Czas czytania: około min.

Nie, noszenie maseczki nie powoduje uszkodzeń neurologicznych

12.04.2021 godz. 17:32

Nieprawdziwe informacje na temat skutków ubocznych noszenia maseczek.

Maseczki to jedna ze skuteczniejszych form ochrony osobistej i dystansowania społecznego w dobie pandemii koronawirusa SARS-CoV-2. Światowa Organizacja Zdrowia przekonuje, że noszenie maseczek jest kluczowym sposobem na powstrzymanie rozprzestrzeniania się wirusa i ochronę życia. Mimo to środowiska tzw. koronasceptyków traktują obowiązek noszenia maseczek jako „symbol zniewolenia”. Podnoszą argumenty, że ich noszenie jest zagrożeniem dla zdrowia psychicznego i fizycznego.

Ten ostatni pogląd ma też zwolenników pośród niektórych lekarzy. Niemiecka lekarka Margareta Griesz-Brisson, założycielka i dyrektor medyczna The London Neurology & Pain Clinic Ltd., ostrzega „przed tsunami wywołanymi demencją, która nastąpiła po wielu latach w wyniku niedotlenienia spowodowanego obecnym noszeniem masek”.

Poglądy lekarki przedstawił serwis Killuminati.pl, który opublikował na swoim facebookowym profilu post o następującej treści:

„Dziecko potrzebuje mózgu, aby się uczyć, a mózg potrzebuje tlenu do funkcjonowania. Nie potrzebujemy do tego badania klinicznego. To jest prosta, niepodważalna fizjologia”. Znana niemiecka neurolog i neurofizjolog, dr Margarite Griesz-Brisson, ostrzega przed tsunami wywołanymi demencją, która nastąpiła po wielu latach w wyniku niedotlenienia spowodowanego obecnym noszeniem masek. Czy jesteś gotowy zaryzykować swój mózg, wykonując nieuzasadnione naukowo, motywowane politycznie mandaty?”

Do postu dołączono link do artykułu opublikowanego w serwisie Killuminati.pl, w którym znajdujemy argumenty przeciwko noszeniu maseczek. W artykule osadzono także niemal dwudziestominutowy film, w którym dr Margareta Griesz-Brisson w języku niemieckim przedstawia argumenty na rzecz negatywnych dla zdrowia skutków noszenia maseczek. Do filmu dołączone są angielskie napisy.

Na zrzucie ekranu widoczny jest post udostępniony 31 marca na Facebooku przez stronę “Killuminati 2”. Czytamy w nim: „ »Dziecko potrzebuje mózgu, aby się uczyć, a mózg potrzebuje tlenu do funkcjonowania. Nie potrzebujemy do tego badania klinicznego. To jest prosta, niepodważalna fizjologia «..Znana niemiecka neurolog i neurofizjolog, dr Margarite Griesz-Brisson, ostrzega przed tsunami wywołanymi demencją, która nastąpiła po wielu latach w wyniku niedotlenienia spowodowanego obecnym noszeniem masek. Czy jesteś gotowy zaryzykować swój mózg, wykonując nieuzasadnione naukowo, motywowane politycznie mandaty?”. Do posta dołączony jest link do artykułu w serwisie Killuminati.pl zatytułowanego “Brak tlenu powoduje trwałe uszkodzenia neurologiczne”.

Źródło: www.facebook.com

Jeden z fanpage’y, na którym opublikowano informację, obserwuje ponad 41 tys. użytkowników. Post wywołał wśród nich duże zainteresowanie. W ciągu ośmiu dni po jego publikacji udostępniono go 320-krotnie, a ponad 200 osób polubiło go. 

Jakie argumenty przeciwko noszeniu maseczek przedstawia Margareta Griesz-Brisson?

Według relacji serwisu Killuminati.pl Margareta Griesz-Brisson przekonuje, że podczas noszenia maseczki ponowne wdychanie wydychanego powietrza „powoduje niedobór tlenu i zalanie dwutlenkiem węgla”. To prowadzi rzekomo do obumarcia komórek nerwowych hipokampu, czyli elementu układu limbicznego odpowiedzialnego głównie za pamięć. Konsekwencją są rzekomo bóle głowy, senność, zawroty głowy, problemy z koncentracją i spowolnienie czasu reakcji. Te szybko jednak znikają ze względu na zdolność organizmu do adaptacji. „Ale twoja wydajność pozostanie osłabiona, a niedostateczna podaż tlenu w twoim mózgu nadal postępuje” – tłumaczy lekarka.

Jej zdaniem konsekwencją noszenia maseczki jest postępujący „proces zwyrodnieniowy w mózgu (…) wzmacniany w miarę ciągłego niedoboru tlenu”.

Margareta Griesz-Brisson dodaje, że noszenie maseczek najbardziej niebezpieczne jest dla dzieci i młodzieży. „Mózg dziecka lub młodzieńca pragnie tlenu. Im bardziej aktywny metabolicznie organ, tym więcej tlenu potrzebuje” – przekonuje. Maseczki wywołują „świadomie i celowo wywołany niedobór tlenu, który jest (…) celowym zagrożeniem dla zdrowia i bezwzględnym przeciwwskazaniem medycznym”.

Co nauka mówi o noszeniu maseczek? Czy prawidłowo używane stanowią zagrożenie?

Poglądy Margarety Griesz-Brisson w tej sprawie analizował już Reuters Fact Check. W artykule uznano przedstawione przez niemiecką lekarkę za fałszywe. „Nie ma dowodów na to, że maseczki powodują niedobór tlenu, który uszkadza mózg lub ogranicza jego rozwój”. Dostępne dowody naukowe przeczą takiej teorii.

Na stronie Demagoga obalaliśmy mity wskazujące, że noszenie maseczek jest zagrożeniem dla zdrowia. Jak informowaliśmy już na naszych łamach, wszelkie dowody naukowe potwierdzają, że powszechnie stosowane maseczki nie wywołują niedotlenienia organizmu. Pismo „Annals of the American Thoracic Society” wyjaśnia, że maseczki ochronne nie powodują problemów z oddychaniem, nawet u pacjentów z chorobami płuc. Jak wskazuje CDC, podczas wydechu lub rozmowy dwutlenek węgla jest w stanie przedostać się przez maseczkę i wokół jej boków, ponieważ jest on zdecydowanie mniejszy niż kropelki, a nawet sam wirus. CO2 nie jest zatem zatrzymywany w organizmie.

Zespół ekspertów ds. zdrowia publicznego Learnaboutcovid19.org przekonuje, że maseczki są bezpieczne nie tylko dla osób dorosłych, ale i dzieci. Wyjątek stanowią dzieci poniżej drugiego roku życia oraz osoby z niektórymi problemami zdrowotnymi takimi jak: wybrane choroby kardiologiczne, choroby płuc, choroby psychiczne czy niepełnosprawności ruchowe.

„Dla zdecydowanej większości noszenie masek jest skutecznym sposobem na zmniejszenie transmisji COVID-19 bez powodowania żadnych poważnych skutków ubocznych, o ile maski są prawidłowo używane i utrzymywane w czystości”.

Learnaboutcovid19.org

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) rekomenduje, aby dzieci powyżej 12 roku życia nosiły maseczki na takich samych warunkach jak dorośli. W przypadku dzieci w wieku od 6 do 11 lat noszenie maseczek jest uzależnione od dodatkowych czynników. Światowa Organizacja Zdrowia nie zaleca noszenia maseczek dzieciom w wieku do pięciu lat ze względu na ich bezpieczeństwo oraz brak zdolności dziecka do prawidłowego i samodzielnego użytkowania maseczki.

Maseczki to dobra forma ochrony przed zakażeniem

Liczne badania dowiodły, że zakrywanie ust i nosa jest w stanie przyczynić się do zahamowania transmisji koronawirusa SARS-CoV-2 (w różnym stopniu, w zależności od materiału, z jakiego wykonana jest maseczka) i wiąże się z szeregiem potencjalnych korzyści. Jak wskazują Światowa Organizacja Zdrowia (WHO), ECDCCDC, maseczki są skutecznym sposobem na ochronę osób z naszego bliskiego otoczenia, jeżeli nie jesteśmy świadomi własnego zakażenia. Hamują one bowiem rozprzestrzenianie się kropelek śliny, które mogą zawierać cząsteczki koronawirusa SARS-CoV-2. Maseczki zapewniają także pewien poziom ochrony osobistej.

Maseczki są bezpieczne dla użytkowników i nie zagrażają niczyjemu zdrowiu, jeżeli nosi się je w prawidłowy i higieniczny sposób, przy zachowaniu pozostałych środków dystansowania.

Podsumowanie

Tezy lekarki Margarety Griesz-Brisson nie znajdują poparcia w faktach. Maseczki to jedna z najbardziej podstawowych form ochrony i dystansowania społecznego w czasie pandemii koronawirusa SARS-CoV-2. Liczne badania dowiodły ich skuteczności (która zależy od materiału, z jakiego są wykonane) i bezpieczeństwa w codziennym użytkowaniu. W dostępnych badaniach nie wykazano, by powodowały trwałe uszkodzenia neurologiczne lub stwarzały inne zagrożenia dla zdrowia.

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Podobał Ci się artykuł? Pomóż nam dzielić się prawdą!

Możesz śmiało rozpowszechniać ten artykuł na swojej stronie internetowej. Pamiętaj o podaniu źródła. Sprawdź jak możesz udostępniać.

Wpłać darowiznę i działaj z nami!

lub