Czas czytania: około min.

Maseczki nie powodują azbestozy ani innej podobnej choroby

26.03.2021 godz. 12:41

Fałszywa teoria na temat oddychania przez maseczkę ochronną.

FAKE NEWS W PIGUŁCE

  • W sieci krąży tekst pt. „Azbestoza, czyli rak płuc z noszenia maseczek”. Zdobywa on dużą i stale rosnącą popularność w mediach społecznościowych, w tym na Facebooku.
  • Z tekstu wynika, że noszenie maseczek prowadzi do azbestozy, czyli – jak to ujęto – nowotworu, który w połączeniu z innymi chorobami wywoływanymi przez noszenie maseczek, doprowadzi do „zdziesiątkowania” populacji.
  • Azbestoza to nie nowotwór, lecz może do niego prowadzić. Noszenie maseczek ochronnych nie powoduje azbestozy, ani innej choroby o podobnym podłożu. Maseczki mogą uchronić przed chorobami zakaźnymi, w tym COVID-19.

W dobie pandemii wokół maseczek ochronnych narosło mnóstwo mitów – począwszy od informacji, które negują sens ich noszenia, a skończywszy na tych, według których stanowią one zagrożenie dla zdrowia. Mity te są często mniej lub bardziej osobliwe. Jeżeli mowa o tych drugich,  na portalu robertbrzoza.pl znaleźć można tekst pt. „Azbestoza, czyli rak płuc z noszenia maseczek”, którego źródłem był wpis autora ze strony neon24.pl

W tekście pt. Azbestoza, czyli rak płuc z noszenia maseczek” obecne są powstałe wcześniej nieprawdziwe informacje, takie jak to, że maseczki powodują niedotlenienie organizmu, zatrucie dwutlenkiem węgla i wdychanie niebezpiecznych mikroorganizmów. Tematom tym przyglądaliśmy się już wielokrotnie przy okazji analiz, takich jak „Noszenie maseczki nie jest zagrożeniem dla zdrowia psychicznego i fizycznego”, Noszenie maseczek nie przyczynia się do zachorowań na nowotwory płuc” oraz wielu innych, w których poruszaliśmy ten wątek. Niniejsza analiza koncentruje się na temacie artykułu – azbestozie, którą rzekomo powodują maseczki, tudzież zjawisku, które zdaniem autora może być do niego podobne (czyli wdychaniu tworzyw sztucznych przez maseczki).

Tekst o azbestozie wzbudził duże zainteresowanie środowisk koronasceptycznych i przedarł się do mediów społecznościowych. Pojawiał się na facebookowych profilach i grupach KR-tv, Strajk Polaków ponad podziałami – łączmy się, Komisja śledcza COVD-1984, pandemia to ściema i innych. 

Na zrzucie ekranu widoczny jest wpis strony KR-tv na Facebooku, na który zareagowały 374 osoby i 805 udostępniło go. Osoba, która zamieściła post napisała w nim: “Czy od azbestozy w Polsce umrze w 2021 roku pół miliona ludzi, czy milion?”. Poniżej dołączono tekst z informacją jakoby maseczki powodowały azbestozę. Tekst ten został opatrzony grafika jednorazowych maseczek porozkładanych losowo na niebieskiej powierzchni.

Źródło: www.facebook.com

Na jeden z popularniejszych wpisów zareagowało ponad 350 osób, a 805 udostępniło go dalej na swoich tablicach. W dyskusji pod postem udział wzięło wielu internatów, którzy wskazywali na zagrożenia związane z noszeniem maseczek ochronnych, pisząc: „Jak dla mnie to odpowiedź jest oczywista: niech lepiej oni chorują na tę azbestozę i niech się szczepią na Covid-19 czy nawet na nową jego odmianie »21« i niech masowo umierają te bezmózgi”, „Czuje się jak niewolnik strasznie, do takiego stopnia ludzie się poniżają, ja nie nosze choćby nie wiem co się wydarzyło”, „A oszołomy z rządu i wszystkie media powiedzą, że to covid”.

Niektórzy internauci starali się wskazać, że artykuł na temat maseczek zawiera nieprawdziwe treści: „Azbestoza to pylica płucna jest spowodowana wdychaniem AZBESTU!!!! Ludzie ogarnijcie się trochę wiedzy poczytajcie, a nie bzdury z internetu”, „Kiedy w końcu przestaniecie wypisywać bzdury w tym necie, komu ma to służyć?” – pisali.

Azbestoza nie ma związku z maseczkami ochronnymi. Czym choroba jest naprawdę? 

W tekście „Azbestoza, czyli rak płuc z noszenia maseczek” można przeczytać, że maseczki wykonuje się z włókien lub tkanin, które po kilkunastu praniach rozpadają się do niewielkich nici. Następnie podczas użytkowania maseczki nici te wbijają się w płuca, doprowadzając do azbestozy – czyli według teorii zaprezentowanej w tekście – nowotworu płuc. W konsekwencji z tekstu nie można dowiedzieć się, czym dokładnie owa azbestoza jest. Nazwą choroby posłużono się w celu zniechęcenia ludzi do użytkowania masek.

Funkcjonujące na rynku maski nie są wykonane z włókien azbestowych, zatem nie mogą przyczyniać się do zachorowań na azbestozę. Na terenie Unii Europejskiej od 2005 roku obowiązuje zakaz importu, obrotu i produkcji wyborów zawierających azbest.

Czym naprawdę jest azbestoza? 

Azbestoza (w Polsce nazywana także pylicą azbestową) to choroba płuc będąca rodzajem pylicy płucnej, spowodowana długotrwałym wdychaniem pyłu z włókien azbestowych. W opracowaniu pt. „Niebezpieczny azbest” Państwowej Inspekcji Pracy (PIP) można dowiedzieć się, że azbestoza znacznie utrudnia oddychanie i stanowi czynnik zwiększający śmiertelność.

Pylica azbestowa początkowo objawia się dusznością wysiłkową, suchym kaszlem, ściskaniem w klatce piersiowej. Objawy pojawiają się zazwyczaj po co najmniej 10 latach pracy przy azbeście lub z materiałami wyprodukowanymi na jego bazie. Im większy kontakt z azbestem, tym większa szansa na zachorowanie

Azbestoza nie jest tym samym, co nowotwory wywoływane azbestem. Pylica azbestowa może natomiast prowadzić do rozwoju raka płuc, czyli najpowszechniejszego nowotworu powstającego w wyniku długotrwałego kontaktu z azbestem. 

Najbardziej narażoną na zachorowanie grupą byli pracownicy przetwórstwa azbestowego. Od lat 80. XX wieku użycie azbestu znacząco zmalało ze względu na dostrzeżenie jego właściwości rakotwórczych. Wiele państw całkowicie zaprzestało korzystania z tego materiału. W Polsce zakaz produkcji i stosowania wyrobów zawierających azbest (z pewnymi wyjątkami) został wprowadzony w 1998 roku.

Osoby cierpiące na choroby płuc, w tym te wywoływane kontaktem z pyłem azbestowym, czyli m.in. azbestozę i nowotwory płuc, znajdują się w grupach ryzyka COVID-19. Do dnia dzisiejszego (25.03.2021) zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2 doprowadziły do ponad 2,7 mln zgonów na całym świecie, w tym ponad 50 tys. w Polsce. Dzięki zalecanym profilaktycznym działaniom takim jak środki dystansowania społecznego, w tym noszenie maseczek ochronnych, osoby te mogą uchronić się przed zachorowaniem i ciężkim, a nawet śmiertelnym przebiegiem choroby. 

Nie ma żadnych badań, które wskazywałyby, że oddychanie przez maskę może prowadzić do azbestozy lub rodzić jakikolwiek inny podobny problem. W celu weyfikacji fałszywych rewelacji zwróciliśmy się z prośbą o komentarz do ekspertów z inicjatywy Nauka Przeciw Pandemii. Odpowiedzi udzieliła nam prof. Joanna Chorostowska-Wynimko, która wskazała, że:

„Maski chirurgiczne, które powszechnie stosujemy w czasie pandemii w celu ochrony przed transmisją wirusa SARS-CoV-2 od dziesięcioleci stanowią codzienne wyposażenie personelu medycznego. Stąd mamy dostęp do solidnych i wieloletnich obserwacji pozwalających z dużą pewnością oceniać ewentualne ryzyka związane z ich długotrwałym stosowaniem. Warto pamiętać, że chirurdzy i pielęgniarki chirurgiczne korzystają z masek praktycznie codziennie przez wiele godzin. Wbrew temu co sadzi autor w dostępnym piśmiennictwie medycznym, piśmiennictwie opartym na faktach i potwierdzonych obserwacjach, brak jakichkolwiek danych które sugerowałyby związek pomiędzy stosowaniem masek a chorobami , jakimikolwiek, układu oddechowego. Wręcz przeciwnie stanowią one skuteczną i sprawdzoną w praktyce ochronę przed zakażeniami, w tym wirusami przenoszonymi drogą kropelkową, podobnie jak SARS-CoV-2.

Prof. Joanna Chorostowska-Wynimko, spec. chorób wewnętrznych i chorób płuc

Wdychanie tworzyw sztucznych przez maski. Co na ten temat mówi nauka? 

W tekście „Azbestoza, czyli rak płuc z noszenia maseczek” poprzez porównanie do azbestozy nawiązywano do innego zjawiska polegającego na wdychaniu tworzyw sztucznych przez maseczki. Według treści zawartych w tekście prowadziłoby to do omawianej wyżej azbestozy. Zestawienie ze sobą takich zjawisk jest jednak błędne i buduje obraz fałszywego zagrożenia. Co faktycznie nauka mówi na temat wdychania tworzyw sztucznych przez maski? 

Niektórzy badacze zaczęli alarmować, że maseczki wykonane z włókien syntetycznych lub zawierające je w mniejszym stopniu mogą powodować wydzielanie się mikroplastiku do środowiska. Skłoniło to do dalszych rozważań nad podaną problematyką w kontekście użytkowników masek. Powstało pytanie: Czy użytkownik maski może ten plastik wdychać? Owocem tego zainteresowania okazała się być praca naukowa pt. „COVID-19: Performance study of microplastic inhalation risk posed by wearing masks”, w której zbadano maski N95, dwa typy masek chirurgicznych, bawełniane, modowe, wykonane z włókniny oraz maski z aktywowanym węglem pod kątem ryzyka wdychania mikroplastików, które zawarte są w strukturze maseczek w mniejszym lub większym stopniu.

Wnioski płynące z podanej pracy wskazują, że ryzyko wdychania mikroplastików istnieje i występuje niezależnie od tego, czy nosi się maseczkę, czy też nie. Noszenie masek na ogół zmniejsza ryzyko inhalacji mikroplastików w przewidywanym do użytku czasie, przy czym generalnie w ramach długiego użytkowania jednej maski każdy sposób dezynfekcji może to ryzyko zwiększać poprzez naruszenie wewnętrznych struktur materiału.

Warto zauważyć, że niezależnie od stanu pandemii mikroplastik jest obecny i dość szerokorozpowszechniony w środowisku. Według badań Human Consumption of Microplastics” dorosłe osoby w Stanach Zjednoczonych przyjmują nawet do ok. 121 000 cząstek mikroplastiku rocznie podczas oddychania, jedzenia i picia (przy czym badania są ograniczone metodologią, w związku z czym liczby mogą być niedoszacowane). Na tę kwestię zwróciła uwagę także prof. Joanna Chorostowska-Wynimko, która udzieliła nam komentarza:

Są również barierą (maski ochronne – przyp. Demagog) dla mikroplastiku który jest częścią zanieczyszczeń wdychanego przez nas powietrza. Również ta ostatnia kwestia została poddana skrupulatnym badaniom, które jednoznacznie potwierdziły, że maski chirurgiczne, a zwłaszcza maski wyższego poziomu bezpieczeństwa FFP2 pozwalają znacząco ograniczyć ilość wdychanych cząstek mikroplastiku. W przypadku masek FFP2 nawet 2,5 krotnie . Jeśli chcemy doszukiwać się niedogodności związanych ze stosowaniem masek – pomyślmy z sympatią o osobach pracujących na oddziałach dla chorych na COVID19 , które stosują nie tylko szczelniejsze maski FFP2 lub FFP3 ale i kombinezony. Oni faktycznie mogą cierpieć z powodu podrażnienia skóry , któremu sprzyja zmęczenie, stres i przegrzanie ciała”.

Prof. Joanna Chorostowska-Wynimko, spec. chorób wewnętrznych i chorób płuc

Sugerowanie, że wdychanie materiałów pochodzących z maski ochronnej prowadziłoby do choroby podobnej do azbestozy – jak wskazywano w tekście pt. Azbestoza, czyli rak płuc z noszenia maseczek – nie ma żadnych naukowych podstaw, a w dodatku charakteryzuje się postawą lekceważącą problem pandemii. Nadmierne wyeksponowanie ryzyka związanego z różnymi aspektami użytkowania maseczek ochronnych w nieprawdziwych przekazach utrudnia ograniczanie zachorowań, ponieważ pewna część populacji, zamiast postrzegać maski jako ochronę, postrzega je jako zagrożenie.

Ryzyko wdychania mikroplastików wynikające z noszenia maseczek pozostaje niewielkie na tle korzyści, jakie dają odpowiednie maseczki w dobie pandemii koronawirusa SARS-CoV-2. Maseczki ochronne mogą uchronić przed zachorowaniem i ciężkim przebiegiem choroby, dlatego też –według autorów badania „COVID-19: Performance study of microplastic inhalation risk posed by wearing masks” – noszenie maski powinno być praktykowane w miejscach i obszarach, w których istnieje ryzyko zakażenia. Jak zaznaczają autorzy: „wyniki tego badania mogą dostarczyć sugestii dotyczących użycia i ponownego użycia masek oraz zmniejszenia ryzyka wdychania mikroplastików i cząstek stałych w miejscach, w których COVID-19 jest pod kontrolą”.

Co daje maska ochronna w dobie pandemii? 

Maski ochronne na ogół mogą uchronić przed chorobami zakaźnymi, zwłaszcza podczas sezonu grypowego. W dobie pandemii mają one istotny wpływ na blokowanie rozprzestrzeniania się koronawirusa SARS-CoV-2, przy czym należy pamiętać, że nigdy w pełni nie zastępują innych działań zapobiegawczych, jak dystansowanie społeczne i zwiększenie poziomu podstawowej higieny osobistej. Według zaleceń Światowej Organizacji Zdrowia społeczności dotknięte pandemią koronawirusa SARS-CoV-2 powinny kierować się podejściem opartym na kompleksowym działaniu, na które składają się wszelkie możliwe środki ochrony własnej i innych osób.

Europejskie Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób ECDC podkreśla, że używanie masek powinno być zdecydowanie rozważane w miejscach o podwyższonych wskaźnikach zakażeń, zarówno wewnątrz (supermarkety, sklepy, komunikacja), jak i na zewnątrz, w miejscach zatłoczonych – tam, gdzie dystans społeczny nie może zostać zachowany. 

Podsumowanie

Maseczki nie powodują azbestozy, a tym bardziej nowotworu płuc będącego następstwem zachorowania na azbestozę. Nie ma dowodów na to, by powodowały one zagrożenie w takiej lub podobnej postaci, czego próbowano dowieść w tekście „Azbestoza, czyli rak płuc z noszenia maseczek”. Maseczki w połączeniu z innymi środkami dystansowania to w rzeczywistości dobry i bezpieczny sposób na ograniczanie transmisji koronawirusa SARS-CoV-2, przy czym ważny jest właściwy sposób z ich korzystania.

Negowanie skuteczności masek ochronnych oraz eksponowanie zagrożeń, które one miałyby rzekomo za sobą nieść, to jedne z najczęstszych elementów narracji koronasceptycznych. Na łamach naszego portalu weryfikowaliśmy wiele fałszywych informacji na temat maseczek, w tym w ramach analiz fake newsów, a także wypowiedzi polityków.

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Podobał Ci się artykuł? Pomóż nam dzielić się prawdą!

Możesz śmiało rozpowszechniać ten artykuł na swojej stronie internetowej. Pamiętaj o podaniu źródła. Sprawdź jak możesz udostępniać.

Wpłać darowiznę i działaj z nami!

lub