Czas czytania: około min.

Jak wychowanie przez parę jednopłciową wpływa na dziecko?

01.07.2021 godz. 10:28

Wypowiedź

Fałsz

Analiza w pigułce

  • Według badań brakuje dowodów, że wychowywanie przez pary jednopłciowe powoduje zaburzenia tożsamości seksualnej u dzieci ani tym bardziej, że wywołuje u nich skłonności pedofilskie.
  • Nieliczne badania wskazują, że wychowanie w rodzinach homoseksualnych niekorzystnie wpływa na dziecko. Zdecydowana większość badaczy i uznanych instytucji naukowych (w tym m.in. Światowe Towarzystwo Zdrowia Seksualnego oraz Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne) jest jednak zdania, że dzieci wychowywane przez pary jednopłciowe rozwijają się tak samo dobrze jak dzieci par heteroseksualnych.
  • Większość badań naukowych wskazuje, że osoby homoseksualne nie odczuwają większego pociągu seksualnego do dzieci niż osoby heteroseksualne. Sama pedofilia nie ma związku z orientacją seksualną i powinna być traktowana jako osobne zjawisko.
  • Na łamach Demagoga kilkukrotnie obalaliśmy już fałszywe informacje dotyczące zarówno domniemanych związków homoseksualności z pedofilią (analiza nr 1 i analiza nr 2), jak i skutków wychowywania dzieci przez pary jednopłciowe (analizie wypowiedzi Zbigniewa Ziobry).
  • Na tej podstawie oceniamy wypowiedź jako fałsz.

Kontekst wypowiedzi, czyli skąd pawian w tweecie Janusza Korwin-Mikkego?

23 czerwca Janusz Korwin-Mikke zamieścił na Twitterze zrzut ekranu ze strony TheZimbabwenewslive.com z fragmentem artykułu pt. „African village terrorised by gay babon who recently raped 5 men” („Afrykańska wioska sterroryzowana przez pawiana-geja, który zgwałcił ostatnio 5 mężczyzn”). Materiał pochodzi z 2017 roku i dotyczy pawiana o imieniu Somizi, który rzekomo zaatakował „sześciu mężczyzn” w nienazwanej „afrykańskiej wiosce”.

Jak wskazuje portal fact-checkingowy Africa Check, w sieci krążyły różne wersje tej historii (różniły się przede wszystkim miejscami, w których miało dochodzić do ataków). W styczniu 2019 roku Facebook oznaczył doniesienia te jako prawdopodobnie fałszywe. Historię opisał również portal fact-checkingowy Snopes.

Zachowania homoseksualne są szeroko rozpowszechnione w całym królestwie zwierząt. Najwięcej badań dotyczy występowania tego zjawiska u ssaków i ptaków, jednak – jak wskazuje Michelle A. Rodrigues z Uniwersytetu w Illinois – zostało ono odnotowane również u gadów, płazów, ryb i bezkręgowców. Jeśli chodzi o same tylko małpy, zachowania homoseksualne zidentyfikowano wśród makaków, pawianów, mandryli, talapoinów, bonobo czy kapucynków.

Do niedawna udokumentowane przypadki zachowań homoseksualnych wśród zwierząt były postrzegane jako anomalie lub ciekawostki. Paul Vasey z Uniwersytetu Lethbridge w Albercie wskazuje jednak, że wśród zwierząt odnotowano wiele przypadków zachowań homoseksualnych, które nie miały charakteru okazjonalnego, ale trwały. Według badacza nie oznacza to jednak, że niektóre zwierzęta posiadają orientację homoseksualną.

Podobnego zdania jest badaczka Michelle A. Rodrigues, która wskazuje, że w odróżnieniu od zwierząt ludzkie tożsamości seksualne są kierowane również przez konstrukcje społeczno-kulturowe. Większość badań zachowań homoseksualnych u zwierząt sugeruje, że akty seksualne z przedstawicielami tej samej płci stanowią reakcję na warunki społeczne lub demograficzne.

Według Janusza Korwin-Mikkego agresywne zachowanie pawiana z Afryki (co do którego nawet nie mamy pewności, czy faktycznie miało miejsce) jest dowodem na to, że wystawianie dzieci na widok relacji homoseksualnych powoduje zaburzenia w ich rozwoju, zwłaszcza w odniesieniu do ich zachowań seksualnych. Sprawdźmy, co na ten temat mówi nauka.

Wychowywanie przez parę jednopłciową – ma wpływ na rozwój dziecka czy nie?

Większość dowodów naukowych każe odpowiedzieć na to pytanie przecząco. O tym, że wychowanie w rodzinie homoseksualnej nie wpływa niekorzystnie na dziecko, pisaliśmy już szczegółowo przy okazji analizy wypowiedzi Zbigniewa Ziobry w marcu br. Przypomnijmy zatem najważniejsze wnioski.

Zdecydowana większość naukowców uważa, że dzieci wychowywane przez pary jednopłciowe rozwijają się tak samo dobrze jak dzieci par heteroseksualnych. Istnieje bardzo dużo badań, z których wynika, że dzieci mające rodziców tej samej płci nie ustępują tym wychowywanym w tradycyjnych rodzinach, zarówno pod względem rozwoju emocjonalnego, społecznego, jak i wyników w nauce, samooceny czy tożsamości płciowej.

Pierwsze tego typu badania prowadzono już pod koniec lat 70. XX wieku. W 2002 roku trójka naukowców (Anderssen, Amlie i Ytteroy) dokonała metaanalizy 23 badań na temat rodzicielstwa gejów i lesbijek, przeprowadzonych w latach 1978–2000, głównie w USA, ale też w Wielkiej Brytanii, Danii oraz Holandii. Autorzy doszli do wniosku, że jeśli chodzi o takie aspekty jak: funkcjonowanie emocjonalne, preferencje seksualne, stygmatyzacja, zachowanie ról płciowych, dostosowanie zachowania, tożsamość płciowa i funkcjonowanie poznawcze, to dzieci matek-lesbijek i ojców-gejów nie różniły się znacznie od dzieci z rodzin heteroseksualnych.

Wiele badań, jak np. to przeprowadzone w latach 80. przez amerykańską psychiatrę Nanette Gartrell (opisane szerzej w analizie wypowiedzi Zbigniewa Ziobry), wskazuje wręcz, że dzieci z rodzin homoseksualnych są lepiej przystosowane społecznie niż dzieci z rodzin heteroseksualnych, a jako dorośli tworzą bardziej udane związki. Są również bardziej ambitne i mniej agresywne niż dzieci z rodzin heteroseksualnych. Z badania przeprowadzonego w 2010 roku na Uniwersytecie Stanforda wynika ponadto, że dzieci wychowywane przez pary homo- lub heteroseksualne nie różnią się niczym, jeśli chodzi o możliwości przyswajania wiedzy i postępy w nauce.

Psychologowie wskazują, że dla optymalnego rozwoju dziecka nie ma znaczenia orientacja seksualna rodziców, ale stabilna więź z oddanymi i dbającymi o nie opiekunami. Jeżeli w ogóle można mówić o tym, że dzieci wychowywane przez rodziców tej samej płci mają trudności z przystosowaniem się do reszty społeczeństwa, to przyczyn tych problemów należy upatrywać nie w samej rodzinie, a raczej poza nią. Psycholożka społeczna Marina Everri wskazuje, że kluczowymi czynnikami, które negatywnie wpływają na przystosowanie się dziecka, są uprzedzenia występujące w środowisku dziecka wychowywanego przez rodziców tej samej płci, np. w szkole.

Na ten sam problem zwracają uwagę również polscy badacze Michał M. Sienski i Monika Zielona-Jenek, którzy wskazują, że trudności, takie jak brak wsparcia ze strony rodziny i otoczenia osoby homoseksualnej, a także przeszkody formalne (jak brak możliwości legalizacji związku), mogą negatywnie wpływać na radzenie sobie z konfliktami i w razie ich wystąpienia prowadzić do większych zachwiań stabilności życia rodzinnego. Autorzy mówiąc o tych trudnościach, przekonują że:

„Dla wychowywanych w tych rodzinach dzieci oznaczać mogą zatem większe obciążenia – prawne usankcjonowanie związku rodziców jest uważane za istotny predyktor jakości funkcjonowania dzieci. Uniwersalnym czynnikiem determinującym warunki wychowawcze w rodzinie jest także dobrostan psychiczny opiekunów. Homoseksualność może być powiązana z problemami z tożsamością i samoakceptacją, szczególnie w okresie odkrywania charakteru własnej seksualności, zmagania się z obawami przed nietolerancją czy niepewnością co do własnej przyszłości”.

Tylko nieliczne badania wskazują, że wychowanie w rodzinach homoseksualnych niekorzystnie wpływa na dziecko. Jedną z takich publikacji jest artykuł naukowy Marka Regnerusa z 2012 roku. Według autora dzieci wychowane przez rodziców tej samej płci są mniej szczęśliwe, mają częściej depresję, są gorzej wykształcone oraz częściej stają się ofiarami molestowania.

Wiarygodność powyższego badania została jednak podważona ze względu na błędy metodologiczne w artykule opublikowanym w 2015 roku w czasopiśmie naukowym „Social Science Research” (tym samym, w którym Regnerus umieścił swoje wyniki). Simon Cheng i Brian Powell wykazali dużą liczbę potencjalnych błędów w klasyfikacji typów związków, w których wychowywane były dzieci biorące udział w badaniu. Błędami tymi były np.: zbyt krótki czas bycia wychowywanym przez parę jednopłciową, a nawet odpowiedzi w formie żartu ze strony niektórych respondentów.

O tym, że wychowywanie przez rodziców tej samej płci nie wpływa na rozwój dziecka, wielokrotnie przekonywało również Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne. To samo stanowisko wyraziły m.in. Światowe Towarzystwo Zdrowia Seksualnego czy Amerykańska Akademia Pediatrów.

Co z tożsamością seksualną dziecka wychowywanego przez rodziców tej samej płci?

Według Judith Stacey i Timothy’ego J. Biblarza orientacja seksualna rodziców prawdopodobnie ma pewien wpływ na ostateczną seksualność dzieci. Autorzy przytaczają badanie, zgodnie z którym 64 proc. młodych dorosłych osób wychowywanych przez matki-lesbijki deklarowało, że rozważa posiadanie związków erotycznych z osobami tej samej płci lub miało je w przeszłości. Dla porównania wśród osób wychowanych przez pary heteroseksualne odsetek ten wyniósł zaledwie 17 proc. Według badaczy nadal jednak większość dzieci wychowanych przez rodziców tej samej płci identyfikuje się jako heteroseksualne.

Rachel Farr z Uniwersytetu w Kentucky na podstawie przeprowadzonych przez siebie badań doszła do wniosku, że wychowywanie się w rodzinie homoseksualnej nie ma wpływu na tożsamość płciową dzieci. Badanie zostało przeprowadzone z udziałem 106 rodzin adopcyjnych, zarówno hetero-, jak i homoseksualnych, i polegało na obserwacji typowych zabaw dzieci. Rodzaje zachowań, które przejawiała większość dzieci, już od najwcześniejszego dzieciństwa okazały się typowe dla ich płci. Badaczka przekonuje, że:

rozwój płci dzieci adoptowanych zarówno przez lesbijki, jak i gejów przebiega w typowy sposób i jest podobny do rozwoju dzieci adoptowanych przez pary heteroseksualne. Wydaje się zatem, że posiadanie w domu zarówno męskiego, jak i żeńskiego wzoru do naśladowania nie jest konieczne dla typowego rozwoju płci wśród adoptowanych dzieci ani nie prowadzi do niezgodności płci”.

Homoseksualność a pedofilia

To zagadnienie również poruszaliśmy już wcześniej na łamach Demagoga, gdy weryfikowaliśmy wypowiedź Dominika Tarczyńskiego, a także kiedy opisywaliśmy fałszywą informację rozpowszechnianą przez internautów. W 2007 roku Ryan C. W. Hall i Richard C. W. Hall dokonali przeglądu literatury na temat związku homoseksualności z pedofilią. Autorzy wskazują, że odsetek homoseksualnych pedofilów waha się od 9 proc. do 40 proc., podkreślają jednak, że „odkrycie to nie oznacza, że homoseksualiści są bardziej skłonni do molestowania dzieci, tylko że większy odsetek pedofilów to osoby o orientacji homoseksualnej lub biseksualnej w stosunku do dzieci”.

Również inni badacze, w tym np. dr Gregory M. Herek z Uniwersytetu Kalifornijskiego, uważają, że skłonności do homoseksualnej pedofilii nie muszą oznaczać homoseksualności. W świecie nauki pedofilię postrzega się raczej jako odrębną kategorię spektrum tożsamości seksualnych, a nie coś, co uzupełnia się z podziałem na orientację hetero- lub homoseksualną. Herek uważa wręcz, że:

„wielu molestujących dzieci tak naprawdę nie ma orientacji seksualnej osoby dorosłej. Nigdy nie rozwinęli zdolności do dojrzałych relacji seksualnych z innymi dorosłymi ani mężczyznami, ani kobietami. Zamiast tego ich pociąg seksualny koncentruje się na dzieciach – chłopcach, dziewczynkach lub dzieciach obojga płci”.

Badania szukające związków między homoseksualnością a skłonnościami pedofilskimi prowadzone były zarówno z punktu widzenia ofiar, jak i sprawców. W 1994 roku Carole Jenny poddała obserwacji 352 dzieci skierowanych do poradni specjalistycznej po podejrzeniu wykorzystywania seksualnego. W 269 przypadkach, w których stwierdzono nadużycie, tylko dwoje przestępców zidentyfikowano jako geja lub lesbijkę. W 82 proc. przypadków domniemany sprawca był ponadto heteroseksualnym partnerem bliskiego krewnego dziecka.

W 1989 roku naukowcy z Clarke Institute przeprowadzili badanie z udziałem homoseksualnych i heteroseksualnych mężczyzn, którym pokazywano slajdy ze zdjęciami dzieci, osób w okresie dojrzewania oraz dorosłych w różnym wieku i różnej płci. Na niektórych fotografiach modele lub modelki byli ubrani, na innych nadzy. W celu zmierzenia podniecenia seksualnego monitorowano zmiany w objętości penisa w trakcie oglądania slajdów i słuchania nagrań. Naukowcy odkryli, że homoseksualni mężczyźni nie reagowali na dzieci płci męskiej bardziej niż heteroseksualni mężczyźni na dzieci płci żeńskiej.

Na bardzo niski odsetek osób homoseksualnych wśród sprawców molestowania dzieci wskazuje też polskie badanie z 2014 roku. W przebadanej grupie sprawców, którzy popełnili przestępstwa seksualne wobec małoletnich, 91 proc. stanowiły osoby heteroseksualne, 2,4 proc. – homoseksualne, a 6,7 proc. – biseksualne.

Istnieją również publikacje, które dowodzą związków pedofilii z homoseksualnością. Jedną z nich jest artykuł z 1986 roku, napisany przez Paula Camerona. Na podstawie badań ankietowych autor wyciągnął wniosek, że około jedna trzecia aktów pedofilii ma charakter homoseksualny. Badanie zostało jednak skrytykowane za liczne błędy metodologiczne oraz niepoprawne cytowanie innych publikacji naukowych.

W 2016 roku Polskie Towarzystwo Seksuologiczne odniosło się do kwestii skojarzeń orientacji homoseksualnej z przestępczością seksualną:

„Wzywamy wszelkie zdrowotne organizacje naukowe działające w Polsce oraz wszystkich seksuologów, psychologów, psychiatrów i innych specjalistów w zakresie zdrowia psychicznego do podjęcia działań polegających na dementowaniu stereotypów i uprzedzeń na temat osób homoseksualnych oraz skojarzeń pomiędzy homoseksualnością a zaburzeniami zdrowia fizycznego i psychicznego oraz przestępczością seksualną”.

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Podobał Ci się artykuł? Pomóż nam dzielić się prawdą!

Możesz śmiało rozpowszechniać ten artykuł na swojej stronie internetowej. Pamiętaj o podaniu źródła. Sprawdź jak możesz udostępniać.

Wpłać darowiznę i działaj z nami!

lub