Czas czytania: około min.

Czy premier Szydło mówiła, że PiS nigdy nie wyprowadzi policji przeciwko manifestantom?

13.04.2021 godz. 9:40

Wypowiedź

Prawda

Analiza w pigułce

  • 20 grudnia 2015 roku Beata Szydło dwukrotnie (na antenie Telewizji Republika i TVN24) powiedziała, że za rządów Prawa i Sprawiedliwości policja nie będzie wyprowadzana przeciwko manifestantom. Przy okazji obu wypowiedzi ówczesna premier zaznaczyła, że takie działania były typowe dla okresu rządów Platformy Obywatelskiej.
  • Słowa Beaty Szydło były wielokrotnie cytowane przez dziennikarzy i polityków opozycji w kontekście różnych wydarzeń, w trakcie których dochodziło do interwencji policji, np. w czasie manifestacji Komitetu Obrony Demokracji przeciwko reformie sądownictwa w 2018 roku, a także protestów przeciwko zaostrzeniu prawa aborcyjnego z listopada ubiegłego roku. Przy okazji tego drugiego wydarzenia wypowiedź byłej premier przypomniała Urszula Pasławska, o czym pisaliśmy w jednej z naszych analiz.

Konrad Berkowicz w swoim tweecie cytuje fragment wywiadu, którego Beata Szydło udzieliła Bogdanowi Romanowskiemu na antenie TVN24 w programie „Kawa na ławę” 20 grudnia 2015 roku. Ówczesna premier mówiła:

– Na pewno za czasów rządów Prawa i Sprawiedliwości my policji przeciwko manifestantom wyprowadzać nie będziemy, tak jak robiła to Platforma, bo szanujemy dialog, wolność i różnice poglądów.

Słowa te padły w odniesieniu do zamieszek przed siedzibą Jastrzębskiej Spółki Węglowej w lutym 2015 roku. W trakcie manifestacji policja użyła broni gładkolufowej, gazu łzawiącego i armatek wodnych. Według funkcjonariuszy uczestnicy zamieszek mieli być agresywni i używali przeciwko policji kamieni, śrub oraz fragmentów płyt chodnikowych i desek. Protestujący twierdzili natomiast, że policja zaatakowała cywilów bez powodu i, jak stwierdził jeden z rannych w wyniku zajścia górników, „waliła na oślep”.

Na kilka godzin przed wywiadem w „Kawie na ławę” Beata Szydło gościła również w Telewizji Republika, gdzie mówiła:

– PiS nigdy nie wystąpi przeciwko protestującym. Nie będziemy zamykać nikogo tylko za to, że krytykuje rząd. Nigdy nie zgodzą się na to, by tak jak PO wyprowadzać przeciwko demonstrantom policję.

Tym razem szefowa rządu odnosiła się do przetaczających się w tamtym czasie przez polskie miasta protestów Komitetu Obrony Demokracji, który sprzeciwiał się przyjętej w listopadzie 2015 roku przez rząd PiS nowelizacji ustawy o Trybunale Konstytucyjnym. Nowelizacja przewidywała m.in. powtórny wybór sędziów oraz wprowadzenie trzyletnich kadencji na stanowisku prezesa i wiceprezesa TK, a także wygaśnięcie kadencji pełniących w tym czasie te funkcje Andrzeja Rzeplińskiego i Stanisława Biernata. Ustawa została zaskarżona do Trybunału Konstytucyjnego przez posłów PO, Rzecznika Praw Obywatelskich, Krajową Radę Sądownictwa i Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego. Trybunał Konstytucyjny 9 grudnia 2015 roku uznał, że uchwalona w listopadzie nowelizacja ustawy o TK jest częściowo niezgodna z Konstytucją.

Inne przywołania wypowiedzi Beaty Szydło

W lipcu 2017 roku w ramach przygotowań do tzw. miesięcznicy smoleńskiej zaplanowanej na 10 lipca policja rozstawiła metalowe barierki i tym samym zamknęła Krakowskie Przedmieście, a także usunęła osoby próbujące zablokować przemarsz. Działania policji skrytykował m.in. Rzecznik Praw Obywatelskich, a także politycy opozycji. Przy okazji tych wydarzeń słowa Beaty Szydło zostały przypomniane przez telewizję TVN24. Kontrowersje wokół przemarszu na Krakowskim Przedmieściu były związane również z faktem, że kilka miesięcy wcześniej w życie weszła nowelizacja ustawy o zgromadzeniach, która wprowadziła możliwość otrzymania na trzy lata zgody na cykliczne organizowanie zgromadzeń i przy jednoczesnym braku możliwości organizacji konkurencyjnego zgromadzenia w tym samym miejscu i czasie. Prezydent Andrzej Duda, zanim podpisał ustawę, skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego, który jednak uznał zmianę przepisów za zgodną z konstytucją.

Latem 2018 roku w polskich miastach kolejny raz odbywały się protesty związane z reformą sądownictwa. W czerwcu Zgromadzenie Ogólne Sędziów Sądu Najwyższego 28 czerwca 2018 roku jednogłośnie przyjęło dwie uchwały. W pierwszej z nich sędziowie podkreślili, że według nich pierwszym prezesem SN pozostaje Małgorzata Gersdorf, która za sprawą nowej ustawy o Sądzie Najwyższym z lipca 2017 roku została przeniesiona w stan spoczynku. Druga uchwała wyrażała sprzeciw wobec przymusu opuszczenia stanowisk przez innych sędziów SN.

Protesty przeciwko przedwczesnemu przeniesieniu sędziów w stan spoczynku trwały przez całe wakacje 2018 roku. Podczas jednej z manifestacji, 20 lipca, kontrowersje wzbudziło agresywne zachowanie policji. Nagranie z udziałem pobitego przez funkcjonariuszy mężczyzny umieścił na Facebooku m.in. poseł Koalicji Obywatelskiej, Michał Szczerba. Nawiązując do tej sytuacji, słowa Beaty Szydło na Twitterze przypomniał dziennikarz Wirtualnej Polski Marek Kacprzak.

W maju ubiegłego roku wypowiedź byłej szefowej rządu została przywołana podczas konferencji prasowej działaczy Platformy Obywatelskiej w Radomsku w kontekście protestów przedsiębiorców przeciwko restrykcjom wprowadzanych w związku z pandemią COVID-19.

Wypowiedź Beaty Szydło była również cytowana przez polityków opozycji przy okazji protestów przeciwko zaostrzeniu prawa aborcyjnego jesienią ubiegłego roku. 27 listopada 2020 roku podczas konferencji prasowej słowa Beaty Szydło o tym, że PiS nigdy nie wyprowadzi policji do osób protestujących, przypomniała posłanka Polskiego Stronnictwa Ludowego Urszula Pasławska. Wraz z innymi politykami przekonywała również, że należy zwołać w trybie nadzwyczajnym posiedzenie sejmowej komisji administracji i spraw wewnętrznych, która powinna omówić postępowanie policji wobec uczestników manifestacji. W czasie protestów funkcjonariusze mieli blokować ulice i używać gazu pieprzowego. Ofiarą tych działań stała się m.in. posłanka KO Barbara NowackaUrszula Pasławska nawiązała do słów Beaty Szydło również w programie „Kawa na ławę” 29 listopada 2020 roku. Pisaliśmy o tym w tej analizie.

Z kolei analizowany przez nas tweet Konrada Berkowicza prawdopodobnie nawiązuje do wydarzeń sprzed paru dni, które miały miejsce w Głogowie w województwie dolnośląskim. W niedzielę 11 kwietnia w mieście odbył się protest przeciwko obostrzeniom i noszeniu maseczek z udziałem około 200 osób. Lokalne media zarejestrowały zajście, podczas którego policjant użył pałki wobec jednej z uczestniczek, następnie chwycił ją za gardło i przewrócił na ziemię. Według policji zatrzymanie odbyło się zgodnie z prawem, a kobieta była agresywna i szarpała funkcjonariusza za mundur.

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Podobał Ci się artykuł? Pomóż nam dzielić się prawdą!

Możesz śmiało rozpowszechniać ten artykuł na swojej stronie internetowej. Pamiętaj o podaniu źródła. Sprawdź jak możesz udostępniać.

Wpłać darowiznę i działaj z nami!

lub