Czas czytania: około min.

NIK: Polska nie radzi sobie z otyłością wśród dzieci

04.01.2022 godz. 16:41

Otyłość zalicza się do chorób cywilizacyjnych, a pomimo tego na wizytę u specjalisty trzeba czekać ponad rok. Problem ten szczególnie dotyka dzieci i młodzież  – w 2018 roku z otyłością mógł zmagać się prawie co trzeci uczeń. 

Kontrola NIK nie przynosi optymistycznych wniosków

W grudniu 2021 roku ukazał się raport z kontroli przeprowadzonej w placówkach Podstawowej Opieki Zdrowotnej (POZ) i Ambulatoryjnej Podstawowej Opieki Zdrowotnej (AOS). NIK przyjrzał się sytuacji z lat 2018–2020 i sprawdził łącznie 24 podmioty lecznicze.

Ustalenia nie są pozytywne – zarówno w kwestii diagnoz, jak i podejmowanego leczenia efekty nie zawsze były zadowalające. Dużym problemem pozostają błędy diagnostyczne, przestarzałe metody terapii, ale przede wszystkim brak dostępu do leczenia i brak specjalistów.

Otyłość wyzwaniem w nadchodzących latach

Problem otyłości dotyka coraz więcej osób, zarówno na świecie, jak i w Polsce. Według szacunków NFZ do 2025 roku otyła może być nawet co czwarta Polka (26 proc.) i co prawie co trzeci Polak (30 proc.).

Otyłość to groźna choroba cywilizacyjna prowadząca do powikłań i zaburzeń, takich jak: cukrzyca, nadciśnienie, udar, choroba wieńcowa czy schorzenia kardiologiczne. Według raportu Światowej Federacji ds. Otyłości może się ona wiązać także z problemami natury psychologicznej, nowotworami lub też zwiększonym ryzykiem zachorowania na COVID-19.

Młodzi Polacy tyją błyskawicznie

Z jeszcze większą „epidemią otyłości” mamy do czynienia wśród dzieci i młodzieży. Według danych Instytutu Żywienia i Żywności polskie dzieci są zaliczane do najszybciej tyjących w Europie. 

Niektóre opracowania stwierdzają, że nawet do 30,5 proc. dzieci w wieku szkolnym może mieć nadwagę. Nadwaga natomiast może następnie prowadzić do otyłości, rozumianej już jako choroba z zaburzeniem homeostazy energetycznej.

Jak jednak podkreśla NIK, statystyki pochodzące z placówek zdrowotnych nie potwierdzają tak dużej skali problemu, jaką widać w wymienionych raportach. Zdaniem Izby brak wiarygodnych danych o liczbie młodych Polaków z otyłością może utrudniać podejmowanie skutecznych działań w tym zakresie.

Źródło: NIK

Błędy diagnostyczne

Kontrolerzy NIK pochylili się nad dokumentami łącznie 644 pacjentów poniżej 18. roku życia. Bazowali na wskaźniku BMI, który liczony jest poprzez podzielenie ze sobą masy ciała (wyrażonej w kilogramach) ze wzrostem (w metrach).

Według Izby nadwagę (BMI w zakresie 90-97 centyli dla danej grupy wiekowej lub płciowej) lub otyłość (BMI powyżej 97 centyli) stwierdzono u 140 pacjentów (22 proc. sprawdzonych osób). Spośród nich na nadwagę cierpiało 91 osób, a na otyłość – 49. Otyłość częściej występowała u chłopców niż u dziewczynek, a ponadto najczęściej diagnozowano te problemy w grupie wiekowej 10-14 lat.

NIK podkreśliła, że pośród wspomnianych 140 pacjentów lekarze zdiagnozowali problem jedynie u 94. Pozostałych 46 osób nie skierowano do poradni specjalistycznej pomimo spełnienia warunków diagnostycznych.

Niewystarczająca liczba badań

Równocześnie NIK odnotowała spadek liczby wykonywanych testów przesiewowych oraz wykonywanych bilansów zdrowia wśród dorastających dzieci. 

W roku szkolnym 2019/2020 zbadano przesiewowo tylko 84,1 proc. uczniów, choć w poprzednich latach średnia oscylowała wokół 99 proc. W przypadku bilansów zdrowia w roku 2018 poddano im 63,6 proc. uczniów, a rok później – 67,1 proc. 

Spadła równocześnie liczba profilaktycznych badań wykonywanych w szkołach. W roku szkolnym 2019/2020 podlegało im jedynie 55,5 proc. uczniów (w porównaniu ze średnim wynikiem w poprzednich latach – 89 proc.).

Trudności w dostępie do świadczeń medycznych

Na samej diagnozie problemy z nadwagą się nie kończą. Dzieci w Polsce mają utrudniony dostęp do leczenia w przypadku zaburzeń metabolicznych. 

Okres oczekiwania na wizytę w poradni endokrynologicznej potrafi w skrajnych przypadkach przekraczać rok. Zauważalne są także dysproporcje pomiędzy województwami. Problematyczna jest również mała liczba poradni endokrynologicznych oraz diabetologicznych dla dzieci (odpowiednio 53 i 50 w całej Polsce). 

Źródło: NIK

Niewystarczające są również zasoby kadrowe specjalistów zajmujących się leczeniem chorób wynikających z otyłości. Krajowi konsultanci podkreślali w 2019 roku, że liczba lekarzy rodzinnych powinna być o 60 proc. większa, a samych pediatrów metabolicznych potrzebujemy więcej aż o 300 proc.

W 2020 roku na jednego pediatrę przypadało w Polsce średnio 620 młodych pacjentów. W zakresie endokrynologii i diabetologii dziecięcej pracowało tylko 114 specjalistów, choć ich liczba i tak wzrosła.

Jak zaznacza NIK, pomimo świadomości problemów kadrowych, Ministerstwo Zdrowia nie określiło wskaźników minimalnej i pożądanej liczby specjalistów w tych dziedzinach, a tym samym nie zostały podjęte skuteczne działania mające na celu „załatanie” tej luki.

Lekarze nieprzygotowani do walki z otyłością

Według kontrolerów NIK problemem są nie tylko niedobory kadrowe, ale też brak odpowiedniego przygotowania już pracujących lekarzy. W związku z problemami nadwagi i otyłości przeprowadzane są szkolenia dla personelu medycznego, jednak wiele osób w nich nie uczestniczy.

W 2018 roku spośród skontrolowanych przez NIK lekarzy POZ niemal połowa (46 proc.) nie wzięła udziału w żadnym szkoleniu dotyczącym tej tematyki. Natomiast 12,2 proc. uczestniczyło tylko w jednym takim szkoleniu. Z drugiej strony, 15,7 proc. lekarzy wzięło udział w ponad 5 szkoleniach. Liczba doszkalających się lekarzy wzrosła o ok. 8 punktów proc. w 2019 roku.

Dodatkowo do dzisiaj nie został uregulowany prawnie zawód dietetyka, o co środowisko dietetyków postulowało już wielokrotnie. Jak zaznacza NIK, w Ministerstwie Zdrowia nie przeprowadzono do tej pory analizy dotyczącej tego zawodu, a jedyny projekt ustawy na ten temat trafił do Sejmu po konsultacjach społecznych, po czym nie został dalej procedowany.

Profilaktyka jest najważniejsza, ale pozostaje zaniedbana

Jednym z najskuteczniejszych środków umożliwiających zapobieganie nadwadze i otyłości – oprócz medycyny – jest propagowanie zdrowego stylu życia (prawidłowych nawyków żywieniowych oraz aktywności fizycznej). Higieniczny tryb życia pacjenta może skutecznie zahamować rozwój zaburzeń metabolicznych, a prewencja to najtańszy sposób przeciwdziałania chorobom.

Raport podkreśla, że dzieci wyedukowane w tym zakresie będą w przyszłości narażone na mniej problemów zdrowotnych, co przełoży się również na mniejsze koszty ich leczenia.

Jak stwierdzili kontrolerzy NIK, zakres i skala działań profilaktycznych są niezadowalające. W skontrolowanych placówkach łącznie wydano na ten cel jedynie 1 mln zł, czyli ok. 0,23 proc. stawek kapitacyjnych (czyli kwot wypłacanych przychodniom lekarskim na każdego przyjętego pacjenta).

Ponadto gdy przyjrzymy się pojedynczym placówkom, to zobaczymy, że w ponad połowie z nich (54 proc.) nie finansowano żadnych działań profilaktycznych. Zdaniem NIK polska medycyna zaniedbuje działania edukacyjne i prewencyjne, a zamiast tego stawia na tzw. medycynę naprawczą.

Państwo podejmuje działania, ale nie monitoruje sytuacji

Kontrolerzy docenili niektóre inicjatywy profilaktyczne podjęte na szczeblu państwowym i samorządowym, m.in. utworzenie Narodowego Centrum Edukacji ŻywieniowejCentrum Dietetycznego Online. W ramach drugiej inicjatywy do marca 2020 roku udzielono dzieciom 10 tys. darmowych konsultacji dietetycznych.

Problemem jest jednak brak monitorowania efektów podjętych działań, co oznacza, że Ministerstwo Zdrowia nie sprawdziło nawet, czy spowodowały one jakieś efekty.

Rekomendacje NIK

Kontrolerzy Izby zaproponowali kierunki koniecznych reform. Wśród zaleceń znalazło się m.in.:

  • wprowadzenie poradnictwa żywieniowego i dietetycznego do świadczeń gwarantowanych pacjentom,
  • zintensyfikowanie prac nad uregulowaniem pracy dietetyka,
  • zwiększenie liczby lekarzy specjalistów w dziecięcych dziedzinach medycyny,
  • oszacowanie populacji dzieci i młodzieży z nadwagą i chorych niezdiagnozowanych na otyłość.

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Podobał Ci się artykuł? Pomóż nam dzielić się prawdą!

Możesz śmiało rozpowszechniać ten artykuł na swojej stronie internetowej. Pamiętaj o podaniu źródła. Sprawdź jak możesz udostępniać.

Wpłać darowiznę i działaj z nami!

lub