Na jakie kwoty szacowano roszczenia reprywatyzacyjne?

13.10.2017

Wypowiedź

Fałsz

Uzasadnienie

uzasadnieniu do rządowego projektu ustawy o rekompensatach za przejęte przez państwo nieruchomości z października 2005 roku, jako szacowaną wartość roszczeń zgłoszonych po wejściu ustawy w życie, autorzy projektu podali kwotę 60 mld zł (strona 34 uzasadnienia projektu). Kwota ta nie zgadza się z tą podaną przez K. Zaradkiewicza, dlatego wypowiedź uznajemy za fałszywą.

Powyższy projekt został opracowany przez rząd M. Belki w czasie V kadencji Sejmu. Nie przewidywał on zwrotu nieruchomości, a jedynie rekompensaty za mienie przejęte na podstawie aktów nacjonalizacyjnych. Projekt obejmował także m.in. regulacje dotyczące odszkodowań za utracone składniki przedsiębiorca oraz zwrotu muzealiów. Nie obejmował za to mienia przejętego na terenie Warszawy, ponieważ uznano, że sprawa ta wymaga odrębnej ustawy. Ustawa nie została jednak uchwalona – nie zakończono prac nad projektem.

Kwota podobna do 200 mln zł wspomnianych w wypowiedzi K. Zaradkiewicza znajduje się w uzasadnieniu do projektu jako koszty techniczne (wyceny, ekspertyzy). Tak więc sama wycena mienia, a nie już wycenione mienie, miało kosztować 200 mln zł.

Sformułowanie “mienie znacjonalizowane” jest użyte także w raporcie Najwyższej Izby Kontroli “Informacja o wynikach kontroli wykonywania zadań przez Ministra Skarbu Państwa i inne organy administracji rządowej w zakresie reprywatyzacji” z grudnia 2017 r. W publikacji też natrafiamy na kwotę 200 mln zł w kontekście reprywatyzacji, jednak NIK wskazuje, że wskazuje ona na koszty techniczne (wyceny, ekspertyzy) wprowadzenia w życie projektu ustawy z 2005 r.

Share The Facts
Kamil Zaradkiewicz
Dyrektor Departamentu Prawa Administracyjnego Ministerstwa Sprawiedliwości


Projekt pana premiera Belki w 2005 r. zakładał, że skala roszczeń to jest 200 milionów złotych.

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

POMÓŻ NAM DZIAŁAĆ!

Co­dzien­nie spraw­dza­my praw­do­mów­ność po­li­ty­ków. Walczymy z dez­in­for­ma­cją, fake new­sa­mi i ma­ni­pu­la­cją w prze­strze­ni pu­blicz­nej.

Żeby za­cho­wać nie­za­leż­ność, po­trze­bu­je­my Two­jego wsparcia.