Czas czytania: około min.

Inwazja Rosji na Ukrainę. Czy Rosja odpowie za zbrodnie wojenne?

28.02.2022 godz. 14:19

Rosyjskie ataki na Ukrainę naruszają zasady międzynarodowego prawa humanitarnego konfliktów zbrojnych. Rosjanie co najmniej kilka razy dopuścili się czynów wypełniających znamiona zbrodni wojennych. Postawienie poszczególnych osób przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym w Hadze może okazać się trudne. Istnieją jednak jeszcze dwa alternatywne rozwiązania.

Haga dla zbrodniarzy – MTK

Powołany do życia w 1998 roku, na mocy Statutu Rzymskiego, Międzynarodowy Trybunał Karny (MTK) z siedzibą w Hadze zajmuje się osądzaniem najpoważniejszych zbrodni wagi międzynarodowej:

  • ludobójstwa,
  • przeciwko ludzkości,
  • wojennych,
  • agresji.

Co istotne, przed MTK sądzone są osoby fizyczne, a nie państwa. Do odpowiedzialności może zostać pociągnięta zarówno jednostka, która dokonała zbrodni, jak i ta, która ją zleciła.

Wojna nie oznacza bezprawia

Warto w tym miejscu przytoczyć cztery najważniejsze zasady międzynarodowego prawa humanitarnego konfliktów zbrojnych (prawo wojenne):

  1. rozróżniania,
  2. humanitaryzmu,
  3. konieczności wojskowej,
  4. proporcjonalności.

To właśnie pierwsza zasada jest dla nas niezwykle ważna, ponieważ odnosi się do rozróżniania kombatantów (osoby uprawnione do prowadzenia działań wojennych w świetle prawa międzynarodowego) od cywili (osoby, które nie należą do sił zbrojny i nie biorą czynnego udziału w walkach  – nie mogą być atakowane).

Ponadto zgodnie z zasadą rozróżnienia atakowane mogą być wyłącznie cele wojskowe. Zakazane jest atakowanie obiektów cywilnych.

Rosjanie zostaną skazani przez MTK? To może być trudne

Rosja nie jest jednak stroną przed MTK, podobnie jak Ukraina (oba państwa nie ratyfikowały Statutu Rzymskiego). Jednakże w 2015 roku Ukraina złożyła deklarację o uznaniu jurysdykcji MTK, co otwiera możliwość zbadania m.in. zbrodni wojennych popełnianych na jej terytorium po 20 lutym 2014 roku. Problematyczną kwestią pozostaje jednak potencjalne schwytanie sprawców  – mogą być oni aresztowani wyłącznie na terytorium państwa-strony.

Istnieje więc pewna furtka, aby Władimir Putin został oskarżony przez Międzynarodowy Trybunał Karny (ale nie za zbrodnie agresji). Jednakże droga między oskarżeniem a skazaniem wydaje się stosunkowo długa.

Jak wskazuje prof. Ireneusz Kamiński: szalenie istotne są kwestie dowodowe dotyczące sprawstwa. I stanowi to nie lada wyzwanie dla prokuratora. Przykładowo w kontekście zbombardowania zabudowań cywilnych w Ukrainie przez wojsko rosyjskie trzeba znaleźć dowód na to, że decyzję wydał Władimir Putin, a nie np. jeden z dowódców operacji.

Potencjalne oskarżenie Władimira Putina mogłoby posłużyć jako rodzaj sankcji. Wówczas ewentualna podróż głowy rosyjskiego państwa do państwa-strony Statutu Rzymskiego wiązałaby się z możliwością jego aresztowania.

Nie tylko MTK

Istnieją jednak jeszcze dwa alternatywne rozwiązania. Pierwsze z nich w postaci jurysdykcji uniwersalnej. Zasada ta zakłada możliwość sądzenia wszędzie (niezależnie od miejsca czynu i obywatelstwa sprawcy), ponieważ zbrodnie były na tyle poważne, że kraj ma prawo wymierzyć sprawiedliwość.

Ostatnio z takiego rozwiązania skorzystały Niemcy, skazując na dożywocie za zbrodnie przeciwko ludzkości Anwara Raslana – pułkownika syryjskiego reżimu Baszara al-Asada.

Drugie rozwiązanie to ustanowienie trybunału umiędzynarodowionego. W przeszłości sięgano już do takich rozwiązań, np. w Sierra Leone. Taki trybunał powstaje na mocy umowy międzynarodowej między rządem danego państwa (w tym przypadku Ukrainą) a ONZ.

Skład trybunału jest mieszany (mogliby zasiadać w nim zarówno sędziowie ukraińscy, jak i przedstawiciele pozostałych zainteresowanych stron), a jego siedziba znajduje się w kraju, w którym popełniono zbrodnie.

Rosjanie popełnili zbrodnie wojenne. Ukraina idzie do MTK

Podczas trwającego zaledwie pięć dni konfliktu Rosjanie mogli dopuścić się co najmniej kilku zbrodni wojennych. Minister spraw zagranicznych Ukrainy zapowiedział, że współpracuje z prokuratorem generalnym MTK w celu zbierania materiału dowodowego.

Rosja atakowała obiekty cywilne

Ukraińskie przedszkole pod ostrzałem broni kasetowej

informacji przedstawionych przez dziennikarzy śledczych z Bellingcat wynika, że pocisk rakietowy z amunicją kasetową wbił się w ziemię ok. 200 m od przedszkola w miejscowości Ochtyrka. 

Zdjęcie satelitarne przedstawiające odległość pomiędzy przedszkolem a miejscem, w którym rakieta wbiła się w ziemię.

Tym samym MTK (bądź inny sąd) mógłby potencjalnie rozpatrzyć naruszenie art. 8 ust. 2 lit. b pkt. ii Statutu Rzymskiego. Zbrodnią wojenną jest bowiem zamierzone kierowanie ataków na obiekty cywilne, czyli obiekty niebędące celami wojskowym.

Rosjanie ostrzelali szpital

Według Human Rights Watch rosyjska rakieta balistyczna z amunicją kasetową uderzyła tuż przed szpitalem w Wuhłedar. W wyniku ataku zginęło czterech cywilów, a dziesięć osób zostało rannych, w tym sześciu pracowników służby zdrowia. Uszkodzony został także szpital, karetka i pojazdy cywilne.

Atak na szpital jest zbrodnią wojenną. Jak stanowi  art. 8 ust. 2 lit. b pkt. ix Statutu Rzymskiego za sprzeczne z prawem uznaje się: 

„zamierzone kierowanie ataków na budynki przeznaczone na cele religijne, edukacyjne, artystyczne, naukowe lub charytatywne, pomniki historyczne, szpitale oraz miejsca, gdzie gromadzeni są ranni i chorzy, pod warunkiem, że nie są one celami wojskowymi”.

Ostrzał bloku mieszkalnego w Kijowie

Do zdarzenia doszło 26 lutego przy Alei Łobanowskiego. Zdjęcie błyskawicznie rozeszło się mediach społecznościowych. Rosyjska agencja informacyjna TASS, powołując się na pracownika Ministerstwa Obrony Narodowej, przekazała, że budynek został trafiony nie przez rosyjskie, lecz ukraińskie siły zbrojne rakietą przeciwlotniczą BUK-M1 – ten fake news został zdementowany przez nas w tym artykule.

Zasadniczym pytaniem w tym miejscu jest, czy obiekt cywilny został w tym przypadku ostrzelany intencjonalnie. Rosja prowadziła w tamtym momencie ostrzał na lotnisko Kijów-Żuliany, które znajduje się ok. 3 km w linii prostej od bloku. 

Mimo to ostrzał mógłby zostać potraktowany jako naruszenie zasady proporcjonalności (wymierzenie nadmiernej szkody obiektom cywilnym podczas ataku na cel wojskowy).

Rozjechanie cywilnego samochodu przez rosyjski transporter

Również 25 lutego  w mediach społecznościowych opublikowano nagranie rosyjskiego transportera, który rozjechał cywilny samochód. Mężczyzna kierujący samochodem przeżył. 

Powyższe działanie należy rozpatrzeć w kontekście naruszenia art. 8 ust. 2 lit. b pkt. iv Statutu Rzymskiego, który stanowi, że niedopuszczone jest:

„zamierzone przeprowadzanie ataku ze świadomością, iż atak ten spowoduje przypadkową utratę życia lub zranienie osób cywilnych lub szkodę w obiektach cywilnych, lub rozległą, długotrwałą i poważną szkodę w środowisku naturalnym, które byłyby wyraźnie nadmierne w stosunku do konkretnej, bezpośredniej i całkowitej spodziewanej korzyści wojskowej”.

Rosjanie przebrani za ukraińskich policjantów

Zgodnie z tweetem Мілітарний grupa rosyjskich żołnierzy przebranych w mundury ukraińskiej policji zastrzeliła ukraińskich żołnierzy na jednym z punktów kontrolnych. 

Działania takie również są sprzeczne z prawem humanitarnym. Statut Rzymski (art. 8 ust. 2 lit. b pkt. xi) klarownie mówi, że „niedozwolone jest podstępne zabijanie lub ranienie osób należących do ludności lub wojsk nieprzyjaciela”.

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Podobał Ci się artykuł? Pomóż nam dzielić się prawdą!

Możesz śmiało rozpowszechniać ten artykuł na swojej stronie internetowej. Pamiętaj o podaniu źródła. Sprawdź jak możesz udostępniać.

Wpłać darowiznę i działaj z nami!

lub