Czas czytania: około min.

Andrzej Piaseczny rozdaje pieniądze na Facebooku? Fake konto!

09.02.2021 godz. 9:57

Fałszywy profil wykorzystuje tożsamość artysty do kradzieży danych.

Wykorzystywanie osób publicznych, w tym celebrytów do dezinformacji jest w mediach społecznościowych zjawiskiem powszechnym. Niecały rok temu do wyłudzania danych użytkowników złodzieje wykorzystali osobę Roberta Lewandowskiego. O sprawie pisaliśmy w jednej z naszych analiz. Tym razem ofiarą kradzieży tożsamości padł piosenkarz Andrzej Piaseczny.

7 lutego na Facebooku pojawił się profil o nazwie 𝘼𝙣𝙙𝙧𝙯𝙚𝙟 𝙋𝙞𝙖𝙨𝙚𝙘𝙯𝙣𝙮/𝕠𝕗𝕚𝕔𝕛𝕒𝕝𝕟𝕪 𝕡𝕣𝕠𝕗𝕚𝕝. Wczoraj na stronie prowadzona była transmisja na żywo, podczas której padła informacja, że każda osoba, która odgadnie liczbę na obrazku, otrzyma 5000 zł.

 

Transmisja na żywo z fejkowego profilu Andrzeja Piasecznego. Na zdjęciu widać artystę oraz żółte kółko.

Źródło: www.facebook.com

 

9 lutego to samo konto udostępniło transmisję na żywo z innego fałszywego profilu Andrzeja Piasecznego, który powstał tego samego dnia.

 

Kolejna fałszywa transmisja na żywo.

Źródło: www.facebook.com

 

Jak widzimy na powyższych grafikach, użytkownicy chętnie podawali w komentarzach liczbę, która była widoczna w okręgu.

Jak było w rzeczywistości?

Facebook umożliwia nam łatwą weryfikację stron dzięki kilku elementom. Pierwszy z nich dotyczy transparentności strony. Korzystając z tej zakładki, możemy sprawdzić, kiedy profil został założony, czy modyfikowano jego nazwę oraz jakie reklamy były na nim publikowane. Sprawdzając obie fałszywe strony, możemy zauważyć, że zostały one założone w ciągu ostatnich dni – kolejno 7 i 9 lutego. Jest to pierwszy element, który powinien wywołać w nas wątpliwości co do autentyczności profili.

 

Zakładka transparentność strony na Facebookowym profilu.

Źródło: www.facebook.com

Zakładka transparentność strony na Facebookowym profilu

Źródło: www.facebook.com

 

Relacje wykorzystywane przez twórców fałszywego konta zostały pierwotnie opublikowane na oficjalnym profilu Andrzeja Piasecznego na Instagramie. Zapisy live’ów możemy znaleźć w IGTV – tutajtutaj. Dzięki temu wiemy, że żaden z krążących w ostatnich dniach po Facebooku filmów nie był nagrywany przez piosenkarza na żywo, w celu rzekomego rozdawania pieniędzy.

 

 

Dodatkowym aspektem, na który warto zwracać uwagę przy okazji weryfikacji profili w mediach społecznościowych, jest znacznik weryfikacji. Określa on autentyczność profilu. Jak czytamy w poradniku Facebooka: „Symbol oznaczenia potwierdzającego weryfikację na stronie lub w profilu oznacza potwierdzenie Facebooka, że jest to autentyczna strona lub profil osoby publicznej, marki lub firmy z branży mediów”. Warto również zwracać uwagę na liczbę polubień/obserwujących i datę założenia strony. Fałszywe profile często są stosunkowo nowe i nie mają wielu followersów.

 

Zweryfikowany profil Andrzeja Piasecznego na Facebooku.

Źródło: www.instagram.com

Komentarz artysty

Andrzej Piaseczny na swoich kanałach społecznościowych poinformował, że profile, które wykorzystują jego tożsamość do rzekomego rozdawania pieniędzy, są fałszywe. Filmy z komentarzem artysty możemy znaleźć na InstagramieFacebooku:

 

 

W komentarzach wielu użytkowników zwracało uwagę, że jest to oczywisty przekręt: „Pewnie bo kto by dał tyle pieniędzy za darmo”, „Nikt o zdrowych zmysłach nie da się na te fejki nabrać. Fakt, że jest ich ogromny wysyp ale jak trzeba być naiwnym żeby w nie wierzyć, no sorrki kto się da podpuścić sam sobie winien” czy „Dzięki miałam już takie dwa fałszywe konta z twoim zdjęciem ale odrzuciłam dobrze że o tym mówisz pozdrawiam”.

Istotną kwestią jest to, że komentarz piosenkarza został opublikowany 4 lutego, natomiast wyłudzające pieniądze profile powstały 79 lutego, a zatem są stosunkowo nowe. Działanie polegające na częstym usuwaniu i zakładaniu nowych kont, aby użytkownicy nie zorientowali się, że mają do czynienia z fałszywym profilem, jest bardzo popularną strategią.

Podsumowanie

Dezinformacja tego typu nie dotyczy wyłącznie osoby, której tożsamość jest wykorzystywana do wyłudzania danych. Narażeni są w szczególności użytkownicy, którzy następnie podają swoje informacje, np. numer kart bankowych z kodami zabezpieczeń. Często przestępcy bazują na niewiedzy i naiwności osób, które darzą daną osobę publiczną sympatią. O sprawie na swoim profilu Netomania napisał również Wojtek Kardys, który trafnie zauważył, że edukacja jest kluczem do ukrócenia takiego procederu. Krytyczne myślenie powinno być podstawą funkcjonowania w mediach społecznościowych, zwłaszcza w XXI wieku.

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Podobał Ci się artykuł? Pomóż nam dzielić się prawdą!

Możesz śmiało rozpowszechniać ten artykuł na swojej stronie internetowej. Pamiętaj o podaniu źródła. Sprawdź jak możesz udostępniać.

Wpłać darowiznę i działaj z nami!

lub