Strona główna Fake News Polska i Ukraina scalone w jedno państwo? Fake news!

Polska i Ukraina scalone w jedno państwo? Fake news!

Polska i Ukraina scalone w jedno państwo? Fake news!

Źródło: Facebook / Modyfikacje: Demagog

Polska i Ukraina scalone w jedno państwo? Fake news!

Fałszywe informacje o ukraińskich urzędnikach, numerze PESEL i przekazywaniu broni.

Fake news w pigułce

  • W mediach społecznościowych udostępniono film, w którym sugerowano, że Polska i Ukraina stały się jednym państwem. Taki wniosek oparto m.in. na przesłankach, że Polska opłaca ukraińskich urzędników, Ukraińcom nadaje się numer PESEL, a w gdańskim sądzie stosowano ukraiński kodeks karny.
  • Polska nie opłaca ukraińskich urzędników. Fałszywa informacja bazuje na doniesieniach o tym, jakoby polski rząd chciał przekazać Ukrainie 9 mld euro. Jest to kwota zadeklarowana jako pożyczka udzielana przez Unię Europejską.
  • Numer PESEL przysługuje cudzoziemcom, którzy przebywają na terenie Polski. Prawo dotyczące nadawania numeru PESEL obcokrajowcom obowiązywało już przed rozpoczęciem rosyjskiej inwazji na Ukrainę.
  • W żadnej ze spraw w gdańskich sądach nie zastosowano przepisów ukraińskiego kodeksu karnego, o czym poinformowała nas prokurator Grażyna Wawryniuk.

Na Facebooku krąży nagranie, w którym pewien mężczyzna opowiada o tym, jak Polska i Ukraina stają się jednym państwem. Twierdzi, że przejawem tego jest rzekomo m.in. opłacanie ukraińskich urzędników (czas nagrania 00:13), nadawanie numerów PESEL (czas nagrania 08:17), przesyłanie broni (czas nagrania 11:42) czy też sądzenie Polaków zgodnie z ukraińskim prawem (czas nagrania 17:09)

Autor wypowiedzi przedstawia swoje zdanie po to, by ostrzec innych – ponoć – przed włączeniem Polski do wojny jako połączonego z Ukrainą państwa (czas nagrania 24:23). Niemniej jednak przytaczane przez niego argumenty bazują na fałszywych informacjach i nie stanowią dowodu na to, że oba państwa zostały scalone w jeden twór.

Zrzut ekranu klatki z nagrania na Facebooku; na film zareagowało ponad 1,8 tys. użytkowników, a niżej pojawiło się ponad 500 komentarzy.

Źródło: www.facebook.com

Polska i Ukraina – scalenie państw dzięki specjalnej pożyczce w kwocie 9 mld?

Zdaniem autora „polski rząd podpisał tajną umowę scalającą Polskę z Ukrainą w sposób stały” (czas nagrania 00:13). Miałoby to działać dzięki udzielonej pożyczce: „pożyczka w wysokości dziewięciu miliardów euro, które zostały rozdysponowane w zupełnie inny sposób, niż w normalnych krajach się to moi drodzy stosuje” (czas nagrania 02:17) – słyszymy. Jak wyjaśnia dalej: „jest stała dotacja w wysokości dziewięciu miliardów euro, czyli cztery i pół miliarda euro miesięcznie, Polska będzie wydawała na utrzymanie wszelkich służb na Ukrainie” (czas nagrania 07:00).

Pożyczka na 9 mld euro dla Ukrainy nie została udzielona bezpośrednio przez Polskę, lecz przez Unię Europejską, i nie jest podstawą do scalenia tego państwa z innym czy też przyłączenia go do UE. Fałszywa informacja bazuje na doniesieniach z lipca 2022 roku. Niektórzy internauci uznali wtedy, że udzielona pożyczka pochodzi w całości z polskiego budżetu – więcej na ten temat możesz przeczytać w jednej z naszych poprzednich analiz.

Pożyczka udzielona przez Komisję Europejską na rzecz wsparcia odbudowy kraju

W maju Komisji Europejskiej zapowiedziała złożenie projektu o udzielenie pomocy makrofinansowej dla objętej wojną Ukrainy w wysokości 9 mld (na razie przyznano tylko część tej kwoty – 5 mld euro). Na stronie KE czytamy, że „odbudowa kraju po wojennych zniszczeniach będzie wymagać ogromnego globalnego wysiłku finansowego, stworzenia podwalin wolnego i dostatniego państwa, opartego na europejskich wartościach, zintegrowanego z europejską i światową gospodarką”. 

Udzielone wsparcie autor filmu nazywa raz „pożyczką”, a raz „dotacją” – tymczasem są to dwa różne pojęcia. Wsparcie nie jest dotacją rozumianą jako „bezzwrotna pomoc finansowa”. Ze strony Parlamentu Europejskiego można dowiedzieć się, że w przyszłości Ukraina będzie musiała zwrócić przekazaną jej kwotę, ale w związku ze szczególną sytuacją (tj. wojną) budżet unijny pokryje koszty odsetek.

Czy numer PESEL spowodował zrównanie praw Ukraińców i Polaków?

filmie słyszymy, że „wydanie numerów PESEL – przypominam wydanie numerów PESEL w Polsce – o czym mówią wszelkie przepisy, jest tylko i wyłącznie możliwe wydać obywatelowi polskiemu. Nie obcokrajowcowi” (czas nagrania 08:17). W nagraniu wspomina się też o czymś takim jak „ukraiński dekret o zrównaniu praw Polaków z Ukraińcami” (czas nagrania 08:43). Zdaniem autora świadczy to o tym, że „każdy Ukrainiec, który posiada numer PESEL, ma takie same prawa jak Ty, Polaku, rozumiesz?” (czas nagrania 09:08).

Nie jest to dowód na scalenie Polski i Ukrainy. PESEL przysługiwał i przysługuje cudzoziemcom na określonych warunkach – nie jest to więc tylko i wyłącznie przywilej polskich obywateli. PESEL nadawany jest z urzędu osobom, które uzyskały: 

  • prawo stałego pobytu lub zezwolenie na pobyt stały, 
  • zezwolenie na pobyt rezydenta długoterminowego Unii Europejskiej, 
  • status uchodźcy,
  • ochronę uzupełniającą albo azyl,
  • zgodę na pobyt tolerowany,
  • ochronę czasową,
  • zgodę na pobyt ze względów humanitarnych.

Z kolei ukraiński „dekret”, o którym mowa w filmie, nie dotyczy zrównania praw polskich i ukraińskich obywateli. Zgodnie z zapowiedzianym prezydenckim projektem ustawy (jeszcze nieobowiązującym) gwarantowałby Polakom w Ukrainie m.in. możliwość legalnego pobytu przez 18 miesięcy, prawo do zatrudnienia czy też opiekę medyczną. W praktyce nie oznacza to całkowitego zrównania praw obu nacji, a jedynie ma stanowić odwzajemnienie za pomoc udzieloną Ukraińcom w czasie wojny.

Czy każdy Ukrainiec ma kapitał początkowy w ZUS-ie? Uwaga – manipulacja!

Na nagraniu można usłyszeć, że „półtorej roku temu była awantura w ZUS-ie, że każdy Ukrainiec ma ufundowany z polskiego budżetu kapitał początkowy, czyli odpowiednia kwota pieniędzy, która umożliwi takiemu typowi wypłatę emerytury lub renty. Czyli to są mniej więcej składki za 5 lub 10 lat uśrednione, które na konto indywidualne otrzymał każdy Ukrainiec” (czas nagrania 10:19) – to miałoby być kolejnym przejawem połączenia obu państw.

Ukraińcy w Polsce nie mają „ufundowanego kapitału początkowego”, który jest przelewany na indywidualne konta. Emerytury przyznawane są na określonych zasadach. Wątpliwości w tej sprawie już w 2017 roku rozwiał Zakład Ubezpieczeń Społecznych (ZUS) na swojej stronie internetowej:

Nie jest prawdą, że polski ZUS będzie finansował emerytury i renty obywateli Ukrainy za okresy pracy na terenie ich macierzystego kraju. Dzięki postanowieniom umowy możliwe jest natomiast transferowanie świadczeń dla świadczeniobiorców mieszkających w Polsce, na ich rachunki bankowe. Podobne uprawnienie przysługuje Polakom mieszkającym na Ukrainie i w innych krajach, z którymi Polska zawarła umowy oraz na obszarze Unii Europejskiej i Europejskiego Obszaru Gospodarczego”.

Zakład Ubezpieczeń Społecznych

W Polsce można uzyskać „podwójną emeryturę” – za okres pracy w Polsce i w Ukrainie. Jak podawał ZUS w 2018 roku w komunikacie do Ukraińców: „my wypłacimy Ci emeryturę lub rentę za okresy ubezpieczenia w Polsce, natomiast ukraińska instytucja wypłaci Ci świadczenie za okresy pracy na Ukrainie”. Taka opcja działa jednak w dwie strony – to znaczy, że Polak ma taką możliwość również w Ukrainie.

Jak wygląda sprawa przyznawania emerytury minimalnej Ukraińcom w Polsce?

Nieco bardziej skomplikowanie prezentuje się sprawa minimalnej emerytury. Jeżeli w ramach pracy Ukrainiec nie osiągnie minimalnego progu emerytury, państwo dopłaci odpowiednią różnicę (od zsumowanych świadczeń w Polsce i w Ukrainie) pod warunkiem stałego zamieszkania na terenie Polski lub na odwrót – na terenie Ukrainy.

Wiele zależy od umów podjętych między państwami. W rozmowie z „Gazetą Wyborczą” dr Marcin Wojewódka, radca prawny z firmy Wojewódka i Wspólnicy, wyjaśnia, że takie same prawa jak Ukraińcy w Polsce mają np. Polacy pracujący w krajach UE:

„Jeśli Polak pracował krótko w jakimś kraju UE i będzie tam mieszkał na stałe po osiągnięciu wieku emerytalnego, to też dostanie dopłatę do tamtejszej emerytury minimalnej”.

Dr Marcin Wojewódka w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”

Czy istnieją specjalne zasady przekazywania broni do Ukrainy przez Polskę? 

W dalszej części filmu autor zastanawiał się, „na jakiej podstawie prawnej podjęto decyzję o przekazaniu (broni – przyp. Demagog). Przypominam, że przekazanie może nastąpić jedynie z jednostki wojsk pancernych do jednostki Wojsk Terytorialnych w Polsce” (czas nagrania 11:42). Podsumował to słowami: „Ukraina nie jest w NATO, więc nie istnieje taka możliwość przekazania” (czas nagrania 14:34) – z których wyciąga wniosek o tym, że w praktyce „Ukraina i Polska jest jednym organizmem państwowym” (czas nagrania 15:03).

Nie ma przepisów, które zabraniałyby przekazywania broni państwom spoza NATO. W Polsce kwestie przekazywania broni państwom trzecim od 2000 roku reguluje ustawa o obrocie towarami, technologiami i usługami o znaczeniu strategicznym dla bezpieczeństwa państwa.

Bierze ona pod uwagę przypadki ważne dla utrzymania międzynarodowego pokoju i bezpieczeństwa. Zatwierdzona w marcu nowelizacja tej ustawy dodatkowo uprościła procedury w przypadku nieodpłatnego przekazywania broni.

Państwa członkowskie NATO mogą przekazywać broń Ukrainie, o ile prawo krajowe lub decyzje na szczeblu administracji rządowej nie stanowią inaczej. To indywidualne wsparcie zależne jest od możliwości i chęci pomocy Ukrainie poszczególnych członków Sojuszu. 

„Poszczególne państwa członkowskie NATO wysyłają broń, amunicję oraz wiele rodzajów lekkiego i ciężkiego sprzętu wojskowego, w tym systemy przeciwpancerne i obrony przeciwlotniczej, haubice i drony”. Do tej pory członkowie NATO dostarczyli Ukrainie sprzęt wojskowy o wartości miliardów euro.

NATO

Wiele państw przekazuje pomoc wojskową Ukrainie. To nie dowód na połączenie państw!

Założenie, że Polska scaliła się z Ukrainą na podstawie informacji o przekazywaniu broni, jest bezpodstawne. Według raportu Kiel Institute for the World Economy państwami, które przekazały najwięcej broni i pomocy finansowej w przeznaczeniu wojskowym Ukrainie, są Stany Zjednoczone i Wielka Brytania. Na trzecim miejscu znalazła się Polska, a za nią – Niemcy oraz Kanada.

Wykres przedstawiający wsparcie poszczególnych rządów pod względem sprzętu i pomocy finansowej wysyłanej do Ukrainy.

Źródło: www.ifw-kiel.de

Polak był sądzony zgodnie z ukraińskim kodeksem karnym w gdańskim sądzie?

filmie pojawia się znacznie więcej odwołań do rzekomo scalonych państw. Z nagrania wynika, że rządy dostosowują służby, system emerytalny i wymiar sprawiedliwości, by je połączyć. „Dowodem na to jest, że wygadał się o tym prokurator z Gdańska. Który żądał od sędziego w Gdańsku wszczęcia postępowania i osądzenia tego człowieka zgodnie z kodeksem karnym ukraińskim” (czas nagrania 17:09) – przekonywał autor filmu. Następnie powiedział, że sprawa „zniknęła” (czas nagrania 18:07), tak jakby zamierzano ją „zamieść pod dywan”.

Ze względu na brak istotnych szczegółów w nagraniu, trudno było określić, o jakim wydarzeniu była dokładnie mowa. W związku z tym zwróciliśmy się z zapytaniem do Prokuratury Okręgowej w Gdańsku. Dowiedzieliśmy się, że dotyczy to najpewniej głośnej medialnie sprawy znieważenia flagi przez Mariusza L. w Pucku.

Na podstawie doniesień z prasy z końca października br. można zauważyć, że sprawa wciąż się toczy nie jest więc zgodne z prawdą założenie, że „zniknęła”, jak twierdził autor filmu.

Zamieszanie wynika z niezrozumienia zasady wzajemności w polskich przepisach

Oskarżonemu postawiono 23 zarzuty, w tym m.in. o znieważenie ukraińskiej flagi oraz nawoływanie do nienawiści na tle różnic narodowościowych. Jak przekazała nam rzecznik prasowa gdańskiej prokuratury, prokurator Grażyna Wawryniuk, nie ma możliwości, by mężczyzna był sądzony na podstawie ukraińskiego kodeksu karnego: 

„Zgodnie z art. 5 k.k. zasadą jest stosownie przepisów ustawy karnej polskiej do sprawców, którzy popełnili czyny zabronione na terytorium Rzeczpospolitej Polskiej. W żadnej ze spraw prowadzonych w prokuraturach okręgu gdańskiego prokurator nie żądał od Sędziego wszczęcia postępowania i osądzenia sprawcy w oparciu o  przepisy kodeksu karnego Ukrainy. 

Jedna z prokurator rejonowych okręgu gdańskiego prowadziła postępowanie  wobec mężczyzny między innymi o czyn dotyczący znieważenia i zniszczenia flagi Ukrainy, tj. o czyn z art. 137 § 2 k.k.. Przepis ten rodzi odpowiedzialność sprawcy tylko wówczas gdy, stosownie do art. 138 k.k. w państwie obcym tożsamy zachowanie jest również czynem zabronionym, tzw. zasada wzajemności. 

Dlatego też przedstawienie zarzutu z art. 137 § 2 k.k. musi zawsze być poprzedzone ustaleniem, czy w państwie obcym taki czyn jest również czynem zabronionym, skutkującym odpowiedzialnością karną. Takie ustalenia były poczynione w omawianej sprawie. Nieprawdą jest, że w postępowaniu tym stosowano przepisy ukraińskiego kodeksu karnego„.

Prokurator Grażyna Wawryniuk

Fałszywe doniesienia z filmu mogą opierać się więc na niezrozumieniu przepisów. W Polsce – zgodnie z art. 137 k.k. § 2 grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku podlega osoba, która znieważy symbol (m.in. flagę) obcego państwa, wystawionego publicznie przez przedstawicielstwo kraju lub na zarządzenie polskiego organu władzy.

By przepis pozostawał w mocy, musi zaistnieć tutaj zasada wzajemności – tj. obce państwo podobnie powinno karać za znieważenie polskiej flagi (art. 138 k.k. § 1). I taki też przepis funkcjonuje w ukraińskim kodeksie karnym (art. 338 ust. 2).

Podsumowanie – w czasie wojny liczą się wiarygodne informacje

Fałszywe informacje na temat wojny w Ukrainie i uchodźców mogą doprowadzać do tworzenia podziałów między grupami, a także przedstawiania Ukraińców jako winnych wszystkim złym wydarzeniom, co może zostać wykorzystane przez rosyjską dezinformację.

Konsekwencje takich działań mogą prowadzić do zobojętnienia wobec tematu wojny i legitymizowania działań podjętych przez Federację Rosyjską. Dlatego też w przypadku doniesień na temat wojny zawsze warto dokładnie sprawdzać sensacyjne informacje, posługując się wiarygodnymi źródłami.

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Pomóż nam sprawdzać, czy politycy mówią prawdę.

Nie moglibyśmy kontrolować polityków, gdyby nie Twoje wsparcie.

Wpłać