Czas czytania: około min.

Inwigilacja obywateli? Sądy akceptują prawie każdy wniosek o podsłuch

04.01.2022 godz. 14:17

Wypowiedź

fot. Marta Marchlewska / senat.gov.pl / C BY 3.0 PL / modyfikacje demagog.org.pl

Prawda

Analiza w pigułce

  • W Polsce ustawowo przewidziane są dwie formy podsłuchu – procesowy i pozaprocesowy (operacyjny). Służby korzystają z podsłuchu operacyjnego.
  • Fundacja Panoptykon podaje, że w latach 2011–2020 sądy akceptowały 98-99 proc. wniosków składanych przez służby.
  • Do założenia podsłuchu wymagana jest również zgoda prokuratury. Zgoda zarówno sądu, jak i prokuratury była wydawana w 94-98 proc. przypadków.
  • Na tej podstawie oceniamy wypowiedź Krzysztofa Kwiatkowskiego jako prawdziwą.
  • Oko.press donosi, że sądy nie dysponują narzędziem do kontroli technicznych sposobów wykonywania kontroli operacyjnej. Oznacza to, że de facto sądy nie wiedzą, czy (i kiedy) służby mogą używać Pegasusa.

Tajemnice wokół zakupu Pegasusa

Z ustaleń organizacji Citizen Lab wynika, że senator PO Krzysztof Brejza (były szef sztabu wyborczego PO) był inwigilowany 33 razy za pomocą oprogramowania Pegasus w okresie od 26 kwietnia do 23 października 2019 roku. W śledztwie nie wskazano jednak, kto stał za tymi atakami. Nowe światło na sprawę rzuciły ustalenia Gazety Wyborczej.

Według dziennikarzy Pegasus miał zostać zakupiony w 2017 roku przez Centralne Biuro Antykorupcyjne (CBA) za 33 mln zł, z czego aż 25 mln zł pochodziło ze środków Funduszu Sprawiedliwości (informował o tym TVN24 już we wrześniu 2018 roku).

Zakup miał być możliwy dzięki zaakceptowaniu przez sejmową komisję finansów zmian w planie finansowym Funduszu Sprawiedliwości, przy czym w samym wniosku nie znalazła się wzmianka dotycząca Pegasusa.

Rzecznik rządu Piotr Müller pytany o zakup Pegasusa stwierdził: „Nie mogę udzielać informacji, które mają charakter niejawny”. Z kolei premier Mateusz Morawiecki powiedział, że „absolutnie nie mam żadnej wiedzy, żeby cokolwiek takiego miało miejsce”.

Były szef NIK: sądy pozwalają na zakładanie podsłuchów

Obawy związane ze stosowaniem oprogramowania Pegasus wyraził Krzysztof Kwiatkowski, który gościł w audycji „Poranek Radia TOK FM”. Polityk powołał się na opinie prawników, według których wykorzystanie Pegasusa jest niezgodne z literą prawa w Polsce.

Były prezes Najwyższej Izby Kontroli zapowiedział również, że podejmie działania na rzecz nowelizacji ustawodawstwa w celu zwiększenia ochrony obywateli. Jak stwierdził, obecnie aż 98 proc. wniosków o podsłuchy jest akceptowanych przez sądy.

Podsłuchiwanie jest niedozwolone, chyba że zezwala na to ustawa

Konstytucja nie mówi wprost o legalności zastosowania podsłuchu. W art. 49 możemy przeczytać, że: „Zapewnia się wolność i ochronę tajemnicy komunikowania się. Ich ograniczenie może nastąpić jedynie w przypadkach określonych w ustawie i w sposób w niej określony”.

Z kolei art. 267 par. 3 Kodeksu karnego penalizuje zastosowanie podsłuchu. Jak czytamy, osoba, która w celu uzyskania informacji, do której nie jest uprawniona, zakłada lub posługuje się urządzeniem podsłuchowym, wizualnym albo innym urządzeniem lub oprogramowaniem, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Najpierw prokuratura, później sąd

Karze przewidzianej w art. 267 par. 3 Kodeksu karnego nie podlega podsłuch procesowy (regulowany Kodeksem postępowania karnego) oraz podsłuch pozaprocesowy, zwany również operacyjnym (regulowany ustawami szczególnymi, np. o policji).

Celem podsłuchu procesowego jest wykrycie i uzyskanie dowodów dla toczącego się postępowania lub przeciwdziałanie popełnienia nowego przestępstwa.

Zgodnie z art. 237 par. 4 Kodeksu postępowania karnego „Kontrola i utrwalanie treści rozmów telefonicznych są dopuszczalne w stosunku do osoby podejrzanej, oskarżonego oraz w stosunku do pokrzywdzonego lub innej osoby, z którą może się kontaktować oskarżony albo która może mieć związek ze sprawcą lub z grożącym przestępstwem”.

Prawo przewiduje, że wniosek do sądu o założenie podsłuchu składa prokuratura po oficjalnym rozpoczęciu postępowania. Finalna decyzja należy więc do sądu. Możliwe jest jednak, że w nadzwyczajnych sytuacjach prokuratura pomija w pierwszej kolejności sąd, choć i tak musi złożyć do niego wniosek potwierdzający. Sąd może ten wniosek odrzucić.

Podsłuch procesowy może trwać maks. 6 miesięcy. Najpierw przez 3 miesiące, a później ewentualnie przez kolejne 3, w szczególnie uzasadnionym przypadku.

Podsłuch operacyjny i procesowy – co o nich wiemy

„Przepisy dotyczące podsłuchu procesowego prowadzonego zgodnie z Kodeksem postępowania karnego są obecnie praktycznie martwe. Nie spotkałem się z nimi jako prokurator od lat, choć w wielu sprawach należałoby i były podstawy procesowe o wystąpienie do sądu z wnioskiem o zastosowanie takiego podsłuchu” – stwierdził w 2020 roku w rozmowie z portalem prawo.pl prokurator Alfred Staszak.

Wiemy natomiast, że w przeszłości (w latach 2006–2008) sądy zarządzały rocznie 250-400 kontrolami procesowymi, choć z roku na rok ich ilość spadała. W informatorze statystycznym wymiaru sprawiedliwości nie natrafiliśmy na bardziej aktualne dane.

Podsłuch operacyjny jest zakładany z myślą o uzyskaniu w sposób niejawny informacji i dowodów, w szczególności w postaci treści rozmów telefonicznych i innych informacji przekazywanych za pomocą sieci telekomunikacyjnych. Czas trwania podsłuchu operacyjnego jest taki sam jak w przypadku podsłuchu procesowego. W ramach podsłuchu operacyjnego procedura jest trójstronna. Przykładowo, zgodnie z ustawą o Policji, Komendant Stołeczny Policji lub Komendant Wojewódzki składa wniosek do sądu, jednakże wcześniej musi uzyskać pisemną zgodę prokuratora.

Warto pamiętać, że poza policją z podsłuchu operacyjnego może korzystać m.in. Centralne Biuro Antykorupcyjne (CBA), Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego (ABW), Agencja Wywiadu, Straż Graniczna, Żandarmeria Wojskowa czy Służba Kontrwywiadu Wojskowego.

Co istotne, sąd nie dysponuje narzędziem do kontroli technicznych metod wykonywania kontroli operacyjnej. Tym samym sąd nie wie, czy służby używają Pegasusa, czy klasycznego podsłuchu.

Sądy zatwierdzają 98 na 100 wniosków

Jak podaje Fundacja Panoptykon, sądy akceptują 98-99 proc. wniosków składanych przez służby. Przytoczone dane odnoszą się do podsłuchu operacyjnego.

Biorąc pod uwagę przypadki, w których zgodę wyraziła zarówno prokuratura, jak i sąd, odsetek jest równie wysoki i oscyluje od blisko 94 proc. do prawie 98 proc. Wspomniane statystyki pochodzą przede wszystkim z corocznych sprawozdań Prokuratora Generalnego.

Tabela udostępniona dzięki uprzejmości Fundacji Panoptykon. Źródło danych: sprawozdania Prokuratora Generalnego

W latach 2011–2020 liczba zatwierdzonych osób, wobec których sądy zgodziły się na założenie podsłuchu, wahała się od 3 956 do 6 384. W podanym okresie służby mogły podsłuchiwać średnio 5 400 osób rocznie.

Ze statystyk wynika, że z podsłuchu operacyjnego najczęściej korzystała Policja (ok. 80 proc.). W przypadku CBA odsetek ten był marginalny, czyli ok. 4-6 proc.

Zachęcamy do zapoznania się z kampanią informacyjną Fundacji Panoptykon „Podsłuch jak się patrzy”. Dowiesz się tam więcej na temat zagrożeń wynikających z inwigilacji i potencjalnych nadużyć w zakresie kontroli. Przykładowo, Fundacja przytacza statystyki, według których na 8 065 założonych w 2019 roku podsłuchów jedynie w 16 proc. spraw uzyskano jakiekolwiek dowody do procesu karnego.

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Podobał Ci się artykuł? Pomóż nam dzielić się prawdą!

Możesz śmiało rozpowszechniać ten artykuł na swojej stronie internetowej. Pamiętaj o podaniu źródła. Sprawdź jak możesz udostępniać.

Wpłać darowiznę i działaj z nami!

20 zł
Imię*
Nazwisko*
Adres e-mail*
Ulica dom/lokal
Kod pocztowy
Miasto

lub