Strona główna Fake News To sobowtór prezydenta Zełenskiego? Nie, to jego ochroniarz!

To sobowtór prezydenta Zełenskiego? Nie, to jego ochroniarz!

To sobowtór prezydenta Zełenskiego? Nie, to jego ochroniarz!

Źródło: Facebook / Modyfikacje: Demagog

To sobowtór prezydenta Zełenskiego? Nie, to jego ochroniarz!

Materiał z wizyty prezydenta Bidena w Kijowie posłużył do stworzenia fałszywej informacji.

FAKE NEWS W PIGUŁCE

  • W trakcie wizyty Joe Bidena w Kijowie kamery miały uchwycić rzekomo sobowtóra prezydenta Zełenskiego.
  • W rzeczywistości nie jest to sobowtór/dubler prezydenta Ukrainy, lecz jego osobisty ochroniarz. Na zdjęciach z bliska widać, że obaj mężczyźni mocno różnią się od siebie.

Wizyta prezydenta Stanów Zjednoczonych Joe Bidena w Kijowie wywołała poruszenie w mediach. W trakcie wyjazdu doszło m.in. do spotkania z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim. Eksperci oceniają, że głównym celem wizyty była demonstracja wsparcia udzielanego Ukrainie przez USA.

Jednocześnie w sieci zaczęły pojawiać się fałszywe przekazy dotyczące rzekomego dublera Zełenskiego, który miał zostać uchwycony przez kamery. „Zełenskich dwóch. Jeden na zjeździe, drugi przemawia, a potem zmiana” – napisano na profilu Poznański Antyglobalista. Narracja o sobowtórze prezydenta Ukrainy przewija się także na Twitterze, m.in. na zagranicznych kontach. Do wpisów dołączony jest zrzut ekranu, przedstawiający materiał opublikowany przez „Fakt”, na którym widać domniemanego klona.

Wpis na Facebooku ze zrzutem ekranu z wizyty prezydenta Bidena w Kijowie. W kadrze widać korytarz zakończony schodami, po których idą wspólnie prezydent Biden i Zełeński. Za nimi w korytarzu stoi kilka osób. Na jedną z nich skierowana jest żółta strzałka. Zasugerowano w ten sposób, że jest to sobowtór prezydenta

Fot. Facebook.com

Wiele spośród komentarzy utwierdza w przekonaniu, że na zrzucie ekranu rzeczywiście znajduje się klon Zełenskiego: „To jest bardzo proste – jaka wielka glowa by odwiedzala panstwo gdzie niby jest bombardowanie ? Ich wszystkich jest oboje:”, „Prawdziwy siedzi bezpiecznie. I nigdy mu sie nic nie stanie.”, „A który więcej ćpa i piórem wyma-….. na fortepianie?”.

To ochroniarz Zełenskiego, a nie jego sobowtór

Materiał, z którego pochodzą zrzuty ekranu, próbujące udowodnić, że prezydent Ukrainy ma sobowtóra, opublikowała ukraińska telewizja UATV. W materiale wideo rzeczywiście w tle pojawia się mężczyzna ubrany podobnie do Wołodymyra Zełenskiego (czas nagrania 0:49).

Tożsamość mężczyzny ustalili zagraniczni dziennikarze zajmujący się tropieniem dezinformacji. Jest to Maksym Doniec, osobisty ochroniarz prezydenta Ukrainy, pełniący swoją funkcję od 2019 roku. Na zdjęciach z bliska można wyraźnie zobaczyć, że nie jest on podobny do prezydenta Zełenskiego na tyle, aby pełnić funkcję jego dublera.

To nie pierwszy raz, kiedy w sieci pojawia się fałszywa informacja oparta na czyimś podobieństwie do prezydenta Ukrainy. Wcześniej doniesienia dotyczyły np. rzekomego wykonania przez Zełenskiego piosenki „Imagine”.

Kim jest Maksym Doniec?

O ochroniarzu prezydenta głośno było już w 2019 roku, kiedy ogłoszono go szefem Służby Bezpieczeństwa Prezydenta Ukrainy. Niektóre media wskazywały na jego przeszłość, kiedy to zapewniał bezpieczeństwo Ihorowi Kołomojskiemu. Oligarcha miał być powiązany z Zełenskim. Na pytanie o wybór ochroniarza prezydent Ukrainy stwierdził, że Doniec był pracownikiem jednej z trzech firm zajmujących się ochroną partii rządzącej.

Maksym Doniec nie jest postacią anonimową, a kilka portali starało się opisać jego sylwetkę. Opozycyjny białoruski portal Nasza Niwa napisał, że ma on żonę i dzieci, a z jego oświadczenia majątkowego wynika, że nie jest właścicielem żadnej nieruchomości. Portal censor.net opisał, że Doniec w trakcie rosyjskiej napaści miał bronić doktorat.

Popularność ochroniarza prezydenta jest szczególnie widoczna na TikToku, gdzie jedno z kont poświęcone jego osobie jest obserwowane przez ok. 280 tys. użytkowników.

@maksimdonets.ua

♬ Наші славні зсу (feat. Саня DeeR) – Eltiel

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Pomóż nam sprawdzać, czy politycy mówią prawdę.

Nie moglibyśmy kontrolować polityków, gdyby nie Twoje wsparcie.

Wpłać