Procedura ochrony państwa prawa

W związku z terminem wyznaczonym na 23 maja przez Komisję Europejską w ramach procedury ochrony państwa prawa zbadaliśmy wypowiedzi polityków dotyczące jej funkcjonowania i możliwych sankcji.

Sprawdzone wypowiedzi

Ryszard Petru

Do tego poniedziałku po kilku miesiącach Komisja Europejska prosi o ustosunkowanie się. Jeśli rząd tego nie zrobi, będą konkretne pytania, na które rząd miał dwa tygodnie na odpowiedź. Jeżeli rząd odpowie “nic się nie stało”, to wchodzimy w nowy etap procedury włącznie z docelowo głosowaniem nad sankcji na Polskę.  

Manipulacja Pokaż uzasadnienie

Procedura państwa prawa została wszczęta przez Komisję Europejską wobec Polski 13 stycznia 2016 r., w związku z sytuacją wokół Trybunału Konstytucyjnego i mediów publicznych, którą uznała za zagrożenie dla praworządności. Sześć dni później, 19 stycznia 2016 r. w Parlamencie Europejskim odbyła się debata orientacyjna z udziałem premier Beaty Szydło poświęcona tej sprawie. Na początku kwietnia 2016 r. doszło natomiast do wizyty wiceprzewodniczącego KE w Polsce, gdzie ponad tydzień później PE po styczniowej debacie przyjął rezolucję, w której wezwał polskie władze do przestrzegania zasad demokracji i praworządności. Od tego czasu nie doszło do dalszych działań instytucji unijnych. Sytuacja ta zmieni się jednak po 23 maja 2016 r.. Zgodnie z najnowszym komunikatem Komisji Europejskiej, jeśli nie nastąpi znaczący postęp w sprawie rozwiązania konfliktu wokół Trybunału Konstytucyjnego, zdecyduje się ona na przyjęcie opinii na temat praworządności.

Jest to pierwszy z trzech etapów w całej procedurze ochrony państwa prawa. Polskie władze po jej otrzymaniu będą miały dwa tygodnie na odniesienie się do niej i udzielenie odpowiedzi. Potem nastąpi dialog z Komisją w celu rozwiązania kwestii podniesionych w opinii. W przypadku braku rozwiązania przedstawionych zastrzeżeń, KE będzie mogła wydać zalecenia. To drugi etap procedury. W przypadku ich niezrealizowania możliwe jest zainicjowanie trzeciego etapu tj. zastosowanie art. 7 Traktatu o Unii Europejskiej. Rada Europejska większością kwalifikowaną ⅘ może przyjąć po uzyskaniu zgody Parlamentu Europejskiego wniosek o istnieniu ryzyka naruszenia lub jednomyślnie wniosek o istnieniu naruszenia wartości o których mowa w art. 2 TUE (m.in. wolności, demokracji, państwa prawnego). W drugim przypadku możliwe jest w głosowaniu większością kwalifikowaną podjęcie decyzji m.in. o zawieszeniu państwa w prawie do głosowania w Radzie.

Wypowiedź została uznana za manipulację, ponieważ Ryszard Petru zasadniczo mówił prawdę, jednak użył kilku nieścisłości w swojej wypowiedzi. Po pierwsze, Komisja Europejska w poniedziałek 23 maja 2016 r. (przy braku reakcji ze strony rządu) poinformuje o przyjęciu opinii. Po drugie, lider Nowoczesnej gubi się w określaniu etapu procedury myląc elementy z etapu drugiego (takie jak wydane zalecenia) z sankcjami określanymi w etapie trzecim (tj. głosowanie nad sankcjami zgodnie z art. 7 TUE). Po trzecie, przed głosowaniem nad sankcjami potrzebne jest stwierdzenie, że doszło do naruszeń wartości państwa prawa, podjęte jednomyślnie w Radzie Europejskiej. Droga procedury do sankcji nie wiedzie zatem tak szybko jak to sugerował polityk.

Piotr Gliński

Mówimy o narzędziu wymyślonym w 2014 r. (…) to się nazywa procedura praworządności. Składa się z 3 etapów: Pierwszy etap to jest przyjrzenie się sytuacji i ogólna ocena. Drugi etap to jest pewna opinia, która jest uważana za rodzaj ostrzeżenia. My jesteśmy przed drugim etapem dopiero. A trzeci etap to stwierdzenie, że nastąpiła sprzeczność z wartościami europejskimi. Ale żaden z tych trzech etapów nie mówi o sankcjach. Żeby sankcje można było wprowadzić potrzebna jest jednomyślność w komisji.     

Manipulacja Pokaż uzasadnienie

W 2014 Komisja Europejska przyjęła ramy prawne dotyczące “ochrony państwa prawnego w Unii Europejskiej”. Procedura państwa prawa została wszczęta przez Komisję Europejską wobec Polski 13 stycznia 2016 r., w związku z sytuacją wokół Trybunału Konstytucyjnego i mediów publicznych, którą uznała za zagrożenie dla praworządności. Sześć dni później, 19 stycznia 2016 r. w Parlamencie Europejskim odbyła się debata orientacyjna z udziałem premier Beaty Szydło poświęcona tej sprawie. Na początku kwietnia 2016 r. doszło natomiast do wizyty wiceprzewodniczącego KE w Polsce, gdzie ponad tydzień później PE po styczniowej debacie przyjął rezolucję, w której wezwał polskie władze do przestrzegania zasad demokracji i praworządności. Od tego czasu nie doszło do dalszych działań instytucji unijnych. Sytuacja ta zmieni się jednak po 23 maja 2016 r.. Zgodnie z najnowszym komunikatem Komisji Europejskiej, jeśli nie nastąpi znaczący postęp w sprawie rozwiązania konfliktu wokół Trybunału Konstytucyjnego, zdecyduje się ona na przyjęcie opinii na temat praworządności.

Jest to pierwszy z trzech etapów w całej procedurze ochrony państwa prawa. Polskie władze po jej otrzymaniu będą miały dwa tygodnie na odniesienie się do niej i udzielenie odpowiedzi. Potem nastąpi dialog z Komisją w celu rozwiązania kwestii podniesionych w opinii. W przypadku braku rozwiązania przedstawionych zastrzeżeń, KE będzie mogła wydać zalecenia. To drugi etap procedury. W przypadku ich niezrealizowania możliwe jest zainicjowanie trzeciego etapu tj. zastosowanie art. 7 Traktatu o Unii Europejskiej. Rada Europejska większością kwalifikowaną ⅘ może przyjąć po uzyskaniu zgody Parlamentu Europejskiego wniosek o istnieniu ryzyka naruszenia lub jednomyślnie wniosek o istnieniu naruszenia wartości o których mowa w art. 2 TUE (m.in. wolności, demokracji, państwa prawnego). W drugim przypadku możliwe jest w głosowaniu większością kwalifikowaną podjęcie decyzji m.in. o zawieszeniu państwa w prawie do głosowania w Radzie.

Wypowiedź uznano za manipulację, ze względu na zasadniczo poprawne określenie ogólnego kształtu procedury. Mylna informacja pojawia się jednak pod koniec wypowiedzi, gdy minister Gliński mówi o jednomyślności w komisji, przy ewentualnym wprowadzaniu sankcji. Jak wyjaśniono powyżej do wprowadzenia ich nie potrzebna jest jednomyślność – wystarczy większość kwalifikowana, a głosowanie nad nimi przeprowadzone byłoby w Radzie Europejskiej, a nie KE. Przed głosowaniem potrzebna jest jednak jednomyślna zgoda, co do stwierdzenia samego naruszenia.