Bartłomiej Sienkiewicz o ruchu na granicy polsko-ukraińskiej

30.04.2014

Wypowiedź

Fałsz

Uzasadnienie

Wypowiedź Ministra opiera się na nieaktualnych danych i niezgodnych z prawdą uogólnieniach i szacunkach.

 

Jak wynika z informacji udostępnionych przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych (w tabeli poniżej), ruch na całej wschodniej granicy od początku roku do marca, z którego pochodzi najnowsza średnia dziennych przekroczeń, waha się między 74 949 a 88 598. Co więcej, nawet jeśli weźmiemy pod uwagę kontekst rozmowy dotyczącej niepokojów społecznych na Ukrainie, przedstawione liczby są po prostu nieaktualne- o ile bowiem w styczniu i lutym liczbę dziennych przekroczeń granic można było oszacować jako 38-42 tysiące osób, to marcowa średnia 47 tysięcy zdecydowanie nakazuje uznać powyższą wypowiedź za fałsz.

 

Średnia dobowa liczba przekroczeń granic

Granica z… Rosją Białorusią Ukrainą Łącznie
Styczeń 18 200 19 604 37 145 74 949
Luty 17 384 20 600 41 430 79 414
Marzec 17 625 23 950 47 023 88 598

Jak wynika zaś z danych udostępnianych przez Urząd ds. Cudzoziemców (dostępne tutaj, w zakładce “Bieżąca sytuacja dotycząca Ukrainy”) od początku lutego do 30 kwietnia 2014 roku o status nadania uchodźcy w Polsce ubiegało się 299 obywateli Ukrainy. Ponownie więc przedstawiane przez ministra Sienkiewicza liczby znacznie odbiegają od tych aktualnych.

 

Szacunkowa liczba 1500 wniosków o status uchodźcy także nie znajduje potwierdzenia w rzeczywistości. Udostępniane zestawienia roczne mówią o – w przybliżeniu – 15 tysiącach potencjalnych uchodźców w roku 2013, 10 700 w 2012 i 6900 w 2011, co daje odpowiednio średnio 1250, 892 i 575 wniosków miesięcznie. Nawet w obliczu braku danych dotyczących I kwartału 2014, nietrudno stwierdzić, iż liczba uchodźców wzrasta.

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

POMÓŻ NAM DZIAŁAĆ!

Co­dzien­nie spraw­dza­my praw­do­mów­ność po­li­ty­ków. Walczymy z dez­in­for­ma­cją, fake new­sa­mi i ma­ni­pu­la­cją w prze­strze­ni pu­blicz­nej.

Żeby za­cho­wać nie­za­leż­ność, po­trze­bu­je­my Two­jego wsparcia.