Czas czytania: około min.

Dowody wskazują jednoznacznie: masakra w Buczy to wina Rosjan

11.07.2022 godz. 16:32

Wypowiedź

fot. Adrian Grycuk/CC BY-SA 3.0-pl/Wikimedia Commons / modyfikacje demagog.org.pl

Fałsz

Analiza w pigułce

  • Ustalenia dziennikarzy „New York Times”, dokonane na podstawie analizy zdjęć satelitarnych, pozwalają stwierdzić, że co najmniej 11 osób zostało zabitych na ulicach Buczy w czasie, gdy miasto znajdowało się pod kontrolą Rosjan.
  • Dowody na rosyjskie zbrodnie zostały przedstawione również przez dziennikarzy śledczych Bellingcat oraz w raporcie organizacji Amnesty International.
  • Na winę Rosjan wskazują ponadto relacje naocznych świadków, którzy przeżyli masakrę, przedstawione m.in. przez Human Rights Watch, a także liczne media.
  • W związku z powyższym wypowiedź Janusza Korwin-Mikkego uznajemy za fałszywą.

Dezinformacja na temat Buczy nie ustaje

W marcu w Buczy, miasteczku oddalonym o ok. 30 km od Kijowa, doszło do masakry, w której według niektórych źródeł zamordowano nawet tysiąc nieuzbrojonych ukraińskich cywilów. Do wydarzeń doszło w czasie, gdy miejscowość była okupowana przez rosyjskie wojsko.

Zdjęcia wykonane po odejściu Rosjan z Buczy przedstawiały ciała cywilów – ułożone w szeregu, z rękami związanymi za plecami, rozstrzelane z bliskiej odległości.

Pomimo dowodów jednoznacznie wskazujących na winę Rosjan wiele środowisk przerzuca odpowiedzialność na Ukraińców i ich rzekomą inscenizację. Takie wyjaśnienie jest rozpowszechniane przez sam Kreml, który nazywa wydarzenia w Buczy ukraińską „prowokacją”.

Jedną z osób szerzących tę dezinformującą narrację jest Janusz Korwin-Mikke. Podobną wypowiedź posła Konfederacji sprawdziliśmy już w maju, z jej analizą zapoznasz się tutaj.

Do masakry doszło w czasie rosyjskiej okupacji. Dowody są jednoznaczne

Na początku kwietnia świat obiegły drastyczne zdjęcia przedstawiające ofiary zbrodni w Buczy. Do zbadania sprawy natychmiast przystąpiły dwie niezależne redakcje – „New York Times” i Bellingat. Oba śledztwa dowiodły, że odpowiedzialność za śmierć cywili ponoszą rosyjskie wojska.

Jak wskazują sami Rosjanie, ich wojska wycofały się z Buczy 30 marca (według burmistrza Buczy wyzwolenie nastąpiło 31 marca). Dziennikarze „New York Timesa” dowiedli, że na ulicy Jabłońskiej w Buczy już 11 marca (czyli w momencie, kiedy miasto było pod wyłączną kontrolą Rosjan) znajdowało się co najmniej 11 ciał.

Porównanie ujęć z satelity oraz zdjęć z miejsca zdarzenia wykazało, że ciała leżące na ulicy Jabłońskiej w Buczy odpowiadały układowi widocznemu na obrazach satelitarnych.

Ostrzegamy, że nagranie zawiera drastyczne obrazy.

Inne nagranie z ulicy Jabłońskiej pokazuje trzy ciała, leżące obok roweru i porzuconego samochodu. Zdjęcia satelitarne pokazują, że porzucone samochody i pobliskie ciało pojawiły się między 20 a 21 marca.

Liczne zdjęcia i nagrania świadczą przeciwko Rosjanom

Zespół dziennikarzy śledczych Bellingcat opublikował na Twitterze nagranie, które zostało wykonane za pomocą drona. Wideo przedstawia, jak rosyjskie wojska otwierają ogień w kierunku rowerzystów.

Z kolei dzięki analizie zdjęć satelitarnych wiadomo, że budynek, obok którego zastrzelono mężczyznę, został zniszczony 11 marca. Wideo musiało więc zostać nagrane przed tą datą, czyli w czasie okupacji Buczy przez rosyjskie siły.

Ofiary zbrodni dają tragiczne świadectwo

O tym, jak przebiegała masakra w Buczy, dowiadujemy się również od osób, którym udało się przeżyć. Organizacja Amnesty International zweryfikowała na miejscu 22 przypadki morderstw. Miejscowych zamordowano poprzez:

  • pozasądowe egzekucje,
  • pozasądowe egzekucje połączone z torturami,
  • bezmyślne oddawanie strzałów.

Podobne relacje pojawiają się w raporcie organizacji Human Rights Watch (HRW). Wypowiadający się w nim mieszkańcy Buczy opisali również sposób traktowania ludzi w mieście podczas okupacji. Rosyjscy żołnierze chodzili od drzwi do drzwi, przesłuchiwali ludzi, niszczyli ich dobytek, a nawet zabierali ich ciepłe ubrania, by założyć je na siebie.

Również media takie jak BBC i The Guardian” cytowały relacje naocznych świadków, według których rosyjskie wojsko używało cywilów jako żywych tarcz w czasie ataków ze strony ukraińskich żołnierzy. „The Economist” pisał z kolei o mężczyźnie, który był torturowany i przeżył masową egzekucję.

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Podobał Ci się artykuł? Pomóż nam dzielić się prawdą!

Możesz śmiało rozpowszechniać ten artykuł na swojej stronie internetowej. Pamiętaj o podaniu źródła. Sprawdź jak możesz udostępniać.

Wpłać darowiznę i działaj z nami!

20 zł
Imię*
Nazwisko*
Adres e-mail*
Ulica dom/lokal
Kod pocztowy
Miasto

lub