinii

3) jeżeli państwo członkowskie wciąż nie dopełni swoich obowiązków, Komisja kieruje sprawę do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości   

Komisja Europejska co roku publikuje raporty opisujące stan implementacji dyrektyw unijnych w poszczególnych państwach członkowskich. Najbardziej aktualny raport dotyczy roku 2014.

Komisja przedstawia w nim dane dotyczące rozpoczętych procedur EU Pilot i liczby prowadzonych postępowań w sprawie naruszenia przepisów (infringement procedure). Na tej podstawie ocenia się, jak poszczególne państwa radzą sobie z implementacją prawa unijnego do porządków krajowych.

W roku 2014 KE zainicjowała 1208 dialogów EU Pilot. Łącznie z tymi rozpoczętymi jeszcze w latach poprzednich, z końcem roku 2014 otwartych pozostało 1348 spraw. Najwięcej z nich dotyczyło Włoch – 139, Hiszpanii – 91, Grecji i Polski – po 73.

W roku 2014 Komisja rozpoczęła 893 nowych postępowań w sprawie naruszenia przepisów, w tym 35 przeciwko Polsce. Lokuje to nasz kraj na 16 pozycji w UE-28, czyli w połowie zestawienia. Najwięcej postępowań rozpoczęto przeciw Belgii (53), Bułgarii, Grecji (po 52) oraz Rumunii (50).

Z końcem roku 2014 nierozwiązanych pozostało 1347 postępowań w sprawie naruszenia przepisów. 79 z nich dotyczyło Polski, co lokuje ją na piątym miejscu od końca. 23 postępowania związane były ze zbyt późną transpozycją do prawa krajowego. Biorąc pod uwagę ten czynnik, Polska znajduje się na czwartym miejscu od końca, zaraz za Belgią (36 postępowania), Rumunią (34 postępowania) i Słowenią (26 post.).

Pozostałe postępowania dotyczyły nieprawidłowej transpozycji do prawa krajowego i/lub niewłaściwego stosowania prawa unijnego.

W tym samym okresie, Europejski Trybunał Sprawiedliwości wydał 38 wyroków w sprawie braku lub niewłaściwej transpozycji prawa unijnego do porządku krajowego. 5 z nich dotyczyły Hiszpanii (wszystkie na korzyść Komisji), po 4: Belgii, Niemiec, Włoch, Polski i Wielkiej Brytanii. Wszystkie, poza jednym z postępowań wszczętym przeciwko RFN, rozstrzygnięte zostały na korzyść Komisji.

Faktycznie, wg danych Komisji Europejskiej na maj 2015 roku Polska znajduje się na przedostatnim miejscu (przed Słowenią) w rankingu zaległości w transpozycji dyrektyw UE, lecz zestawienie to dotyczy jedynie dyrektyw dotyczących rynku wewnętrznego Unii Europejskiej.

„Poland did not managed to maintain the reduced backlog it achieved six months ago and is back in the red zone left in May 2013. It is now the second Member State with the highest transposition deficit (with Slovenia)”.

Sformułowanie “realizacja wszystkich zapisów, dyrektyw unijnych” jest niezwykle szerokie i nie jest do końca jasne, jakimi przesłankami do sformułowania powyższej tezy kierował się jej autor. Analiza oficjalnych danych Komisji Europejskiej wskazuje, iż Polska jest w grupie państw, które borykają się z największymi problemami w kwestii terminowej lub prawidłowej implementacji prawa unijnego.

Wypowiedź zostaje uznana za manipulację, ponieważ mimo że zestawienia pokazują problemy Polski w implementacji wszystkich dyrektyw UE, to jedynie w rankingu dotyczącym dyrektyw rynku wewnętrznego Polska zajmuje przedostatnie miejsce.

Anna Zalewska

Polscy nauczyciele (…) spędzają z uczniem najmniej czasu w całej Unii Europejskiej.

Fałsz Pokaż uzasadnienie

Zgodnie z raportem Eurydice (s. 74 i dalsze) sporządzonym na zlecenie Komisji Europejskiej w 2013 roku, a opierającym się na danych z semestru 2011/2012, zależnie od stopnia edukacji, wymiar zajęć dydaktycznych w Polsce wynosił od 14 do 19 godzin.

W edukacji przedszkolnej z wymiarem zajęć dydaktycznych wynoszącym w Polsce 19 h, nie byliśmy na ostatnim miejscu. Gorsza od nas była Bułgaria z 15 h oraz Grecja z 18 h.

Wymiar zajęć dydaktycznych w edukacji szkolnej wynosił wtedy w Polsce 14 h i mniejszy wymiar występował znów w Bułgarii – 12 h.

W ramach edukacji gimnazjalnej wymiar zajęć w Polsce wynosił 14 h i w tym przypadku dzierżyliśmy ostatnie miejsce wspólnie z wieloma krajami m.in. Bułgarią, Finlandią i Chorwacją.

W edukacji stopnia średniego wymiar zajęć dydaktycznych w Polsce wynosił 14 h i było to zasadniczo najmniej, jednak w krajach takich jak Finlandia, Słowenia, czy Estonia wymiar wynosił mniej (nawet 12 h) lub tyle samo w zależności od prowadzonego przez nauczyciela przedmiotu.

Natomiast według raportu OECD  zawierającego najnowsze dane zebrane w 2013 roku (Raport “Education at a Glance 2015”, s.454), w UE mniej czasu na pracy w klasie spędza nauczyciel grecki. W związku z powyższym całą wypowiedź uznajemy za fałszywą.

Jarosław Gowin

Najlepsza polska uczelnia w rankingu szanghajskim jest w czwartej setce, a niestety z roku na rok ta pozycja się obniża.

Prawda Pokaż uzasadnienie

Zgodnie z Listą Szanghajskąsklasyfikowane są na niej dwie polskie uczelnie: Uniwersytet Jagielloński oraz Uniwersytet Warszawski. Obie zajmują miejsca w czwartej setce (czyli są na miejscach 301-400) i notują spadki (odpowiednio, od 2011 i 2013 roku). W związku z tym wypowiedź jest prawdziwa.

Konstanty Radziwiłł

Polska zajęła 34. miejsce na 35 sklasyfikowanych państw w Europejskim Konsumenckim Indeksie Zdrowia.

Prawda Pokaż uzasadnienie

W opublikowanym w styczniu br. raporcie za rok 2015 Polska zajęła przedostatnie miejsce w Europejskim Konsumenckim Indeksie Zdrowia (Euro Health Consumer Index 2015, s. 26), osiągając wynik niewiele niższy od Bułgarii, Rumunii i Albanii. 35. miejsce w zestawieniu zajęła Czarnogóra.

Jan Szyszko

Prawie 90% węgla kamiennego całej Unii Europejskiej znajduje się na terenie Polski.

Prawda Pokaż uzasadnienie

Zgodnie z raportem BP Statistical Review of World Energy (stan na rok 2014) unijne zasoby węgla kamiennego wynosiły 4883 mln ton, z czego polskie – 4178 mln ton, tj. ok. 85,6%. W związku z tym wypowiedź jest prawdziwa.

Zbigniew Ziobro

W 2005 roku (…) zaledwie 22% Polaków pozytywnie, dobrze oceniało funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości, w październiku 2007 roku – 46%.

Prawda Pokaż uzasadnienie

Według badania przeprowadzonego przez CBOS w październiku 2005 r. 22% respondentów pozytywnie oceniło funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości w Polsce (1% zdecydowanie dobrze, 21% – raczej dobrze), natomiast w kwietniu 2007 r. liczba to wzrosła do 46% (4% zdecydowanie dobrze, 42% raczej dobrze). Według danych z września 2007 r. 42% respondentów dobrze ocenia działalność sądów, natomiast nie ma bliższych datą badań dotyczących oceny funkcjonowania całego wymiaru sprawiedliwości niż powyższe datowane na kwiecień, dlatego wypowiedź uznajemy za prawdziwą.

Zbigniew Ziobro

Zaledwie 25% Polaków pozytywnie ocenia funkcjonowanie polskich sądów.

Fałsz Pokaż uzasadnienie

Pod koniec rządów PO-PSL, w czasie do którego odwoływał się minister sprawiedliwości, według badania CBOS z września 2015 r. 27% Polaków pozytywnie oceniało funkcjonowanie polskich sądów.

Minister Ziobro opierał swoją wypowiedź na nieaktualnych danych CBOS z marca 2015 roku, w których rzeczywiście 25% respondentów oceniało

Warto też nadmienić, iż w najnowszym sondażu CBOS opublikowanym w marcu 2016 r. 29% pytanych pozytywnie ocenia działalność sądów w Polsce.

Zbigniew Ziobro

Jeszcze nigdy nie było tak wielu bezrobotnych więźniów. Jest to 70% z nich.

Fałsz Pokaż uzasadnienie

Badaniu poddaliśmy lata 2001-2016. Statystyki roczne Służby Więziennej dotyczące zatrudnienia osadzonych mówią o następującym procencie więźniów bezrobotnych:

Najnowsze dane za rok 2016 odnoszą się do marca i mówią o 65% bezrobotnych wśród aresztantów.

Jak wynika z powyższego zestawienia większa powszechność bezrobocia wśród osadzonych miała miejsce m.in. w latach 2001-2005 i wynosiła ponad 70%. Wypowiedź klasyfikujemy jako fałszywą.

Paweł Szałamacha

Za poprzednich rządów wpływy podatkowe do budżetu spadły o 3,2 proc. PKB, czyli ok. 60 mld zł.

Prawda Pokaż uzasadnienie

Według danych zawartych w raporcie kwartalnym MF  (tabela 4), dochody podatkowe sektora finansów publicznych w okresie 2008-2014 wyniosły odpowiednio (wg ESA 2010):

– 2008: 22,9 % PKB,

– 2009: 20,2 % PKB,

– 2010: 20,2 % PKB,

– 2011: 20,4 % PKB,

– 2012: 19,8 % PKB,

– 2013: 19,5 % PKB,

– 2014: 19,8 % PKB,

– 2015: 19,6 % PKB*

*Dane dla 2015 pochodzą z trzech kwartałów.

Spadek dochodów w okresie 2008-2014 wyniósł 3,1 % PKB natomiast po uwzględnieniu niepełnych danych za rok 2015, 3,3 % PKB.

Wartość PKB w cenach bieżących w roku 2014 GUS szacuje na

1719 mld zł; stąd 3,1 % PKB odpowiada wartości 53,29 mld zł.

Antoni Macierewicz

Polska posiada jeden z najniższych w Europie współczynników możliwej mobilizacji rezerw.

Prawda Pokaż uzasadnienie

Zgodnie z raportem Instytutu Sobieskiego z 2013 roku, przygotowanego m.in. na podrawie danych International Institute for Strategic Studies (str 6):

“W państwach europejskich wskaźnik zdolności mobilizacji wynosi średnio 1,66 populacji obywateli. Tymczasem w Polsce wynosi obecnie jedynie 0,28. Gorsze od Polski możliwości w tym zakresie mają tylko Czechy; i Luksemburg, gdzie wskaźnik zdolności mobilizacyjnych wynosi odpowiednio 0,18 i 0,17. Wśród państw, których granice, podobnie jak Polski, są granicami zewnętrznymi NATO i Unii Europejskiej, maleńka Estonia posiada współczynnik mobilizacyjny 11 razy wyższy niż Polska. Z kolei dla Finlandii, należącej do Unii Europejskiej, a pozostającej poza NATO, współczynnik ten jest 25,5 razy wyższy niż w Polsce. Szwecja, podobnie jak Finlandia członek UE nienależący do Sojuszu Atlantyckiego, mimo, że nie jest krajem „frontowym” struktur Zachodu (nie graniczy z Rosją) ma również współczynnik mobilizacji wyższy od naszego kraju aż 8,4 razy. Leżąca na drugim krańcu kontynentu Hiszpania, której terytorium nie było atakowane od 200 lat jest w stanie zmobilizować do obrony odsetek ludności 4,3 razy większy niż III Rzeczpospolita”