Mateusz Morawiecki o implementacji dyrektyw unijnych

11.05.2016

Wypowiedź

Manipulacja

Uzasadnienie

Dyrektywa to jeden z typów aktu prawa pochodnego przyjmowanego przez instytucje UE. Jego specyfika polega na tym, iż nie zaczyna obowiązywać w państwach członkowskich automatycznie po przyjęciu, ale musi zostać implementowana do prawa krajowego.

Jeśli któreś z państw członkowskich UE zwleka z transpozycją dyrektywy do wewnętrznego porządku prawnego, Komisja Europejska podejmuje opisane poniżej kroki:

1) rozpoczyna oficjalny dialog (tzw. EU Pilot), domagając się wyjaśnień w ściśle określonym terminie

2) drugi etap w postępowaniu w sprawie naruszenia przepisów (ang. infringement procedure) – w przypadku braku wyjaśnień Komisja może podjąć decyzję o wydaniu uzasadnionej opinii

3) jeżeli państwo członkowskie wciąż nie dopełni swoich obowiązków, Komisja kieruje sprawę do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości   

Komisja Europejska co roku publikuje raporty opisujące stan implementacji dyrektyw unijnych w poszczególnych państwach członkowskich. Najbardziej aktualny raport dotyczy roku 2014.

Komisja przedstawia w nim dane dotyczące rozpoczętych procedur EU Pilot i liczby prowadzonych postępowań w sprawie naruszenia przepisów (infringement procedure). Na tej podstawie ocenia się, jak poszczególne państwa radzą sobie z implementacją prawa unijnego do porządków krajowych.

W roku 2014 KE zainicjowała 1208 dialogów EU Pilot. Łącznie z tymi rozpoczętymi jeszcze w latach poprzednich, z końcem roku 2014 otwartych pozostało 1348 spraw. Najwięcej z nich dotyczyło Włoch – 139, Hiszpanii – 91, Grecji i Polski – po 73.

W roku 2014 Komisja rozpoczęła 893 nowych postępowań w sprawie naruszenia przepisów, w tym 35 przeciwko Polsce. Lokuje to nasz kraj na 16 pozycji w UE-28, czyli w połowie zestawienia. Najwięcej postępowań rozpoczęto przeciw Belgii (53), Bułgarii, Grecji (po 52) oraz Rumunii (50).

Z końcem roku 2014 nierozwiązanych pozostało 1347 postępowań w sprawie naruszenia przepisów. 79 z nich dotyczyło Polski, co lokuje ją na piątym miejscu od końca. 23 postępowania związane były ze zbyt późną transpozycją do prawa krajowego. Biorąc pod uwagę ten czynnik, Polska znajduje się na czwartym miejscu od końca, zaraz za Belgią (36 postępowania), Rumunią (34 postępowania) i Słowenią (26 post.).

Pozostałe postępowania dotyczyły nieprawidłowej transpozycji do prawa krajowego i/lub niewłaściwego stosowania prawa unijnego.

W tym samym okresie, Europejski Trybunał Sprawiedliwości wydał 38 wyroków w sprawie braku lub niewłaściwej transpozycji prawa unijnego do porządku krajowego. 5 z nich dotyczyły Hiszpanii (wszystkie na korzyść Komisji), po 4: Belgii, Niemiec, Włoch, Polski i Wielkiej Brytanii. Wszystkie, poza jednym z postępowań wszczętym przeciwko RFN, rozstrzygnięte zostały na korzyść Komisji.

Faktycznie, wg danych Komisji Europejskiej na maj 2015 roku Polska znajduje się na przedostatnim miejscu (przed Słowenią) w rankingu zaległości w transpozycji dyrektyw UE, lecz zestawienie to dotyczy jedynie dyrektyw dotyczących rynku wewnętrznego Unii Europejskiej.

„Poland did not managed to maintain the reduced backlog it achieved six months ago and is back in the red zone left in May 2013. It is now the second Member State with the highest transposition deficit (with Slovenia)”.

Sformułowanie “realizacja wszystkich zapisów, dyrektyw unijnych” jest niezwykle szerokie i nie jest do końca jasne, jakimi przesłankami do sformułowania powyższej tezy kierował się jej autor. Analiza oficjalnych danych Komisji Europejskiej wskazuje, iż Polska jest w grupie państw, które borykają się z największymi problemami w kwestii terminowej lub prawidłowej implementacji prawa unijnego.

Wypowiedź zostaje uznana za manipulację, ponieważ mimo że zestawienia pokazują problemy Polski w implementacji wszystkich dyrektyw UE, to jedynie w rankingu dotyczącym dyrektyw rynku wewnętrznego Polska zajmuje przedostatnie miejsce.

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

POMÓŻ NAM DZIAŁAĆ!

Co­dzien­nie spraw­dza­my praw­do­mów­ność po­li­ty­ków. Walczymy z dez­in­for­ma­cją, fake new­sa­mi i ma­ni­pu­la­cją w prze­strze­ni pu­blicz­nej.

Żeby za­cho­wać nie­za­leż­ność, po­trze­bu­je­my Two­jego wsparcia.