Rząd oszukał nas ws. norm promieniowania? Fałsz!

Źródło: Facebook / Modyfikacje: Demagog

Czas czytania: około min.

Rząd oszukał nas ws. norm promieniowania? Fałsz!

21.09.2022 godz. 14:16

Facebookowy post powiela niezgodne z prawdą informacje na temat 5G.

FAKE NEWS W PIGUŁCE

  • Na jednym z facebookowych kont prowadzonych przez osobę podającą się za Jerzego Webera opublikowano post mający udowadniać „ogromny przekręt” w sprawie 5G. Zamieszczona we wpisie grafika, podobno udowadniająca oszustwo władz, została przedstawiona jako dokument, który „wyciekł” z Sejmu.
  • Facebookowy post zawiera nieprawdziwe informacje – udostępniona w nim grafika pochodzi ze skargi Stowarzyszenia Ekologicznego „Ojczyzna”, uznanej przez Ministerstwo Zdrowia za bezzasadną. Nie jest to dokument rządowy, który „wyciekł” z Sejmu.
  • Zgodnie z dostępnym stanem wiedzy sieć 5G nie stanowi zagrożenia dla zdrowia ludzi. Normy promieniowania obowiązujące w Polsce są spójne z przepisami unijnymi w tym zakresie.

Wokół technologii mobilnych – w tym 5G – narosło wiele mitów. Wiele z nich regularnie pojawia się w facebookowych postach osoby podającej się za specjalistę do spraw promieniowania elektromagnetycznego – tzw. Jerzego Webera. Jest to fikcyjna postać, o czym możesz przeczytać też w innych w naszych analizach.

Ostatnio na jednym z profili tej osoby opublikowano wpis zawierający – rzekomo – dokument rządowy z wykazem poziomów promieniowania elektromagnetycznego i problemami zdrowotnymi, które mają być przez nie powodowane. „Ogromne przekroczenia promieniowania 5G. Rząd nas niesamowicie oszukał w sprawie norm” – czytamy we wpisie. Z opisu posta wynika, że w związku z zagrożeniem wywołanym 5G „wszyscy jesteśmy martwi”, a sama technologia stanowi „przekręt nad przekrętami”.

Zrzut ekranu z posta na Facebooku na temat poziomów promieniowania. Wpis zdobył 77 reakcji, 14 komentarzy i 220 udostępnień.

Źródło: www.facebook.com

Komentarze pod postem świadczą o tym, że użytkownicy uwierzyli w jego treść. „Mam nadzieję, że uświadamianie ludzi otworzy ludziom oczy!” – napisał jeden z internautów. Inny użytkownik polecił nosić przy sobie magnesy, które mają stanowić „odpromienniki”.

Sieć 5G nie stanowi zagrożenia dla zdrowia – potwierdza to nauka

We wpisie stwierdzono, że z powodu 5G „wszyscy jesteśmy martwi”, a na dołączonej do niego grafice zaprezentowano długą listę dolegliwości powodowanych przez tę technologię. To nieprawda – zgodnie z aktualnym stanem wiedzy technologia ta nie powoduje choróbnie prowadzi do śmierci.

Stanowisko Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) po dokonaniu przeglądu ok. 25 tys. artykułów naukowych jest takie, że „​​wiedza naukowa w tej dziedzinie jest obecnie szersza niż w przypadku większości chemikaliów (…) obecne dowody nie potwierdzają istnienia żadnych konsekwencji zdrowotnych wynikających z narażenia na pole elektromagnetyczne o niskim poziomie” – czyli takie, jakie generują anteny 5G.

W kwestii ewentualnego wpływu 5G na zdrowie uspokajają również naukowcy z Colegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego. Autorzy opracowania pt. „Aspekty medyczne i biofizyczne promieniowania elektromagnetycznego o częstotliwości radiowej” wskazują, że dotychczas nie udowodniono negatywnych efektów promieniowania elektromagnetycznego na zdrowie człowieka.

„Aktualnie dowody na przyczynowy związek pomiędzy RF EMF i zdrowiem ludzkim są mało przekonujące. Wiele prac biorących pod uwagę ten problem budzi wątpliwości co do prawdziwości wyciąganych z nich wniosków”.

Prof. dr hab. Eugeniusz Rokitadr hab. Grzegorz Tatońpublikacji pt. „Aspekty medyczne i biofizyczne promieniowania elektromagnetycznego o częstotliwości radiowej”

Jak podkreślił w rozmowie z Demagogiem dr inż. Jacek Wszołek z Instytutu Telekomunikacji AGH w Krakowie, nie należy obawiać się technologii 5G.

„Ta demonizowana sieć 5G to po prostu ewolucja sieci komórkowych. W latach 90. mieliśmy 2G, na początku lat 2000. pojawiło się 3G, pod koniec pierwszej dekady lat 2000. pojawiło się 4G, a teraz mamy 5G. 5G daje szansę na korzystanie z dodatkowych usług. Kiedyś chcieliśmy tylko przez telefon mówić, teraz służy on nam do wielu innych rzeczy”.

Dr inż. Jacek Wszołek, Instytut Telekomunikacji AGH w Krakowie

Wyciek listy chorób po 5G? To nie jest oficjalny rządowy dokument!

Grafika zamieszczona w poście wbrew temu, co w nim napisano, nie jest żadnym rządowym dokumentem, który „wyciekł” z Sejmu. To fragment skargi skierowanej przez Stowarzyszenie Ekologiczne „Ojczyzna” na Justynę Mieszalską, ówczesną Dyrektor Departamentu Zdrowia Publicznego i Rodziny, do ministra zdrowia – wówczas Łukasza Szumowskiego – w kwietniu 2020 roku. Stowarzyszenie to określa swoją misję jako „walkę z mafią telefonii komórkowej”, a anteny operatorów komórkowych nazywa „masztami śmierci”.

W treści skargi Stowarzyszenia Ekologicznego „Ojczyzna” stwierdzono, że Dyrektor Departamentu Zdrowia Publicznego i Rodziny uczestniczy w realizacji spisku przeciwko zdrowiu polskiego narodu poprzez wspieranie „zagranicznych korporacji i globalnego kapitału”. W treści nie przedstawiono rzetelnych informacji i nie ma żadnych wiarygodnych dowodów na stawiane zarzuty.

Wykaz dolegliwości wynikających rzekomo z wpływu promieniowania elektromagnetycznego na organizmy znajdujemy w skardze na stronie 12. Lista ta znalazła się również w innym piśmie stworzonym przez Stowarzyszenie Ekologiczne „Ojczyzna” (strona 12) z 2008 roku, kiedy na czele Ministerstwa Zdrowia stała Ewa Kopacz.

Manipulacje wokół listy – nie jest nowa i nie powstała w języku polskim!

Z analizowanego posta, opublikowanego przez Promieniowanie Polska Jerzy Weber, wynika sugestia, że udostępniona w nim grafika pochodzi z nowego dokumentu, który dopiero co „wyciekł” z Sejmu. Przyjrzenie się skardze Stowarzyszenia Ekologicznego „Ojczyzna” uwidacznia, że lista z wpisu została dodatkowo zmanipulowana.

Wycięto z niej górną część, w której znajduje się informacja o dacie powstania listy – rok 2005. Usunięto także dolną część, gdzie widoczna jest pieczątka biura tłumaczeń. Nie jest to lista powstała w języku polskim, lecz w niemieckim, i stanowi część książki Wolfganga Maesa pt. „Stres wskutek prądu i promieniowania”.

Wykaz nie jest więc dokumentem nowym, który w ostatnim czasie „wyciekł” z polskiego Sejmu. Lista ta nie mogła dotyczyć 5G, jak stwierdzono w poście, gdyż w 2005 roku technologia ta nie była jeszcze dostępna.

Wykaz dolegliwości wynikających rzekomo z działania promieniowania elektromagnetycznego.

Źródło: www.web.archive.org

Dyrektor Departamentu Zdrowia Publicznego i Rodziny nie wspiera „ludobójstwa” za pomocą 5G

Stowarzyszenie Ekologiczne „Ojczyzna” oskarżyło dyrektor Mieszalską o „wspieranie ludobójstwa zdrowia publicznego i masowego okaleczania polskich niemowląt” poprzez „ludobójcze normy 5G”. Skarga jest wynikiem pisma podpisanego przez Mieszalską w odpowiedzi na zarzuty ze strony Stowarzyszenia. W piśmie tym dyrektor zauważyła, że:

„Ochrona zdrowia ludzi przed oddziaływaniem pola elektromagnetycznego realizowana jest poprzez ustanowienie limitów pola elektromagnetycznego w środowisku. Aktem prawnym wprowadzającym takie limity jest rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 17 grudnia 2019 r. w sprawie dopuszczalnych poziomów pól elektromagnetycznych w środowisku (Dz. U. poz. 2448). Wymienione rozporządzenie Ministra Zdrowia jest zgodne z zaleceniem Rady 1999/519/WE i opiera się na raportach, opiniach, stanowiskach, opracowaniach oraz innych dokumentach”.

Justyna Mieszalska, ówczesna dyrektor Departamentu Zdrowia Publicznego i Rodziny, w odpowiedzi na zarzuty ze strony Stowarzyszenia Ekologicznego „Ojczyzna”

Dyrektor podkreśliła ponadto, że „w pracach legislacyjnych nie powinno się brać pod uwagę opinii, za którymi nie stoją ugruntowane autorytety”. W tej sprawie odwołała się także do stanowiska Światowej Organizacji Zdrowia. Ta doszła do wniosku, że „do chwili obecnej i po wielu przeprowadzonych badaniach nie stwierdzono niekorzystnego wpływu na zdrowie człowieka związanego przyczynowo z narażeniem na pola elektromagnetyczne pochodzące od technologii bezprzewodowych”.

Ministerstwo Zdrowia uznało skargę Stowarzyszenia Ekologicznego „Ojczyzna” za bezzasadną

Pismo dyrektor Mieszalskiej, w którym wyjaśnia, że 5G nie stanowi zagrożenia dla zdrowia, jest wiarygodne. O tym, że informacje zamieszczone w poście na Facebooku są niezgodne z prawdą, możemy dowiedzieć się z tego samego dokumentu, który ma je rzekomo udowadniać. Skarga Stowarzyszenia Ekologicznego „Ojczyzna” doczekała się bowiem odpowiedzi ze strony Ministerstwa Zdrowia.

odpowiedzi Waldemara Kraski, sekretarza stanu w Ministerstwie Zdrowia, widnieje informacja, że treść pisma podpisanego przez dyrektor Mieszalską „oparta jest o oficjalne stanowiska zajmowane przez organizacje międzynarodowe (w tym WHO), a prezentowanie oficjalnych stanowisk jest obowiązkiem organów Państwa”. W odpowiedzi skargę na dyrektor Mieszalską uznano za bezzasadną.

„Należy wskazać, że treść wymienionego wyżej pisma (pisma dyrektor Mieszalskiej – przyp. Demagog) oparta jest o oficjalne stanowiska zajmowane przez organizacje międzynarodowe (w tym WHO), a prezentowanie oficjalnych stanowisk jest obowiązkiem organów Państwa. Ewentualne kontestowanie opinii organizacji międzynarodowych nie może odbywać się w trybie skargi na działanie konkretnego urzędnika”.

Odpowiedź Waldemara Kraski, sekretarza stanu w Ministerstwie Zdrowia, na skargę Stowarzyszenia Ekologicznego „Ojczyzna”

Poziomy promieniowania elektromagnetycznego w Polsce są spójne z normami unijnymi

Wbrew temu, co stwierdzono w poście na profilu Promieniowanie Polska Jerzy Weber na Facebooku, dokument w sprawie norm promieniowania elektromagnetycznego w Polsce nie „wyciekł” z Sejmu.

Aktem prawnym, który określa normy promieniowania w Polsce, jest rozporządzenie ministra zdrowia z 17 grudnia 2019 roku. Ustalono w nim dopuszczalną gęstość mocy na poziomie 10 W/m2 przy częstotliwościach od 2 GHz do 300 GHz. Dopuszczalne poziomy promieniowania są powszechnie dostępne i można je sprawdzić w rozporządzeniu

Unia Europejska określiła normy promieniowania elektromagnetycznego na podstawie zalecenia 1999/519/EC. Polskie przepisy w tym zakresie są spójne z normami unijnymi, co podkreśliła w swoim piśmie dyrektor Mieszalska.

Podsumowanie

Post opublikowany przez konto Promieniowanie Polska Jerzy Weber wykorzystuje obawy niektórych osób przed szkodliwymi skutkami narażenia na promieniowanie elektromagnetyczne. Zawarte we wpisie informacje nie są zgodne z prawdą, a zamieszczona w nim grafika nie jest dokumentem, który „wyciekł” z Sejmu, lecz fragmentem skargi Stowarzyszenia Ekologicznego „Ojczyzna”, która została uznana przez Ministerstwo Zdrowia za bezzasadną.

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Podobał Ci się artykuł? Pomóż nam dzielić się prawdą!

Możesz śmiało rozpowszechniać ten artykuł na swojej stronie internetowej. Pamiętaj o podaniu źródła. Sprawdź jak możesz udostępniać.

Wpłać darowiznę i działaj z nami!

20 zł
Imię*
Nazwisko*
Adres e-mail*
Ulica dom/lokal
Kod pocztowy
Miasto

lub