Czas czytania: około min.

Co orzekł TSUE w sprawie niezależności mianowanych sędziów?

22.08.2022 godz. 16:45

Wypowiedź

Manipulacja

Analiza w pigułce

  • Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w wyroku z 29 marca 2022 roku rzeczywiście uznał, że sama ocena okoliczności powoływania sędziów nie wystarcza do oceny ich bezstronności i niezależności.
  • Trybunał nie uznał jednak, jak sugeruje Kaczyński, że niezawisłości sędziów nie można podważać. TSUE jedynie zaznaczył, że do oceny niezależności i bezstronności sędziów potrzebne jest również sprawdzenie, czy obecna władza rzeczywiście ogranicza ich bezstronność i niezależność.
  • innym wyroku (z 15 lipca 2021 roku), wydanym w ramach sporu między Polską a Komisją Europejska, TSUE uznał, że okoliczności powołania sędziów Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego oraz brak widocznych oznak jej niezależności w wydawanych przez nią wyrokach wskazują, że powołani do niej sędziowie nie są niezawiśli i bezstronni.
  • Komisja Europejska, opierając się na tym zeszłorocznym wyroku TSUE, nie uznaje niezawisłości Izby Dyscyplinarnej oraz domaga się od Polski zniesienia odpowiedzialności dyscyplinarnej wobec sędziów, którzy podważają jej niezawisłość.
  • Jarosław Kaczyński posłużył się częściowo prawdziwymi informacjami dotyczącymi orzeczenia TSUE do przedstawienia fałszywej tezy na temat sugerowanej złej woli Komisji Europejskiej. Z tego powodu jego wypowiedź uznajemy za manipulację.

Prezes PiS przeciwny walucie Euro

Jarosław Kaczyński udzielił na początku sierpnia wywiadu dla tygodnika „Sieci”. Zaznaczył w nim m.in., że nie zamierza zgadzać się na wprowadzenie w Polsce waluty euro, ponieważ wiązałoby się to z ekonomiczną degradacją Polski oraz osłabieniem sytuacji finansowej wielu Polaków. Przy okazji tego tematu Kaczyński podzielił się swoim przekonaniem, że za opozycyjną krytyką zarówno Narodowego Banku Polskiego, jak i Trybunału Konstytucyjnego może kryć się plan zmiany waluty na euro, do czego konieczna byłaby zmiana konstytucji, możliwa właśnie dzięki przejęciu kontroli nad TK.

Pieniądze z KPO i konflikt o praworządność

Przede wszystkim jednak rozmowa Michała Karnowskiego („Sieci”) z prezesem PiS dotyczyła reformy polskiego resortu sprawiedliwości oraz konfliktu w kwestii praworządności pomiędzy Polską a Unią Europejską.

Regularnie powraca temat pieniędzy z Krajowego Planu Odbudowy (KPO) oraz powiązanych z ich wypłatą funduszy po osiągnięciu kamieni milowych. Negocjacje pomiędzy Warszawą i Brukselą wciąż się przedłużają. W niedawnej wypowiedzi eurodeputowany PiS Zdzisław Krasnodębski stwierdził, że z funduszy, jakie Polska miałaby otrzymać od Unii w ramach KPO, „może trzeba po prostu zrezygnować”.

Zapytany przez redaktora o stanowisko swoich eurodeputowanych (Krasnodębskiego, Legutko czy Saryusza-Wolskiego –  zdaniem których „(…) Komisja Europejska gra w sprawie KPO znaczonymi kartami, a nasze kompromisy bierze za słabość”) Kaczyński stwierdził, że już teraz rząd poszedł na duże kompromisy i nie powinien dalej się cofać.

Kaczyński: W relacjach z Unią wykazaliśmy maksimum dobrej woli

Jednym z warunków stawianych Polsce przez Komisję jest przeniesienie postępowań dyscyplinarnych sędziów z Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego do sądu gwarantującego niezależność i bezstronność orzeczeń. Innym warunkiem jest natomiast zniesienie odpowiedzialności dyscyplinarnej wobec sędziów, którzy w pytaniach do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) podważali niezawisłość polskich sądów.

Zdaniem Kaczyńskiego tak sformułowane warunki to przykład złej woli Unii Europejskiej, której urzędnicy „wobec Polski nie uznają traktatów, porozumień i umów”. Jednocześnie prezes PiS odwołał się do przykładu wyroku TSUE, który ma być dowodem tej hipokryzji.

Sprawa klientów Getin Noble Banku

Jarosław Kaczyński odniósł się w swojej wypowiedzi do wyroku TSUE z 29 marca 2022 roku. Wcześniej w ten sam sposób jak Kaczyński interpretowali go  minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro oraz rzecznik PiS Radosław Fogiel podczas wizyty w programie „Śniadanie Rymanowskiego” w Polsat News i Interii. Wyrok ten dotyczył pytań, które polski Sąd Najwyższy, w składzie 1 sędziego Izby Cywilnej, zadał TSUE w grudniu 2019 roku.

Zgodnie art. 267 Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej takie pytania, nazywane „prejudycjalnymi”, sąd może złożyć do TSUE przed wydaniem wyroku w jakiejś sprawie, gdy uzna, że odpowiedź Trybunału jest niezbędna do rozsądzenia tej sprawy. Pytania te powinny dotyczyć wykładni prawa unijnego.

Zgodnie z informacjami zawartymi w wyroku (s. 8, pkt. 31-33) Sąd Najwyższy miał wtedy rozstrzygnąć skargę kasacyjną osób, które wzięły w Getin Noble Banku kredyt we frankach szwajcarskich. Osoby te domagały się przed sądami wypłacenia określonej kwoty (blisko 180 tys. zł) za nieuczciwy mechanizm indeksacji kredytu stosowany przez bank.

Sąd Okręgowy w Świdnicy, a później Sąd Apelacyjny we Wrocławiu uznały, że bank nie powinien ustalać kursu franka w sposób dowolny, lecz zasądziły dla skarżących tylko nieco ponad 16 tys. zł.

Pytania sędziego Sądu Najwyższego do TSUE

Jak można przeczytać w wyroku (s. 8-9, pkt 35-40), Sąd Najwyższy miał wątpliwość, czy trzyosobowy skład orzekający Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu dawał skarżącym gwarancje niezawisłości i bezstronności. Pierwszy z trzech sędziów z Wrocławia został powołany na stanowisko sędziego po raz pierwszy w 1978 roku przez Radę Państwa Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej — organ reżimu niedemokratycznego.

Z kolei dwóch pozostałych sędziów zostało powołanych w 2012 i 2015 roku przez prezydenta, czyli już po obaleniu komunizmu. Jednak zdaniem Sądu Najwyższego także ci sędziowie nie dawali gwarancji niezawisłości i bezstronności.

Zgodnie z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z czerwca 2017 roku, w latach 2000–2018 Krajowa Rada Sądownictwa, która przedstawiała prezydentowi kandydatów do nominacji sędziowskich, działała nietransparentnie i niezgodnie z polską konstytucją.

Sąd Najwyższy poprosił zatem Trybunał Sprawiedliwości (s. 11, pkt 49), aby ocenił w świetle prawa unijnego m.in.:

  • Czy niezawisłym i bezstronnym jest sąd, w którym zasiada osoba powołana na stanowisko sędziego po raz pierwszy lub kolejny przez organ państwa totalitarnego, niedemokratycznego, komunistycznego?
  • Czy niezawisłym i bezstronnym jest sąd, w którym zasiada osoba powołana na stanowisko sędziego po raz pierwszy lub kolejny z naruszeniem przepisów konstytucyjnych?

Problem niezależności Krajowej Rady Sądownictwa

Może dziwić fakt, że Sąd Najwyższy zakwestionował w swoich pytaniach niezawisłość i bezstronność dwóch sędziów powołanych w demokratycznej Polsce. Warto więc krótko wyjaśnić, że jest to wynik trwającego do dziś sporu o skład Krajowej Rady Sądownictwa (KRS).

Zgodnie art. 3 Ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa KRS to organ przedstawiający prezydentowi kandydatów do powołania na stanowiska sędziowskie. Dawniej KRS tworzyło 6 parlamentarzystów wybieranych przez parlament i 15 sędziów wybieranych przez sądy (art. 9. i art. 11 dawnej Ustawy o KRS). Pod koniec 2017 roku dokonano zmian w prawie, w wyniku których sędziowie stracili prawo wybierania 15 członków KRS. Obecnie tych 15 sędziów wybiera Sejm (art. 9a obecnej Ustawy o KRS).

Wcześniej, w połowie 2017 roku, Trybunał Konstytucyjny orzekł, że dotychczasowe przepisy regulujące ustalanie składu Rady były niezgodne z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej.

Z drugiej strony, w opinii Rzecznika Praw Obywatelskich, który wystąpił w omawianej tutaj sprawie przed Trybunałem Sprawiedliwości, to skład KRS wybrany według nowych przepisów jest niekonstytucyjny (s. 5, pkt 19). Wobec tego sędzia Sądu Najwyższego, który złożył przedstawione wyżej pytania do TSUE, sam nie gwarantuje niezawisłości i niezależności (s. 2, pkt 4).

Ocena okoliczności powołania sędziów nie wystarcza

Zgodne z treścią wyroku TSUE sędzia Sądu Najwyższego, składając pytanie o ocenę niezależności sędziego wybranego w czasach PRL, nie wyjaśnił, w jaki sposób warunki jego wyboru mogłyby umożliwić „jakiejkolwiek osobie, instytucji lub organowi rzeczywiste wywieranie na tego sędziego nienależnego wpływu” (s. 21, pkt 106). Trybunał podkreślił przy tym, że Polska, wstępując do Unii Europejskiej w 2004 roku, została oceniona jako kraj gwarantujący niezawisłość sędziów (s. 21, pkt 104).

Jak można przeczytać w wyroku, sędzia Sądu Najwyższego nie wyjaśnił również, w jaki sposób wybór dwóch pozostałych sędziów przez starą KRS miałby wywołać wątpliwości co do ich niezależności (s. 26, pkt 129).

Trybunał zwrócił przy tym uwagę na fakt, że dopiero nowe przepisy o KRS, wprowadzone w 2018 roku, „wzmocniły wpływ władzy ustawodawczej i wykonawczej na wybór członków KRS”, co może wzbudzać „uzasadnione i poważne wątpliwości co do niezależności KRS” (s. 25, pkt 127).

Zasadniczo Trybunał uznał, że sama niekonstytucyjność przepisów określających sposób powoływania sędziów czy powołanie ich w czasach reżimu niedemokratycznego nie przesądzają o ocenie ich niezależności. Przesądza o tym dopiero ocena wpływu obecnej władzy na tych sędziów (s. 21-22, pkt 108 oraz s. 26, pkt 132).

Trybunał kwestionuje niezależność sędziów powołanych przez nową KRS

Trybunał odwołał się w swoim wyroku (s. 25, pkt 127) do innego wyroku dotyczącego Polski z lipca 2021 roku.

W owym wyroku TSUE odpowiadał na skargę Komisji Europejskiej dotyczącą złamania przez Polskę zasady niezawisłości sędziowskiej. W tej sprawie Trybunał orzekł, że Polska nie zapewniła bezstronności i niezależności Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. Ponadto, według TSUE, Polska naruszyła prawo unijne, pociągając sędziów do odpowiedzialności dyscyplinarnej za podważanie niezawisłości polskich sądów (s. 31, pkt 237).

TSUE zwrócił przy tym uwagę na „uzasadnione wątpliwości co do niezależności KRS”, która nominowała sędziów Izby Dyscyplinarnej, jak i na „brak widocznych oznak niezawisłości i bezstronności” tej izby, przejawiający się w jej orzeczeniach (s. 21-22, pkt 108 i 111).

Oznacza to, że Trybunał ocenił sędziów Izby Dyscyplinarnej za łamiących zasadę niezależności nie tylko na podstawie sposobu ich powołania, lecz także na podstawie oceny aktualnego funkcjonowania tej izby.

Podsumowanie konsekwencji wyroku TSUE

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w wyroku z 29 marca 2022 roku rzeczywiście uznał, że sama ocena okoliczności powołania sędziów nie wystarczy, by zarzucić im brak bezstronności i niezależności. Trybunał zwrócił uwagę na fakt, że do oceny niezawisłości sędziów potrzebna jest także ocena ich obecnego funkcjonowania.

W sporze między Komisją Europejską a Polską Trybunał uznał, że Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego nie spełnia standardów niezawisłości i bezstronności. TSUE wziął w swojej ocenie pod uwagę zarówno sposób powołania Izby Dyscyplinarnej, jak i jej rzeczywiste działania.

Jarosław Kaczyński zasugerował w swojej wypowiedzi, że Komisja Europejska nie uznaje niezawisłości Izby Dyscyplinarnej tylko ze względu na negatywną ocenę trybu jej powołania. Jego wypowiedź sugeruje także, że TSUE w wyroku z 29 marca uznał podważanie niezawisłości mianowanych przez prezydenta sędziów za zupełnie niedopuszczalne.

Kaczyński pominął przy tym ważny element wyroku z 29 marca 2022 roku, czyli podkreślenie, że do oceny niezawisłości sądu potrzebna jest także ocena jego aktualnych działań. Trybunał nie uznał więc podważania niezawisłości sądu za niedopuszczalne, lecz tylko rozszerzył listę aspektów, które należy wziąć pod uwagę przy takiej ocenie.

Z kolei odnosząc się do sporu Polski z Komisją Europejską, prezes PiS nie wspomniał, że to właśnie dokonana przez TSUE negatywna ocena aktualnych działań Izby Dyscyplinarnej, a nie ocena samego sposobu jej powoływania, jest przyczyną, dla której Komisja nie uznaje niezawisłości tej izby.

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Podobał Ci się artykuł? Pomóż nam dzielić się prawdą!

Możesz śmiało rozpowszechniać ten artykuł na swojej stronie internetowej. Pamiętaj o podaniu źródła. Sprawdź jak możesz udostępniać.

Wpłać darowiznę i działaj z nami!

20 zł
Imię*
Nazwisko*
Adres e-mail*
Ulica dom/lokal
Kod pocztowy
Miasto

lub