Czas czytania: około min.

Następna pandemia zaplanowana z użyciem wirusa Marburg? Fake news!

05.11.2021 godz. 9:18

Nie ma na to żadnych dowodów.

W połowie października na jednym z facebookowych profili pojawił się post dotyczący potencjalnego planu nowej pandemii. We wpisie sugerowano, że wywołać miałby ją wirus Marburg, który rzekomo wywołuje zbliżone objawy do tych, które ponoć powodują zgony po szczepieniach. Dowodem na istnienie planu miałyby być przygotowane wcześniej szczepionki oraz testy. Obecnie nie ma jednak opracowanej szczepionki przeciw wirusowi Marburg, a testy PCR powstały dlatego, że wirus jest znany od dawna i konieczne było opracowanie metod diagnostycznych.

Założenie o tym, by taka pandemia była planowana, jest więc bezpodstawne. W poście czytamy: „Następna pandemia?? Marburg Wirus. Gotowe są już testy PCR na Marburg Wirus oraz szczepionki….Dodatkowo Bill Gates i dr Fauci ostrzegają nas teraz z zapartym tchem przed śmiertelnym wirusem Marburg, który przypadkowo ma dokładnie takie same objawy jak ogromna większość zgonów spowodowanych szczypawkami!”.

Wpis na Facebooku sugerujący zaplanowanie kolejnej pandemii z wykorzystaniem wirusa Marburg. Wpisowi towarzyszą dwa zdjęcia, jedno będące zrzutem ekranu z artykułu, któremu towarzyszy wizualizacja wirusa, a także lista symptomów choroby powodowanej przez wirus Marburg.

Źródło: www.facebook.com

Czym jest wirus Marburg? Został odkryty w latach 60. XX wieku i prowadzi do gorączki krwotocznej

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) wskazuje, że wirus Marburg należy do rodziny filowirusów i wywołuje chorobę wirusową Marburg (MVD), znaną również jako gorączka krwotoczna Marburg. Według informacji WHO do rozpoznania wirusa doszło w trakcie dwóch jednoczesnych epidemii w 1967 roku, które wystąpiły w Marburgu i Frankfurcie w Niemczech oraz w Belgradzie w Serbii. Źródłem epidemii były małpy przywiezione z Ugandy do badań laboratoryjnych. Od tego czasu zakażenia wirusem Marburg odnotowano głównie w państwach afrykańskich, takich jak Kenia, RPA czy Uganda. Najbardziej śmiercionośna epidemia wybuchła w 2005 roku w Angoli, gdzie na 374 chorych na MVD zmarło 329 osób.

Obecnie jako jedno z głównych źródeł zakażenia wirusem wskazuje się ekspozycję na środowisko życia określonego gatunku owocożernych nietoperzy żyjących w kopalniach lub jaskiniach. Transmisja wirusa następuje wskutek bezpośredniego kontaktu (przez błony śluzowe lub uszkodzoną skórę) z płynami ustrojowymi chorego. W początkowym stadium MVD objawia się silnym bólem głowy, gorączką i bardzo złym samopoczuciem. Chorobie towarzyszyć może również ostra, wodnista biegunka i wymioty. U wielu pacjentów po kilku dniach rozpoczyna się gorączka krwotoczna, która jest główną przyczyną zgonów. Szacuje się, że śmiertelność wynosi ok. 50 proc. przypadków zachorowania.

Objawy MVD nie są tożsame z ciężkimi skutkami ubocznymi po szczepieniach. Chorobę powoduje wirus, a nie szczepionka

We wpisie możemy przeczytać, że gorączka krwotoczna Marburg „przypadkowo” (ironizując) wywołuje dokładnie takie same objawy, jakie zostały odnotowane przy skutkach ubocznych, które – jak wskazywano – „spowodowały” zgon po przyjęciu szczepionki. Jest to twierdzenie fałszywe. Sugerowanie, że szczepienie prowadzi do zachorowania na MVD jest błędne, ponieważ za pojawienie się choroby odpowiedzialne jest zakażenie wirusem, a szczepionki nie zawierają wirusa Marburg. Jak informuje WHO, objawami MVD są najpierw silne bóle głowy, gorączka i ból mięśni, a następnie wodnista biegunka, nudności i wymioty, co prowadzi do skrajnego wycieńczenia organizmu. U wielu chorych pojawia się gorączka krwotoczna. To właśnie utrata krwi jest uznawana za główną przyczynę zgonu z powodu tej choroby.

Obecnie nie ma szczepionki na chorobę wywołaną wirusem Marburg. Testy PCR na obecność tego patogenu zostały opracowane w 2018 roku, ale to nie znaczy, że została zaplanowana kolejna pandemia

Światowa Organizacja Zdrowia informuje, że obecnie nie ma żadnej szczepionki, która chroniłaby przed MVD. Istnieją jednak metody diagnostyczne, pozwalające na wykrycie wirusa Marburg, w tym testy PCR.

Jak informuje amerykańskie Centers for Disease Control and Prevention (CDC), wykorzystanie tego typu narzędzi do diagnozy może skutecznie wykryć wirusa w ciągu kilku dni od pojawienia się pierwszych symptomów. Testy są szybką i niedrogą metodą pozwalającą na właściwą diagnozę i wykluczenie zachorowania na inne choroby o podobnych objawach.

Fakt, że są testy wykrywające obecność wirusa, nie świadczy o zaplanowaniu kolejnej pandemii. Skoro wirus został odkryty w latach 60. XX wieku, to nie ma w tym nic niezwykłego, że szukano skutecznego sposobu na wykrycie zakażenia nim.  

Hipotetyczna pandemia wirusa Marburg została opisana w ramach serii artykułów. Nie ma planu, który wiązałby przyszłą pandemię z takim wirusem

W połowie marca 2021 roku na stronie Gavi.org pojawił się cykl artykułów o nazwie „The next pandemic”. Jego powstanie zostało zainspirowane przez pandemię COVID-19, ponieważ – jak zauważa autorka – nie jest to ostatnie tego typu zagrożenie dla ludzkości. Opublikowane teksty skupiają się na opisaniu patogenów stanowiących obecnie największe zagrożenie pandemiczne. W artykułach znalazły się informacje dotyczące historii chorób, transmisji i objawów, a także jakie badania zostały przeprowadzone w celu złagodzenia ich wpływu. W serii artykułów, oprócz wirusa Marburg, zostały opisane m.in. wirus eboli, żółtej gorączki czy wirus chikungunya. W żadnej z publikacji nie znalazły się informacje sugerujące, że konkretny patogen na pewno będzie odpowiedzialny za kolejną pandemię, dlatego też nie ma podstaw do takich założeń w ramach spiskowych przekonań.

Wirus Marburg znalazł się w przygotowanym zestawieniu, ponieważ jak zauważa autorka, coraz szybciej postępująca globalizacja i wzrost liczby podróży międzynarodowych zwiększają szanse na rozprzestrzenianie się choroby. Sprzyjać może temu także fakt, że od czasu zakażenia do pojawienia się pierwszych objawów choroby mogą minąć trzy tygodnie.

Podsumowanie

Wirus Marburg jest znany nauce już od kilkudziesięciu lat. Do tej pory kilkukrotnie wybuchały epidemie zachorowań na MVD, jednak miały one charakter lokalny. Ze względu na przyspieszające procesy globalizacji ryzyko przenoszenia się wirusa może wzrastać. Nie jest to jednak pewne, ponieważ teza o tym, że wirus Marburg może wywołać następną pandemię, pochodzi tylko z artykułu publicystycznego. 

 

Nie musisz działać jak automat i udostępniać informacji bez sprawdzenia. Najwyższy czas wyłączyć automatyczny tryb i przełączyć się na myślenie.

Zobacz, co przygotowali dla Ciebie nasi ambasadorzy: Kasia Gandor, Martin Stankiewicz, Ola i Piotr Stanisławscy (Crazy Nauka), Marcin Napiórkowski oraz Joanna Gutral.

Nie bądź botem. Włacz myślenie!

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Podobał Ci się artykuł? Pomóż nam dzielić się prawdą!

Możesz śmiało rozpowszechniać ten artykuł na swojej stronie internetowej. Pamiętaj o podaniu źródła. Sprawdź jak możesz udostępniać.

Wpłać darowiznę i działaj z nami!

lub