Czas czytania: około min.

Antyukraińska dezinformacja na Telegramie. Jej ofiarami są również Polacy

07.06.2022 godz. 13:45

Antyukraińskie narracje udostępniane na Telegramie po polsku charakteryzują się ofensywnym i dyskredytującym językiem. Natomiast treści prorosyjskie mają na celu wybielenie działań Kremla. Uwagę zwraca również fakt, że kanały udostępniające dezinformację wojenną szerzyły fake newsy dotyczące pandemii COVID-19.

Telegram to rosyjska platforma społecznościowa, która może być wykorzystywana jako komunikator do prywatnych wiadomości. Przede wszystkim służy jednak do zakładania kanałów zrzeszających ludzi o podobnych zainteresowaniach. Medium cieszy się coraz większą popularnością – liczba aktywnych użytkowników przekroczyła już 0,5 mld.

Rosnąca liczba użytkowników w połączeniu z niskim poziomem moderacji treści sprawiła, że Telegram stał się idealnym środowiskiem do szerzenia dezinformacji. Zgodnie z systemem matrioszek fake newsy nie są udostępniane tylko przez oficjalne media, jak Sputnik i RT, lecz również przez prorosyjskie konta.

Dezinformacja dociera do Polaków

Nieprawdziwe informacje nie są skierowane wyłącznie do Ukraińców i Rosjan. Analiza DFR Lab wskazuje, że dezinformacja jest szerzona również w języku polskim. Może ona docierać do coraz większej liczby osób, ponieważ z Telegrama korzysta przeszło 3,5 mln Polaków.

27 kanałów na Telegramie rozprzestrzeniało treści o charakterze antyukraińskim i prorosyjskim. Łącznie udało im się zgromadzić ponad 120 tys. obserwujących. Najliczniej obserwowany kanał śledziło ponad 14 tys. użytkowników. W przypadku części kanałów zauważono zbieżność publikowanych treści.

Większość kanałów powstała w roku 2021. Co charakterystyczne – część z nich została utworzona tego samego dnia lub w odstępie zaledwie kilku dniu. Siedem kanałów założono już po rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Początkowo niektóre kanały publikowały treści w języku rosyjskim, aby następnie przejść na język polski.

Uchodźcy celem dezinformacji

Treści udostępniane na Telegramie nie różnią się znacząco od tych, które pojawiają się w innych mediach społecznościowych. Jeden z przekazów głosił, że ukraińscy uchodźcy są bardziej uprzywilejowani od Polaków. Jednocześnie narracja była nacechowana negatywnie, ponieważ Ukraińcy byli określani mianem „przesiedleńców”, którzy nie muszą ciężko pracować tak jak Polacy.

Kanały na Telegramie sugerowały również rzekomą roszczeniowość uchodźców z Ukrainy. Mają być oni niezadowoleni z warunków, które panują w przygotowanych ośrodkach, i nie doceniają wsparcia, jakie otrzymali. W związku z tym niektóre treści zachęcały, aby odesłać uchodźców do Ukrainy z powrotem „do piwnic”.

Wzmożone antyukraińskie nastroje

Uchodźcy z Ukrainy systematycznie byli ukazywani w złym świetle. Kanały, pisząc o napływie osób uciekających przed wojną, używały silnie nacechowanego języka (np. „ukrainizacja Polski”, „inwazja”). Insynuowano również, że do Polski uciekają osoby zamożne, które nie potrzebują pomocy.

Poza narracjami dotyczącymi bieżących wydarzeń odnotowano odniesienia historyczne. Standardowo przywoływano zbrodnie w Wołyniu oraz postać Stepana Bandery. Jeden z postów sugerował nawet, że „tak zwani uchodźcy” zachowują się niczym banderowcy próbujący demonstrować na ulicach wyższość nad Polakami.

Pojawiała się również typowa narracja mówiąca o Ukraińcach jako o nazistach i bandytach. W tym celu udostępniano zmanipulowane zdjęcia przedstawiające pomniki w państwach Unii Europejskiej pomalowane w żółto-niebieskie barwy Ukrainy.

Wybielanie działań Rosji

Kanały na Telegramie uderzały również w samą Ukrainę, próbując w ten sposób odciągnąć uwagę od Rosji. Wpisy utrzymywały, że masakra w Buczy była inscenizacją. Dalej idące posty mówiły nawet, że to Ukraińcy są odpowiedzialni za mordowanie ludności cywilnej nie tylko w Buczy, ale również Kramatorsku i Donbasie. Udostępniano także znany fake news o tym, że to Ukraina zbombardowała dworzec w Kramatorsku.

Z drugiej strony zaobserwowano także treści stricte prokremlowskie. Rosja była przedstawiana jako wybawca, który niesie pomoc humanitarną, oraz jako wyzwoliciel narodu ukraińskiego w Donbasie.

Dezinformacja nie jest przypadkiem

Już na początku wojny w przypadku niektórych polskich portali można było zauważyć zmianę frontu – z dezinformacji pandemicznej przerzucono się na dezinformację wojenną. Tak również jest w omawianym przypadku kont na Telegramie.

Większość zidentyfikowanych kanałów zamieszczała treści antyszczepionkowe. Niektóre z tych postów oskarżały Europejską Agencję Leków (EMA) o zabijanie ludzi, podczas gdy inne sugerowały, że szczepionki są zabójcze.

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Podobał Ci się artykuł? Pomóż nam dzielić się prawdą!

Możesz śmiało rozpowszechniać ten artykuł na swojej stronie internetowej. Pamiętaj o podaniu źródła. Sprawdź jak możesz udostępniać.

Wpłać darowiznę i działaj z nami!

lub