Czas czytania: około min.

Tlenek grafenu „aktywowany” siecią 5G przyczyną pandemii? Fake news!

20.08.2021 godz. 14:19

Artykuł zawiera informacje sprzeczne z badaniami naukowymi.

FAKE NEWS W PIGUŁCE

  • Na stronie ALTER 24 pojawił się tekst pt. „Interakcja grafen w maskach, szczepionkach i aktywacja 5G”, w którym przekonywano, że maski i szczepionki zawierają niebezpieczne tlenki grafenu, które w połączeniu z 5G doprowadzają do zachorowań na schorzenie określone mianem COVID-19.
  • Szczepionki przeciw COVID-19 nie zawierają tlenków grafenu, a to, czy jest on wykorzystywany w maskach zależy od producenta. Nie ma żadnych dowodów na to, by tlenek grafenu oddziaływał z 5G, powodując zachorowania, ponieważ chorobę COVID-19 powoduje koronawirus SARS-CoV-2.

Fałszywe informacje wykorzystujące narracje na temat tlenku grafenu stały się ostatnio elementem wielu teorii spiskowych i fałszywych informacji związanych z pandemią koronawirusa SARS-CoV-2. W sieci pojawia się wiele artykułów, które nie mają poparcia w faktach. Podobnie jest z artykułem, który zgłosił nam jeden z czytelników. Tekst pojawił się na stronie ALTER 24, a jego tytuł brzmiał: „Interakcja grafen w maskach, szczepionkach i aktywacja 5G” (okazuje się, że to przetłumaczona, najprawdopodobniej translatorem automatycznym, transkrypcja filmu w języku hiszpańskim z włoskimi napisami). W artykule fałszywie założono, że tlenek grafenu, który miałby znajdować się w szczepionkach i maskach, po interakcji z falami pochodzącymi z technologii 5G powoduje zachorowania na COVID-19.

Takie treści zostały udostępnione na kilku facebookowych profilach, a największą popularnością cieszył się na profilu samego ALTER24.pl.

Zrzut ekranu posta na Facebooku. Zilustrowano go artystyczną grafiką prześwietlonego płodu. W tle jest model struktury grafenu. Na środku, wielkimi literami, zamieszczono biały napis: “ZAAWANSOWANY ATAK TERRORYSTYCZNY - TERAZ JUŻ WIESZ JAK DZIAŁA I JAK SIĘ UCHRONIĆ”.

Źródło: www.facebook.com

Czym jest tlenek grafenu? Czy ta substancja jest szkodliwa dla człowieka? To zależy od jego ilości

Tlenek grafenu to utleniona forma grafenu –  nanomateriału, czyli substancji lub materiału chemicznego o bardzo małej średnicy (do 10 000 razy mniejszej niż średnica ludzkiego włosa). W maju 2021 roku w czasopiśmie naukowym „Proceedings of the National Academy of Sciences of the United States of America” opublikowano badanie, które wykazało, że nanocząsteczki tlenku grafenu mogą być skutecznym aduwiantem w szczepionce przeciw grypie (potrzebne są dalsze badania). Również w maju inne badanie wykazało, że użycie grafenu mogłoby być skuteczne w walce z koronawirusem jako metoda zapobiegawcza lub lecznicza. W tym przypadku również podkreślono, że potrzebne są dalsze badania. Bada się także jego skuteczność w mniej inwazyjnych testach wykrywających SARS-CoV-2.

Na temat rzekomej szkodliwości tlenku grafenu dla człowieka wypowiedziała się dla redakcji Konkret24 dr Magdalena Wytrwał-Sarna, chemik z Akademickiego Centrum Materiałów i Nanotechnologii Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Naukowiec stwierdziła, że „sama toksyczność substancji jest efektem złożonym i mocno zależnym od sposobu podania”. Tematem fałszywych doniesień na temat obecnosci grafenu i jego pochodnych zajmowała się również redakcja fact-checkingowa AFP Sprawdzam –  inni eksperci także byli zgodni w tym zakresie. Nie można zatem jednoznacznie stwierdzić, że tlenek grafenu jest substancją szkodliwą w absolutnie każdym przypadku.

Czy tlenek grafenu znajduje się w szczepionkach i maskach ochronnych?

Już sam tytuł analizowanego tekstu „Interakcja grafen w maskach, szczepionkach i aktywacja 5G” przekonuje, że w przedmiotach  często wykorzystywanych w dobie pandemii znajduje się tlenek grafenu. Warto więc zwrócić uwagę na to, czy stosowane szczepionki i maski w ogóle zawierają grafen, którego – co wyżej wskazaliśmy – szkodliwość jest zależna od wykorzystywanej ilości.

Czy tlenek grafenu znajduje się w szczepionkach przeciw COVID-19? Skład wszystkich szczepionek dopuszczonych do użytku w Unii Europejskiej jest jawny i można sprawdzić go w ulotkach preparatów wyprodukowanych przez koncerny Pfizer/BioNTech, Moderna, AstraZenecaJohnson & Johnson. W żadnym z preparatów nie ma tlenku grafenu. Nie ma też badań, które udowadniają obecność tej substancji w preparatach.

Czy tlenek grafenu znajduje się w maseczkach ochronnych? Niektóre firmy wykorzystują tlenek grafenu w swoich maskach, ponieważ grafen może uszkadzać strukturę wirusów. Niemniej jednak wzbudziło to obawy o bezpieczeństwo w codziennym użytkowaniu niektórych typów masek. Z tego względu na przykład w Kanadzie wstrzymano sprzedaż maseczek od firmy Shandong Shengquan New Materials Co. Ltd. Jednakże agencja rządowa Health Canada zdecydowała się zbadać temat, a sprzedaż wznowiono po tym, jak okazało się, że cząstki grafenu w maskach tej konkretnej firmy nie są używane w ilościach, które zagrażałyby zdrowiu. Jednakże temat szkodliwości wdychania grafenu i stopnia tego zjawiska cały czas pozostaje kwestią badań.

Czy tlenek grafenu powoduje zachorowania na COVID-19? Nie, to informacje sprzeczne z naukową wiedzą

W analizowanym tekście czytamy, że: „To tlenek grafenu jest rzekomym SARS-CoV-2 wywołującym chorobę zwaną Covid-19. Dlatego też nie doszło nigdy do rzeczywistego wyodrębnienia nowego koronawirusa, co jest oficjalnie przyznawane przez większość instytucji sanitarnych najwyższego poziomu, gdy są o to pytane”. Dalej dowiadujemy się, że: „choroba Covid-19 jest wynikiem wprowadzenia do organizmu tlenku grafenu – podanego na różne sposoby”, w tym rzekomo poprzez szczepionki i maski ochronne. Ponadto tekst przekonywał o tym, że miejsce, w którym rozpoczęła się pandemia było nieprzypadkowe: „należy pamiętać, że wszystko zaczęło się w Wuhan, czyli w pierwszym na świecie mieście pilotażowym, w którym pod koniec listopada 2019 testowano technologię 5G”.

Tlenek grafenu nie wywołuje zachorowań na COVID-19. Za zachorowania na COVID-19 odpowiadają zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2. Fałszywe informacje na temat tego, że SARS-CoV-2 nie został wyizolowany/wyodrębniony są bardzo często powielane w sieci. Jednakże koronawirus został wyizolowany wielokrotnie na całym świecie. Po raz pierwszy dokonano tego w Chinach, a następnie w kolejnych państwach. Dokonali tego również naukowcy w Polsce. Dzięki temu możliwe stało się opracowanie testów diagnostycznych, szczepionek czy nawet potencjalnych leków.

Koronawirus SARS-CoV-2 rozprzestrzenia się najczęściej drogą kropelkową po kontakcie z innym zakażonym w niewielkiej odległości. Teoria na temat tlenku grafenu powodującego zachorowania nie ma żadnego potwierdzenia w faktach, ponieważ zachorowania na COVID-19 pojawiały się jeszcze przed rozpoczęciem stosowania masek ochronnych, a tym bardziej przed stosowaniem szczepień przeciw COVID-19. 

Nieprawdą jest, by istniała korelacja między tym, że w 2019 roku w Wuhan testowano technologię 5G i to właśnie dlatego stwierdzono tam pierwsze zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2. W Katarze 5G uruchomiono już w 2018 roku. Wiele miast na całym świecie testowało technologię 5G we wcześniejszym lub podobnym czasie i nie stwierdzono, by istniała zależność między zachorowaniami a technologią. Na podobnej zasadzie można byłoby założyć, że dowolny wynalazek lub odkrycie, które powstało w czasie pandemii ma z nią jakiś związek, ale będzie to jedynie błędem logicznym post hoc ergo propter hoc – błędem polegającym na przekonaniu, że skoro dwa zdarzenia nastąpiły po sobie, to sa ze sobą w jakiś sposób związane.

Tlenek grafenu nie rozprzestrzenia się i nie replikuje tak, jak czynią to wirusy. Skoro zachorowania miałyby zależec od „interakcji” tlenku grafenu z promieniowaniem elektromagnetycznym wykorzystywanym przez technologię 5G, to według tej teorii niemożliwe byłoby wyjaśnienie zachorowań w państwach takich jak Iran, gdzie technologia 5G nie funkcjonuje (poza testową stacją w Teheranie), a epidemia pochłonęła tam ponad 99 tys. ofiar do sierpnia 2021 roku (niedawno osiągano tam rekordowe poziomy zgonów). W niektórych państwach sieć 5G zaczęto testować dopiero niedawno, a zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2 notowano tam od początku pandemii.

Źródło, na które powołuje się artykuł nie jest dowodem na obecność grafenu w szczepionkach przeciwko COVID-19

Analizowany przez nas tekst powołuje się na „badania hiszpańskie”, o których pisaliśmy już w jednym z naszych artykułów. Badacze mieli wykazać, że szczepionka koncernów BioNTech/Pfizer zawiera wysoki poziom tlenku grafenu. W podobnych fałszywych informacjach dokumentem, na który powołują się autorzy jest raport naukowy „Wykrycie tlenku grafenu w zawiesinie wodnej (Comirnaty (RD1)”, autorstwa profesora Pablo Campra Madrid z Uniwersytetu w Almerii, który początkowo rozpowszechniany był przez aplikację Telegram. Jego twórca podkreślił, że zbadał tylko jedną próbkę preparatu oraz że obecność tlenku grafenu nie jest pewna – potrzebne są ewentualne dalsze badania.

Praca ta nie została zrecenzowana, nie została też opublikowana w żadnym medycznym periodyku oraz znajduje się w niej adnotacja, że nie reprezentuje instytucji, dla której pracuje naukowiec. 2 lipca 2021 roku Uniwersytet w Almerii, gdzie pracuje profesor wydał oficjalne oświadczenie, że nie był zaangażowany w badania nad obecnością grafenu w szczepionkach i że wnioski nie przedstawiają stanowiska uniwersytetu.

„Magnet challenge” nie jest dowodem na obecność tlenku grafenu w szczepionkach

Jak informuje artykuł, jednym z efektów rzekomej obecności tlenku grafenu w szczepionkach ma być namagnesowanie ciała, „jakie filmują miliony ludzi na całym świecie”. To odwołanie do popularnego w mediach społecznościowych „Magnet challenge”, o którym pisaliśmy w artykule „Szczepionki zawierają metale, które przyciągają magnes? Fake news!”.

Wiele osób na całym świecie udostępniło filmy albo zdjęcia, na których widać, jak magnes przyczepia się do ramienia, gdzie została podana dawka szczepionki. Tymczasem żadna ze szczepionek przeciwko COVID-19 nie zawiera składnika, który mógłby być przyciągany przez magnes. Szczepionki składają się głównie z lipidów, soli i cukrów oraz substancji czynnych (mRNA lub adenowirusa). Żadne z nich nie są przyciągane przez magnes.

Należy także pamiętać, że objętość dawki szczepionki przeciw COVID-19 wynosi od 0,3 do 0,5 ml (mililitrów), co można sprawdzić w charakterystyce produktów leczniczych dla poszczególnych szczepionek, wyprodukowanych przez koncerny BioNTech/Pfizer, Moderna, AstraZenecaJanssen Pharmaceutica NV. Zdaniem ekspertów – nawet gdyby szczepionka zawierała materiał, który jest przyciągany przez magnes – byłoby go po prostu za mało, by magnes utrzymał się na naszym ramieniu. „Potrzeba około jednego grama metalu żelaznego, aby w miejscu wstrzyknięcia przyciągnąć i podtrzymać magnes, to by można »łatwo poczuć«, gdyby się tam znajdował” – tłumaczy fizyk prof. Michael Coey z  Trinity College Dublin. Nie ma zatem możliwości, aby w publikowanych filmach magnes przyczepiał się do ramion występujących w nich osób ze względu na skład rzekomo przyjętych szczepionek.

Podsumowanie

Teoria o obecności tlenku grafenu w szczepionce przeciwko COVID-19 wpisuje się w narrację o światowym spisku, która zakłada, że mają one szkodzić, a nie pomagać. Tlenek grafenu jest obecny w niektórych rodzajach maseczek, jednak nie można stwierdzić, że jego stężenie jest szkodliwe dla człowieka. Nie można też nakreślić korelacji pomiędzy uruchomieniem sieci 5G a pandemią SARS-CoV-2. 

Z wiarygodnymi informacjami na temat szczepionek przeciw COVID-19 można zapoznać się na stronach Światowej Organizacji Zdrowia, Amerykańskiego Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób, Europejskiej Agencji Leków, a także w białej księdze pt. „Szczepienia przeciw COVID-19. Innowacyjne technologie i efektywność”, opracowanej przez inicjatywę Nauka Przeciw Pandemii.

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Podobał Ci się artykuł? Pomóż nam dzielić się prawdą!

Możesz śmiało rozpowszechniać ten artykuł na swojej stronie internetowej. Pamiętaj o podaniu źródła. Sprawdź jak możesz udostępniać.

Wpłać darowiznę i działaj z nami!

lub