Czas czytania: około min.

Jakie było stanowisko premiera Morawieckiego wobec zawetowania budżetu UE?

27.11.2020 godz. 14:54

Wypowiedź

Prawda

Uzasadnienie

  • O zawetowanie Wieloletnich Ram Finansowych w przypadku próby powiązania budżetu unijnego z kwestią praworządności apelowali do Mateusza Morawieckiego politycy Solidarnej Polski.
  • Po odbytym szczycie Rady Europejskiej premier w wywiadzie dla tygodnika „Sieci” przyrównał groźby weta do „strzelenia sobie w łeb”.
  • Obecnie szef rządu sugeruje, że Polska gotowa jest zawetować WRF.

Negocjacje unijne

W dniach 17-21 lipca 2020 roku odbył się szczyt Rady Europejskiej, w którego trakcie przywódcy unijnych państw uzgodnili m.in. wysokość Wieloletnich Ram Finansowych na lata 2021-2027. Zgodnie ze specjalną procedurą ustawodawczą zgodę na przyjęcie WRF musi wyrazić jeszcze jednomyślnie Rada Unii Europejskiej oraz w głosowaniu większościowym Parlament Europejski.

W konkluzjach postanowień szczytu znalazły się dwa punkty poświęcone praworządności. Szczególnie ważny wydaje się punkt nr 23, który mówi o powiązaniu wypłat z kasy unijnej z przestrzeganiem zasad państwa prawa:

Na tej podstawie zostanie wprowadzony system warunkowości w celu ochrony budżetu i instrumentu Next Generation EU (fundusz wspierający państwa członkowskie w walce ze skutkami pandemią COVID-19 – przyp. Demagog). W tym kontekście Komisja zaproponuje środki w przypadku naruszeń przyjmowane przez Radę większością kwalifikowaną.

Rada Europejska szybko powróci do tej kwestii.

Co mówił premier Morawiecki o budżecie UE?

Zaraz po zakończonych obradach RE Mateusz Morawiecki stwierdził, że negocjacje budżetowe zakończyły się „ogromnym sukcesem”, a Polsce przyznano rekordowe 124 mln. Szef rządu odniósł się również do kwestii praworządności. Jak zaznaczył:

Nie ma bezpośredniego połączenia między tzw. praworządnością, a środkami budżetowymi, o których jest mowa (…) Co więcej, jak uzgodniliśmy to ze służbami prawnymi, ten mechanizm, który ma być wypracowany, będzie jednocześnie podlegał walidacji Rady Europejskiej. Rada Europejska – jest to tam wyraźnie napisane – to jednomyślność. Bez zgody Węgier, bez zgody Polski, bez zgody Grupy Wyszehradzkiej nic się tutaj nie zadzieje.

Zwycięstwo Polski premier obwieścił także 22 lipca w Sejmie. Po raz kolejny odniósł się do kwestii praworządności.

I te zdolności negocjacyjne, budowania koalicji i przekonywania, leżące po stronie kilku państw zwłaszcza Grupy Wyszehradzkiej, zwłaszcza Węgier i Polski, zaskutkowały dobrym rozwiązaniem. Chodzi o rozwiązanie, w ramach którego Rada Europejska na zasadzie jednomyślności, co wszyscy wiedzą, musi się wypowiedzieć w tej kwestii.

Morawiecki wypowiedział się szerzej na temat negocjacji budżetowych w wywiadzie dla tygodnika „Sieci”. Rozmowa ukazała się 3 sierpnia. W opinii premiera Polska uzyskała „najlepsze możliwe rozwiązania, jakie były do uzyskania w tych okolicznościach”. Morawiecki dodał również, że zastosowanie weta oznaczałoby „strzał w łeb”, rozumiany jako ograniczenie liczby środków dla Polski i podzielenie ich w korzystniejszy sposób w pozostałych państwach w ramach Funduszy Odbudowy.

Owszem mieliśmy weto, ale jego właściwy sens brzmi następująco: „Drodzy państwo, jeśli nie osiągniemy akceptowalnego porozumienia, to my sobie strzelimy w łeb”. To była nasza jedyna broń. Byłoby trochę niemiło, ale na koniec dnia powiedzieliby nam: OK, to zróbcie to, skoro się upieracie. Podzielimy środki bez was.

– zaznaczył premier.

Dwugłos w obozie rządowym

Warto zwrócić uwagę, że odmienne zdanie prezentowała w tym czasie Solidarna Polska, czyli koalicjant Prawa i Sprawiedliwości. Europoseł Patryk Jaki jeszcze przed szczytem apelował publicznie do premiera Morawieckiego o weto w przypadku próby powiązania budżetu unijnego z kwestią praworządności.

Veto o muerte! Veto albo śmierć! Za każdym razem, kiedy pojawia się mechanizm „praworządności” – veto. Nie ma takich środków, za które Polska mogłaby dać związać sobie ręce w kształtowaniu samodzielnej polityki.

Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński w wywiadzie, którego udzielił Polskiej Agencji Prasowej, uznał jednak wyniki szczytu za „ogromny sukces Polski”, podkreślając zarazem błędną, jego zdaniem, krytykę działań premiera:

To ogromny sukces, przede wszystkim ze względu na środki jakie udało się uzyskać dla Polski. Pożyczek, które może zaciągnąć nasz kraj jest więcej niż miało być pierwotnie. Są tak skonstruowane, że nie będą dla nas wielkim obciążeniem. Próba, żeby połączyć wypłatę środków z warunkami, które pozwalałyby arbitralnie je nam odbierać, tylko dlatego, że się nie podobamy, wykorzystując puste hasło praworządności, się nie udała. Procedura ustalona na szczycie zawiera na końcu decyzję Rady Europejskiej, a te zapadają jednomyślnie.

Uzyskaliśmy najwięcej jak było można. Wiem, że zdarzają się krytycy przyjętych rozwiązań – nawet w naszym obozie. Chcę im powiedzieć, że bardzo się mylą.

Krytyczne stanowisko Solidarnej Polski wobec wiązania praworządności z budżetem podtrzymał po szczycie unijnym jej lider Zbigniew Ziobro, zaznaczając zarazem, że to Mateusz Morawiecki zapewnił go o braku zagrożenia:

Podtrzymujemy, jako Solidarna Polska mogę powiedzieć swoje stanowisko, że jakiekolwiek wiązanie środków z kwestią praworządności jest dla nas wysoce niepokojące i w takiej sytuacji zawsze opowiadaliśmy się, i nic tu się nie zmieniło, że najlepszym rozwiązaniem byłoby zastosowanie prawa weta i zablokowanie tych rozwiązań. Jednak z dobrą wiarą podchodzimy do kategorycznych, twardych zapowiedzi pana premiera, który gwarantuje nam, nam jako Solidarnej Polsce, koalicyjnemu członkowi rządu, ale też i Prawu i Sprawiedliwości i wszystkim Polakom, że on wynegocjował takie rozwiązanie, które gwarantuje, że ostatecznie do takiego (…) nie dojdzie i że jest mechanizm tzw. jednomyślności w finale tych ewentualnych kroków, o których czytamy we wnioskach szczytu, który odbył się w Brukseli, gwarantujących, że nie ma zagrożenia dla Polski. Więc ja trzymam się tego zapewnienia, mając zaufanie do wypowiedzi pana premiera.

24 lipca w trakcie debaty sejmowej minister sprawiedliwości ponownie podkreślił, że ustalenia podjęte na szczycie Rady stanowią pełną odpowiedzialność polityczną premiera Morawieckiego:

Pan premier bierze pełną odpowiedzialność polityczną w zakresie zarówno ustaleń, jeżeli chodzi o kwoty, jak i ustaleń, jeżeli chodzi o kwestie związane z zablokowaniem niebezpiecznych mechanizmów dla Polski, o czym nas zapewnił. A my mamy zaufanie do pana premiera.

Zmiana zdania

Tematyka funduszy unijnych zeszła w kolejnych miesiącach na boczny tor. Ponownie o sprawie zrobiło się głośno w mediach po 10 listopada, kiedy to Rada UE i Parlament Europejski osiągnęły porozumienie polityczne co do kształtu WRF i funduszu Next Generation EU. Umowa następnie została przedłożona państwom członkowskim.

Swoje stanowisko polski rząd przedstawił 18 listopada w Sejmie. Mateusz Morawiecki zagroził, że jeżeli zostanie zastosowany mechanizm łączący wypłatę środków unijnych z przestrzeganiem zasad praworządności, to Polska zawetuje budżet.

I jeżeli nasi partnerzy nie zrozumieją, że nie zgadzamy się na nierówne traktowanie państw, na kij w ręku, który zawsze będzie wykorzystany przeciwko nam tylko dlatego, że komuś nie podoba się nasza władza, to rzeczywiście tego weta na koniec użyjemy, choć przecież już teraz powiedzieliśmy na posiedzeniu COREPER, że my na takie rozporządzenie się nie zgadzamy.

Dzień po wystąpieniu premiera Sejm przyjął uchwałę wspierająca działania Rady Ministrów w zakresie negocjacji budżetowych w Unii Europejskiej.

W przypadku braku porozumienia między państwami członkowskimi do 31 grudnia br. w ciągu przyszłych 12 miesięcy obowiązywać będzie tzw. prowizorium budżetowe. Oznacza to, że na każdy miesiąc przypadałaby 1/12 kwoty budżetu na rok 2020.

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Podobał Ci się artykuł? Pomóż nam dzielić się prawdą!

Możesz śmiało rozpowszechniać ten artykuł na swojej stronie internetowej. Pamiętaj o podaniu źródła. Sprawdź jak możesz udostępniać.

Wpłać darowiznę i działaj z nami!

lub