Czas czytania: około min.

Nagranie udowadnia, że wybory we Francji sfałszowano? Fake news!

13.05.2022 godz. 12:59

Fałszywe informacje na temat happeningu przeciwko polityce Marine Le Pen.

FAKE NEWS W PIGUŁCE

  • Fanpage Media Wolnościowe.tv 2 udostępnił film, twierdząc, że przedstawia on „brakujące głosy” oddane w wyborach prezydenckich na Marine Le Pen, kandydatkę Frontu Narodowego. Ma to oznaczać, że wybory zostały sfałszowane.
  • W rzeczywistości nagranie przedstawia happening przeciwników Marine Le Pen, zorganizowany w związku z kampanią wyborczą. Materiał został opublikowany 19 kwietnia 2022 roku, czyli jeszcze przed drugą turą wyborów, która odbyła się 24 kwietnia 2022 roku.
  • Niezgodny z prawdą kontekst, w którym udostępniono wideo, wprowadza odbiorców w błąd i przyczynia się do rozpowszechniania dezinformacji.

Na Facebooku pojawiło się nagranie, które udostępniający je internauci przedstawiają jako dowód na sfałszowanie wyborów prezydenckich we Francji. Fanpage Media Wolnościowe.tv 2 publikując film na Facebooku, napisał: „Francja. I o to brakujące głosy na Marie Le Pen”. Wpis Mediów Wolnościowych został wyświetlony ponad 4,3 tys. razy.

Zrzut ekranu z posta na Facebooku, którym udostępniono nagranie mające udowadniać sfałszowanie wyborów prezydenckich we Francji. Wpis zdobył ponad 100 reakcji, 12 komentarzy. Wyświetlono go ponad 4,3 tys. razy.

Źródło: www.facebook.com

Użytkownicy Facebooka zdają się przyjmować kontekst, w którym przedstawiono nagranie, za zgodny z prawdą. Komentujący zwracają uwagę na naiwność obywateli oddających głos w wyborach. „A ludzie myślą że mają jakiś wpływ idąc do urn” – napisał jeden z nich. Wskazują również na możliwe nadużycia podczas wyborów w Polsce, czego przykładem jest komentarz o treści: „A nasz Duduś też tak wygrał???”.

„Brakujące głosy” na Marine Le Pen to tak naprawdę fałszywe banknoty rozrzucone w ramach happeningu

Użytkownik publikujący film twierdzi, że przedstawia on „brakujące głosy”, które w wyborach prezydenckich oddano na Marine Le Pen. To nieprawda.

W rzeczywistości nagranie przedstawia happening w wykonaniu francuskich aktywistów – przeciwników polityki Le Pen. W ramach akcji działacze rozrzucili pod siedzibą polityczki fałszywe rosyjskie banknoty jako wyraz braku poparcia dla jej powiązań z Kremlem.

Zdarzenie miało miejsce 19 kwietnia, podczas trwającej wówczas we Francji kampanii prezydenckiej. Akcję przeprowadziły organizacje: l’Union des étudiants juifs de France (z fr. Związek Studentów Żydowskich we Francji) oraz organizacja SOS-racisme.

Organizatorzy informowali o happeningu

„Bez Putina na Polach Elizejskich” – napisano we wpisie poświęconym wydarzeniu opublikowanym przez l’Union des étudiants juifs de France (UEJF). Był to wyraz krytyki wobec działalności Marine Le Pen, co potwierdza zawarta w poście informacja, że akcja została przeprowadzona, „aby Francja nie była wasalem zbrodniczego reżimu”. We wpisie znalazł się również apel o nieoddawanie swojego głosu w wyborach na Front Narodowy, którego kandydatką była Marine Le Pen.

UEJF poinformowało o akcji również na swoich fanpage’ach na FacebookuInstagramie. Wiadomość o happeningu przekazała na swoich profilach, twitterowym i facebookowym, także druga zaangażowana w nią organizacja, SOS-racisme. Symboliczna akcja zdaniem SOS-racisme – stanowi wyraz potępienia „ideologicznych i finansowych powiązań” między Le Pen a Putinem.

Co ciekawe, nagrania przedstawiające prawdziwy kontekst wydarzenia, opublikowane zarówno przez UEJF, jak i SOS-racisme, zdobyły na Facebooku łącznie mniej wyświetleń niż dezinformujący post udostępniony przez Media Wolnościowe.tv 2.

Marine Le Pen jest we Francji postrzegana jako polityczka sprzyjająca Rosji

Marine Le Pen od 2011 roku jest liderką francuskiego Frontu Narodowego. W 2017 i 2022 roku była kandydatką Frontu Narodowego na prezydenta Francji. Dwukrotnie poniosła porażkę w starciu z Emmanuelem Macronem.

Polityczka jest we Francji posądzana o sprzyjanie polityce Putina. Podczas debaty prezydenckiej Macron zapytał, czy Marine Le Pen zwracając się do Rosji, mówi „do swojego bankiera”. Ta sugestia jest pokłosiem informacji przekazanych przez rosyjskiego opozycjonistę, Aleksieja Nawalnego. Działacz wskazał na „tajne porozumienie polityczne” między Le Pen a Moskwą.

We wpisie SOS-racisme na temat happeningu z fałszywymi banknotami napisano, że rozrzucone pieniądze to „9 milionów fałszywych rubli, równowartość zadłużenia partii wobec rosyjskich banków”. Partia, do której należy Le Pen, faktycznie została pozwana przez rosyjską firmę o spłatę długu w wysokości 9,6 mln euro. Informowały o tym liczne francuskie media (1, 2, 3).

Francuskie media wielokrotnie (1, 2, 3) publikowały informacje na temat powiązań Le Pen z Putinem. Wskazywały m.in. na jej wypowiedź po aneksji Krymu, kiedy stwierdziła: „absolutnie nie wierzę, że doszło do nielegalnej aneksji Krymu: było referendum, mieszkańcy chcieli dołączyć do Rosji”, a także na wizyty polityczki w Moskwie.

Wybory prezydenckie we Francji nie zostały sfałszowane

Nagranie prezentowane w poście Mediów Wolnościowych nie stanowi żadnego dowodu na rzekome sfałszowanie wyborów prezydenckich we Francji.

Niekiedy zdarza się, że zwolennicy któregoś z kandydatów nie potrafią pogodzić się z jego przegraną. Taka sytuacja miała miejsce m.in. po zwycięstwie Joe Bidena w USA w 2020 roku. Zwolennicy Donalda Trumpa organizowali po jego porażce protesty, wyrażając brak zgody na oficjalne wyniki wyborów.

Podsumowanie

Nagranie nie dowodzi sfałszowania wyborów prezydenckich we Francji, lecz przedstawia działania aktywistów z czasów kampanii wyborczej. Dezinformujące przekazy stają się niekiedy bardziej popularne niż ich zgodny z prawdą pierwowzór. Tak miało miejsce w tym przypadku. Popularność nie przesądza jednak w żadnym wypadku o wiarygodności materiału.

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Podobał Ci się artykuł? Pomóż nam dzielić się prawdą!

Możesz śmiało rozpowszechniać ten artykuł na swojej stronie internetowej. Pamiętaj o podaniu źródła. Sprawdź jak możesz udostępniać.

Wpłać darowiznę i działaj z nami!

lub