Strona główna Fake News Atak Ukraińca w centrum? Zmyślona historia na potrzeby oszustwa!

Atak Ukraińca w centrum? Zmyślona historia na potrzeby oszustwa!

Atak Ukraińca w centrum? Zmyślona historia na potrzeby oszustwa!

Fałszywa historia o gwałcie wykorzystywana w różnych miastach.

Fake news w pigułce

  • W mediach społecznościowych pojawiają się posty opisujące historię gwałtu, w której głównym podejrzanym miał być obywatel Ukrainy. Niemal identyczne posty na ten temat pojawiały się w różnych miastach, w tym w Krakowie, Rawie Mazowieckiej, Tucholi czy Działdowie, i wielu innych.
  • Informacje te nie są prawdziwe – to próba internetowego oszustwa, które bazuje na uprzedzeniach i emocjach. Historia nie ma związku z wydarzeniami w Polsce ani z obywatelem Ukrainy (opatrzono ją zdjęciem z monitoringu ze Stanów Zjednoczonych, z 2017 roku), a lokalne oddziały policji potwierdziły nam, że opis zdarzenia został zmyślony.

Oszuści internetowi w swoich działaniach często wykorzystują nasze przekonania, fałszywe informacje oraz silne emocje, których możemy doznawać na skutek oburzających doniesień. Ostatnio w wielu lokalnych grupach na Facebooku – typu „sprzedam, kupię, zamienię” zaczęły pojawiać się nieprawdziwe wiadomości bazujące na uprzedzeniach wobec uchodźców z Ukrainy. 

Zgodnie z opisem jeden z Ukraińców miał dopuścić się gwałtu na nieletniej. W zależności od miejsca zamieszkania internautów zmieniała się informacja o mieście – były to m.in. Kraków, Rawa Mazowiecka, Tuchola, Działdowo czy też Ruda Śląska (link obecnie niedostępny). Pozostałe szczegóły pozostawały bez zmian. W każdym z postów zawarto podejrzanie wyglądający link – rzekomo do artykułu z nagraniem.

Zrzut ekranu wpisu na Facebooku, w którym podano, jakoby: „w okolicy centrum zaatakowano młodą dziewczynę”, a dalej „napastnik zgwałcił, a następnie ją okradł”. Na wpis zareagowało 18 osób, a kilku internautów udostępniło wpis dalej na swoich tablicach.

Źródło: www.facebook.com

Zdarzenie z 2017 roku – nie ma żadnego związku z Polską ani z uchodźcami z Ukrainy

Informacje zamieszczone w postach w mediach społecznościowych nie są zgodne z prawdą, o czym świadczy kilka istotnych szczegółów. Na dołączonym zdjęciu widoczna jest data nagraniato 2017 rok. Zdarzenie nie może mieć więc związku z aktualną sytuacją.

Zrzut ekranu wpisu na Facebooku z zaznaczoną datą powstania nagrania.

Źródło: www.facebook.com

Jeżeli wykorzystamy funkcję wstecznego wyszukiwania obrazem w wyszukiwarce Google, to dowiemy się, że przedstawiona fotografia dotyczy wydarzenia, które miało miejsce w Stanach Zjednoczonych, a dokładniej w Santa Ana (czas nagrania 02:00).

Z relacji medialnych wynika, że kamery zarejestrowały przypadek molestowania młodej kobiety, a podejrzanym w sprawie miał być Gildardo Cortez Martinez, którego policja powiązała ze zdarzeniem na podstawie analizy DNA.

Policja w reakcji na fałszywe doniesienia o gwałtach w Polsce

W celu upewnienia się, czy podobne zdarzenia miały miejsce we wskazanych w postach polskich miastach, zwróciliśmy się z zapytaniem do właściwych jednostek policji. W odpowiedzi od oficer prasowej Komendanta Powiatowego Policji w Rawie Mazowieckiej dowiedzieliśmy się, że:

Przedstawiony materiał jest informacją fikcyjną. Do takiego zdarzenia nie doszło na terenie Rawy Mazowieckiej. Wiadomości tego typu pojawiają się na stronach gromadzących mieszkańców pewnego rejonu, aby siać panikę i dezorientację wśród danej społeczności. Poprzez otwarcie i powielanie takiego linku, bez odpowiednich zabezpieczeń na swoich urządzeniach możemy paść ofiarą oszustów wyłudzających dane osobowe, dane uwierzytelniające do kont bankowych lub serwisów społecznościowych”.

Mł. asp. Agata Krawczyk, oficer prasowa Komendanta Powiatowego Policji w Rawie Mazowieckiej

Z kolei oficer prasowy z Komendy Miejskiej Policji w Rudzie Śląskiej – której także dotyczyła sprawa – asp. szt. Arkadiusz Ciozak przekazał nam, że: „nie mieliśmy w ostatnim czasie gwałtu, gdzie sprawcą był konkretnie obywatel Ukrainy”. Przed podobnymi oszustwami z wykorzystaniem zmyślonej historii ostrzegała też policja w Kępnie.

W rozmowie z nami mł. asp. Agata Krawczyk zwróciła uwagę na to, jak można zweryfikować fałszywe doniesienia w przypadku informacji o przestępstwach. „Jedynymi i prawdziwymi źródłami informacji są komunikaty przekazywane przez służby i zamieszczane na oficjalnych stronach internetowych. Sprawdźmy, czy w opisie wypowiada się ktoś z ramienia Policji, czy osoba, która przekazał link, jest związana z daną społecznością, na koncie której ukazała się ta wiadomość. Nigdy bezmyślnie nie powielajmy jej” – przekazała oficer prasowa Komendanta Powiatowego Policji w Rawie Mazowieckiej.

Na temat oszustw pisał też jeden z lokalnych serwisów w Jarocinie – jarocinska.pl. Z relacji portalu wynika, że w grupach zrzeszających mieszkańców Jarocina pojawiały się identyczne fałszywe informacje, jednak, jak wskazała tamtejsza policja: „Nie prowadzimy w tej sprawie żadnych czynności. Apelujemy, aby nie wchodzić w tego typu linki, bo mogą być one próbą włamania się na konto facebookowe”.

Uwaga! Fałszywa informacja została wykorzystana przez internetowych oszustów

W zależności od konkretnego wpisu występowały niewielkie różnice w przekazie, np. w adresach stron, które miały prowadzić do artykułu na temat zdarzenia. Jednak żaden z adresów nie prowadzi do tekstu dotyczącego przestępstwa, a do pustej strony z podejrzanym linkiem, który może narazić nas na pobranie złośliwego oprogramowania lub utratę danych osobowych

Strony, które wykorzystały zmyśloną historię, zostały zablokowane przez CERT Polska przy NASK, który odpowiada za monitorowanie bezpieczeństwa sieci w Polsce. Strony były faktycznym zagrożeniem dla internautów – informację o tym możemy znaleźć w publicznie dostępnej liście ostrzeżeń przed niebezpiecznymi stronami internetowymi (wystarczy wyszukać w niej witryny widoczne w facebookowych postach). 

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Pomóż nam sprawdzać, czy politycy mówią prawdę.

Nie moglibyśmy kontrolować polityków, gdyby nie Twoje wsparcie.

Wpłać