Redaktor naczelny Demagoga na temat Fact-Checkingu

02.04.2019

Z okazji Międzynarodowego dnia Fact-Checkingu zadaliśmy kilka krótkich pytań naszemu redaktorowi naczelnemu – Pawłowi Terpiłowskiemu, który mówi o tym dlaczego warto zaangażować się w fact-checking, jak on wygląda i jaka jest jego przyszłość.

Dlaczego angażujesz się w fact-checking?

Jak zwykł mawiać Józef Mackiewicz, „jedynie prawda jest ciekawa”. To ważne słowa, które szczególnie mocno rezonują w obecnie funkcjonującym dyskursie postprawdy, w którym coraz „ciekawszym” stają się niestety fałsz, kłamstwo i dezinformacja.

Jakie umiejętności są potrzebne osobie angażującej się w fact-checking?

Oczywiście – krytyczny umysł. Musi być też ciekawy świata, gdyż fact-checking wymaga dość wszechstronnej wiedzy i świadomości, gdzie wiarygodne informacje znaleźć w nawale dostępnych źródeł. Koniec końców, żaden fact-checker nie jest bowiem „ekspertem od wszystkiego”. Naszą rolą jest jedynie wyszukanie odpowiednich danych i ich adekwatne zagregowanie w przystępnej dla czytelnika formie. Bardzo potrzebny jest również zdrowy dystans do własnych politycznych poglądów. Nie można wahać się przed wlepieniem zasłużonego fałszu czy manipulacji żadnemu politykowi, szczególnie takiemu, z którym się osobiście sympatyzuje.


Co każdy fact-chcecker wiedzieć powinien?

Każdy fact-checker powinien wiedzieć, że jego działalność jest w gruncie rzeczy niezwykle paradoksalna. Naszą misją jest poprawa jakości debaty publicznej i sprawienie, by każdy jej uczestnik był świadomy konieczności weryfikacji informacji. Naszym celem jest więc świat, w którym żadni fact-checkerzy nie będą już potrzebni, bo tak naprawdę będzie nim każdy z nas. Jest to jednak cel, muszę przyznać, dość utopijny.

Czy to, jak wyobrażałeś sobie fact-chceking, jest zgodne z tym, co rzeczywiście robisz?

Wyobrażałem sobie, że instytucje będą bardziej skłonne (niż faktycznie są) na rzetelne odpowiadanie, na wysyłane wnioski o udostępnienie informacji publicznej – #jawność #jawność po trzykroć #jawność.


Jak widzisz przyszłość fact-checkingu?

Muszę przyznać, że dość ambiwalentnie. Z jednej strony widzę ogromny potencjał w zautomatyzowaniu procesu wyszukiwania informacji, dzięki sztucznej inteligencji, zaawansowanym algorytmom itp. Z drugiej strony, przyszłość samych organizacji fact-checkerskich jest dla mnie wielką zagadką. Chodzi przede wszystkim o finansową niezależność. W tej chwili, żadna ze znanych mi organizacji fact-checkerskich na świecie, nie działa w oparciu o przynajmniej 50% środków pochodzących z wpłat czytelników, co gwarantowałobyi niezależność i pełną profesjonalizację. Alternatywą jest praktykowany już model polegający na funkcjonowaniu fact-checkerów, w różnej formie organizacyjnej, pod skrzydłami wielkich koncernów medialnych, które zwyczajnie mogą sobie na to finansowo pozwolić. Biorąc jednak pod uwagę, iż coraz więcej mediów wpadając w dyskurs postprawdy zaczyna nie opisywać rzeczywistość, a kreować jej z góry nakreśloną wizję, dla samego fact-checkingu to w praktyce samobójstwo.

 

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

POMÓŻ NAM DZIAŁAĆ!

Co­dzien­nie spraw­dza­my praw­do­mów­ność po­li­ty­ków. Walczymy z dez­in­for­ma­cją, fake new­sa­mi i ma­ni­pu­la­cją w prze­strze­ni pu­blicz­nej.

Żeby za­cho­wać nie­za­leż­ność, po­trze­bu­je­my Two­jego wsparcia.