Czas czytania: około min.

Policjant z napisem „Chronimy państwo PiS”? Fotomontaż!

30.09.2020 godz. 18:29

Dopisek na kominie funkcjonariusza jest fałszywy.

Fotomontaże związane z funkcjonariuszami policji są w sieci bardzo powszechne. Czasami przybierają one postać niewinnych żartów, jednak zdarza się, że umyślnie nadaje się im fałszywy kontekst w odniesieniu do bieżących wydarzeń w celu niemerytorycznego uderzenia w policjantów. Jedna z takich sytuacji dotyczy fotografii opublikowanej na facebookowej stronie Jedynie Prawda JEST Ciekawa

Post ze zdjęciem przedstawiającym policjanta w kominie z napisem „Policja. Pomagamy i chronimy państwo PiS” uzyskał ponad 100 reakcji i ponad 160 udostępnień. W ten sposób grafika trafiła również na grupę Majdan czas zaczynać – Walcząca Opozycja, gdzie zdobyła kolejne 100 udostępnień.

 

Źródło: www.facebook.com

 

Wstępne rozpoznanie, że mamy do czynienia z fotomontażem, nie jest trudne i choć wielu użytkowników zdawało sobie z tego sprawę, to dalej wykorzystywali zdjęcie w celu rozgrzania dyskusji. Inni bezkrytycznie uwierzyli w przedstawioną treść: „Czy to jeszcze są ludzie? Czy kapo, gestapo?” – pytał jeden z użytkowników.

Cyfrowa manipulacja obrazem. Jak policjant wyglądał naprawdę?

Wsteczne wyszukiwanie obrazem przy użyciu wyszukiwarek obrazów nie zwraca wyniku w postaci oryginalnej fotografii. Na tej podstawie wiemy już, że zdjęcie zostało zmanipulowane cyfrowo również w przeszłości, czego owocem były memy publikowane na portalu Pinterest. Widzimy na nich tego samego policjanta z napisem na kominie „Policja. Pomagamy i chronimy PiS”, jednak bez dopisku „państwo”. 

 

Źródło: www.google.com

 

Niedokładne przycięcie obrazu w formie wcześniejszego fotomontażu wskazuje, że jest on częścią innej, większej fotografii lub elementem filmu o większej przekątnej obrazu. Samo tło dostarcza także kilku istotnych wskazówek, które umożliwiają dalszą identyfikację. 

Identyfikacja położenia i wyglądu policjanta 

Na podstawie tła możemy ustalić, że zdjęcie wykonano na Placu Zamkowym pod kościołem św. Anny w Warszawie. Panująca pogoda i duże nagromadzenie policjantów z zasłoniętymi twarzami oraz ich ułożenie bark w bark (co świadczy o utworzeniu kordonu) wskazuje, że jest to protest przedsiębiorców, który odbył się 16 maja. Zdarzenie wywołało dużo kontrowersji, ponieważ w czasie zajścia użyto gazu pieprzowego. Stołeczna policja udzieliła w tym czasie komentarza dla Rzecznika Praw Obywatelskich, uzasadniając, że w związku z ograniczeniami podczas stanu epidemii zgromadzenie zorganizowane zostało nielegalnie. Policja tłumaczyła także, że samo użycie gazu wynikało z czynnej napaści grupy osób na funkcjonariuszy policji. 

W sieci pojawiło się wiele nagrań z tego wydarzenia, przez co możliwe jest określenie faktycznego wyglądu policjanta. Tego dnia policja utworzyła kordon i otoczyła protestujących na rogu ul. Krakowskie Przedmieście. 

 

Źródło: www.google.pl/maps

 

Spoglądając w kierunku południowo-wschodnim z wyżej wspomnianego punktu, można zobaczyć kościół św. Anny, gdzie znajduje się popularny taras widokowy w postaci dzwonnicy. Na zdjęciu jest on widoczny w tle za policjantem. 

 

Źródło: www.google.pl/maps

 

Znając dzień powstania zdjęcia oraz położenie policyjnego kordonu, możemy ustalić, gdzie policjant znajdował się w czasie protestu. Pomocne będą liczne nagrania, które umieszczono w sieci po zdarzeniu. 

Jednym z takich nagrań jest dwugodzinny materiał pt. „Protest przedsiębiorców w Warszawie. Policja użyła gazu łzawiącego” opublikowany przez Onet News na platformie YouTube. Policjant pojawia się na nim koło 01:06:00, a także w wielu późniejszych fragmentach filmu. Na podstawie widocznych elementów ubioru i kilku cech morfologicznych w obrębie oczu można wskazać jednoznacznie, że jest to osoba z analizowanego przez nas zdjęcia.

 

Źródło: https://www.youtube.com/watch?v=q8UY00dqgIA

 

Skąd dokładnie to wiemy? Oprócz cech wyglądu, takich jak krótko przycięte włosy i linia oczu, potwierdzają to także elementy ubioru, w tym furażerka o identycznym kształcie, komin z napisem „pomagamy i chronimy”, wysoki kołnierz z zamkiem błyskawicznym zapiętym na tę samą wysokość oraz pagon bez oznaczenia, co wskazuje, że jest to posterunkowy. W czasie zajścia żaden inny policjant nie miał na sobie identycznego stroju.

 

Źródło: https://www.youtube.com/watch?v=q8UY00dqgIA

 

Na nagraniu policjant wielokrotnie poprawia swój komin, co wynikało z faktu, że opadał on poniżej nosa. W czasie całego zajścia napis był widoczny na jego twarzy w różnym ułożeniu, a czasami w ogóle nie dało się go dostrzec. 

 

Źródło: www.youtube.com/watch?v=q8UY00dqgIA

 

To, że policjant znajdował się w kordonie na tle kościoła św. Anny, potwierdza także jedno z ujęć. Ze względu na szybki ruch kamery nie można wykonać zrzutu ekranu w wysokiej jakości, jednak funkcjonariusza można dostrzec po lewej stronie. 

 

Źródło: www.youtube.com/watch?v=q8UY00dqgIA

Źródło: www.youtube.com/watch?v=q8UY00dqgIA

 

Poza zwykłym naocznym rozpoznaniem fotomontażu jest to kolejny dowód w omawianej sprawie. Na każdym ze zdjęć widać, że policjant nie ma żadnego dopisku poniżej linii z napisem „pomagamy i chronimy”. 

Oryginalny napis – „pomagamy i chronimy”. Jaki ma związek z policją?

„Pomagamy i chronimy” to jedno z wielu haseł, z którymi utożsamiają się policjanci na całym świecie. Od kilku lat jest to także hasło polskiej policji, wyłonione w konkursie w 2016 roku. Propozycja ta została wybrana jednogłośnie ze względu na „siłę przekazu tego hasła, jego ukierunkowanie społeczne oraz zgodność z duchem policyjnej służby”. Była to zresztą najczęściej pojawiająca się propozycja – jak czytamy na stronie policji, różne odmiany i formy językowe czasowników „chronić” i „pomagać” znalazły się w 71 hasłach nadesłanych na ogłoszony konkurs.

Sentencję umieszcza się na wielu policyjnych gadżetach. W sieci można znaleźć komin, który posiadał policjant przedstawiony w analizie. W swojej ofercie posiada go witryna z militarnymi gadżetami. Oryginalnie widnieje na nim napis „Policja. Pomagamy i chronimy”. 

Podsumowanie

Wiele cyfrowych manipulacji można dostrzec na pierwszy rzut oka. Nieco bardziej dociekliwe osoby mogą posłużyć się wstecznym wyszukiwaniem obrazów przy użyciu wyszukiwarek Google, TinEye, Yandex i kilku innych w celu weryfikacji, choć i ta metoda nie zawsze jest wystarczająca, szczególnie w przypadku fotomontażu, który utrudnia działanie. Wtedy – dla chętnych – konieczne jest podjęcie bardziej czasochłonnych działań.

Oczywistość fotomontażu i dostępność narzędzi nierzadko nie wystarcza, by każdy mógł swobodnie zidentyfikować manipulację, co miało miejsce także i w przypadku fotografii z policjantem.

➖
Podobał Ci się artykuł? Pomóż nam dzielić się prawdą!

• Wpłać darowiznę TUTAJ i działaj z nami!
• Śmiało rozpowszechniaj artykuł, prześlij go znajomym, nie zapomnij podać źródła z linkiem (www.demagog.org.pl).

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

POMÓŻ NAM DZIAŁAĆ!

Co­dzien­nie spraw­dza­my praw­do­mów­ność po­li­ty­ków. Walczymy z dez­in­for­ma­cją, fake new­sa­mi i ma­ni­pu­la­cją w prze­strze­ni pu­blicz­nej.

Żeby za­cho­wać nie­za­leż­ność, po­trze­bu­je­my Two­jego wsparcia.