Wybory 2018 – Wrocław: wypowiedzi kandydatów #3

04.10.2018

Wypowiedź

Manipulacja

Uzasadnienie

Małgorzata Tracz poruszyła kwestię walki ze smogiem we Wrocławiu w wywiadzie udzielonym portalowi Onet.

Kraków na walkę ze smogiem wydaje ponad 50 mln zł więcej niż Wrocław. Jednocześnie zanieczyszczenie powietrza w Krakowie jest zauważalnie większe niż we Wrocławiu. Dlatego wypowiedź M. Tracz uznajemy za manipulację.

Problem smogu w aglomeracji wrocławskiej i krakowskiej poruszają raporty Wojewódzkich Inspektoratów Ochrony Środowiska o jakości powietrza (1, 2). Publikacje WIOŚ jako główną przyczynę zanieczyszczenia podają emisję związaną z indywidualnym ogrzewaniem budynków, czyli tzw. „niską emisję”. Dlatego głównym środkiem walki ze smogiem dla Wrocławia i Krakowa są miejscowe programy likwidacji lub ograniczenia niskiej emisji. Programy te oferują mieszkańcom zwrot kosztów wymiany systemów ogrzewania.

W budżecie na 2018 rok Wrocław przewidział 11 mln zł na wydatki w ramach „Programu likwidacji niskiej emisji”. Z kolei Kraków, na ten sam rok, na „Program ograniczania niskiej emisji”, przeznaczył 65 387 716 zł. Oznacza to, że Kraków na walkę ze smogiem wydaje od Wrocławia co najmniej 54 mln zł więcej.

Głównymi wskaźnikami zanieczyszczenia powietrza jest średnioroczne stężenie pyłów zawieszonych (PM) w powietrzu. Stężenie podawane jest w mikrogramach na metr sześcienny (µg/m3). Pyły dzieli się według ich maksymalnej średnicy. PM 10 składa się z cząstek o średnicy mniejszej niż 10 mikrometrów. PM 2,5 składa się z cząstek o średnicy mniejszej niż 2,5 mikrometra.

W oparciu o te wskaźniki, można stwierdzić, że problem smogu w Krakowie jest zauważalnie większy niż we Wrocławiu. Zgodnie z informacjami zawartymi w bazie danych WHO, w 2016 roku średnioroczne stężenie PM10 w Krakowie wynosiło 42 µg/m3, a we Wrocławiu 32 µg/m3. Wśród zawartych w bazie polskich miast, największe stężenie odnotowano w Opocznie (56 µg/m3). W rankingu największych stężeń PM10 w polskich miastach, Kraków osiągnął miejsce 16., a Wrocław 88.

Według danych z tej samej bazy, w 2016 roku średnioroczne stężenie PM2,5 w Krakowie wynosiło 31 µg/m3, a we Wrocławiu 25 µg/m3. Wśród polskich miast, największe stężenie odnotowano w Bielsku Białej (34 µg/m3). Kraków znalazł się pod tym względem na 5. miejscu, a Wrocław na 25.

W ocenie jakości powietrza w 2017 roku, dokonanej przez małopolski WIOŚ, średnioroczne roczne stężenia zarówno PM10 jak i PM2,5 w aglomeracji krakowskiej przewyższają dopuszczalny poziom. Oznacza to, że roczne stężenie PM10 przekroczyło 40 µg/m3, a PM2,5 –  25 µg/m3.

Według podobnej oceny dolnośląskiego WIOŚ, w aglomeracji wrocławskiej roczne stężenie PM10 nie przekroczyło dopuszczalnego poziomu 40 µg/m3, choć było większe niż 50 µg/m3 przez ponad 35 dni w roku. Podobnie roczne stężenie PM2,5 we Wrocławiu nie przekroczyło 25 µg/m3, jednak było wyższe niż  20 µg/m3.

Share The Facts
Małgorzata Tracz
KW Partia Zieloni


Wrocław zdecydowanie mniej wydaje na walkę ze smogiem niż np. Kraków, a problem mamy obecnie porównywalny.

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

POMÓŻ NAM DZIAŁAĆ!

Co­dzien­nie spraw­dza­my praw­do­mów­ność po­li­ty­ków. Walczymy z dez­in­for­ma­cją, fake new­sa­mi i ma­ni­pu­la­cją w prze­strze­ni pu­blicz­nej.

Żeby za­cho­wać nie­za­leż­ność, po­trze­bu­je­my Two­jego wsparcia.