Czas czytania: około min.

Nie, promienie na zdjęciach nie są „boskimi strugami światła”

25.09.2020 godz. 13:55

To cyfrowe zniekształcenia obrazu

W sieci roi się od zdjęć i filmów rzekomo przedstawiających paranormalne zjawiska, których autentyczność pozostaje daleka od rzeczywistości. Ostatnio na popularności zyskały tzw. słupy świetlne, które według niektórych mają pochodzić od Boga. Nie są one jednak niczym innym jak zwyczajnym artefaktem kompresji zdjęć, który powstaje poprzez niezaplanowaną (rzadziej też przemyślaną) utratę danych obrazu w poszczególnych jego obszarach. W kręgach osób zainteresowanych ezoteryką i zjawiskami nadprzyrodzonymi na całym świecie podobne doniesienia cieszą się popularnością od wielu lat, jednak niedawno za sprawą jednej z internautek temat ożył także w Polsce. Kobieta przedstawiła kilka wybranych zdjęć „boskich strug światła” z całego świata. 

 

Źródło: www.facebook.pl

 

Post internautki na Facebooku zyskał ponad 600 reakcji i ponad 450 udostępnień przez inne prywatne konta. Część użytkowników podeszła do rewelacji bardzo sceptycznie, choć z drugiej strony nie zabrakło osób, które uwierzyły w niewiarygodne doniesienia o boskim świetle: „Niektórych rzeczy na świecie nie można wytłumaczyć, bo przekraczają granicę wyobraźni oraz nauki, można mieć teorie, tak jak wiele ludzi na ziemi mówi o tym że pochodzimy od małpy” – komentował internauta. Wiele osób zbudowało nawet własne teorie spiskowe na temat pochodzenia światła: „To równie dobrze może być laser, elity dysponują taką technologią że są w stanie nas nastraszyć, iż sam Bóg zsyła nam znaki. Podczas gdy oni mają w swym zasięgu np HAARP, który kontroluje nawet pogodę na ziemi. Przypadek?” – pisał inny użytkownik. 

Omówienie poszczególnych zdjęć

Kobieta przedstawiła siedem fotografii zawierających rzekome strugi światła spływające z nieba oraz kilka innych, w tym zdjęcie strumienia z innego ujęcia, zwykłe naświetlone chmury oraz zrzut ekranu ze strony innemedium.pl, której tematyka skupia się wokół zjawisk paranormalnych. Każde ze zdjęć zawierających strugi światła omawiamy poniżej, by w kolejnej części artykułu przejść do obalenia fake newsa poprzez wyjaśnienie, czym są wspomniane już artefakty graficzne, tj. błędy polegające na utracie danych części obrazu. 

Uderzenie pioruna i tęcza

Źródło: www.conspiracydailyupdate.com/2020/07/13/5g-has-been-made-safe-it-will-now-feed-432hz-healing-energy-to-our-cells/#more-355890

 

Nietypowe zdjęcie, na którym widać jednocześnie tęczę i uderzający piorun, pojawiło się w sieci latem 2020 roku na facebookowym profilu użytkownika Daniel Dowell. Fotografię wychwyciła jedna ze stron o tematyce paranormalnej i spiskowej. Autorzy wpisów na ten temat powiązali strugi światła m.in. z technologią 5G oraz polem elektromagnetycznym. 

Widok na Nowy Jork

Źródło: www.zhuanlan.zhihu.com/p/153394943

 

O tym, że na zdjęciu widoczny jest Nowy Jork, świadczą charakterystyczne dla tego miasta wieżowce, w tym najwyższy widoczny na zdjęciu drapacz chmur 30 Hudson Yards z tarasem widokowym otwartym w 2020 roku. Samo zdjęcie można znaleźć też przy użyciu chińskiej wyszukiwarki grafiki Baidu. Na jednym z chińskich portali udostępnił je użytkownik zainteresowany medytacją i zjawiskami paranormalnymi. Wykonano je w trakcie burzy, co można dostrzec przy uważniejszym przyjrzeniu się.

Parking z różnymi pojazdami

Źródło: https://tineye.com/search/76fd1d36f743ed03a6455d26ec2d464f683e5c6d?sort=crawl_date&order=asc&page=1

 

Zdjęcie parkingu z grubym „promieniem światła” można znaleźć przy użyciu wyszukiwarki zdjęć TinEye. Wyszukiwarka wskazuje, że fotografia mogła powstać w 2015 roku, jednak nie udało nam się ustalić pierwotnego źródła obrazu. Wszystkie najwcześniejsze strony ze zdjęciem to portale skupione wokół niewiarygodnych teorii spiskowych i zdarzeń paranormalnych. 

Świątynia Majów

Źródło: http://www.nbcnews.com/id/46560621/ns/technology_and_science-science/t/does-mayan-photo-show-sign-gods-or-iphone-glitch/#.X23B12gzZPY

 

Zdjęcie z dwiema dziewczynkami przed świątynią Majów powstało w 2009 roku. Zostało wykonane przez Hectora Siliezara, który wraz z żoną i dziećmi zwiedzał prekolumbijskie miasto Chichen Itza. Fotografia zrobiona przy użyciu iPhone’a zyskała na popularności w 2012 roku ze względu skojarzenie zjawiska z końcem kalendarza Majów, który miał zwiastować koniec świata. Wielokrotnie zaznaczano, że strumień jest po prostu błędem.

 

Widok na dolinę

Źródło: https://www.facebook.com/betta.cedrini/posts/3473488222744070

 

Tego zdjęcia nie udało nam się zidentyfikować na podstawie wstecznego wyszukiwania, jeśli jednak na nie trafimy, zaktualizujemy opis. Wiadomo natomiast, że fotografia krąży w różnych podobnych zestawieniach „strumieni światła” na Facebooku wśród wielu użytkowników zainteresowanych ezoteryką. 

 

Skrzyżowanie dróg w San Diego

Źródło: www.fox5sandiego.com/weather/thunderstorms-move-across-san-diego-county/

 

Zdjęcie „promienia” nieopodal skrzyżowania pojawiło się w artykule FOX5 pt. „Thunderstorms move across San Diego County”. Jak wskazuje tytuł, fotografia przedstawia burzę, która przeszła przez hrabstwo w sierpniu 2019 roku. Wykonała je Erika Diaz De Leon, która udostępniła również inne zdjęcie z tego samego miejsca. Światło widoczne jest tylko na jednym z nich – tym zawierającym błysk pioruna.

Pochmurne niebo nad domami

Źródło: www.facebook.pl

 

Do źródła zdjęcia odesłała sama autorka posta. Pierwotnie na Facebooku umieściła je kobieta z Niemiec, która wykonała kilka fotografii w czasie burzy i zaraz po niej. Jej zdjęcia cieszyły się jednak zdecydowanie mniejszą popularnością niż całe zestawienie wrzucone przez polską użytkowniczkę.

Cechy charakterystyczne wszystkich zdjęć

Na żadnym zdjęciu nie przedstawiono źródła rzekomego „światła”, a zdecydowaną większość z nich, bo aż sześć z siedmiu, wykonano w czasie burzy. Ze względu na obniżoną jakość fotografii wrzuconych przez autorkę wpisu pioruny nie są widoczne na pierwszy rzut oka, jednak w sieci bez problemu można znaleźć je w oryginalnej jakości (dostępne pod hiperłączami w każdym z opisów).

Strumienie światła nie są „boską energią”. To efekt rolling shutter

Gdy spojrzymy na fotografie, w pierwszym momencie wydaje się, że są one wynikiem cyfrowej manipulacji w programie do obróbki zdjęć. W każdym z przedstawionych wyżej przykładów ma jednak miejsce artefakt graficzny, czyli swego rodzaju błąd zwany efektem rolling shutter (pol. efekt rolety). Czasami znajduje on też zastosowanie w fotografii artystycznej. Efekt ten odpowiada za zniekształcenia szybko poruszających się elementów lub błysków świateł. Może skutkować kilkoma rodzajami błędów, np. wyginaniem kręcących się śmigieł. W przypadku szybko migających świateł najczęściej zauważany problem to temporal aliasing (częściowa ekspozycja), który objawia się w niechcianym skumulowaniu niektórych danych obrazu w rzędzie. Dobrym przykładem są pioruny lub wpadające na moment do obiektywu światło słoneczne. 

Efekt rolling shutter powstaje najczęściej przy operowaniu kamery wyposażonej w czujniki CMOS (powszechne dla wielu aparatów), które, zamiast wykonywać jedno „całe zdjęcie” w formie pojedynczej migawki, skanują szybko obraz w pionowych lub poziomych „słupach”. Wykonywany skan może nie wyłapać szybko poruszających się obiektów i kumulować je w linii lub kilku liniach pionowych bądź poziomych. Efekt przebiega często od górnej do dolnej krawędzi zdjęcia, jednak czasami zostaje przysłonięty przez niektóre elementy. Pozorne „przesłanianie światła” wynika z faktu, że odpowiednio grube elementy mogą minimalizować intensywność błysku powstającego przez efekt rolling shutter. Można dostrzec to np. na jednym z nagrań przedstawiających artefakt w praktyce. 

 

Podsumowanie

W sieci krąży wiele fotografii, które w kręgach zainteresowanych ezoteryką i teoriami spiskowymi przedstawia się jako niewiarygodne i wykraczające poza zmysły. Zdjęcia z artefaktem rolling shutter to niejedyny przykład niezrozumiałego dla „niedzielnych użytkowników” aparatów błędu. W wielu przypadkach można natknąć się na prześwietlone plamy i rozmyte światła, które są niczym innym jak tylko zwykłym światłem zniekształconym przez obiektyw kamer, a jednak bardzo często interpretuje się je jako rodzaj bliżej nieokreślonej „energii kosmicznej”. 

Wiele fotografii dostępnych w sieci można sprawdzić przy użyciu wstecznego wyszukiwania w wyszukiwarce Google Grafika, TineEye, Yandex lub Baidu. Narzędzia te mogą być niedokładne, jednak przy ich użyciu można z powodzeniem wyszukać pierwotne źródła fotografii lub grafiki oraz sprawdzić daty wrzucenia obrazów do sieci, a także ich pierwotny kontekst. Przy każdym wyszukiwaniu należy uwzględnić możliwość celowej lub przypadkowej manipulacji cyfrowej, która może przyczynić się do przekłamania kontekstu bądź błędnej interpretacji. 

➖
Podobał Ci się artykuł? Pomóż nam dzielić się prawdą!

• Wpłać darowiznę TUTAJ i działaj z nami!
• Śmiało rozpowszechniaj artykuł, prześlij go znajomym, nie zapomnij podać źródła z linkiem (www.demagog.org.pl).

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

POMÓŻ NAM DZIAŁAĆ!

Co­dzien­nie spraw­dza­my praw­do­mów­ność po­li­ty­ków. Walczymy z dez­in­for­ma­cją, fake new­sa­mi i ma­ni­pu­la­cją w prze­strze­ni pu­blicz­nej.

Żeby za­cho­wać nie­za­leż­ność, po­trze­bu­je­my Two­jego wsparcia.