Ile na obronność wydają kraje bałtyckie i Niemcy?

Wicemarszałek Senatu Adam Bielan w Radiu TOK FM komentował wyniki wyborów prezydenckich w Stanach Zjednoczonych. W trakcie kampanii wyborczej Donald Trump wygłaszał opinie dotyczące zbyt wysokiej ceny jaką jego zdaniem Stany Zjednoczone płacą w ramach wsparcia obronności państw członkowskich Sojuszu Północnoatlantyckiego. Adam Bielan w odniesieniu do tych wypowiedzi przytoczył wysokość kosztów jakie kraje bałtyckie oraz Niemcy przeznaczają na obronność we własnym zakresie.

Sprawdzone wypowiedzi

Adam Bielan

Jeżeli Niemcy wydają 1,2% czasem nawet około 1% PKB na swoją obronność, zamiast zalecanych 2%, jeżeli niektóre kraje bałtyckie, które są obecnie, można powiedzieć, najbardziej zagrożone, nie potrafią wydawać 2%, to to nie jest sytuacja zdrowa w dłuższym okresie czasu.

Manipulacja Ukryj uzasadnienie

Zgodnie z raportem dotyczącym wydatków państw członkowskich na obronność opracowanym przez NATO, w 2016 roku Niemcy na ten cel przeznaczają 1,19% PKB, Litwa 1,49% PKB, Łotwa 1,45%PKB a Estonia 2% PKB.

Wydatki Republiki Federalnej Niemiec na cele związane z wojskowością w latach 2009-2015 prezentowały się następująco:

  • 2009 – 1,39% PKB
  • 2010 – 1,35% PKB,
  • 2011 – 1,28% PKB
  • 2012 – 1.31% PKB
  • 2013 – 1,23% PKB
  • 2014 – 1,19% PKB
  • 2015 – 1,19% PKB

Wypowiedź uznajemy za manipulację, ponieważ dane zawarte w raporcie NATO wskazują na to, że wydatki Niemiec na ten cel na przestrzeni ostatnich 8 lat nie wynosiły mniej niż 1,19%, co w swojej wypowiedzi sugeruje Adam Bielan.

Adam Bielan

Zresztą ona [Hillary Clinton] jeśli chodzi o liczbę głosów wygrała.

Prawda Ukryj uzasadnienie

Hillary Clinton uzyskała większą liczbę głosów powszechnych niż prezydent elekt Donald Trump. Dokładna liczba głosów nie została jednak jeszcze policzona. (Stan na czwartek 10.11.2016r., 19:00)

Jak w takim razie wybory wygrał kandydat Partii Republikańskiej?

Jest to możliwe dzięki panującej w Stanach Zjednoczonych ordynacji wyborczej, która działa według zasady “zwycięzca bierze wszystko”. Każdy stan ma z góry określoną liczbę głosów elektorskich. Kandydat, który zdobędzie najwięcej głosów w danym stanie uzyskuje wszystkie głosy elektorskie przysługujące temu stanowi.

Jest to drugi przypadek w historii zwycięstwa kandydata, którego poparło mniej głosujących – w 2000 roku kandydat demokratów Al Gore zdobył większą liczbę głosów powszechnych, ale to George W. Bush zdobył więcej głosów elektorskich i tym samym został 43. prezydentem USA.