Nie, zmiany orbity Ziemi nie są przyczyną obecnych zmian klimatu

Czas czytania: około min.

Nie, zmiany orbity Ziemi nie są przyczyną obecnych zmian klimatu

18.10.2019 godz. 15:00

Artykuł Najwyższego Czasu fałszywie opisuje teorię serbskiego astrofizyka Milutina Milankovicia.

Nie, zmiany orbity Ziemi nie są przyczyną obecnych zmian klimatu

www.facebook.com

Na przełomie września i października na kilku profilach i grupach na Facebooku został udostępniony artykuł z portalu Najwyższy Czas! na temat raportu NASA mówiącego o tym, że zmianę klimatu na Ziemi powoduje nie działalność człowieka a zmiany orbity słonecznej Ziemi. Artykuł został udostępniony na profilu Tego nie zobaczysz w telewizji, gdzie doczekał się 127 udostępnień, a także na  grupie Popieram Zbigniewa Ziobrę (94 udostępnienia) oraz Prawo i Sprawiedliwość – Członkowie i Sympatycy (84 udostępnienia).

 

 

 

Nie, zmiany orbity Ziemi nie są przyczyną obecnych zmian klimatu

www.facebook.com

Sporo użytkowników Facebooka uwierzyło w tezę prezentowaną w nagłówku artykułu:

ja to już dawno mówiłem w oparciu o historię ziemi, to samo było z dziurą ozonową, a a wymyślają to byłe państwa kolonialne które teraz siła nie mogą podporządkować sobie innych narodów więc wymyślają takie „strachy na lachy”

sensacyjna stara wiadomosc, ci sami lobbysci promuja global warming co chcieli wcisnac incoming ice age w 20 wieku, obczajcie sobie okladki times’a np z 90tych

Tez mi nowina . Te całe strakowanie w sprawie klimatu to sa jaja na całego.

Artykuł opiera się na publikacji innego portalu naturalnews.com. Można przeczytać, że w 2000 roku NASA opublikowała raport wskazujący, że przyczyną ocieplania się klimatu jest nie działalność człowieka, a zmienianie się orbity Ziemi wokół Słońca. Raport ma wskazywać, że klimat zmienia się cyklicznie właśnie przez zmiany trzech parametrów orbity ziemskiej: 

  • inklinacji (nachylenia) osi Ziemi; 
  • precesji (obracania się) oraz 
  • ekscentryczności (mimośrodowości) orbity wokół Słońca. 

Ustalenia te opierają się na teorii serbskiego astrofizyka Milutina Milankovicia.

Według ustaleń NASA opisywanych w artykule, temperatura na Ziemi podnosi się gdy odchylenia osi ziemskiej są większe, a gdy są one mniejsze, temperatura na Ziemi spada. Mają to obrazować poniższe ilustracje autorstwa Roberta Simmona z NASA: jeden pokazuje idealnie okrągłą orbitę Ziemi, a drugi na orbicie 0,5.

Nie, zmiany orbity Ziemi nie są przyczyną obecnych zmian klimatu

naturalnews.com

Nie, zmiany orbity Ziemi nie są przyczyną obecnych zmian klimatu

naturalnews.com

Maksymalna mimośrodowość orbity Ziemi może wynieść 0,07. W momencie opublikowania raportu przez NASA, mimośrodowość wynosiła 0,017, co oznacza, że różnica między najbliższym (peryhelium) a najdalszym (aphelium) dystansem Ziemi od Słońca wynosi 5 milionów kilometrów.

Czy teoria Milankovicia istnieje?

Teoria Milankovicia istnieje i została rzeczywiście opisana na stronie NASA w 2000 roku. Ten serbski astrofizyk w latach 20. XX wieku opracował matematyczną teorię zmian klimatu na podstawie cyklicznych zmian promieniowania słonecznego na różnych szerokościach geograficznych. Zmiany te powodowane są przez zmiany trzech parametrów orbity Ziemi, opisanych we wspomnianych wyżej artykułach.

Kształt orbity Ziemi zmienia się z eliptycznej na niemal idealnie okrągłą, a cykl ten trwa od 90 tysięcy do 100 tysięcy lat. Gdy orbita jest bardzo eliptyczna, ilość nasłonecznienia otrzymywanego w momencie peryhelium jest o 20-30 procent większa niż w momencie aphelium. To skutkuje zasadniczo innym klimatem niż mamy dzisiaj.

 Również nachylenie osi Ziemi ulega zmianom. Cykl zmian trwa około 40 tysięcy lat i waha się między 22,1 a 24,5 stopnia. Większe nachylenie oznacza ostrzejszy klimat: cieplejsze lata i zimniejsze zimy. Mniejsze nachylenie oznacza chłodniejsze lata i łagodne zimy. Naukowcy uważają, że to właśnie przez występujące wówczas chłodne okresy letnie śnieg i lód są w stanie przetrwać na dużych wysokościach wiele lat doprowadzając do powstania w tych miejscach masywnych pokryw lodowych.

 Z kolei zmiany w precesji osiowej zmieniają daty peryhelium i aphelium, tym samym zwiększając kontrast sezonowy na jednej półkuli i zmniejszając go na drugiej półkuli.

 Obecnie ekscentryczność orbity Ziemi wynosi 0,017, a nachylenie osi wynosi niecałe 23,5 stopnia.

 Na podstawie opracowanej przez siebie teorii, Milutin Milankovic był w stanie obliczyć temperaturę na powierzchni Ziemi na 600 000 lat wstecz licząc od 1800 roku. Jako model przyjął letnie nasłonecznienie na 65 stopni szerokości geograficznej północnej, uznając, że wielkie pokrywy lodowe rosną wokół tej szerokości geograficznej, a chłodne lata mogą przyczynić się do mniejszego topnienia śniegu latem i tym samym doprowadzić do wzrostu pokrywy lodowej na wyższych wysokościach nad poziomem morza.

 Teoria Milankovicia została potwierdzona dopiero 50 lat później, kiedy to w 1976 roku na łamach czasopisma Science pojawił się artykuł którego autorzy, posługując się teorią Milankovicia, obliczyli temperaturę powierzchni Ziemi na 450 000 lat wstecz i zauważyli, że ich obliczenia pokrywają się z okresami zlodowaceń, które miały miejsce w przeszłości.

Teoria Milankovicia a globalne ocieplenie

Teoria Milankovicia pomogła wyjaśnić m.in. skąd biorą się zlodowacenia, oraz dlaczego mamy pory roku. Nie jest jednak prawdą, że NASA uznaje zmiany orbity Ziemi jako jedyną przyczynę obecnych zmian klimatycznych. Takie stwierdzenie nie pada również  w przytoczonej publikacji z 2000 roku.

NASA prowadzi kampanię informacyjną na temat zmian klimatu i globalnego ocieplenia. 

Wśród przyczyn zmian klimatycznych NASA wymienia na pierwszym miejscu zwiększoną emisję gazów cieplarnianych, przede wszystkim dwutlenku węgla. Jest to spowodowane działalnością człowieka, a konkretnie spalaniem paliw kopalnych, takich jak węgiel i ropa naftowa. NASA powołuje się tutaj na raport Międzyrządowego Zespołu ds. Zmian Klimatu ONZ, w którym stwierdzono, że istnieje ponad 95 procentowe prawdopodobieństwo, że działalność człowieka z ostatnich 50 lat przyczyniła się do wzrostu temperatury na Ziemi. Zespół stwierdził również, że działalność przemysłowa człowieka doprowadziła do wzrostu poziomu dwutlenku węgla z 280 ppm do 400 ppm w ciągu ostatnich 150 lat.

 Jednocześnie NASA odrzuciła tezę, że obecne zmiany klimatyczne są spowodowane przez zmiany promieniowania Słońca, tak jak to miało miejsce w przeszłości. Gdyby tak było, wzrost temperatury miałby miejsce we wszystkich warstwach atmosfery. Zamiast tego górne warstwy atmosfery ochłodziły się, a dolne partie ociepliły, co wskazuje na to, że ciepło zatrzymywane jest przez gazy cieplarniane w niższych warstwach atmosfery. Dodatkowo obecny trend zmiany temperatury oraz emisji gazów cieplarnianych nie miał nigdy miejsca.

A jak sytuacja wygląda obecnie?

NASA podaje dane na temat tego jak zmienił się klimat:

  • Poziom dwutlenku węgla wynosi 412 ppm i jest to najwyższy poziom od 650 000 lat. Jeszcze w 2005 roku poziom ten wyniósł 378 ppm.
  • 18 z 19 najcieplejszych lat w historii miała miejsce po 2001 roku.
  • Minimalna pokrywa lodowa zmniejsza przez dekadę się o 12,85%.
  • Masa pokrywy lodowej na Antarktydzie spada o 127 gigaton rocznie, a na Grenlandii o  286 gigaton rocznie.
  • Poziom poziomu mórz podnosi się średnio o 3 milimetry rocznie. W ciągu ostatnich 100 lat poziom ten wzrósł o 178 mm, a od 1993 roku o 94,6 mm.

Według NASA konsekwencje obecnych zmian klimatycznych są trudne do przewidzenia, jednak wymienia te najbardziej  prawdopodobne:

  • Klimat będzie się zmieniał w ciągu obecnego stulecia i później, jednak tempo zmian zależy w głównej mierze od ilości gazów cieplarnianych emitowanych do atmosfery.
  • Wzrost temperatury na powierzchni Ziemi. Naukowcy przewidują, że wzrost średniej temperatury o 1-3 stopnie Celsjusza (w porównaniu do roku 1990) będzie miał pozytywny wpływ na niektóre regiony globu, jednak w innych obszarach wpływ ten będzie negatywny.  Roczne koszty netto będą jednak wzrastać wraz z postępującym ociepleniem;
  • Okres bez mrozu i okres wegetacyjny wydłuży się;
  • Zmiany we wzorach opadów – przewiduje się, że na niektórych obszarach suma opadów zmniejszy się oraz częściej będą występować ulewne deszcze;
  • Częściej będą występować susze oraz fale upałów;
  • Silniejsze i częstsze huragany na terenie Stanów Zjednoczonych;
  • Wzrost poziomu mórz i oceanów o 30-90 centymetrów do 2100 roku;
  • Już od 2050 roku na Arktyce nie będzie latem śniegu i lodu.

 

➖
Podobał Ci się artykuł? Pomóż nam dzielić się prawdą!

• Wpłać darowiznę TUTAJ i działaj z nami!
• Śmiało rozpowszechniaj artykuł, prześlij go znajomym, nie zapomnij podać źródła z linkiem (www.demagog.org.pl).

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

POMÓŻ NAM DZIAŁAĆ!

Co­dzien­nie spraw­dza­my praw­do­mów­ność po­li­ty­ków. Walczymy z dez­in­for­ma­cją, fake new­sa­mi i ma­ni­pu­la­cją w prze­strze­ni pu­blicz­nej.

Żeby za­cho­wać nie­za­leż­ność, po­trze­bu­je­my Two­jego wsparcia.