Strona główna Wypowiedzi Ile dni kobiety czekają na wizytę u ginekologa?

Ile dni kobiety czekają na wizytę u ginekologa?

Ile dni kobiety czekają na wizytę u ginekologa?

Kamila Gasiuk-Pihowicz

Poseł
Platforma Obywatelska

Po tabletkę “po” można sięgnąć tylko po uzyskaniu recepty, a twarde dane z NFZ mówią wprost, że na wizytę u ginekologa czeka się od 7 dni do 7 miesięcy.

Fałsz

Wypowiedź uznajemy za fałsz, gdy:  

  • nie jest zgodna z żadną dostępną publicznie informacją opartą na reprezentatywnym i wiarygodnym źródle,  
  • jej autor przedstawia nieaktualne informacje, którym przeczą nowsze dane, zawiera szczątkowo poprawne dane, ale pomija kluczowe informacje i tym samym fałszywie oddaje stan faktyczny.  

Sprawdź metodologię

Fałsz

Wypowiedź uznajemy za fałsz, gdy:  

  • nie jest zgodna z żadną dostępną publicznie informacją opartą na reprezentatywnym i wiarygodnym źródle,  
  • jej autor przedstawia nieaktualne informacje, którym przeczą nowsze dane, zawiera szczątkowo poprawne dane, ale pomija kluczowe informacje i tym samym fałszywie oddaje stan faktyczny.  

Sprawdź metodologię

W dniu 23 lipca 2017 r. weszła w życie nowelizacja ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych. Zgodnie z art. 23 ustawy nowelizującej, aby uzyskać w aptece tzw. pigułkę “”po”, należy posiadać receptę wystawioną przez lekarza.

W 2015 r. Fundacja Rodzić po Ludzku opublikowała raport “Monitoring dostępności do usług ginekologiczno-położniczych w ramach NFZ w Polsce”. Badanie zostało przeprowadzone celem zbadania dostępności do usług ginekologiczno-położniczych w Polsce w ramach powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego. W szczególności chodziło o sprawdzenie, jaki jest średni czas oczekiwania na wizytę u lekarza ginekologa oraz czy czas ten zależy od prawdopodobieństwa bycia w ciąży. W ramach monitoringu przeprowadzono badanie ilościowe na próbie reprezentatywnej dla ogółu placówek ginekologiczno-położniczych w Polsce zakontraktowanych przez NFZ w 2015 r. Spośród 2724 obiektów wylosowano 500-elementową próbę placówek odzwierciedlającą strukturę populacji pod względem wielkości miejscowości i województwa. Wedle tego raportu, średni czas oczekiwania na wizytę u lekarza ginekologa w ramach NFZ w Polsce wynosi 18 dni, bez względu na to, czy jest się w ciąży, czy nie. W połowie placówek nie czeka się dłużej niż 7 dni (mediana 7). W skrajnych przypadkach czas oczekiwania przekraczał 7 miesięcy.

Po opublikowaniu raportu przez Rodzić po Ludzku, NFZ odpowiedział na publikację, przedstawiając swoje dane, wedle których średnia nie wynosi siedem, a dwa dni.

Do oceny analizy wypowiedzi Kamili Gasiuk-Pihowicz użyliśmy także Ogólnopolskiego Informatora NFZ o Czasie Oczekiwania na świadczenia medyczne. W wyniku wyszukiwania otrzymasz przekazane przez świadczeniodawców następujące informacje z zakresu list oczekujących na świadczenie medyczne:
– liczbę osób oczekujących,
– liczbę osób skreślonych,
– średni czas oczekiwania (w dniach),
– pierwszy wolny termin.
Informacje określane są w podziale na kategorie medyczne (przypadek stabilny lub przypadek pilny).

Po zawężeniu wyszukiwania jedynie do poradni ginekologicznych w przychodniach i określeniu naszego przypadku jako pilny, we wszystkich 16 województwach możemy znaleźć kilka przychodni, która jest nas w stanie przyjąć następnego dnia (czas oczekiwania oznaczony jako 0). Wypowiedź Kamili Gasiuk-Pihowicz uznajemy za fałszywą, ponieważ zgodne z prawdą nie są ani liczby, ani nazwa instytucji przeprowadzającej badania.

 

 

Share The Facts
Kamila Gasiuk-Pihowicz
Posłanka

 

Po tabletkę “po” można sięgnąć tylko po uzyskaniu recepty, a twarde dane z NFZ mówią wprost, że na wizytę u ginekologa czeka się od 7 dni do 7 miesięcy.

 

 

 

Link oEmbed


*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Pomóż nam sprawdzać, czy politycy mówią prawdę.

Nie moglibyśmy kontrolować polityków, gdyby nie Twoje wsparcie.

Wpłać

Dowiedz się, jak radzić sobie z dezinformacją w sieci

Poznaj przydatne narzędzia na naszej platformie edukacyjnej

Sprawdź!