Czas czytania: około min.

To nieprawda, że pracownicy supermarketów nie zarażali się koronawirusem

01.09.2020 godz. 18:32

Krążące po sieci informacje są fałszywe.

8 sierpnia na Facebooku pojawiła się grafika sugerująca, że największe sklepy w Polsce, takie jak Biedronka, Lidl, Kaufland czy Carrefour, nie zamknęły z powodu epidemii COVID-19 żadnego obiektu oraz że ich pracownicy nie zarażali się koronawirusem. Autor twierdzi też, że żadna z osób zatrudnionych w tych sklepach nie została też wysłana na kwarantannę. 

 

www.facebook.com

Jako źródło tych doniesień podany został portal Najwyższy Czas. Informacje o tym, że wśród pracowników hipermarketów nie odnotowano przypadków koronawirusa, na stronie opublikowano 24 kwietnia.

Tekst z grafiki stanowi przekopiowany fragment artykułu.

Biedronka ma obecnie w Polsce niemal 3 tysiące sklepów, a zatrudnia 67 tysięcy ludzi. Wiele z jej dyskontów pracuje teraz 24 godziny na dobę. Od początku pandemii przez sklepy przewinęły się miliony ludzi. Ryzyko zakażenia było ogromne, a jednak nie ma informacji o żadnym zamkniętym sklepie ani wysłanej na kwarantannę załodze.

Podobnie jest z Lidlem. Niemiecka sieć ma około 630 sklepów w Polsce i zatrudnia 20 tysięcy ludzi. Tam również nikt nie zachorował. Podobnie w innych zagranicznych dyskontach takich jak Kaufland, Carrefour i inne.

Zdaniem portalu możliwe są dwa wyjaśnienia zaistniałej sytuacji:

Albo pandemia Covid-19 to wielka ściema, albo sieci i rząd coś ukrywają.

Podobne doniesienia mówiące o rzekomym braku przypadków koronawirusa wśród pracowników dyskontów pojawiają się regularnie na Facebooku. Poniżej podajemy przykład niezwykle zasięgowego posta z 28 sierpnia:

 

www.facebook.com

Czy pracownicy największych supermarketów nie zarażali się koronawirusem?

Nie. To fałszywa informacja. I była fałszywą już w momencie publikacji artykułu Najwyższego Czasu w dniu 24 kwietnia.

W celu zweryfikowanie prawdziwości doniesień zamieszczonych na grafice skontaktowaliśmy się z każdym ze sklepów. Poniżej zamieszczamy odpowiedź Danuty Pawłowskiej, dyrektor działu BHP w sieci Biedronka:

Bezpieczeństwo klientów i produktów jest dla nas absolutnym priorytetem, działamy zgodnie z obowiązującymi przepisami oraz zaleceniami Ministerstwa Zdrowia i Głównego Inspektoratu Sanitarnego. Zdementować musimy natomiast twierdzenie, że żaden ze sklepów nie został zamknięty. W wyniku podejrzenia zachorowania u pracownika dochodziło do czasowego zamknięcia placówek np. w Swarzędzu, w Ustce czy w Krakowie. Zgodnie z funkcjonującymi w naszej firmie procedurami w przypadku potwierdzenia pozytywnego wyniku testu u pracownika naszego sklepu, cała załoga mająca kontakt z tą osobą zostaje wysłana na kwarantannę lub jest odsunięta od pracy z zachowaniem prawa do wynagrodzenia, a sklep zostaje natychmiast poddany dezynfekcji przez wyspecjalizowaną firmę. By zapewnić ciągłość funkcjonowania placówki, jeśli wymaga tego sytuacja, załogę danego sklepu zastępują inni pracownicy sieci. W naszych placówkach do dyspozycji klientów są żele antybakteryjne lub rękawiczki jednorazowe, a kasy zostały wyposażone w osłony z pleksi. Przed kasami funkcjonują również czytelnie oznaczone strefy bezpiecznego odstępu między kupującymi. Dla bezpieczeństwa klientów i zapewnienia komfortu już na początku pandemii wydłużyliśmy również godziny otwarcia ponad 2000 placówek, a ponad 100 sklepów na te chwilę pracuje w systemie całodobowym. Pragniemy podkreślić, że wszystkie wewnętrzne procedury stosowane przez naszą sieć są zgodne z zaleceniami Ministerstwa Zdrowia oraz Głównego Inspektoratu Sanitarnego, a w ich realizacji ściśle współpracujemy z lokalnymi organami inspekcji sanitarnej.

Odpowiedź uzyskaliśmy także od Beaty Figielskiej z Centrum Obsługi Klienta sklepu Kaufland: 

W obliczu aktualnej sytuacji epidemiologicznej ochrona naszych pracowników jest dla sieci Kaufland priorytetem, dlatego też w sklepach, centrach dystrybucyjnych oraz w centrali naszej firmy obowiązują rozwiązania wprowadzone w oparciu o aktualne wytyczne Ministerstwa Zdrowia i Głównego Inspektora Sanitarnego. 

Naszym pracownikom regularnie zwracamy uwagę na obowiązujące zasady bezpieczeństwa, zapewniamy im również stały dostęp do środków dezynfekcyjnych oraz środków ochrony osobistej. Dysponujemy przy tym precyzyjnymi procedurami postępowania na wypadek wystąpienia zachorowania wśród naszych pracowników, co pozwala nam na szybką i zdecydowaną reakcję. Do tej pory wśród personelu odnotowaliśmy jednostkowe przypadki zakażenia koronawirusem. Każdorazowo po otrzymaniu informacji o potwierdzonym wyniku testu, natychmiast podejmowane były odpowiednie środki bezpieczeństwa, łącznie ze skierowaniem na kwarantannę osób mogących mieć kontakt z osobą zakażoną oraz dodatkowo prewencyjną dezynfekcją przestrzeni, z którą taka osoba mogła mieć styczność. Dzięki tym działaniom nasze placówki mogły nadal funkcjonować w sposób bezpieczny dla klientów oraz pozostałych pracowników.

Zapytanie wysłaliśmy również do sieci Carrefour oraz Lidl, czekamy na odpowiedź. O zakażeniach w sklepie Lidl pisał już m.in. portal fact-checkingowy Konkret24. Z informacji, które uzyskał, wynika, że w niektórych sklepach tej sieci doszło do zakażeń koronawirusem.

Doniesienia medialne o zakażeniach koronawirusem 

Już 26 marca Gazeta Wrocławska informowała o tym, że 50 pracowników z kilku marketów w Oławie w województwie dolnośląskim (m.in. pracowników Biedronki) trafiło na kwarantannę z powodu wykrycia koronawirusa u jednego z klientów.

7 kwietnia lokalny portal iGryfino.pl informował o zamknięciu Biedronki w Gryfinie (woj. zachodniopomorskie) z powodu pozytywnego wyniku testu na obecność koronawirusa wśród jednego z pracowników. Pozostali pracownicy placówki trafili na kwarantannę.

11 kwietnia portal krakow.naszemiasto.pl informował o koronawirusie u jednego z pracowników Carrefoura w Galerii Krakowskiej. 

Wszystkie te doniesienia medialne są chronologicznie wcześniejsze niż opublikowany 24 kwietnia artykuł Najwyższego Czasu. Dlatego zamieszczona w nim teza, że „nie ma informacji o żadnym zamkniętym sklepie ani wysłanej na kwarantannę załodze”, jest fałszywa.

Pod koniec kwietnia zakażenie koronawirusem wykryto u jednego z pracowników sieci Kaufland w Warszawie przy ul. Stalowej. Informacje przekazał portal Onet

4 sierpnia Onet informował także, że zakażenie koronawirusem wykryto u jednego z pracowników sieci Biedronka przy ulicy Kościuszki w Krakowie. Część pracowników została odsunięta od pracy, ale sklep po dezynfekcji pozostał otwarty.

6 sierpnia portal gp24.pl donosił o koronawirusie w Biedronce w Ustce. Pozytywny wynik testu na obecność wirusa stwierdzono u jednego z pracowników dyskontu przy pl. Dąbrowskiego. Pozostali pracownicy zostali odsunięci od pełnienia obowiązków i byli nadzorowani przez sanepid.

11 sierpnia Radio Zet donosiło, że koronawirus pojawił się w sklepie Biedronka w Swarzędzu (woj. wielkopolskie). Sklep ten został natychmiast poddany dezynfekcji przez wyspecjalizowaną firmę, a sanepid skierował na kwarantannę wszystkich pracowników z tego obiektu. 

Bazując na informacji uzyskanych od sklepów Biedronka oraz Kaufland, a także biorąc pod uwagę doniesienia medialne, należy uznać, że informacje znajdujące się na grafice oraz w artykule Najwyższego Czasu są nieprawdziwe.

➖
Podobał Ci się artykuł? Pomóż nam dzielić się prawdą!

• Wpłać darowiznę TUTAJ i działaj z nami!
• Śmiało rozpowszechniaj artykuł, prześlij go znajomym, nie zapomnij podać źródła z linkiem (www.demagog.org.pl).

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

POMÓŻ NAM DZIAŁAĆ!

Co­dzien­nie spraw­dza­my praw­do­mów­ność po­li­ty­ków. Walczymy z dez­in­for­ma­cją, fake new­sa­mi i ma­ni­pu­la­cją w prze­strze­ni pu­blicz­nej.

Żeby za­cho­wać nie­za­leż­ność, po­trze­bu­je­my Two­jego wsparcia.