Czas czytania: około min.

Nie, szczepionki nie powodują autyzmu

10.11.2019 godz. 21:09

Chociaż ruch antyszczepionkowy chętnie sięga po argument, jakoby istniał związek przyczynowo-skutkowy pomiędzy szczepieniami a autyzmem, nie istnieją żadne wiarygodne badania, które byłyby w stanie taką tezę potwierdzić.

5 sierpnia 2015 roku na portalu Ona Lubi pojawił się artykuł Włoski sąd: rtęć i aluminium w szczepionkach powodują autyzm. Jego autorką jest Kasia Brzoza, a jako jego źródło podany został materiał ze strony Natural News z marca 2015 roku.

Nie, szczepionki nie powodują autyzmu.

www.onalubi.pl

Warto zauważyć, że zarówno autorka, jak i sama witryna, powiązane są z Polskim Portalem Informacyjnym Roberta Brzozy, który publikuje wiele teorii spiskowych w duchu „odkrywania prawdy”. W komentarzach odnaleźć można także odniesienia do strony martabrzoza.pl i wpisu Raport: Szczepionki powodują autyzm, ADHD, padaczkę… jeszcze z 2014 roku, który współtworzony jest przez tych samych autorów (to, co sami piszą o sobie autorzy, oraz za jakie inne portale odpowiadają, można przeczytać na kolejnej z ich stron: monitorowanierynku.pl).

Nie, szczepionki nie powodują autyzmu.

www.martabrzoza.pl

Pod artykułem na stronie onalubi.pl pojawiło się 46 komentarzy (w tym część to odpowiedzi samej autorki). Wśród komentujących wiele osób zgadzało się z tezami postawionymi w artykule (wszystkie komentarze z pisownią oryginalną):

JEst mi niezmiernie przykro czytać o dzieciach, które urodziły się zdrowe i po szczepionce ujawnił się autyzm.

I nie jest to odosobniony przypadek tego jest mnóstwo na różnych forach.

Nawet przypadki śmiertelne w ciągu 24 godzin po szczepieniu.

Dokąd ten świat zmierza…..

Pojawiali się też jednak sceptycy, którzy wskazywali na szkodliwość udostępniania tak formułowanych tez:

Zadziwia mnie fakt, że odradza Pani z 100% pewnością szczepienia. Z tego co widziałem, chyba studiowała Pani biologię – nie medycynę. Chyba że w USA (jak to dumnie brzmi) medycyna to to samo co biologia? Skąd u Pani ta pewność? Nigdy w życiu nie zaufałbym informacjom publikowanym na takiej stronie… Fejk i tyle! Polecam się zaszczepić wiedzą.

Ten sam tekst, również 5 sierpnia, pojawił się także na portalu alexjones.pl, a jego autorem był wspomniany wcześniej Robert Brzoza.

Artykuł z portalu onalubi.pl udostępniony został także na Facebooku 24 października 2019 roku za pomocą strony Za i Przeciw – WKT, gdzie zebrał 62 reakcje i 131 udostępnień. Z kolei na grupie Zdrowie- Świadomość to podstawa- Wiedza czyni wolnym, gdzie wpis został podany tego samego dnia, zebrał 28 reakcji, 550 udostępnień oraz 2 komentarze, w tym:

No ale zawsze się znajdą obrońcy mądrości systemu co cię wyśmieją i powiedzą że jesteś zagrożeniem dla innych

Nie, szczepionki nie powodują autyzmu

www.facebook.com

Także 24 października został on podany dalej na grupie Medycyna Holistyczna, gdzie mógł liczyć na 28 reakcji, 3 udostępnienia i 32 komentarze. Z kolei za portalem alexjones.pl artykuł jeszcze w 2016 roku podała strona Specjalistyczny Gabinet Neurologopedyczny Magdalena Jedynak-Sujkowska (8 reakcji, 9 udostępnień, 5 komentarzy).

Co dokładnie zostało powiedziane w publikacji?

Już w pierwszym zdaniu materiału postawiona została teza, że prawda o szczepionkach jest zatajana w związku z medycznym lobby zarówno w Polsce, jak i w Stanach Zjednoczonych. Wyjątkiem rzekomo są Włochy, gdzie sąd miał przyznać, że autyzm został wywołany przez rtęć i aluminium zawarte w szczepionkach.

Sąd we Włoszech, dokładnie w Mediolanie, przyznał podobno odszkodowanie rodzinie dziecka, które miało po zastosowaniu szczepionki „sześć w jednym” (a six-in-one hexavalent vaccine) zachorować na autyzm.

Co więcej, w artykule autorka powołuje się na tajny raport korporacji GSK (a więc producenta wspomnianej szczepionki), który ma dowodzić, że wywołuje ona szereg objawów w tym właśnie autyzm.

Co z rtęcią i aluminium w szczepionkach?

W pierwszej kolejności warto wiedzieć, co znajduje się w szczepionkach. Temat ten wyjaśniony został przez dr hab. Ewą Augustynowicz z Zakładu Badania Surowic i Szczepionek Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – PZH w rozmowie z portalem zaszczepsiewiedza.pl, który promuje wiarygodne informacje na temat szczepień.

Rtęć w szczepionkach to dokładnej tzw. tiomersal, a więc jej etylowa postać. W Polsce jest on składnikiem zaledwie jednej szczepionki – tej przeciwko błonicy, tężcowi i krztuścowi, jednak jak podkreśliła Augustynowicz, jego wycofywanie nie wiążę się z jakkolwiek udowodnioną szkodliwością, a z szeregiem niepotwierdzonych informacji dotyczących jego działania. Tak więc powodem tego, że tiomersal (potocznie nazywany rtęcią) w szczepionkach nie jest już stosowany, jest dążenie do tego, by zaufanie do szczepionek nie było podważane.

Natomiast jeśli chodzi o aluminium czy też, tak naprawdę, związki glinu, to stosowane są one w szczepionkach od początku dwudziestego wieku, a ich jedyne negatywne skutki, o jakich możemy mówić, to pojawiające się u niektórych osób reakcje skórne w miejscu samego szczepienia. Podkreśla się także, że ilości tego typu związków, które znajdują się w szczepionkach, są bezpieczne dla osób szczepionych i nigdy nie są przekraczane.

Do tematu odniosła się także znana z walki z medycznymi mitami mamalekarz.pl, która wskazała, że w szczepionkach nie znajdziemy czystego glinu, a wyłącznie jego sole. O jego występowaniu możemy mówić także w przypadku wody, mleka kobiet i wielu produktów spożywczych.

Skąd teza o autyzmie wywołanym przez szczepienia?

Teza ta pojawiła się w badaniach opublikowanych przez Andrew Wakefield’a wraz z kilkoma innymi autorami jeszcze w 1998 roku na łamach pisma naukowegoThe Lancet”. Badanie to, jak się później okazało, zostało sfałszowane, a główne fakty były naciągane w taki sposób, by ostateczna teza o związku szczepionek z autyzmem wydała się wiarygodna.

Tłumaczenie oryginalnego artykułu o tym, jak badania Wakefield’a zostały sfałszowane, wykonane przez dr med. Małgorzatę Wójcik, pojawiło się na portalu medycynapraktyczna.pl. Informacje przedstawione przez brytyjskiego lekarza były podważane przez samych rodziców dzieci, których przypadki zostały przedstawione w badaniu. Najważniejsze zabiegi, które pozwoliły na spreparowanie związku szczepień z autyzmem, zostały przedstawione w czytelnej tabeli (za medycynapraktyczna.pl):

Nie, szczepionki nie powodują autyzmu

www.mp.pl

Po ujawnieniu tych faktów artykuł Wakefield’a został wycofany z „The Lancet” w 2010 roku, a sam autor pozbawiony prawa wykonywania zawodu w Wielkiej Brytanii w związku z rażącymi uchybieniami. Lekarz pozostaje jednak wciąż zaangażowany w ruch antyszczepionkowy i był m.in. gościem marszu organizowanego przez organizację STOP-NOP (która sprzeciwia się obowiązkowym szczepieniom) w 2019 roku w Warszawie.

Nie, szczepionki nie powodują autyzmu

www.stopnop.com.pl/

Co więcej, jak przypomina blog popularnonaukowy crazynauka.pl, w 2014 roku przeprowadzona została metaanaliza opublikowana w piśmie naukowymVaccine”, w której badaniu poddanych zostało 1,2 mln dzieci (w przypadku badań Wakefield’a liczba przebadanych dzieci wyniosła 12). Na podstawie zrealizowanych badań stwierdzono, że nie ma związku pomiędzy szczepieniami a autyzmem ale też, że nie może być on powodowanych przez przywołany wcześniej tiomersal (określany błędnie jako rtęć w szczepionkach).

Natomiast jeżeli chodzi o wyrok sądu, przeszedł on przez wszystkie instancje i finalnie włoski Sąd Najwyższy, rozpatrując odwołanie, uznał, że nie istnieje żaden związek pomiędzy szczepieniami a autyzmem i tym samym wniosek o odszkodowanie został ostatecznie odrzucony, o czym informowały także polskie media w tym TVP Info, Fakty TVN czy Rzeczpospolita”.  

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Podobał Ci się artykuł? Pomóż nam dzielić się prawdą!

Możesz śmiało rozpowszechniać ten artykuł na swojej stronie internetowej. Pamiętaj o podaniu źródła. Sprawdź jak możesz udostępniać.

Wpłać darowiznę i działaj z nami!

lub