Czas czytania: około min.

Nie, 50 mln Amerykanów nie umrze po szczepionce przeciw COVID-19

29.01.2021 godz. 15:28

Niepotwierdzone żadnym dowodem spekulacje.

Fake news w pigułce

  • Była badaczka Judy Mikovits i osteopatka Sherri Tenpenny twierdzą, że szczepionki przeciw COVID-19 przyczynią się do śmierci 50 mln Amerykanów. 
  • Według kobiet szczepionki są bezużyteczne, a w praktyce okażą się bardzo niebezpieczne i przyczynią się do wielu zgonów. Sherri Tenpenny wskazała dodatkowo, że odpowiedzialność za ten fakt ponosi Bill Gates i jego ojciec. 
  • W rzeczywistości nie ma żadnego dowodu na to, że szczepionka przeciw COVID-19 pochłonie 50 mln ofiar. Żadna z prognoz na to nie wskazuje, a wszelkie badania wykazały, że szczepionki są bezpieczne.

W mediach społecznościowych krąży film składający się z dwóch nawiązujących do siebie wywiadów na temat efektów ubocznych po przyjęciu szczepionek przeciw COVID-19. Znana koronasceptyczka Judy Mikovits i osteopatka Sherri Tenpenny przekonują, że po przyjęciu szczepionek w samych Stanach Zjednoczonych umrze 50 mln osób. 

Materiał wideo pojawił się m.in. na facebookowym profilu Musisz to wiedziećinnych fanpage’ach. Na film zareagowało ponad 2,9 tys. osób, a w komentarzach toczyła się bardzo aktywna dyskusja na temat szczepionek. 

 

Zdjęcia posta na Facebooku z filmem. Klatka przedstawiająca Judy Mikovits.

Źródło: www.facebook.com

 

Wydaje się, że wielu internautów uwierzyło w informacje zawarte w nagraniu. Świadczą o tym komentarze pod filmem: „Super wywiad. I to cała prawda”, „Kolejny zmutowany wirus nadchodzi, żebyśmy jak te »Barany« szli na rzeź i dali się zaszczepić… Ludzie opamiętajcie się!!!”. 

O czym jest film? Kto w nim wystąpił? Wątpliwej jakości źródła informacji

Film składa się z dwóch połączonych fragmentów wywiadów przeprowadzonych przez byłego bankiera i twórcę podcastów, Briana Rosa. Mężczyzna prowadzi swoją aktywność w ramach projektu London Real – źródła, które w Wielkiej Brytanii słynie z rozpowszechniania teorii spiskowych na temat pandemii. Oba wywiady dotyczą tego samego zagadnienia – szczepień. Każdy z nich powstał jeszcze w połowie 2020 roku, jednak jako kompilacja stały się popularne w 2021 roku, czyli już po wprowadzeniu do użytku szczepionek. Z tego powodu nagranie zyskało zupełnie nowy kontekst. 

W pierwszej części wystąpiła była badaczka Judy Mikovits, znana z udziału w koronasceptycznym filmie pt. „Plandemic”. W wywiadzie przekazała kilka nieprawdziwych informacji na temat szczepionek i wskazała, że nowe szczepionki przeciw COVID-19 spowodują zgon nawet 50 mln ludzi w samych Stanach Zjednoczonych. Po wystąpieniu Judy Mikovits w nagraniu pojawia się amerykańska osteopatka i działaczka ruchów antyszczepionkowch Sherri Tenpenny, która potwierdza tezę, że szczepionki przeciw COVID-19 przyczynią się do śmierci 50 mln Amerykanów, a także – jak dodaje – milionów innych osób całym świecie. Kobieta wskazuje, że odpowiedzialność za to ponosi Bill Gates i ruch eugeniczny. Teoria Judy Mikovits i Sherri Tenpenny nie znajduje jednak potwierdzenia w żadnych naukowych prognozach. 

Czy naprawdę 50 mln Amerykanów umrze od szczepionki przeciw COVID-19?

Według Sherri Tenpenny śmierć tylu osób jest częścią planów depopulacji Williama Henry’ego Gatesa II i Billa Gatesa, o czym ten drugi miał powiedzieć otwarcie w czasie konferencji TED2010

William Henry Gates II nie jest twórcą ruchu eugenicznego. Błędne powiązanie wykreowano na podstawie tego, że w przeszłości pracował dla organizacji Planned Paternhood, która zajmuje się promowaniem antykoncepcji i aborcji. W żaden sposób nie świadczy to jednak o tym, by mężczyzna zapoczątkował działania zmierzające do depopulacji. Na początku stycznia 2021 roku informacje o nieprawdziwych powiązaniach rodziny Gatesów weryfikował portal fact-checkingowy Snopes. Pomysł, zgodnie z którym Bill Gates dąży do realizacji planu depopulacji zapoczątkowanego przez jego ojca, jest podobnie bezzasadny. Teorie o depopulacyjnych planach miliardera sięgają 2010 roku, kiedy to odbyła się konferencja TED2010 z jego udziałem.

O dezinformacji wokół wystąpienia pisaliśmy szczegółowo w analizie pt. „Bill Gates nie uważa, że szczepionki to czynnik, który posłuży depopulacji”. Przedstawione w niej dowody uświadamiają, że nieznajomość kontekstu szkodzi i wpływa na interpretację różnych wydarzeń. W rzeczywistości Bill Gates na konferencji TED2010 mówił jedynie o ograniczeniu tempa wzrostu populacji (a nie jej liczby całkowitej) poprzez pomoc w przejściu do wyższej fazy rozwoju słabiej rozwiniętym państwom. W żadnym momencie nie stwierdził ani nie dał do zrozumienia, że dąży do depopulacji świata. 

Lista skutków ubocznych szczepionki przeciw COVID-19 jest znana. Obejmuje ona przemijające bóle głowy czy mięśni lub w skrajnych przypadkach reakcje alergiczne u osób uczulonych na którąś z substancji szczepionki. Do tej pory nie wykazano, by ktokolwiek umarł z powodu jej przyjęcia. Istnieją podejrzenia, że w przypadku ciężko chorych osób z krótką przewidywaną długością dalszego życia niektóre łagodne niepożądane objawy (np. gorączka) mogą pogorszyć stan zdrowia, stąd też zaleca się zachowanie ostrożności lub niekwalifikowanie takich pacjentów do szczepienia. W dalszym ciągu nie ma żadnych dowodów na prawdziwość twierdzeń, że w wyniku szczepień może umrzeć 50 mln ludzi. 

Do 28 stycznia w Stanach zaszczepiono w pełni (dwie dawki) 4 263 056 osóbDla porównania na COVID-19 zmarło 427 626 Amerykanów.

Gdyby teoria na temat śmierci tak ogromnej liczby osób była prawdziwa, powinno się to wyraźnie odbić na statystykach, ponieważ populacja Stanów Zjednoczonych liczy ok. 331 milionów. Nie istnieją podstawy, by sądzić, że zgony te będą odwleczone w czasie przez nieznane, długotrwałe negatywne efekty uboczne, ponieważ szczepionki oparte o DNA i mRNA były badane na ludziach już w przeszłości i w wyniku obserwacji zaszczepionych pacjentów orzeczono o ich bezpieczeństwie. Jak dotąd nie dostrzeżono również niepokojących objawów u osób, które zostały zaszczepione w testach klinicznych szczepionek przeciw COVID-19, czyli u osób, które szczepionkę przyjęły najwcześniej. Niemniej jednak badania nad bezpieczeństwem szczepionek będą cały czas trwać w ramach IV fazy badań (tzw. porejestracyjnej), którą prowadzi się zawsze już po wprowadzeniu na rynek w celu wykrycia najrzadszych negatywnych odczynów poszczepiennych lub skutków występujących najpóźniej od momentu zaszczepienia. 

O wiele większym zagrożeniem niż rzadko zdarzające się negatywne efekty uboczne szczepionek są powikłania powstałe w wyniku zachorowania na COVID-19 (nawet przy łagodnym przebiegu zakażenia), które w skrajnych przypadkach obejmują m.in. zapalenie mięśnia sercowego, zaburzenia czynności płuc, uszkodzenie nerek czy też zmiany neurologiczne. Powikłania mogą dotknąć potencjalnie każdą osobę, która przebyła zakażenie lub przejdzie je w przyszłości pierwszy raz lub ponownie.

Inne nieprawdziwe treści na temat szczepionek w materiale wideo

Judy Mikovits mówiła także o innych kwestiach związanych ze szczepionkami przeciw COVID-19. Twierdziła m.in., że: nie potwierdzono skuteczności szczepionek; nie ma powodu, by podawać szczepionki osobom, które przebyły zakażenie; istnieją tanie i skuteczne alternatywy dla szczepionek. Wszystkie z zaprezentowanych przez nią tez opierają się na błędnych przesłankach i nieprawdziwych dowodach. 

Czy do tej pory nie potwierdzono skuteczności szczepionki przeciw COVID-19 w badaniach? 

Według Judy Mikovitz w badaniach nad szczepionkami przeciw COVID-19 nie wykazano, że przyczyniają się one do produkowania przeciwciał, zatem w praktyce nie wiadomo, czy w ogóle zapewniają odporność. Założenie to jest błędne. W chwili powstania nagrania wiadomo było, że producenci będą musieli potwierdzić skuteczność szczepionek w badaniach, i tak też uczynili – zarówno jeśli chodzi o samą skuteczność terapeutyku, jak i o wytwarzanie przeciwciał przez zaszczepiony organizm.

Wszystkie szczepionki wprowadzane na rynek muszą mieć potwierdzoną w badaniach klinicznych skuteczność. Wskazuje się, że obecnie najpowszechniej stosowane szczepionki mRNA od firm Pfizer/BioNTech i Moderna zapewniają skuteczność na poziomie 94-95 proc. Wykazano ponadto, że szczepionki przeciw COVID-19 powodują wytwarzanie się przeciwciał, a co za tym idzie – tworzą odporność przeciwko chorobie. Jak wskazuje CDC, odporność nabywa się poprzez reakcję immunologiczną skierowaną przeciwko niewielkiemu fragmentowi RNA wirusa, a konkretnie – białku kolca zawartego w szczepionce mRNA. 

Czy nie ma powodu, by podawać szczepionki osobom, które chorowały na COVID-19?

Judy Mikovits powiedziała, że nie ma powodu, by osoba, która przechorowała COVID-19, szczepiła się przeciw chorobie, ponieważ przebycie choroby jest wystarczającą formą ochrony. Nie wyjaśnia to jednak tego, w jaki sposób mają chronić się osoby, które jeszcze nie zachorowały, a które tym bardziej wymagają działań prewencyjnych ze względu na choroby współistniejące. 

Osoba, która zachorowała na COVID-19, może zyskiwać tymczasową odporność, jednak obecnie nie wiadomo, jak długo będzie ona trwać. Co więcej, stopień odporności nie jest taki sam u każdego zakażonego. Wstępnie wyniki wskazują, że pewien poziom ochrony utrzymuje się do co najmniej sześciu miesięcy (tyle trwają badania). Z drugiej strony nie wiadomo również, jak długą odporność zapewnia szczepionka, jednak jest to przypuszczalnie okres dłuższy niż po naturalnie przebytym zakażeniu. 

Choć dowody naukowe są jeszcze ciągle niepełne, nie oznacza to, że osoba, która przechorowała COVID-19, nie otrzyma dodatkowych korzyści związanych z przyjęciem szczepionki. Zaszczepienie się wzmacnia reakcję immunologiczną i zabezpiecza przed ponownym zachorowaniem, co niweluje niebezpieczeństwo związane z potencjalną utartą odporności od momentu zachorowania.

Czy istnieją tanie i skuteczne leki, które mogą zażegnać pandemię SARS-CoV-2? 

Wiele leków przeciw COVID-19 znajduje się w opracowaniu i fazie testów klinicznych, ale nie oznacza to, że jakikolwiek z nich będzie alternatywą dla szczepień. Judy Mikovits zakłada jednak, że znacznie ważniejsze od szczepień są leki, chociażby takie jak remdisiwir, hydroksychlorochina czy witamina C. 

Szczepionki i leki mają zasadniczo rozbieżne cele. Te pierwsze służą ochronie przed zachorowaniem i ciężkim przebiegiem choroby. Leki mają z kolei za zadanie łagodzić i leczyć objawy choroby, która już wystąpiła. Sugerowanie, że leki są alternatywą dla szczepionek, jest błędne. Do opanowania pandemii potrzebne są zarówno szczepionki, jak i leki, stąd też prace nad jednym nie powinny wykluczać dążenia do wynalezienia drugiego. 

Jak czytamy w opracowaniu badaczy z Uniwersytetu Harvarda, do tej pory stwierdzono, że remdesiwir ma niewielki wpływ na przebieg choroby. Światowa Organizacja Zdrowia wskazuje również, że stosowanie leku nie przekłada się na zmniejszenie śmiertelności na COVID-19, stąd też nie wpłynie on na lżejszy przebieg pandemii. W przypadku hydroksychlorochiny udowodniono, że nie przyczynia się ona w szczególnym stopniu do obniżenia śmiertelności pacjentów z COVID-19. Suplementacja witaminą C także nie wpływa w istotny sposób na przebieg zakażenia, a zatem nie rozwiązuje problemu pandemii. Badania mówią co prawda, że witamina C może skrócić czas trwania choroby o 8 proc., w praktyce stanowi to jednak marginalną różnicę. 

Ani hydroksychlorochina, ani witamina C nie są w stanie wyleczyć COVID-19.

 

Obrazek dot. Witaminy C. Tekst na grafice: "Micronutrients, such as vitamins D and C and zinc, are critical for a well-functioning immune system and play a vital role in promoting health and nutritional well-being. There is currently no guidance on the use of micronutrient supplements as a treatment of COVID-19. WHO is coordinating efforts to develop and evaluate medicines to treat COVID-19."

Źródło: www.who.int

Obrazek WHO dot hydroksychlorochiny. Tekst na nim: "Studies of hydoxychloroquine amonu seriusly ill hospitalized patients were stopped in the WHO Solidarity Trial because data dien't show that it reducels mortality of hospitalised COVID-19 patients. WHO is coordinating effots to developerowi and evaluate medicines to Creat COVID-19.

Źródło: www.who.int

Podsumowanie 

Film składający się z dwóch wywiadów nie przedstawia wiarygodnych treści. Nic nie wskazuje na to, by szczepionki przeciw COVID-19 miały spowodować śmierć 50 mln osób w Stanach Zjednoczonych. Nie ma również żadnych dowodów na to, że Bill Gates jest inicjatorem rzekomego planu, depopulacji świata. Bohaterki nagrania starają się zanegować sens szczepionek za wszelką cenę, sięgając po niemerytoryczne i fałszywe argumenty, które mają za zadanie wystraszyć i zniechęcić odbiorców do szczepień.

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Podobał Ci się artykuł? Pomóż nam dzielić się prawdą!

Możesz śmiało rozpowszechniać ten artykuł na swojej stronie internetowej. Pamiętaj o podaniu źródła. Sprawdź jak możesz udostępniać.

Wpłać darowiznę i działaj z nami!

lub