Czas czytania: około min.

O ile wzrosła ściągalność alimentów za czasów ministra Ziobry?

05.10.2021 godz. 15:26

Wypowiedź

Nieweryfikowalne

Analiza w pigułce

  • Nie natrafiliśmy na żadne zestawienie, które pozwoliłoby nam porównać ściągalność alimentów w państwach europejskich. Temat ten został poruszony w publikacji „Child support policy: An international perspective” oraz w artykule polskiego Instytutu Spraw Publicznych, jednak dane z tych źródeł są w wielu przypadkach nieporównywalne, ponieważ pochodzą z różnych lat oraz nie zawsze dotyczą tych samych zmiennych, a także nie opisują sytuacji wszystkich państw Europy. Oznacza to, że nie możemy zweryfikować tej części wypowiedzi Ziobry.
  • informacji o realizacji ustawy o pomocy osobom uprawnionym do alimentów opublikowanej przez Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej możemy dowiedzieć się, że w 2015 roku ściągalność alimentów – rozumiana jako relacja wypłaconych pieniędzy z Funduszu Alimentacyjnego do kwoty funduszy wpłaconych przez dłużników alimentacyjnych – wyniosła 12,9 proc. Tymczasem, według zestawienia za rok 2017 (w uzasadnieniu nowej ustawy), ściągalność alimentów wzrosła do 24,9 proc., czyli o ok. 100 proc.
  • Jednakże z raportu NIK dotyczącego wyników kontroli w zakresie działań podejmowanych w celu poprawy dochodzenia należności od dłużników alimentacyjnych możemy dowiedzieć się, że pomiędzy rokiem 2015 a 2017 zmieniono sposób obliczania odsetka ściągalności alimentów. W roku 2015 brano pod uwagę jedynie główne należności wpłacane przez dłużników do Funduszu Alimentacyjnego, natomiast w zestawieniu dotyczącym roku 2017 ministerstwo zaczęło raportować również ściągnięte odsetki. Oznacza to, że dane z tych dwóch zestawień nie mogą być ze sobą porównywane. Raport dotyczył lat 2015–2017, ale jego wnioski pozwalają nam spojrzeć sceptycznie na późniejsze dane dotyczące Funduszu Alimentacyjnego.
  • Ministerstwo Sprawiedliwości raportuje, że w roku 2020 ściągalność alimentów wzrosła do 43,2 proc., co w porównaniu z rokiem 2015 (ściągalność na poziomie 13 proc.) daje wzrost o ponad 230 proc. Jednakże w przypadku danych z roku 2015 mowa jest o relacji głównych należności zapłaconych przez dłużników do wszystkich funduszy wypłaconych przez Fundusz Alimentacyjny, a w przypadku danych z 2020 roku nie wiemy, czy odsetek dotyczy jedynie ściągniętych głównych należności, czy jednak brano pod uwagę również odsetki.
  • Z powodu niejasności metodologicznych oraz braku możliwości prostego porównania danych z roku 2015 (kiedy nie liczono odsetek) i 2020 roku nie możemy stwierdzić, czy faktycznie nastąpił wzrost ściągalności alimentów o 230 proc. Ponadto z powodu braku danych nie możemy również porównać Polski z innymi państwami Europy pod tym względem. Na tej podstawie oceniamy wypowiedź jako nieweryfikowalną.

Kontekst wypowiedzi

Zbigniew Ziobro był 25 września gościem Krzysztofa Ziemca na antenie radia RMF24. Podczas rozmowy wypowiedział się m.in. na temat sporu dot. kopalni Turów. Minister zapewniał również, że prowadzona przez niego dotąd polityka na stanowisku ministra skutkuje poprawą i rozwojem wymiaru sprawiedliwości. Jako dowód przytoczył zmiany w postaci informatyzacji sądownictwa oraz reformy, która doprowadziła do większej ściągalności podatku VAT. Przytoczył także statystykę dotyczącą ściągalności alimentów – jego zdaniem, gdy obejmował stanowisko ministra sprawiedliwości, Polska była na przedostatnim miejscu w Europie pod względem skuteczności odzyskiwania alimentów, natomiast w ostatnim czasie ściągalność ta wzrosła o 230 proc.

Ściągalność alimentów i zastrzeżenia Najwyższej Izby Kontroli

Dane przytoczone przez Zbigniewa Ziobrę są zgodne z tymi opublikowanymi przez Ministerstwo Sprawiedliwości 11 maja 2021 roku w serwisie rządowym oraz na oficjalnym koncie Ministerstwa na Twitterze. Ministerstwo informowało wtedy o planowanej reformie prawa rodzinnego i zmianach, które mają służyć poprawie życia dzieci i rodzin. Zapowiedziane zostały następujące rozwiązania: alimenty natychmiastowe, rodzinne postępowania informacyjne, ochrona najmłodszych przed przemocą, skuteczne egzekwowanie prawa dziecka do kontaktu z rodzicami oraz darmowe mediacje.

Ministerstwo Sprawiedliwości przypomniało przy okazji efekty swojej poprzedniej reformy, czyli zmian w egzekwowaniu obowiązku alimentacyjnego. Zdaniem ministra przyniosło to spektakularne efekty, ponieważ ściągalność alimentów do Funduszu Alimentacyjnego wzrosła o ponad 230 proc. – w 2015 roku wynosiła ona jedynie 13 proc., a pięć lat później mieliśmy już do czynienia ze ściągalnością na poziomie 43,2 proc.

Tymczasem Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej w 2015 roku opublikowało informację o realizacji ustawy o pomocy osobom uprawionym do alimentów, z której możemy się dowiedzieć, że w relacji do kwoty wypłaconych w 2015 roku świadczeń z funduszu alimentacyjnego kwota zwrotów stanowiła 12,9 proc., na co złożyły się ok. 192 mln zł wpłacone przez dłużników alimentacyjnych. Co jednak ciekawe, dane za lata 2016–2020 nie są dostępne na stronie Ministerstwa Rodziny i Polityki Społecznej. Oznacza to, że na razie musimy opierać się na wspomnianym powyżej komunikacie Ministerstwa Sprawiedliwości.

Ministerstwo Sprawiedliwości sugeruje, że do wzrostu ściągalności alimentów przyczyniły się zmiany w prawie z 2017 roku zmieniające Kodeks Karny oraz Ustawę o pomocy osobom uprawionym do alimentów. Jednakże 28 listopada 2019 ukazał się raport Najwyższej Izby Kontroli dotyczący wyników kontroli w sprawie działań podjętych w celu poprawy dochodzenia należności od dłużników alimentacyjnych. Kontrolą objęto lata 2015–2017.

NIK zwrócił uwagę na to, że do 2015 roku Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej udostępniało dane o skuteczności ściągalności alimentów do państwowego Funduszu Alimentacyjnego w formie relacji kwot wypłaconych w danym roku z Funduszu do kwot zwrotów wpłaconych przez dłużników. Relacja była określana w oparciu o kwotę głównych należności odzyskanych od dłużników, bez uwzględnienia wyegzekwowanych od nich odsetek. Tymczasem w późniejszych zestawieniach zmieniono podejście – przykładowo w uzasadnieniu do projektu ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu poprawy skuteczności egzekucji świadczeń alimentacyjnych z dnia 30 maja 2018 roku. W tym zestawieniu przy roku 2015 uwzględniono jedynie należności główne, co dało skuteczność na poziomie 13 proc., tymczasem dane za rok 2017 opisano, uwzględniając zarówno należności główne, jak i odsetki, co przełożyło się na statystykę ściągalności 24,9 proc.

Pamiętajmy jednak, że przytoczone powyżej dane dotyczą relacji kwot wypłaconych w danym roku z Funduszu Alimentacyjnego do kwot zwrotów wpłaconych przez dłużników, czyli ile pieniędzy wróciło do Funduszu po wpłatach dłużników. Oznacza to, że wzrost w ściągalności dotyczył większej ilości pieniędzy, które wpłynęły do budżetu, chociażby poprzez branie pod uwagę wyegzekwowanych odsetek. Nie mówimy tutaj bezpośrednio o większej liczbie dłużników, od których wyegzekwowano alimenty.

Jednakże raport NIK opisywał jedynie sytuację w latach 2015–2017, ale nie mówi nam nic o kolejnych latach, w których ministrem sprawiedliwości wciąż był Zbigniew Ziobro. Biorąc jednak pod uwagę wcześniejsze zastrzeżenia do prezentowania danych przez Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej, dzięki któremu poprzez zmianę sposobu liczenia ściągalność mogła wzrosnąć o ok. 100 proc., możemy być sceptyczni wobec danych prezentowanych obecnie przez Ministerstwo Sprawiedliwości. Pamiętajmy, że dane za rok 2015 opisują jedynie relację wpłaconych alimentów do wszystkich pieniędzy wypłaconych z Funduszu Alimentacyjnego, biorąc pod uwagę główne należności. Tymczasem w przypadku przywoływanych przez Ziobrę danych, nie wiemy, czy odnoszą się one jedynie do głównych należności, czy również odsetek. Oznacza to, że nie możemy zweryfikować tej informacji.

Ściągalność alimentów w porównaniu z Europą

Informacje mówiące o niskiej ściągalności alimentów w Polsce względem innych państw Europejskich pochodzą głównie z mediów. W 2014 roku temat ten był poruszany m.in. Polskie Radio, przytaczając, że Polska jest na ostatnim miejscu wśród państw UE w kwestii ściągalności alimentów. Brakuje jednak oficjalnego zestawienia, dzięki któremu moglibyśmy to zweryfikować.

Temat ten porusza publikacja „Child support policy: An international perspective”, gdzie na stronach 94 i 95 znajdziemy porównanie  ściągalności alimentów w różnych krajach, w tym również europejskich. Jednakże dane z powyższego źródła są w wielu przypadkach nieporównywalne, ponieważ pochodzą z różnych lat oraz nie zawsze dotyczą tych samych zmiennych. Ponadto nie wzięto tutaj pod uwagę wszystkich krajów europejskich, co nie pozwoliłoby nam na zweryfikowanie słów Ziobry.

Temat ten poruszył w 2016 roku Instytut Spraw Publicznych w publikacji pt. „Alimenty na dzieci – diagnoza polskiego systemu i przegląd praktyk zagranicznych”. Autorka powołała się jednak na wspomnianą już powyżej publikację, w której nie znaleźliśmy konkluzywnych danych. Oznacza to, że musimy ocenić wypowiedź jako nieweryfikowalną.

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Podobał Ci się artykuł? Pomóż nam dzielić się prawdą!

Możesz śmiało rozpowszechniać ten artykuł na swojej stronie internetowej. Pamiętaj o podaniu źródła. Sprawdź jak możesz udostępniać.

Wpłać darowiznę i działaj z nami!

lub