Czas czytania: około min.

Czy rząd Belgii zaoferował Polkom bezpłatną aborcję?

28.10.2021 godz. 14:56

Wypowiedź

Manipulacja

Analiza w pigułce

  • Jak dotąd żaden kraj nie wprowadził darmowej aborcji dla Polek. Nie uczyniła tego również Belgia. W ostatnich tygodniach minister zdrowia tego kraju Frank Vandenbroucke i wiceminister ds. równości płci Sarah Schlitz przekazali jednak 10 tys. euro inicjatywie Aborcja bez Granic, która pomaga Polkom w organizacji zabiegów przerwania ciąży za granicą.
  • Warto również zwrócić również uwagę, że była to jednorazowa dotacja, a nie działanie systemowe.
  • Joanna Scheuring-Wielgus być może zasugerowała się nagłówkiem artykułu (w wyszukiwarce Google) portalu Dzień Dobry TVN „Belgia zafunduje Polkom darmową aborcję. To precedens”. Przytoczony tytuł może wprowadzać w błąd, co wyjaśniliśmy powyżej.
  • Latem w Danii rozgorzała dyskusja na temat przeznaczenia na bezpłatne aborcje dla Polek 20 milionów koron (ok. 12 mln zł) w ciągu czterech lat, licząc od 2022 roku. Autorami propozycji są partie Radykalna Lewica i Sojusz Czerwono-Zielonych. Pomysłowi sprzeciwiają się ugrupowania prawicowe – Konserwatywna Partia Ludowa i Duńska Partia Ludowa.
  • Dyskusje na temat umożliwienia Polkom wykonywania zabiegów aborcji toczyły się również w innych krajach. W Czechach o takie rozwiązanie apelowała Partia Piratów, w Norwegii w podobnym tonie wypowiadali się politycy Partii Socjalistycznej, a w Szwecji – minister ds. równości płci Åsa Lindhagen. Na Islandii parlamentarzystka Rósa Björk Brynjólfsdóttir wezwała rząd do umożliwienia wykonywania aborcji tym Polkom, które mają kartę EKUZ. Rozwiązania te nie weszły do tej pory w życie.
  • Jak jednak wskazuje Natalia Broniarczyk z Aborcji bez Granic, jak dotąd wśród państw, które zapowiedziały pomoc, realnego wsparcia Polkom udzieliła tylko Belgia.

Kontekst wypowiedzi

22 października minął rok od wyroku Trybunału Konstytucyjnego, zgodnie z którym przepis pozwalający na przerwanie ciąży, gdy badania prenatalne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu, jest niezgodny z konstytucją. Rocznica ta była jednym z tematów rozmowy pomiędzy Izabelą Leszczyną, Joanną Scheuring-Wielgus, Anną Zalewską, Arturem Dziamborem, Krzysztofem Hetmanen i Pawłem Sałkiem w programie „Kawa na ławę” 24 października.

Prowadzący Konrad Piasecki zauważył, że prezydent Andrzej Duda obiecał złagodzić przepisy tak, aby aborcja była dopuszczalna w sytuacjach, kiedy wiadomo, że ciąża zakończy się śmiercią dziecka, ale nic w tej sprawie nie zostało wykonane. Joanna Scheuring-Wielgus zwróciła dodatkowo uwagę, że zamiast polskich władz Polkom w bezpiecznej aborcji pomagają władze Belgii, a nad podobnym rozwiązaniem debatują Duńczycy.

Rząd Belgii oferuje wsparcie finansowe, ale nie na zasadzie dostępu do bezpłatnej aborcji

28 września, w Światowym Dniu Bezpiecznej Aborcji, belgijska wiceminister ds. równości płci, równych szans i różnorodności Sarah Schlitz ogłosiła, że wraz z ministrem zdrowia Frankiem Vandenbroucke’em przekaże 10 tys. euro na inicjatywę Aborcja bez Granic, która wspiera finansowo i logistycznie kobiety w wyjazdach za granicę w celu przerwania ciąży.

„Dotacja, którą zapewniamy, pokryje koszty aborcji w innym kraju europejskim dla kobiet, których na to nie stać” – czytamy w komunikacie wydanym przez Schlitz. Pieniądze pochodzące z dotacji nie muszą być zatem wydane na przeprowadzenie zabiegu przerwania ciąży w Belgii, ale w dowolnym kraju oferującym Polkom aborcję.

Natalia Broniarczyk z Aborcji bez Granic w rozmowie z OKO.press stwierdziła, że jest to pierwszy raz, kiedy pieniądze na pomoc pochodzą z budżetu państwa, a nie prywatnych portfeli darczyńców. Aktywistka zauważa również, że Belgia jest miejscem coraz częściej wybieranym przez Polki chcące dokonać aborcji, ponieważ tamtejsze kliniki pomagają kobietom, które mają stwierdzone ciężkie wady płodu, nawet po 24. tygodniu ciąży.

Broniarczyk wyjaśnia również, że program zainicjowany przez przedstawicieli belgijskiego rządu ma charakter pilotażowy. Przed przyznaniem dotacji belgijscy urzędnicy drobiazgowo sprawdzali, czy to legalne, by rząd innego kraju przekazał pieniądze organizacji, która będzie płaciła za aborcję osób z Polski. „Belgowie starali się też pomyśleć o nas, aktywistkach. Nie chcieli narażać nas na niebezpieczeństwo, dlatego pieniądze przelewają do parasolowej organizacji Abortion Support Network, która z nami współpracuje. I tą drogą pieniądze będą płynąć do Polek” — tłumaczy przedstawicielka Aborcji bez Granic.

Koszt aborcji w Belgii dla kobiet nieobjętych krajowym ubezpieczeniem szacuje się na ok. 450 euro (ok. 22 zabiegów z pieniędzy przekazanych w ramach dotacji), lecz jeśli aborcja jest dokonywana w centrum planowania rodziny, wówczas koszt spada do 200 euro (ok. 50 możliwych zabiegów). Należy jednak ponownie zwrócić uwagę, że przekazane 10 tys. euro może zostać spożytkowane w innych państwach europejskich niż Belgia.

W Danii dyskusja nad pomocą Polkom trwa

Wyrok polskiego TK odbił się w Danii dość szerokim echem. Jeszcze 30 października 2020 roku przedstawiciel lewicowego Sojuszu Czerwono-Zieloni Peder Hvelplund apelował na Facebooku do rządu, by ten umożliwił Polkom wykonywanie bezpłatnej aborcji w Danii. W marcu br. podobne postulaty wysunął przedstawiciel innej duńskiej partii lewicowej Radykalna Lewica, europoseł Morten Helveg. Polityk przypomniał, że przed 1973 rokiem, kiedy w Danii została zalegalizowana aborcja, Dunki często jeździły na ten zabieg właśnie do Polski.

Latem obie wspomniane partie wyszły z konkretną inicjatywą. W lipcu duńskie media donosiły, że Czerwono-Zieloni i Radykalna Lewica zaproponowały model, w którym od 2022 roku, przez cztery kolejne lata, co roku Aborcja bez Granic będzie otrzymywać dotacje w wysokości 5 mln koron duńskich. Łącznie na pomoc Polkom miałoby zostać przeznaczone 20 mln koron, czyli ok. 12 mln zł. Dzięki tym pieniądzom Aborcja bez Granic ułatwiałaby polskim kobietom dostęp do aborcji w Danii. Organizacja Sex & Samfund, której zadaniem byłoby pośredniczenie w całym procesie szacuje, że wymieniona kwota może pomóc około 165 Polkom rocznie.

Pomysł spotkał się jednak z krytyką duńskich środowisk prawicowych – Konserwatywnej Partii Ludowej i Duńskiej Partii Ludowej.

Nie udało nam się znaleźć żadnych informacji na temat postępów we wdrażaniu inicjatywy. Organizacja Sex & Samfund 22 października napisała o rocznicy wyroku polskiego trybunału. Nie wspomniała jednak nic o tym, na jakim etapie są prace związane z wprowadzeniem funduszu na rzecz darmowej aborcji dla Polek w Danii. Nie znajdziemy również informacji na ten temat w najnowszym artykule Aborcji bez Granic z 21 października 2021 roku, dokonującym podsumowania statystycznego dotyczącego zabiegów aborcji, na które zdecydowały się Polki  poza granicami kraju.

Gdzie jeszcze padły propozycje darmowej aborcji dla Polek?

Komentarze polityczne związane z wyrokiem polskiego TK bardzo szybko pojawiły się m.in. w Czechach. Tamtejsza Partia Piratów pod koniec października ub. roku zaapelowała do rządu o pomoc Polkom i zapewnienie im możliwości legalnego i bezpłatnego przerywania ciąży w czeskich placówkach medycznych. Frantiszek Koprziwa, jeden z deputowanych, napisał do rządu list otwarty, w którym apelował o okazanie solidarności z kobietami z Polski.

Wsparcie dla umożliwienia Polkom wykonywania w Czechach legalnej aborcji wyraziła również szefowa partii TOP 09, Markéta Pekarová Adamová. Jej ugrupowanie jest częścią koalicji SPOLU, która wygrała niedawne wybory parlamentarne.

W lutym br. czeskie ministerstwo zdrowia potwierdziło, że obywatelki krajów Unii Europejskiej mogą dokonać w tym kraju aborcji, także jeśli przyjechały tam tylko w tym celu i na krótko. Resort przeprosił również za „niedopatrzenie” związane z wydanym kilka miesięcy wcześniej oświadczeniem, z którego wynikało, że aborcja cudzoziemca w Czechach jest nielegalna.

Przerwanie ciąży w Czechach nie jest jednak bezpłatne. Koszt takiego zabiegu to ok. 2 tys. zł.

Krajami, w których politycy pochylili się nad problemem dostępu do aborcji Polek, były również Norwegia i Szwecja. W pierwszym z nich o ustanowienie możliwości bezpłatnego przerwania ciąży dla kobiet z Polski jeszcze w październiku ub. roku zabiegała Partia Socjalistyczna. Jak dotąd nowe rozwiązania nie zostały wprowadzone. Na stronie Ministerstwa Zdrowia czytamy, że w Norwegii aborcja jest bezpłatna tylko dla obywatelek tego kraju oraz kobiet mających pozwolenie na pobyt (Norwegia nie należy do UE).

Natomiast w Szwecji za wprowadzeniem takiego rozwiązania opowiedziała się minister ds. równości płci Åsa Lindhagen. Wcześniej grupa obywatelek stworzyła również w tej sprawie petycję. Szwecja, podobnie jak Norwegia, nadal umożliwia kobietom z innych krajów odbycie zabiegu aborcji jedynie za opłatą.

O krok dalej poszła Islandia. W listopadzie ub. roku posłanka Zielonych Rósa Björk Brynjólfsdóttir złożyła w parlamencie projekt rezolucji, w której wezwała rząd do umożliwienia wykonywania aborcji tym Polkom i mieszkankom innych krajów, gdzie nie można tego zabiegu wykonać legalnie. Warunkiem byłoby tylko posiadanie Europejskiej Karty Ubezpieczenia Zdrowotnego (EKUZ). Ze strony internetowej islandzkiego parlamentu wynika, że projekt rezolucji trafił do czytania w komisji socjalnej i czeka na zaopiniowanie.

Inne popularne z punktu widzenia Polek kraje, w których w legalny sposób można przerwać ciążę, to m.in. Niemcy, Austria, Słowacja, Holandia czy Wielka Brytania.

Artykuł powstał w ramach projektu „Fakty w debacie publicznej”, realizowanego z dotacji programu „Aktywni Obywatele – Fundusz Krajowy”, finansowanego z Funduszy EOG.

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Podobał Ci się artykuł? Pomóż nam dzielić się prawdą!

Możesz śmiało rozpowszechniać ten artykuł na swojej stronie internetowej. Pamiętaj o podaniu źródła. Sprawdź jak możesz udostępniać.

Wpłać darowiznę i działaj z nami!

lub