Czas czytania: około min.

Fakty o małpiej ospie – czym jest i jakie niesie zagrożenia?

26.05.2022 godz. 15:23

Wyjaśniamy sytuację związaną z rozpowszechnianiem się małpiej ospy na świecie.

W mediach coraz więcej uwagi poświęca się tematyce małpiej ospy, której przypadki zanotowano m.in. w krajach Unii Europejskiej czy w Stanach Zjednoczonych. Obecnie odnotowano ich ponad sto. Niedawne doświadczenia związane z pandemią COVID-19 mogą wywoływać niepokój; w niektórych przypadkach dochodzi też do kreacji fałszywych wiadomości i pierwszych teorii spiskowych na ten temat. Czym jest małpia ospa i jakie zagrożenia może nieść za sobą? W niniejszej analizie przyglądamy się chorobie.

Zdjęcie przedstawiające dłonie ze strupami osoby, która przechorowała małpią ospę.

Źródło: www.phil.cdc.gov

Czym jest małpia ospa i w jaki sposób się rozprzestrzenia? 

Małpia ospa to odzwierzęca choroba zakaźna, którą wykryto w 1958 roku. Jest wywoływana przez wirusa z rodzaju Orthopoxvirus. Amerykańskie Centers for Diseases Control and Prevention (CDC) wskazuje, że pierwsze ognisko zakażeń przypominające ospę wykryto u małp trzymanych na cele badawcze – stąd też wzięła się nazwa choroby. U  ludzi zaobserwowano ją dopiero w 1970 roku w Demokratycznej Republice Konga. Od tamtego czasu co jakiś czas pojawiała się w krajach środkowej i zachodniej Afryki, rzadziej poza tym kontynentem. 

Epidemia małpiej ospy w Afryce pojawiła się m.in. w latach 1996–1997 w Demokratycznej Republice Konga. Później wybuchła też w Nigerii w 2017 roku, gdzie w ciągu kilku lat zaobserwowano ponad podejrzanych 500 przypadków. Pierwsza epidemia małpiej ospy poza Afryką miała miejsce w 2003 roku w Stanach Zjednoczonych. Jak wskazuje WHO, miała związek z przewożeniem psów preriowych z Ghany, gdzie uległy one zakażeniu. Wtedy doszło do 70 zachorowań wśród ludzi.

Objawy małpiej ospy uważa się za łagodniejsze niż w przypadku ospy prawdziwej, którą eradykowano (tj. wyeliminowano ze środowiska) w XX wieku. Do symptomów zakażenia zalicza się dreszcze, wyczerpanie, gorączkę oraz bóle mięśni. W ciągu kilku dni może pojawić się wysypka, która przeistacza się w pęcherze, a na końcu w strupy. Zgodnie z informacjami udostępnionymi przez CDC choroba trwa zwykle od 2 do 4 tygodni i zazwyczaj ustępuje samoistnie.

Transmisja wirusa wywołującego małpią ospę może nastąpić poprzez kontakt ze skażonym zwierzęciem, człowiekiem oraz materiałem lub płynami ustrojowymi. Eksperci z CDC wskazują, że wirus może przeniknąć do organizmu m.in. przez uszkodzoną skórę, drogi oddechowe i błony śluzowe. 

Eksperci ds. zdrowia rozważają też możliwość przenoszenia choroby drogą seksualną, jednak – co warte zaznaczenia w związku z wieloma mylącymi przekazami w sieci – nie jest istotna orientacja seksualna osoby zakażonej. W ocenie ECDC czynnikiem ryzyka jest natomiast wielość partnerów seksualnych.

Czy małpia ospa niesie poważne zagrożenie na miarę kolejnej pandemii?

Choroba na ogół występuje w Afryce, jednak w ostatnich dniach zaczęła w szybkim tempie pojawiać się również poza nią. Na dzień 21 maja 2022 roku WHO poinformowała o ponad 90 przypadkach małpiej ospy. Teraz podejrzewa się, że przypadków w nieendemicznych warunkach może być ponad 300 (wliczając potwierdzone przypadki i podejrzenia). W Europie jak dotąd większość zakażeń miała charakter łagodny i nie wymagała specjalistycznego leczenia.

Zdjęcie przedstawiające mapę z niedawnymi zachorowaniami na małpią ospę w Ameryce Północnej, Europie i Australii.

Źródło: www.who.int

W krajach afrykańskich śmiertelność choroby szacowało się na od 0 do ok. 11 proc., jednak mowa o państwach, które w większości przypadków nie dysponują wysoko rozwiniętą medycyną, jak w przypadku krajów zachodnich. Obecnie nie ma informacji o zgonach powiązanych z ostatnimi przypadkami zachorowań. 

Wirusolog i immunolog prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska na swoim profilu na Facebooku wyjaśnia, że choć należy zachować ostrożność, to na ten moment informacje o chorobie nie sygnalizują szczególnego zagrożenia.

W obecnej chwili nie są to szczególnie niepokojące czy groźne informacje, ale bardzo dziwne i niespotykane, dlatego że wirus ospy małpiej był niezwykle rzadko spotykany w Europie. Terenami jego naturalnej obecności są Zachodnia i Centralna Afryka, gdzie występuje w dwóch genotypach: w Centralnej Afryce może się przenosić między ludźmi i powoduje cięższe objawy chorobowe, natomiast w Afryce Zachodniej jest nieco łagodniejszy i nie przenosi się między ludźmi”.

Prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska

Podobnego zdania jest prof. Krzysztof Pryć z Małopolskiego Centrum Biotechnologii UJ, który pisał o chorobie na swoich twitterowym koncie. Zaznacza, że nie należy panikować, choć potrzebne są działania na wypadek pojawienia się małpiej ospy w Polsce.

Na ten moment mamy kilkadziesiąt przypadków na świecie, w znaczącej większości łagodnych i nie wymagających leczenia,  więc absolutnie nie ma powodów do paniki. Warto natomiast rozważyć dostępne opcje i przydałyby się jasne wytyczne w języku polskim”.

Prof. Krzysztof Pyrć

Czy istnieją środki, które pomagają leczyć lub chronić przed zachorowaniem na małpią ospę? 

Oprócz różnic w charakterystyce choroby to w przypadku małpiej ospy mamy do czynienia z zupełnie innym „krajobrazem” niż na początku pandemii COVID-19. Już teraz znane są narzędzia, które można wykorzystywać w walce z chorobą. Istnieje m.in. lek o nazwie Tecovirimat SIGA, który można stosować w Unii Europejskiej. Na stronie Europejskiej Agencji Leków (EMA) można przeczytać, że: to lek stosowany w leczeniu ospy prawdziwej, małpiej i krowiej, czyli trzech zakażeń wywołanych przez wirusy należące do tej samej rodziny.

Co w przypadku szczepień? Małpia ospa jest blisko spokrewniona z ospą prawdziwą. Wyniki badań wskazują na to, że szczepienia preparatami ACAM200 i JYNNEOS mogą zapewniać wysoką odporność. Wcześniejsze dane z Afryki sugerują, że szczepionka przeciw ospie prawdziwej jest co najmniej w 85% skuteczna w zapobieganiu małpiej ospy” – podaje CDC. Jednocześnie należy podkreślić, że wbrew niektórym przekazom szczepienia przeciw ospie wietrznej nie zadziałają na ospę małpią (ospa wietrzna jest inną chorobą niż ospa prawdziwa i ospa małpia).

Należy pamiętać o tym, że szczepienia na ospę prawdziwą zostały zaniechane po 1980 roku w związku z eradykacją choroby. Młodsze grupy wiekowe poniżej 40 lub 50 lat nie nabyły więc odporności przeciwko niewystępującej już ospie prawdziwej, a tym samym przeciw wciąż istniejącej w środowisku małpiej ospy, która od niedawna zaczęła pojawiać się z większą częstotliwością.

Podsumowanie – obecnie pandemii na horyzoncie nie ma

Małpia ospa – jak wiele chorób – może rozwinąć potencjał epidemiczny, w związku z tym należy dokładnie monitorować sytuację i prowadzić szkolenia w zakresie potencjalnych scenariuszy, by nie doszło do pogorszenia się sytuacji. W 2020 roku Instytut Pasteura ostrzegał, że zagrożenie małpią ospą może wzrastać w związku ze spadkiem odporności populacyjnej na ospę prawdziwą, przeciwko której w przeszłości prowadzono szczepienia.

Na pewno organizacje takie jak WHO, CDC, Komisja Europejska oraz rządy poszczególnych krajów powinny zastanowić się, jakie mają narzędzia, żeby – w razie czego – zadziałać. Niemniej jednak nie jest to moment, żeby zwykły śmiertelnik musiał się zacząć zastanawiać, czy to początki kolejnej pandemii. Na to jest jeszcze znacząco za wcześnie”.

Prof. Krzysztof Pyrć dla rynekzdrowia.pl

W związku z wystąpieniem przypadków małpiej ospy w warunkach nieendemicznych WHO wezwała do bycia wyczulonym na pojawiające się przypadki, monitorowanie ich, a także przedstawiła zalecenia dot. postępowania dla przedstawicieli opieki zdrowotnej. Obecnie m.in. ECDC prowadzi ocenę ryzyka w związku z rozpowszechnianiem się małpiej ospy w Europie i stale monitoruje pojawiające się przypadki.

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Podobał Ci się artykuł? Pomóż nam dzielić się prawdą!

Możesz śmiało rozpowszechniać ten artykuł na swojej stronie internetowej. Pamiętaj o podaniu źródła. Sprawdź jak możesz udostępniać.

Wpłać darowiznę i działaj z nami!

lub