Wywiad Moniki Olejnik z prezydentem Komorowskim

Podczas wywiadu przeprowadzanego z Bronisławem Komorowskim tak Prezydent, jak i Monika Olejnik mieli okazję omawiając najistotniejsze wydarzenia przełomu grudnia i listopada często schodzili na tematy poboczne, a przy tym kontrowersyjne. Prezydent Komorowski popełnił jeden z najczęstszych błędów polskich polityków, postanawiając upraszczać na potrzeby rozmowy kwestie prawnych procedur twierdząc, iż wystarczającą przesłanką do zastosowania tymczasowego aresztu jest podejrzenie popełnienia przestępstwa. Nie odnosząc się w tym przypadku do konkretnego przypadku, wystarczy spojrzeć na same założenia procedury – czy bowiem najcięższy przewidziany przez ustawodawcę środek zabezpieczający można zastosować za każdym razem, kiedy zaistniało tylko podejrzenie popełnienia przestępstwa?

 

W temacie przeszłości Jarosława Kaczyńskiego wypowiedziały się obie strony. Bronisław Komorowski chciał rozwiać „mit” o przynależności Jarosława Kaczyńskiego do KOR-u, Monika Olejnik poruszyła zaś głośną swego czasu kwestię „lojalki” rzekomo podpisanej podczas stanu wojennego przez Jarosława Kaczyńskiego. Sprawa była jednym z głównych tematów medialnych w roku 1998, zakończyła się zaś prawomocnym wyrokiem sądowym w którym poruszono także kwestię wiarygodności feralnej kserokopii z podpisem. Jak mają się słowa redaktor Olejnik do orzeczenia sądu?

Sprawdzone wypowiedzi

Monika Olejnik

No tak, ale akurat wiemy, że Jarosław Kaczyński podpisywał lojalki.

 

Fałsz Ukryj uzasadnienie

Redaktor tygodnika ”Nie” Marek Barański w swoim artykule z 1993 roku opublikował deklarację lojalności Jarosława Kaczyńskiego, rzekomo podpisaną w 1981 roku. Jarosław Kaczyński wytoczył sprawę o popełnieniu przestępstwa przez Barańskiego na podstawie art. 178 pkt. 2 Kodeksu Karnego, czyli tzw. publicznego pomówienia.

 

Sąd Rejonowy w Warszawie w 1998 roku po rozpoznaniu sprawy, orzekł winę Marka Barańskiego uznając przedrukowaną ”lojalkę” za nieprawdziwą i wprowadzająca w błąd opinię publiczną. Sąd oparł się tak na własnej ocenie dowodu, jak i na braku oryginału dokumentu w archiwach państwowych oraz zeznaniach świadków, w tym kapitana Śpitalniaka, który prowadził przesłuchanie podczas którego Jarosław Kaczyński miał podpisać rzeczony dokument.

 

Bronisław Komorowski

Ale no taka, wie pani, jeżeli ktoś jest podejrzany to go wsadzają na 48 godzin, jeżeli jest podejrzany i te podejrzenia się nie potwierdzają to się go wypuszcza.

Fałsz Ukryj uzasadnienie

Prezydent Komorowski w swojej wypowiedzi znacznie „zdeformował” procedurę dotycząca tymczasowego aresztowania, pomijając tak istotne elementy jak chociażby przesłanki możliwości jej zastosowania czy wypuszczenia. Zgodnie z przepisami Kodeksu Postępowania Karnego by „wsadzić kogoś na 48 godzin” potrzeba znacznie więcej niż tylko podejrzenia.

Jeżeli weźmiemy pod uwagę art. 244 kpk obejmujący zatrzymanie osoby podejrzanej, przy uzasadnionych przypuszczeniach popełnienia przestępstwa i obawie ucieczki, ukrycia się lub zatarcia śladów uzyskamy informację, że taką osobę ma prawo zatrzymać policja.

Art. 248 kpk określa maksymalny wymiar takiego zatrzymania na 48 godzin, jeśli nie zostanie przekazany do dyspozycji sądu wraz z wnioskiem o zastosowanie tymczasowego aresztowania. Zatrzymanego należy jednak natychmiast zwolnić, gdy ustanie przyczyna zatrzymania, lub na mocy § 2 Zatrzymanego należy zwolnić, jeżeli w ciągu 24 godzin od przekazania go do dyspozycji sądu nie doręczono mu postanowienia o zastosowaniu wobec niego tymczasowego aresztowania.

Kolejnym etapem, po takim 48 godzinnym zatrzymaniu, może być tymczasowe aresztowanie, którego warunki określa art. 258 kpk.

art. 258

§ 1. Tymczasowe aresztowanie może nastąpić, jeżeli:

 

1) zachodzi uzasadniona obawa ucieczki lub ukrywania się oskarżonego, zwłaszcza wtedy, gdy nie można ustalić jego tożsamości albo nie ma on w kraju stałego miejsca pobytu,

 

2) zachodzi uzasadniona obawa, że oskarżony będzie nakłaniał do składania fałszywych zeznań lub wyjaśnień albo w inny bezprawny sposób utrudniał postępowanie karne.

 

§ 2. Jeżeli oskarżonemu zarzuca się popełnienie zbrodni lub występku zagrożonego karą pozbawienia wolności, której górna granica wynosi co najmniej 8 lat, albo gdy sąd pierwszej instancji skazał go na karę pozbawienia wolności nie niższą niż 3 lata, potrzeba zastosowania tymczasowego aresztowania w celu zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania może być uzasadniona grożącą oskarżonemu surową karą.

 

§ 3. Tymczasowe aresztowanie może wyjątkowo nastąpić także wtedy, gdy zachodzi uzasadniona obawa, że oskarżony, któremu zarzucono popełnienie zbrodni lub umyślnego występku, popełni przestępstwo przeciwko życiu, zdrowiu lub bezpieczeństwu powszechnemu, a zwłaszcza gdy popełnieniem takiego przestępstwa groził.

 

§ 4. Przepisy § 1-3 stosuje się odpowiednio do pozostałych środków zapobiegawczych.

 

Prezydent posłużył się więc skrótem myślowym, który może być odczytany jako błąd. “Wsadzanie” możemy bowiem odczytać jako areszt, a zatrzymanie jest regulowane odrębnymi przepisami. Do podejrzeń warunkujących zatrzymanie muszą również dokładać się wspomniane wcześniej przesłanki, a zwolnienie następuje nie tylko przy braku potwierdzenia podejrzeń.

 

Bronisław Komorowski

Każdy tworzy mity, ja niedawno słuchałem wystąpienia pani kolegi po fachu, pana Karnowskiego, który bez zająknięcia mówił o tym, że Jarosław Kaczyński był członkiem Komitetu Obrony Robotników, jako żywo to nie była prawda.

Prawda Ukryj uzasadnienie

Nie udało nam się odnaleźć informacji w pierwotnym, obiektywnym źródle dotyczącej przynależności Jarosława Kaczyńskiego do Komitetu Obrony Robotników. Prezes PiS od roku 1977 współpracował z KOR w ramach Biura Interwencyjnego, organizacji gromadzącej dane na temat przypadków pogwałcenia praw człowieka i obywatela i nagłaśniającej takie przypadki. Pomimo tego związku z organizacją i uznania go za osobę represjonowaną, nie istnieją podstawy by uznać go za członka KORu – wypowiedź prezydenta Komorowskiego jest więc prawdziwa.