Strona główna Fake News Czy to polskie czołgi przekazane Ukrainie? Fałsz!

Czy to polskie czołgi przekazane Ukrainie? Fałsz!

Czy to polskie czołgi przekazane Ukrainie? Fałsz!

Fot. fotshot / Pixabay / Modyfikacje: Demagog

Czy to polskie czołgi przekazane Ukrainie? Fałsz!

Polskie wojsko nigdy nie miało na stanie tego konkretnego wyposażenia.

FAKE NEWS W PIGUŁCE

  • Na Twitterze i Facebooku pojawiło się nagranie przedstawiające czołgi z przyczepionymi banderowskimi flagami. Zgodnie z wpisami miały to być polskie maszyny przekazane Ukrainie.
  • Eksperci w komentarzach dla Demagoga wskazują, że tego typu sprzęt nie był na stanie polskiej armii.

„Hej! @StZaryn to polskie czołgi!? Te zabrane polskim żołnierzom!? Te oddane za darmo!?” – to wpis, którym dr hab. Jacek Izydorczyk wywołał dyskusję na Twitterze. Wymiana zdań przeniosła się także na inne media społecznościowe. Pod postem zamieszczone zostało nagranie, na którym widać jadące czołgi z przyczepionymi czerwono-czarnymi flagami. W jednym z wpisów na Facebooku powiązano to z kultem Stepana Bandery. Eksperci od wojskowości wskazują jednak, że sprzęt, który widać na filmie, nie pochodzi z Polski.

Wpis na Twitterze z dołączonym nagraniem. W kadrze widać kilka czołgów ustawionych w kolumnie - każdy z nich ma podpiętą czerwono-czarną flagę. Na nagraniu jest także widoczny znak wodny “Telegram @britishintelligence”.

Fot. Twitter.com

MON zaprzecza, że to polski sprzęt

Głos w sprawie wpisu na Twitterze zabrał Stanisław Żaryn, który oznajmił, że nie były to polskie czołgi:

Podobną odpowiedź przesłało do nas Ministerstwo Obrony Narodowej, które stwierdziło, że „ten typ czołgu nigdy nie był na wyposażeniu Sił Zbrojnych RP”.

Eksperci dementują: To nie są polskie czołgi!

Aby ustalić, jaki konkretnie model sprzętu widoczny jest na nagraniu, zwróciliśmy się do ekspertów z dziedziny wojskowości. Odpowiedź na nasze pytania przesłał m.in. Damian Ratka, redaktor portalu Defence24:

„Na fotografii przedstawiony jest czołg T-64BW, jest to maszyna, która produkowana była w ZSRR w zakładach im. Małyszewa w Charkowie na terenie dzisiejszej Ukrainy. Czołgi te nigdy nie były eksportowane i produkowane poza terenem ZSRR.

Oznacza to, że nie jest to czołg przekazany w ramach pomocy wojskowej dla Ukrainy przez Polskę, albowiem Polska w latach 80tych XX wieku, produkowała jedynie czołgi T-72M i T-72M1”.

Damian Ratka w komentarzu dla Demagoga

Na detale – różniące polski sprzęt od tego widocznego na filmie – wskazuje również Marek Sarjusz-Wolski, redaktor naczelny niezależnego magazynu strategicznego „Para Bellum”. Jego zdaniem na nagraniu widoczny jest pancerz reaktywny charakterystyczny dla czołgów produkcji rosyjskiej

Tymczasem polski sprzęt, czyli czołgi T-72 i PT-91 „Twardy” – stwierdza ekspert – wykorzystuje inny rodzaj wyposażenia ochronnego. Ponadto czołgi T-64BW, czyli takie jak widoczne na nagraniu, mają charakterystyczny reflektor podczerwieni, widoczny po lewej stronie lufy. Na nagraniu jest on trudno widoczny z powodu niskiej jakości materiału wideo.

Polska nie przesyłała Ukrainie czołgów z filmu

W przekazach medialnych pojawiały się informacje, jakiego rodzaju polski sprzęt przesyłany jest Ukrainie w ramach pomocy wojskowej. Pod koniec kwietnia 2022 roku poinformowano o przekazaniu m.in. czołgów T-72. W ostatnim czasie zadeklarowano przekazanie kolejnego sprzętu, w tym czołgów Leopard.

W żadnej informacji przekazywanej przez polskie władze i media nie można natrafić na doniesienia o przekazywaniu czołgów T-64BW.

Skąd pochodzi nagranie jadących czołgów?

Film udostępniony przez Jacka Izydorczyka ma nałożony znak wodny z nazwą kanału na Telegramie. Wideo zostało na nim pierwotnie udostępnione 23 maja 2022 roku, z podpisem „T-64BV w kierunku Doniecka”.

O pomoc w zweryfikowaniu wiarygodności konta na Telegramie, udostępniającego nagranie, zwróciliśmy się do dr. Michała Marka. W swoim komentarzu stwierdził on, że materiał nie ma potencjalnie charakteru propagandowego:

„Geolokalizacja kanału wskazuje na to, iż został założony w Rosji. Emitowana przez niego treść to przede wszystkim nagrania z frontu. Dodawane opisy zazwyczaj nie mają charakteru propagandowego. Sądząc z siatki kanałów udostępniających dane materiały oraz siatki kanałów, z których czerpią autorzy danego kanału, nie jest on związany z rosyjskim aparatem propagandowym. Nagranie opublikowane przez dany kanał zostało pobrane i skomentowane przez Rosjan prawdopodobnie bez wiedzy osób prowadzących wspomniany kanał. Ostateczne wnioski wymagają jednak dłuższej obserwacji treści materiałów, które będą pojawiać się w przyszłości”.

Dr Michał Marek w komentarzu dla Demagoga

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zostań naszym patronem!

Każda, nawet najmniejsza, lecz regularna kwota pomaga nam poprawiać jakość debaty publicznej.

Wpłacam regularnie