Czas czytania: około min.

Bill Gates nie zaplanował pandemii koronawirusa podczas Event 201

23.04.2020 godz. 15:51

Artykuł bazujący na relacji internetowego celebryty przedstawia fałszywe informacje.

W ostatnich dniach sporą uwagą w sieci cieszył się artykuł zamieszczony na portalu wLocie.pl zatytułowany Bill Gates zaplanował epidemię dużo wcześniej? Jest dowód.

Na Facebooku materiał udostępniły m.in. takie profile jak Maxima, Obrońcy Narodu Polskiego czy Jestem dumny, że jestem Polakiem. W komentarzach pod postami czytamy (pisownia oryginalna):

„Bill to czołowy iluminat … nowy porządek świata”, 

„Oczywiście, że tak! Tylko głupcy tego nie widzą”,

„Minister zdrowia, Premier i cała reszta nie sa tego świadomi?? Temat 5G tez jest im obcy? Drodzy Państwo kabaret nam urządzają… niestety kosztem Naszego zdrowia oraz finansów. Czas sie budzić…”

 

Artykuł sugeruje, że pandemia została zaplanowana podczas Event 201, a jej celem ma być masowa sprzedaż niesprawdzonych szczepionek, na czym zyskać ma Bill Gates:

Na portalu społecznościowym Facebook Dziki Trener wyznał, że według niego cała sytuacja z pandemią koronawirusa COVID-19 była zaplanowana. A odpowiedzialni za nią są… WHO, a także jeden z najbogatszych ludzi świata Bill Gates.

(…)

Kontrowersyjny celebryta podkreślił także fakt, że na sześć tygodni przed wybuchem epidemii koronawirusa, WHO zorganizowało w Stanach Zjednoczonych konferencję Event 201. Która miała za zadanie przeprowadzić symulację rozprzestrzeniania się epidemii koronawirusa. Brał w niej udział, także wspomniany wcześniej Bill Gates. Na konferencji miano szukać również rozwiązań, które pomogłyby w momencie wystąpienia faktycznej pandemii. Postanowiono zmienić tam znaczenie słowa pandemia. Od teraz nie jest to choroba, która masowo zabija, a tylko zaraża dużą ilość ludzi.

Dodatkowo jak twierdzi Dziki Trener uchwalono tam także zliberalizowanie testów nowych szczepionek na wirusy wywołujące pandemię. Żeby można było je szybciej wprowadzać do użytku.

Materiał odnosi się do filmu zamieszczonego w mediach społecznościowych przez trenera personalnego i influencera znanego pod pseudonimem Dziki Trener. Na nagraniu sugeruje on związek przyczynowo-skutkowy pomiędzy wydarzeniem o nazwie Event 201 a wybuchem pandemii koronawirusa. Przytaczamy ważniejsze cytaty z tej wypowiedzi:

Jakim prawem na sześć tygodni przed wybuchem tej pandemii w Nowym Jorku miał miejsce Event 201 (…)? Tutaj sobie bardzo wysoko postawieni oficjele z WHO, Bill Gates i reszta, robili sobie symulację, w jakich krajach by się rozwinęła pandemia, gdyby wybuchła nagle taka dziwna choroba na k, która się nazywa dziwnym trafem tak samo jak ta, która właśnie wybuchła.

Totalnym przypadkiem jest, że uczestniczył tam na sześć tygodni przed wybuchem pandemii w Chinach, kiedy jeszcze w ogóle tego tematu na świecie nie było, nie istniał, tam uczestniczył Bill Gates, którego firma zajmuje się szczepionkami.

WHO zmieniła definicję pandemii. Pandemią już nie jest choroba, która zabija tysiące ludzi na wielkim obszarze, tylko to jest po prostu choroba, która szybko się rozprzestrzenia, czyli mamy w zasadzie teraz pandemię przeziębienia, kichania (…) A po co została ta definicja zmieniona? Po to, żeby dało się pod to podciągnąć więcej chorób i na każdą z chorób, która będzie osiągała miano pandemii według WHO, będzie można zrobić szczepionkę dużo szybciej niż zwykle, czyli szczepionka nie będzie musiała przechodzić wszystkich testów.

Czym (nie) był Event 201?

Zacznijmy od samego początku. Po pierwsze, nieprawdziwa jest informacja o tym, jakoby Światowa Organizacja Zdrowia była współorganizatorem Event 201. Wydarzenie przygotowały trzy podmioty: Johns Hopkins Center for Health Security, World Economic Forum, a także Fundacja Billa i Melindy Gatesów. Sam Bill Gates jednak nie uczestniczył w Event 201.

Wydarzenie odbyło się 18 października 2019 roku w Nowym Jorku. Na jego oficjalnej stronie możemy znaleźć pełen wykaz ekspertów, którzy wzięli w nim udział:

Żaden z wymienionych ekspertów podczas Event 201 nie był delegatem Światowej Organizacji Zdrowia. Reprezentantem Fundacji Gatesów był Chris Elias, a nie sam Bill Gates.

Przedstawiciel WHO, Matthew Ryan, z uwagi na brak możliwości uczestniczenia w wydarzeniu wystosował do uczestników krótkie słowo powitalne, które zostało odtworzone na samym początku symulacji.

Czym jednak było naprawdę to budzące tyle dyskusji wydarzenie?

Była to trwająca trzy i pół godziny symulacja odzwierciedlająca scenariusz wybuchu hipotetycznej, lecz naukowo wiarygodnej pandemii. W trakcie gry uczestnicy konfrontowani byli z trudnymi dylematami odnośnie decyzji podejmowanych w odpowiedzi na kolejne etapy rozprzestrzeniania się pandemii.

Ćwiczenie składało się z fikcyjnych relacji medialnych składających się na „fabułę” przebiegu pandemii, symulacji posiedzeń sztabów kryzysowych, a także moderowanych dyskusji na wybrane tematy.

Jaki cel miała ta symulacja?

Jak podkreślają organizatorzy, na świecie dochodzi do około 200 zdarzeń epidemicznych rocznie (stąd też nazwa Event 201). Liczba ta stale się zwiększa, a z uwagi na procesy globalizacyjne i rosnącą współzależność państw świata w przeciwdziałaniu hipotetycznej pandemii – zdarzeniu nr 201 – konieczna okazuje się koordynacja działań na szczeblu międzynarodowym.

Decyzje podejmowane przez uczestników symulacji ilustrowały potrzebę współpracy pomiędzy rządami państw, przedstawicielami biznesu, organizacjami międzynarodowymi i społeczeństwem obywatelskim. Wszystko to miało na celu zapobiegnięcie katastrofalnym skutkom globalnej pandemii.

Tego typu ćwiczenia mają także uświadamiać polityków i inne osoby odpowiedzialne za kreowanie polityki publicznej o zagrożeniach oraz konsekwencjach wybuchu ogólnoświatowej pandemii.

Organizacja takich wydarzeń jest powszechnie praktykowana od wielu lat. W 2018 roku zorganizowano symulację Claude X, w 2005 ćwiczenia Atlantic Storm, a w 2001 roku – Dark Winter. W ich trakcie nie podejmowano prób przewidzenia wybuchu jakiejkolwiek pandemii, a jedynie sprawdzano stopień bieżącego przygotowania i efektywności działań poszczególnych podmiotów na wypadek wystąpienia takiego scenariusza. Podobnie jak ćwiczenia wojskowe (np. Defender Europe 2020) nie są oznaką bliskiego wybuchu trzeciej wojny światowej, ćwiczenia antyterrorystyczne nie wskazują na potencjalny zamach terrorystyczny, a ćwiczenia przeciwpowodziowe – nie zapowiadają wystąpienia powodzi.

Sam fakt, że mamy do czynienia obecnie z realną pandemią choroby zakaźnej, dowodzi jeszcze większej konieczności i celowości organizacji takich spotkań.

Nie jest również prawdą, że podczas tego wydarzenia zmieniona została definicja pandemii. Są to zmanipulowane echa kontrowersji wokół definicji tego terminu z 2009 roku w związku z ogłoszeniem przez WHO w tym czasie pandemii świńskiej grypy.

Zamieszanie wokół definicji pandemii WHO w 2009 roku

11 czerwca 2009 roku WHO ogłosiło pandemię z powodu wirusa świńskiej grypy (H1N1). Pojawiły się wtedy zarzuty co do uzasadnienia tej decyzji i ewentualnej zmiany definicji pandemii.

Do 4 maja 2009 roku WHO podawało bowiem na stronie internetowej, że pandemia grypy ma miejsce wtedy, gdy nowy wirus, na który ludzie nie są uodpornieni, pojawia się równocześnie w kilku ogniskach na całym świecie. Skutkuje to ogromną liczbą osób zarażonych i zmarłych.

6 maja 2009 roku informacja na stronie zmieniła się i w miejsce poprzedniej pojawiło się następujące stwierdzenie:

Pandemia jest ogólnoświatową epidemią. Pandemia grypy może mieć miejsce wtedy, gdy pojawia się nowy wirus grypy, na którego ludzie nie są uodpornieni (…) Pandemia może być łagodna lub poważna, jeżeli chodzi o zachorowania i zgony. Nasilenie pandemii może zmieniać się w trakcie jej trwania.

Po tej korekcie swoje wątpliwości co do ewentualnej zmiany definicji przez WHO wyraziła m.in. Rada Europy.

W czasie konferencji prasowej 14 stycznia 2010 roku Keiji Fukuda, pełniący funkcję Doradcy Dyrektora Generalnego ds. Pandemii Grypy, stwierdził, że WHO nie zmieniła definicji pandemii. Powszechnie rozumiana jest ona jako wszechobecna epidemia. Jednocześnie poszczególne pandemie mogą się od siebie znacząco różnić: od relatywnie łagodnych, po bardzo poważne. WHO informowało, że tekst ze strony internetowej nigdy nie był traktowany jako formalna definicja, a raczej jako opis pandemii, który wydawał się prawdopodobny w obliczu wirusa ptasiej grypy H5N1.

Zarówno Keiji Fukuda, jak i WHO, twierdzili także, że wskazania co do pandemii grypy z lat 1999, 2005 i 2009 zawierały definicję pandemii. Nie jest to jednak prawdą. Jednoznaczna definicja nie została w nich sformułowana, określają one jedynie poszczególne fazy prowadzące do pandemii.

Należy zauważyć, że dokument z 2005 roku prezentuje nieco łagodniejszą definicję, według której choroba – w czasie pandemii – może powodować znaczną liczbę zgonów i zachorowań.

Od 2010 roku na stronie WHO figuruje informacja, zgodnie z którą pandemia to rozprzestrzenienie się choroby na cały świat.

WHO nie akcentuje już dużej liczby zgonów jako cechy pandemii, jednak w przeszłości to też nie było częścią formalnej definicji, a jedynie możliwą konsekwencją. Co więcej, opisane zdarzenia miały miejsce w roku 2009, a więc ponad dekadę temu.

Nie jednemu koronawirusowi SARS-CoV-2 na imię

Manipulacją jest też teza, że symulacja Event 201 przewidziała wystąpienie dokładnie tej choroby, z jaką mamy do czynienia obecnie.

Trwająca właśnie pandemia wywołana jest przez wirus SARS-CoV-2. Jest to nowy przedstawiciel dużej rodziny tzw. koronawirusów, których nosicielami mogą być ludzie i zwierzęta. Wirusy te powodują choroby dróg oddechowych mogące mieć zarówno łagodny (np. zwykłe przeziębienie), jak i bardzo ostry przebieg. Do ciężkich chorób spowodowanych koronawirusami można zaliczyć m.in. bliskowschodni zespół oddechowy (MERS – ang. Middle East respiratory syndrome) i zespół ciężkiej ostrej niewydolności oddechowej (SARS – ang. severe acute respiratory syndrome).

Jak czytamy w artykule wirusologa Krzysztofa Pyrcia:

Pierwsze wzmianki o ludzkich koronawirusach pochodzą z lat 60. XX wieku, kiedy to udało się wyizolować i opisać dwa patogeny – HCoV-229E oraz HCoV-OC43. Koronawirusy przez lata znajdowały się na uboczu głównego nurtu badań w wirusologii i medycynie, ponieważ te dwa gatunki wywołują łagodne przeziębienie, które bez żadnej interwencji ustępuje w ciągu kilku dni. Dopiero początek XXI wieku przyniósł światu epidemię choroby wywołanej przez nieznany wcześniej, wysoce zakaźny gatunek koronawirusa SARS (ang. severe acute respiratory syndrome). Dzięki zastosowanym środkom zaradczym oraz naturalnej sezonowości występowania koronawirusów, już po kilku miesiącach wirus zniknął z ludzkiej populacji. Epidemia przyczyniła się do zintensyfikowania prac badawczych, które doprowadziły w następnych latach do identyfikacji i opisania kolejnych, niskopatogennych ludzkich koronawirusów – ludzkiego koronawirusa NL63 oraz HKU1. W 2012 roku, po 10 latach od epidemii SARS-CoV, pojawiły się przypadki nowej, ciężkiej i często śmiertelnej choroby układu oddechowego wywoływanej przez koronawirus MERS.

Od czasu epidemii SARS (a więc od niemal dwóch dekad) wiemy więc o istnieniu szerokiej rodziny zwierzęcych koronawirusów, które przekraczając barierę gatunkową i korzystając z braku wykształconej odporności u człowieka, mogą wywoływać poważne choroby układu oddechowego. Fakt, że wirusy te przenoszone są drogą kropelkową, sprzyja ich potencjałowi epidemicznemu, co w rezultacie może prowadzić do wybuchu epidemii, a nawet – w skrajnych przypadkach – ogólnoświatowej pandemii.

Zagrożenie wybuchem epidemii nowego, nieznanego wcześniej koronawirusa było więc dobrze znane wirusologom na długo przed pojawieniem się SARS-CoV-2 i organizacją Event 201.

Poniżej przedstawiamy wybrane publikacje naukowe traktujące o tym zagadnieniu:

Nie trzeba więc należeć do rządu światowego, aby móc sobie wyobrazić realny scenariusz pojawienia się nowego, nieznanego wcześniej koronawirusa wywołującego epidemię. Po ataku ze strony koronawirusa SARS-CoV w 2003 roku mieliśmy do czynienia z epidemią innego koronawirusa, MERS-CoV w 2012 roku, a obecnie panuje pandemia kolejnego przedstawiciela tego gatunku, SARS-CoV-2.

Organizatorzy Event 201 opublikowali szczegółowe dane dotyczące przyjętego modelu epidemiologicznego dla symulacji. Zarówno wirus, jak i wywoływana nim choroba, bazują w dużej mierze na wirusie SARS-CoV. W dokumencie przedstawiającym założenia symulacji możemy znaleźć następujące informacje:

  • okres inkubacji w przypadkach lekkich – siedem dni,
  • okres inkubacji w przypadkach ciężkich – siedem dni,
  • odsetek przypadków ciężkich – 50 procent,
  • czas wyleczenia (w przypadkach lekkich) – siedem dni,
  • czas hospitalizacji – dziesięć dni,
  • śmiertelność przypadków hospitalizowanych – zmienna, średnio 14 procent (ogólna śmiertelność wszystkich przypadków wynosiła 7 procent przy przyjętym założeniu 0 procent śmiertelności dla przypadków lekkich).

Podstawowa liczba odtwarzania była zmienna i wahała się od 1,1 do 2,6. Przyjęty model zakładał stały wzrost krzywej epidemicznej, chociaż, jak przyznają organizatorzy, w przypadku prawdziwych epidemii krzywa ta ulega modyfikacjom pod wpływem licznych czynników, takich jak zmiany w zachowaniach ludzkich, które sprzyjają spowolnieniu rozwoju epidemii.

Przyjęte w symulacji założenia w sposób istotny odbiegają od rzeczywistego modelu epidemiologicznego koronawirusa SARS-CoV-2, w przypadku którego panują następujące uwarunkowania:

  • okres inkubacji wynosi od jednego do czternastu dni, w większości przypadków przebiega do pięciu dni,
  • odsetek przypadków ciężkich jest o wiele niższy, dotyczy około 17 procent ogółu przypadków,
  • czas leczenia w przypadkach lekkich trwa około dwóch tygodni, w przypadkach ciężkich i krytycznych – od trzech do sześciu tygodni,
  • zgodnie z danymi WHO z 21 kwietnia mamy 2 397 217 potwierdzonych przypadków, z których 162 956 zakończyło się zgonami. Daje to śmiertelność na poziomie 6,8 procenta ogółu przypadków.

Rekomendacje płynące z Event 201

Nieprawdziwe są również doniesienia na temat rzekomych rekomendacji, które miałyby zostać wprowadzone w wyniku symulacji Event 201, w szczególności – w odniesieniu do szczepionek. W oficjalnym dokumencie przedstawiającym rekomendacje organizatorów Event 201, który został opublikowany w formie listu otwartego do decydentów, znaleźć można siedem rekomendacji:

  1. Rządy, organizacje międzynarodowe i biznes powinny przygotować plan działań przedsiębiorstw na wypadek wybuchu pandemii – chodzi tutaj o wsparcie udzielone ze strony sektora prywatnego podmiotom publicznym, które zostaną przytłoczone działaniami na rzecz walki z pandemią. Przykładowo firmy z branży logistycznej, dystrybucyjnej czy też mediów społecznościowych muszą być gotowe na implementację rozwiązań kryzysowych przyjmowanych przez rządy.
  2. Przemysł medyczny, rządy i organizacje międzynarodowe powinny współdziałać w celu zwiększenia międzynarodowych zapasów produktów medycznych niezbędnych do walki z pandemią – w sytuacji globalnej pandemii prognozowane są tendencje protekcjonistyczne w zakresie produktów medycznych, na które wytwarza się ogromny popyt. W ten sposób część krajów może być pozbawiona dostępu do potrzebnego sprzętu. Przeciwdziałać temu mogłyby zwiększone rezerwy tych produktów pod międzynarodową kontrolą WHO.
  3. Państwa, organizacje międzynarodowe i przewoźnicy powinni współpracować na rzecz utrzymania handlu i transportu w trakcie pandemii – transport, podróże i handel międzynarodowy są fundamentalnie ważne w światowej gospodarce, dlatego w ocenie organizatorów Event 201 kluczowe jest utrzymanie strategicznie ważnych szlaków komunikacyjnych i handlowych w wypadku wybuchu globalnej pandemii. Ograniczałoby to skutki ekonomiczne wprowadzanych restrykcji, takich jak np. zamykanie granic.
  4. Rządy powinny przeznaczać więcej środków na rzecz rozwoju i produkcji szczepionek, leków i produktów diagnostycznych kluczowych w walce z pandemią – w sytuacji globalnej pandemii państwa mogą potrzebować zapasów bezpiecznych i skutecznych środków medycznych na skalę populacyjną. Możliwość radykalnego zwiększenia produkcji tych towarów jest więc kluczowa dla opanowania pandemii. Powinno się to wiązać z inwestycjami w nowe technologie i koncepcje, które pozwolą na bardziej zrównoważoną dystrybucję tych środków. Kwestie te będą wymagać m.in. uregulowania barier prawnych i administracyjnych.
  5. Biznes powinien uświadomić sobie zagrożenia związane z gospodarczym załamaniem w trakcie pandemii i lepiej się na nie przygotować – obecnie biznes nie przejawia dużego zainteresowania zagadnieniami związanymi z przygotowaniem się na scenariusz globalnej pandemii. Niewystarczająca jest sama świadomość zagrożeń. Należy podjąć działania na rzecz uświadamiania sektora prywatnego na temat ryzyka płynącego z możliwości wystąpienia globalnej pandemii i w większym stopniu zaangażować go w planowanie strategii walki z tym zagrożeniem. Katastrofalna pandemia może mieć głębokie i długotrwałe skutki dla całych gałęzi gospodarki i społeczeństw.
  6. Organizacje międzynarodowe powinny priorytetowo podjąć działania na rzecz ograniczania ekonomicznych skutków pandemii – większość negatywnych efektów gospodarczych w przypadku globalnej pandemii wiązać się będzie z działaniami mającymi jej przeciwdziałać, czyli ograniczeniami komunikacyjnymi, ograniczeniami handlu, zmianami zachowań ludzkich, które będą wpływać na decyzje konsumenckie. Zdecydowanego wsparcia finansowego mogą potrzebować nie tylko przedsiębiorcy, ale i obszary gospodarcze o strategicznym znaczeniu dla funkcjonowania państw, takie jak sektor bankowy. Międzynarodowy Fundusz Walutowy, Bank Światowy, regionalne banki rozwoju, rządy i inne podmioty powinny zapewnić zwiększony dostęp do środków, które będą mogły zostać w elastyczny sposób wykorzystane na ratowanie gospodarek.
  7. Rządy i sektor prywatny powinny przywiązywać większą uwagę do kwestii walki z dezinformacją, która może pojawić się przy kolejnej pandemii – rządy, we współpracy z mediami tradycyjnymi, jak również nowymi środkami przekazu masowego (media społecznościowe), powinny wypracować plan działania na rzecz walki z dezinformacją. Będzie to wymagało szerokiego rozpowszechniania wiarygodnych i sprawdzonych informacji na temat trwającej pandemii i przeciwdziałania treściom dezinformującym społeczeństwo. W proces ten powinny być także zaangażowane osoby cieszące się powszechnym autorytetem, np. przywódcy religijni.

Jak widać, w żadnym punkcie rekomendacji nie ma mowy o tym, żeby do obrotu dopuszczać nieprzetestowane szczepionki. Punkt 4. kładzie nacisk na zwiększenie dostępności wszystkich produktów niezbędnych do walki z pandemią (nie tylko więc szczepionek, ale i środków ochrony osobistej, respiratorów, leków wspomagających itd.), które są bezpieczne i skuteczne. Bezpieczeństwo i skuteczność szczepionek wymaga przeprowadzanych testów dowodzących ich wiarygodności.

Bill Gates a szczepienia

Nie jest również prawdą, że Bill Gates ma „firmę” produkującą szczepionki, na której w domyśle miałby zarabiać. W rzeczywistości jest całkowicie odwrotnie. Bill Gates wraz ze swoją małżonką prowadzi fundację dobroczynną, której jednym z kluczowych zadań jest wsparcie programów szczepień, zwłaszcza w Krajach Trzeciego Świata. W 2010 roku Gates ogłosił, że w ciągu kolejnej dekady przeznaczy na ten cel 10 mld dolarów.

O fake newsach dotyczących Billa Gatesa i tematu szczepień pisaliśmy już w poprzednich analizach:

 

Nie, Indie nie pozwały Billa Gatesa z powodu szczepień na HPV

Nie, Bill Gates nie sfinansował koronawirusa z Wuhan

To nieprawda, że Bill Gates nie szczepił swoich dzieci

 

O dezinformacji wokół Event 201 donosiły także inne portale fact-checkingowe: Factcheck.org, USA Today czy Snopes.

➖
Podobał Ci się artykuł? Pomóż nam dzielić się prawdą!

• Wpłać darowiznę i wesprzyj naszą pracę TUTAJ.
• Śmiało rozpowszechniaj artykuł, prześlij go znajomym, nie zapomnij podać źródła (www.demagog.org.pl).

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

POMÓŻ NAM DZIAŁAĆ!

Co­dzien­nie spraw­dza­my praw­do­mów­ność po­li­ty­ków. Walczymy z dez­in­for­ma­cją, fake new­sa­mi i ma­ni­pu­la­cją w prze­strze­ni pu­blicz­nej.

Żeby za­cho­wać nie­za­leż­ność, po­trze­bu­je­my Two­jego wsparcia.