Czas czytania: około min.

Szczepionki produkują toksyczne białko kolca? Fake news!

17.06.2021 godz. 10:46

Wywiad z Byramem Bridlem zawiera nieprawdziwe informacje na temat szczepionek przeciw COVID-19.

W sieci pojawił się wywiad z immunologiem Byramem BridlemOntario Veterinary College University of Guelph w Kanadzie. Uważa on, że szczepionki przeciw COVID-19 wprowadzają do organizmu toksyczne białko koronawirusa SARS-CoV-2, które następnie przedostaje się do wielu narządów w organizmie, uszkadzając je. Teorie mężczyzny nie znajdują jednak poparcia w rzeczywistości, ponieważ białko wytwarzane przy użyciu szczepionek przeciw COVID-19 zostało zmodyfikowane w taki sposób, by nie stwarzało problemów, o których alarmuje Byram Bridle.

Niedługo po publikacji wywiad przetłumaczono także na język polski. W konsekwencji teoria Byrama Bridle’a pojawiła się na stronach, takich jak: Alter ShotForum Dla Życia, skąd następnie trafiła do mediów społecznościowych. Artykuły poświęcone rzekomym efektom ubocznym szczepień przeciw COVID-19 pojawiły się m.in. na facebookowych profilach i grupach AlterShot.TV, Milicja politycznaNIE SZCZEPIMY SIĘ!.

Zrzut ekranu wpisu na Facebooku z odnośnikiem do artykułu, w którym zawarto tezy rozpowszechniane przez Byrama Bridla. Poniżej dołączono dwa wykresy i zrzut ekranu z niemieckojęzycznego tekstu na temat naukowca.

Źródło: www.facebook.com

W wielu przypadkach odbiorcy opublikowanego tłumaczenia twierdzili, że szczepionki przeciw COVID-19 to niebezpieczne narzędzie, pisząc w komentarzach na Facebooku: „Błąd, który zniszczy zdrowie milionom ludzi, a wielu umrze z powodu tego błędu”, „Zawarty w tej bombie genetycznej wirus kolca to bardzo niebezpieczna broń biologiczna”, „Całe szczęście, że nie poddałem się tym eksperymentom”. Świadczy to o tym, że nie tylko uwierzyli w treści przedstawiane przez Byrama Bridle’a, ale że już wcześniej zetknęli się z fake newsami w tym temacie i nie uwierzyli.

Czy poprzez szczepionki przeciw COVID-19 do organizmu wprowadza się niebezpieczne białko koronawirusa?

Byram Bridle w wywiadzie, który przytaczały polskie portale, zapewniał, że uzyskał dostęp do przełomowych badań. Jak przekonywał: „dzięki zapytaniu do japońskiej agencji regulacyjnej, ja i kilku międzynarodowych kolegów uzyskaliśmy dostęp do tak zwanego badania biodystrybucji. Po raz pierwszy w historii naukowcy uzyskali wgląd w to, gdzie po szczepieniu znajdują się te szczepionki z informacyjnym RNA”. Jego zdaniem poniższy wykres miał świadczyć o tym, że białko kolca ze szczepionek przedostaje się w alarmujących stężeniach do organizmu. 

Tabela przedstawiająca koncentrację lipidów. Ich koncentracja zwiększyła się z jajnikach i śledzionie, co Byram Bridle mylnie utożsamił z koncentracją białka koronawirusa.

Źródło: www.facebook.com

Zdaniem Byrama Bridle’a obszary podświetlone na żółto, dotyczące jajników i śledziony, miały dowodzić temu, że białko koronawirusa przedostaje się do organizmu w „dramatycznych stężeniach”. Nie doszło jednak do „ujawnienia” żadnego rewolucyjnego odkrycia, a samo badanie miało na celu śledzenie nanocząstek lipidowych (nośnika mRNA), a nie zmodyfikowanego białka koronawirusa. Nic nie wskazuje na to, by mRNA (które zresztą jest usuwane z organizmu w ciągu godziny po szczepieniu) i wytworzone białko przedostawały się w niebezpiecznych ilościach do wielu narządów, w tym rozrodczych.

Abraham Al-Ahmad, adiunkt z Centrum Nauk o Zdrowiu Uniwersytetu Texas Tech, na swoim blogu wyjaśnił, że przedstawianie danych w taki sposób (patrz tabela wyżej) to manipulacja. Podawane w tabeli liczby to, jak tłumaczył: „radioznakowany znacznik wykryty w tkance (np. ug/g tkanki), z przybliżeniem całkowitej ilości lipidów w tkance”, a nie białko S. Z tabeli wynika, że nanocząstki lipidowe (LNP) używane do dystrybucji mRNA są bezpieczne, a badanie zostało przeprowadzone poprzez zastosowanie celowo ekstremalnych wartości u szczurów, czego w warunkach szczepienia populacyjnego nie powtarza się u ludzi (uwaga: stężenia ekstremalne dla szczura nie byłyby też ekstremalne dla ludzi). Gdyby odnieść skalę do ludzi – to jak zauważa Abraham Al-Ahmad – należałoby wstrzyknąć 91 000 dawek szczepionki u dorosłego o wadze 70 kg.

Sprawą teorii Byrama Bridle’a zajmowały się też redakcje PolitiFactAssociated Press (AP), dla których w sprawie wypowiedziało się kilku ekspertów.

Jedna z najbardziej istotnych postaci w kontekście szczepionek przeciw COVID-19 – dr Drew Weissman, którego prace stały się podwalinami dla szczepionek mRNA, powiedział redakcji PolitiFact, że teorie Byrama Bridle’a nie są oparte na żadnych naukowych przesłankach. I jak stwierdził:

„Doniesienia o problemach z białkiem kolczastym są interesujące i ważne w odniesieniu do infekcji koronawirusem, ale nie oznaczają, że same szczepionki spowodują podobne problemy”.

Dr Drew Weissman dla PolitiFact

Z kolei dr Walter Orenstein, profesor i zastępca dyrektora Emory Vaccine Center na Uniwersytecie Emory, powiedział, że: „Nie zna żadnych danych na poparcie zarzutów” przedstawianych przez Bridle’a. Jak dodatkowo podał dr Paul Offit, dyrektor Vaccine Education Center i lekarz prowadzący na Oddziale Chorób Zakaźnych Szpitala Dziecięcego w Filadelfii (wskazując na to, że nic nie potwierdza założeń kanadyjskiego badacza i nie odnotowano problemów, o których mówił):

„Jesteśmy przy prawie 300 milionach podanych dawek (w Stanach Zjednoczonych – przyp. PolitiFact) i mamy solidny system nadzoru w postaci w populacji, która z pewnością nie boi się zgłaszać problemów”.

Dr Paul Offit dla PolitiFact

odpowiedzi dla serwisu AP News dr Dan Kaul, ekspert ds. chorób zakaźnych z Uniwersytetu Michigan, oraz dr Adam Ratner, pediatra i specjalista chorób zakaźnych w NYU Langone Health przekazali, że szczepionki przeciw COVID-19 są bezpieczne, co wykazano w badaniach klinicznych, a Byram Bidle posiłkuje się nieprawdziwymi teoriami, gdyż ilość mRNA i wytwarzane przez nie białko koncentrują się głównie w miejscu wstrzyknięcia, a ich ilości nie zbliżają się do wartości, których podał kanadyjski badacz.

Zarówno redakcja PolitiFact, jak i agencja AP próbowały kontaktować się z Byramem Bridlem z prośbą o odniesienie się do sprawy, ale odpowiedzi w zakresie błędnych interpretacji nie udzielono. Naukowiec zaznaczył jedynie, że jego teorie są „obiektywne”, a wkrótce opublikuje bardziej obszerny raport.

Na podstawie dostępnych i wiarygodnych informacji można obalić tezę, jakoby białko kolca, wytwarzane przez szczepionki przeciw COVID-19, przedostawało się do krwi (a następnie do kolejnych narządów) w wysokim i zagrażającym życiu stężeniu, ponieważ badanie nie dotyczyło w ogóle tej kwestii.

Jak naprawdę działają szczepionki przeciw COVID-19? To skuteczna i bezpieczna metoda walki z pandemią

Koronawirusowe białko S (białko kolca) – poprzez wiązanie się z ludzkim enzymem konwertującym angiotensynę 2 (ACE2) – jest w stanie przedostać się do wnętrza komórki, dzięki czemu zaczyna replikować w organizmie. Białko to znalazło zastosowanie przy obecnie funkcjonujących szczepionkach przeciw COVID-19, za pośrednictwem których organizm jest w stanie wykształcić odporność przeciwko niemu, a tym samym uniemożliwić wniknięcie patogenu do komórki. Obecnie na rynku funkcjonują dwa typy szczepionek przeciw COVID-19: szczepionki mRNA oraz wektorowe

Inicjatywa Nauka Przeciw Pandemii wyjaśnia, że szczepionki przeciw COVID-19 oparte o mRNA działają w ten sposób, że po wprowadzeniu do organizmu mRNA komórki są w stanie wytworzyć odpowiednio zmodyfikowane białko koronawirusa, przeciwko któremu budowana jest odpowiedź immunologiczna.

Schemat działania szczepionki mRNA.

Źródło: www.naukaprzeciwpandemii.pl

W przypadku szczepionek wektorowych do organizmu wprowadzany jest zmodyfikowany i niezakaźny anderowirus, który przekazuje komórkom informację – analogicznie jak w przypadku mRNA – o tym, jak wytworzyć zmodyfikowane białko, przeciwko któremu będzie budowana odpowiedź immunologiczna.

Schemat działania szczepionki wektorowej.

Źródło: www.naukaprzeciwpandemii.pl

Kluczem do zrozumienia błędnego uzasadnienia, na którym Byram Bridle opiera swoją teorię, jest to, że białko wytwarzane dzięki szczepionkom przeciw COVID-19 nie jest dokładnie tym samym, co białko kolca znajdujące się na powierzchni koronawirusa SARS-CoV-2. Białko to zostało zmodyfikowane w taki sposób, by nie stanowiło zagrożenia dla pacjentów, którzy poddają się szczepieniu. Żadna z wymienionych szczepionek nie zawiera w swoim składzie białka koronawirusa, a – właśnie ze względów bezpieczeństwa – celowo wytworzone przy użyciu szczepionek zmodyfikowane białko nie jest tym samym, co białko kolca koronawirusa.

Byram Bridle nie przeprowadził żadnych badań, które popierałyby jego tezy w kontekście szczepień. Natomiast wbrew jego teoriom Edward Nirenberg wykazał, że poziom białka wytwarzanego przez szczepionkę jest 100 000 razy niższy niż poziom białka wytwarzanego przez koronawirusa SARS-CoV-2 (potwierdzili to także inni badacze). Koronawirus SARS-CoV-2 może być niebezpieczny, ponieważ w organizmie dochodzi do niekontrolowanej replikacji patogenu (w przeciwieństwie do szczepień, w których przypadku nie dochodzi do zakażenia), co może przełożyć się na ciężki przebieg choroby, a także późniejsze komplikacje zdrowotne (nawet jeżeli choroba została przebyta łagodnie).

Pandemia COVID-19 doprowadziła do 3,8 mln zgonów na całym świecie. W Polsce w wyniku zachorowania na COVID-19 zmarło 74 tys. osób. Skala powikłań, które dotkną ludzi w wyniku zachorowania, będzie bardzo trudna do oszacowania. Szczepionki zostały zaprojektowane w taki sposób, by chroniły przed zachorowaniem, a zdarzenia niepożądane obejmują najczęściej łagodne i szybko przemijające objawy, co wyjaśniamy w naszym raporcie „Cała prawda o szczepieniach na COVID-19”. Poważniejsze zdarzenia niepożądane, które mogą wystąpić w przypadku każdego leku czy szczepionki, są bardzo rzadkie, a ich skala pozostaje marginalna na tle zagrożeń, które niesie za sobą koronawirus SARS-CoV-2.

Szczepionki przeciw COVID-19 nie są niebezpieczne. Badania, które przeczą teoriom Byrama Bridle’a

Zrzeszenie naukowców i popularyzatorów nauki Science Up First z Kanady stworzyło stronę z jego imieniem i nazwiskiem w adresie, na której postanowiono wypunktować jego fałszywą teorię o rzekomym zagrożeniu dla pacjentów, powodowanym przez zmodyfikowane białko SARS-CoV-2 wytwarzane za pośrednictwem szczepionki przeciw COVID-19. Sam Byram Bridle, w odpowiedzi dla redakcji PolitiFact, powiedział, że strona ta została stworzona „anonimowo” i służy oczernianiu go, bo w żaden sposób nie odniesiono się merytorycznie do jego teorii. Niemniej jednak na stronie byrambridle.com można znaleźć badania, które udowadniają, że teoria badacza nie znajduje poparcia w faktach. Nie jest więc prawdą, że białko kolca przedostaje się do wielu narządów w dramatycznych stężeniach.

Zauważmy, że Byram Bridle od maja zeszłego roku pracuje także nad wektorowymi szczepionkami przeciw COVID-19, ale do tej pory nie zdołał ich opracować. Z informacji dostępnych na stronie Ontario Veterinary College University of Guelph wynika, że wielokrotnie krytykował kontrkandydujących badaczy.

Byram Bridle powołał się na badanie, w którym przebadano trzynaście zaszczepionych osób. We krwi u jedenastu badanych wykryto zmodyfikowane białko, co zdaniem badacza miało świadczyć o tym, że we krwi „krąży toksyna”, która uszkadza układ sercowo-naczyniowy. Jednakże badanie Alana F. Ogata i in., na które się powołał, nie mówiło nic na temat szkodliwości zmodyfikowanego białka. Wnioski, jakie płynęły z tego opracowania, wskazywały, że białko to jest usuwane w miarę rozwoju odpowiedzi immunologicznej i wcale nie rozprzestrzenia się nieskrępowanie w całym organizmie. Nie jest to zatem dowód na teorię, w myśl której szczepionki powodują uszkodzenie układu sercowo-naczyniowego.  

Wbrew przekonaniom Byrama Bridle’a o tym, jakoby szczepionki wpływały niekorzystnie na układ rozrodczy, Golan i in. (2021) oraz Mattar i in. (2021) wykazali, że białko produkowane przez szczepionki nie wnika do mleka matki (dzieci nie są więc karmione zanieczyszczonym mlekiem), a szczepionka przeciw COVID-19 nie wytwarza odpowiedzi immunologicznej przeciwko białku syncyntyny, która obecna jest we wczesnych etapach ciąży.

Z kolei Bentov i in. (2021), Safrai i in. (2021), Shanes i in. (2021) oraz Morris (2021) skoncentrowali swoje badania wokół płodności i wykazali, że szczepionki przeciw COVID-19 nie mają wpływu na płodność i nie uniemożliwiają zajścia w ciążę, co również obnaża teorie Byrama Bridle’a na temat szczepień przeciw COVID-19. 

Podsumowanie

Byram Bridle rozpowszechnia nieprawdziwe informacje na temat szczepionek przeciw COVID-19, tymczasem sam pracuje nad jedną z nich. Jego teoria o tym, jakoby zmodyfikowane białko kolca wytwarzane przez szczepionki było toksyczne dla organizmu, jest nieprawdziwa. Niedawno o jego teoriach pisała też redakcja Fakenews.pl

Z wiarygodnymi informacjami na temat szczepionek przeciw COVID-19 można zapoznać się na stronach Światowej Organizacji Zdrowia, Amerykańskiego Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób, Europejskiej Agencji Leków, a także w białej księdze pt. „Szczepienia przeciw COVID-19. Innowacyjne technologie i efektywność”, opracowanej przez inicjatywę Nauka Przeciw Pandemii.

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Podobał Ci się artykuł? Pomóż nam dzielić się prawdą!

Możesz śmiało rozpowszechniać ten artykuł na swojej stronie internetowej. Pamiętaj o podaniu źródła. Sprawdź jak możesz udostępniać.

Wpłać darowiznę i działaj z nami!

lub