Strona główna Fake News Rocznica „zjednoczenia Krymu” w propagandowych materiałach

Rocznica „zjednoczenia Krymu” w propagandowych materiałach

Rocznica „zjednoczenia Krymu” w propagandowych materiałach

Źródło: Facebook / Modyfikacje: Demagog

Rocznica „zjednoczenia Krymu” w propagandowych materiałach

Legitymizowanie bezprawnej aneksji Krymu w mediach społecznościowych.

Fake news w pigułce

Instytucje promocji rosyjskiej kultury w Polsce, takie jak Rosyjski Dom w WarszawieRosyjski Dom w Gdańsku, w ostatnim czasie aktywnie uczestniczą w przekazie propagandowych narracji Kremla. W analizach przyglądaliśmy się już, jak za pośrednictwem profili instytucji w mediach społecznościowych okupowane terytoria Ukrainy nazywano „nowymi terytoriami” rosyjskimi.

Na Facebooku 18 marca oba ośrodki (1, 2) opublikowały wpisy nt. Krymu, a dokładniej – „rocznicy zjednoczenia Krymu z Rosją”. To jedno z wielu działań, które służy uzasadnianiu destabilizacji i nielegalnych działań podejmowanych przez Rosję od 2014 roku w Ukrainie.

Zrzut ekranu wpisu na Facebooku, w którym pisano o rocznicy zjednoczenia Krymu z Rosją. Na screenie widać wypowiedzi kilku internautów oraz dołączone nagranie z małej manifestacji na ulicy.

Źródło: www.facebook.com

Status Krymu – czy doszło do połączenia półwyspu z Federacją Rosyjską?

W rosyjskich przekazach propagandowych (1, 2) pomija się fakt, że kontrola nad półwyspem została przejęta siłą przez rosyjskie wojska pod koniec lutego 2014 roku. Na przełomie lutego i marca 2014 roku jednostki armii rosyjskiej i powiązane z Rosją oddziały samoobrony Krymu zajęły większość obiektów infrastruktury strategicznej na półwyspie, m.in. przeprawę promową w Kerczu oraz lotniska: wojskowe w Kirowskoje i zapasowe w Dżankoj. Przejęto także kontrolę nad portem lotniczym w Symferopolu. W marcu na Krymie zorganizowano nielegalne referendum, które odbywało się pod presją rosyjskich oddziałów. 

Nielegalne referendum w 2014 roku było jedynie rosyjskim narzędziem do zalegitymizowania decyzji, które zapadły już wcześniej na Kremlu. Formalnie nigdy nie doszło do zjednoczenia Krymu z Federacją Rosyjską ze względu na sprzeczne z prawem głosowanie i powszechne nieuznawanie rosyjskich decyzji dot. półwyspu na arenie międzynarodowej – to wciąż ukraiński teren, który jest okupowany przez obce wojsko. Władze Ukrainy cały czas deklarują wolę odzyskania kontroli nad terenem

Referendum na Krymie nie odbywało się w wolnej demokratycznej atmosferze

W 2014 roku na Krymie nie odbyło się referendum w duchu demokratycznego głosowania. Zamiast tego przeprowadzono je pod presją wojskowych oddziałów (wojskowi przebywali m.in. w lokalach do głosowania). Mieszkańcy Krymu otrzymali dwa pytania, spośród których żadna możliwa opcja nie zakładała utrzymania Krymu w granicach Ukrainy z obowiązującym porządkiem prawnym. Jedyne możliwe opcje zakładały włączenie Krymu w skład Rosji lub pozostanie przy obowiązujących granicach, ale z odebraniem krymskiej autonomii.

PYTANIA W REFERENDUM DOT. ODŁĄCZENIA KRYMU OD UKRAINY

1. Czy jesteś za zjednoczeniem Krymu z Rosją jako częścią Federacji Rosyjskiej?

2. Czy jesteś za odtworzeniem konstytucji z 1992 roku i statusu Krymu jako części Ukrainy?

Organizacja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE) z inicjatywy rządu ukraińskiego wysłała nieuzbrojoną misję, której zadaniem było zapewnienie niezależnej obserwacji przebiegu referendum. Dyplomaci zostali zawróceni przez wojsko, a w ich stronę oddano strzały ostrzegawcze. Jak wskazywał politolog Adam Balcer w swoim opracowaniu z 2015 roku, referendum zostało przeprowadzone w sytuacji okupacji wojskowej, bez kontroli niezależnych obserwatorów oraz bez możliwości przeprowadzenia kampanii referendalnej przez stronę ukraińską (s. 164-165).

Wyniki referendum na Krymie i jego legalność w świetle prawa

W 2014 roku po wejściu wojsk rosyjskich w głosowaniu nad oderwaniem terytorium udział wzięło 83,1 proc. uprawnionych osób. Zgodnie z deklaracją za secesją Krymu do Rosji opowiedziało się rzekomo 96,8 proc. głosujących. Na drugi dzień po referendum Władimir Putin uznał Krym za niepodległe państwo, a kolejnego dnia podpisano z przedstawicielami Krymu umowę o przyłączeniu Krymu do Rosji.

W 2015 roku Szymon Kardaś z Ośrodka Studiów Wschodnich (OSW) wskazywał, że zanim Rosja podjęła działania nacelowane na przejęcie Krymu, mieszkańcy tego regionu jako ogół nie dążyli do stworzenia nowego państwa lub połączenia się z Rosją, nie było żadnych wyraźnych sygnałów o dyskryminacji ludności krymskiej lub o konflikcie na linii „społeczeństwo – władza”. 

Rosyjskie działania były sprzeczne przede wszystkim z obowiązującym prawem Ukrainy. Zgodnie z ukraińską konstytucją (art. 92 ust. 20), tryb i organizację wyborów określa się tylko na drodze ustawy, a sprawy zmian terytorialnych rozstrzyga się wyłącznie na drodze ogólnokrajowego referendum – więcej pisaliśmy o tym w innej analizie. W dodatku naruszenie integralności terytorialnej Ukrainy w 2014 roku było sprzeczne z szeregiem umów między Ukrainą a Rosją i doprowadziło do złamania wielu obowiązujących praw międzynarodowych.

Referendum w Ukrainie nie zyskało uznania pośród społeczności międzynarodowej. W rezolucji 68/262 Zgromadzenia Ogólnego ONZ stwierdzono, że głosowanie nie zostało autoryzowane przez władze Ukrainy. Z racji nieważności referendum, nie może stanowić o zmianie statusu Krymu. Rezolucję poparło 100 państw członkowskich, przeciwko było 11 krajów, a 58 obecnych członków wstrzymało się od głosu. Podobnie referendum zostało uznane za niezgodne z ukraińskim prawem przez Unię Europejską oraz Radę Europy. Z kolei szef Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie określił referendum mianem nielegalnego.

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Pomóż nam sprawdzać, czy politycy mówią prawdę.

Nie moglibyśmy kontrolować polityków, gdyby nie Twoje wsparcie.

Wpłać