Czas czytania: około min.

Ile PGE zapłaciła za uprawnienia do emisji CO2 w 2020 roku?

26.03.2021 godz. 14:33

Wypowiedź

Prawda

Analiza w pigułce

  • Unijny system handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) jest kluczowym elementem polityki UE na rzecz walki ze zmianą klimatu oraz jej podstawowym narzędziem służącym do zmniejszania emisji gazów cieplarnianych w sposób opłacalny.
  • W ramach wyznaczonego pułapu firmy otrzymują lub kupują uprawnienia do emisji, którymi mogą handlować zgodnie ze swoimi potrzebami.
  • W 2020 roku poniesione przez PGE koszty związane z emisją CO2 wyniosły ok. 6 mld 200 mln zł. Kwota ta nieco przewyższa podane przez Janusza Kowalskiego szacunki, niemniej jednak mieści się w akceptowalnych granicach błędu.

Unijny system handlu uprawnieniami do emisji

Unijny system handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) jest kluczowym elementem polityki UE na rzecz walki ze zmianą klimatu oraz jej podstawowym narzędziem służącym do zmniejszania emisji gazów cieplarnianych w sposób opłacalny. Jest to pierwszy i dotychczas największy na świecie rynek uprawnień do emisji dwutlenku węgla.

System EU ETS jest systemem pułapów i handlu. Polega na wprowadzeniu limitu łącznych emisji niektórych gazów cieplarnianych emitowanych przez instalacje objęte systemem. Z czasem limit ten jest obniżany, co sprawia, że łączne emisje spadają.

W ramach wyznaczonego pułapu firmy otrzymują lub kupują uprawnienia do emisji, którymi mogą handlować zgodnie ze swoimi potrzebami. Mogą też kupować ograniczone ilości międzynarodowych jednostek emisji pochodzących z projektów mających na celu ograniczenie zużycia energii na całym świecie. Ograniczenie całkowitej liczby dostępnych uprawnień do emisji gwarantuje, że mają one pewną wartość.

Co roku każde przedsiębiorstwo musi umorzyć liczbę przydziałów wystarczającą na pokrycie jego całkowitych emisji. W przeciwnym wypadku nakładane są wysokie grzywny. Jeżeli przedsiębiorstwo zmniejszy swoje emisje, może zatrzymać dodatkowe uprawnienia w celu pokrycia swoich potrzeb w przyszłości albo sprzedać je innemu przedsiębiorstwu, któremu tych uprawnień zabrakło.

System handlu gwarantuje obniżanie emisji tam, gdzie kosztuje to najmniej. Wysokie ceny emisji dwutlenku węgla sprawiają również, że warto inwestować w czyste technologie niskoemisyjne.

Utworzony w 2005 roku system EU ETS jest pierwszym na świecie międzynarodowym systemem handlu uprawnieniami do emisji. Pozostaje też największym z nich – obejmuje ponad trzy czwarte międzynarodowego handlu uprawnieniami do emisji. System EU ETS jest także inspiracją dla rozwoju handlu uprawnieniami do emisji w innych krajach i regionach. UE dąży do powiązania EU ETS z innymi zgodnymi z nim systemami.

Obejmuje następujące sektory i rodzaje gazów:

  • dwutlenek węgla (CO2) pochodzący z wytwarzania energii elektrycznej i cieplnej energochłonnych sektorów przemysłu, w tym rafinerii ropy naftowej, hut żelaza oraz produkcji aluminium, metali, cementu, wapna, szkła, ceramiki, celulozy, papieru, kartonu, kwasów i chemikaliów organicznych luzem, komercyjnego transportu lotniczego,
  • podtlenek azotu (N2O) z produkcji kwasu azotowego, adypinowego, glioksalu i kwasu glioksalowego,
  • perfluorowęglowodory (PFC) z produkcji aluminium.

Udział w systemie EU ETS jest obowiązkowy dla firm działających w tych sektorach, ale:

  • w niektórych sektorach dotyczy to tylko zakładów przekraczających określoną wielkość,
  • niektóre małe instalacje można wyłączyć z systemu, jeżeli poszczególne kraje stosują bodźce podatkowe lub inne środki, które pozwolą zmniejszyć emisje w równoważnym stopniu.
  • w sektorze lotnictwa do 31 grudnia 2023 roku system EU ETS będzie mieć zastosowanie tylko do lotów między lotniskami znajdującymi się na terytorium Europejskiego Obszaru Gospodarczego (EOG).

Koszty PGE za uprawnienia do emisji CO2

Zgodnie z komunikatem dot. wyników finansowych i operacyjnych Polskiej Grupy Energetycznej SA za rok 2020 w ciągu 12 miesięcy ubiegłego roku instalacje PGE wyemitowały 59,52 mln ton CO2, a koszty związane z emisją CO2 w tym okresie wyniosły ok. 6 mld 200 mln zł. 

Kwota ta nieco przewyższa podawane przez Janusza Kowalskiego szacunki, niemniej jednak mieści się ona w akceptowalnym marginesie błędu. Z tego względu uznajemy wypowiedź za prawdziwą.

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Podobał Ci się artykuł? Pomóż nam dzielić się prawdą!

Możesz śmiało rozpowszechniać ten artykuł na swojej stronie internetowej. Pamiętaj o podaniu źródła. Sprawdź jak możesz udostępniać.

Wpłać darowiznę i działaj z nami!

lub