Czas czytania: około min.

Czy konwencja genewska nakazuje ubieganie się o status uchodźcy w pierwszym państwie?

10.09.2021 godz. 12:21

Wypowiedź

Fałsz

Analiza w pigułce

  • Mateusz Morawiecki po raz kolejny powtarza fałszywą tezę o tym, że zgodnie z konwencją genewską migranci przebywający w Usnarzu Górnym powinni złożyć wnioski o ochronę międzynarodową wyłącznie na Białorusi. O tym, że w konwencji nie ma takiego przepisu, pisaliśmy już wcześniej, również przy okazji analizy wypowiedzi premiera.
  • Zgodnie z zasadą non-refoulement każda osoba powinna mieć możliwość wjazdu do kraju, w którym prosi o azyl. Tam następnie powinna zostać przeprowadzona procedura w sprawie udzielenia tej osobie statusu uchodźcy. Migranci mają również prawo wystąpić o ochronę w dowolnym, wybranym przez siebie kraju. Część z osób przebywających na granicy polsko-białoruskiej zadeklarowała zamiar ubiegania się o ochronę międzynarodową na terytorium Polski.
  • Wspomniane przez Mateusza Morawieckiego rozwiązanie zostało przewidziane w rozporządzeniu Rady Unii Europejskiej znanym jako Dublin III, które ustanawia mechanizmy niezbędne do określenia państw odpowiedzialnych za rozpatrywanie wniosków o azyl. Zgodnie z nim, jeśli cudzoziemiec dostał się na teren UE nielegalnie, odpowiedzialność za przyjęcie jego wniosku o ochronę międzynarodową spada na państwo, do którego ta osoba trafiła.
  • Białoruś nie jest jednak państwem członkowskim UE, więc zapisy Dublin III jej nie obowiązują. Natomiast gdyby cudzoziemcy przebywający w Usnarzu Górnym jednak dostali się do naszego kraju, wówczas, zgodnie z prawem unijnym, to Polska będzie odpowiedzialna za rozpatrzenie ich wniosków o udzielenie ochrony.

Kontekst wypowiedzi

Podczas posiedzenia Sejmu 6 września odbyła się debata nad rozporządzeniem prezydenta w sprawie wprowadzenia stanu wyjątkowego w części województw lubelskiego i podkarpackiego, a także głosowanie nad odrzuceniem tego rozporządzenia (które ostatecznie pozostało w mocy). Podczas posiedzenia obecny był także premier Mateusz Morawiecki, który przekonywał, że obecność cudzoziemców na granicy z Białorusią to prowokacja ze strony Mińska i Moskwy, stanowiąca zagrożenie dla polskiej suwerenności.

Według szefa rządu liczba nielegalnych migrantów „sprowadzonych” na Białoruś przekroczyła już 10 tys. Osoby te, jak stwierdził Morawiecki, powinny ubiegać się o status uchodźcy w pierwszym kraju-sygnatariuszu konwencji genewskiej, w którym się znajdą, czyli właśnie na Białorusi.

Premier używa tego argumentu nie po raz pierwszy. 24 sierpnia wypowiedział podobne stwierdzenie w programie „Gość Wydarzeń” w Polsacie. Ze szczegółową analizą tej wypowiedzi można zapoznać się tutaj. Przypomnijmy jednak najważniejsze wnioski.

Czy według konwencji genewskiej osoby na granicy powinny zgłosić wniosek o status uchodźcy na Białorusi?

Nie, przepisy konwencji milczą na temat takiego rozwiązania. Zamiast tego w konwencji genewskiej została wyrażona zasada non-refoulement dotycząca zakazu wydalania lub zawracania uchodźców. Jest to jeden z najważniejszych aktów prawa międzynarodowego, która chroni osoby prześladowane. Stanowi ona, że osoby, której odmówiono przyznania statusu uchodźcy, nie wolno deportować do kraju, w którym groziłoby jej niebezpieczeństwo prześladowania. Formułuje ją art. 33 konwencji, który brzmi:

„Żadne Umawiające się Państwo nie wydali lub nie zawróci w żaden sposób uchodźcy do granicy terytoriów, gdzie jego życiu lub wolności zagrażałoby niebezpieczeństwo ze względu na jego rasę, religię, obywatelstwo, przynależność do określonej grupy społecznej lub przekonania polityczne”.

Jak wynika z publikacji autorstwa Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Praw Człowieka, zasada ta nie dotyczy wyłącznie zawrócenia migranta do kraju jego pochodzenia, ale do wszelkich miejsc, w których grozi mu niebezpieczeństwo.

Tymczasem, zgodnie z dwoma niedawnymi wyrokami Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (ETPC), Białoruś nie jest bezpiecznym krajem dla uchodźców (wyrok 1, wyrok 2). Migrantom grozi tam tzw. łańcuchowe wydalenie (chain-refoulement) do krajów ich pochodzenia oraz nieludzkie, poniżające traktowanie i tortury. Oba wyroki ETPC szczegółowo opisujemy w analizie wypowiedzi Krzysztofa Śmiszka.

Zasada non-refoulement dotyczy również zakazu zawracania z granicy (np. z powodu braku paszportu lub wizy) cudzoziemców, którzy deklarują chęć ubiegania się o ochronę międzynarodową. Takie osoby powinny mieć możliwość wjazdu do kraju, w którym proszą o azyl, by już na terytorium tego kraju mogła zostać przeprowadzona procedura w sprawie udzielenia im statusu uchodźcy.

Jak wynika z relacji świadków, w tym m.in. Rzecznika Praw Obywatelskich, w grupie migrantów w Usnarzu Górnym są osoby deklarujące zamiar ubiegania się o ochronę międzynarodową na terytorium Polski. Jak przekonuje RPO, ponieważ funkcjonariusze Straży Granicznej wykonywali wobec tych osób czynności służbowe (wydając im polecenia), migranci znaleźli się pod polską jurysdykcją. Służba Graniczna ma zatem obowiązek przepuścić tych ludzi przez granicę, przyjąć ich wnioski, a następnie umieścić ich w ośrodku dla uchodźców.

Zasada, że wniosek o ochronę powinien być złożony w pierwszym państwie, do którego trafia migrant, obowiązuje, ale tylko w UE

Jak już wspomnieliśmy, przywoływana tak często przez Mateusza Morawieckiego konwencja genewska nie przewiduje rozwiązania, zgodnie z którym o status uchodźcy należy się ubiegać w pierwszym kraju-sygnatariuszu, do którego trafi migrant. Tego typu rozwiązanie zostało natomiast wprowadzone w tzw. konwencjach dublińskich, które obowiązują kraje Unii Europejskiej, a także Islandię, Norwegię, Liechtenstein  (państwa Europejskiego Obszaru Gospodarczego) oraz Szwajcarię.

Obecnie obowiązujące rozporządzenie Dublin III pochodzi z 2013 roku. Określa ono zasady dotyczące tego, który kraj unijny powinien rozpatrzyć wniosek cudzoziemca i ewentualnie, w razie uzasadnionej potrzeby, udzielić mu ochrony międzynarodowej.

Zgodnie z art. 13 rozporządzenia, jeśli cudzoziemiec dostał się na terytorium UE nielegalnie, odpowiedzialność za rozpatrzenie wniosku o ochronę międzynarodową spada na to państwo członkowskie, do którego dana osoba przybyła. Realizuje się tutaj zasada non-refoulement, zgodnie z którą osobom deklarującym chęć ubiegania się o ochronę międzynarodową, nawet jeśli nie mają ze sobą wizy czy paszportu, należy umożliwić wjazd do kraju i złożenie odpowiednich wniosków.

Przepisów rozporządzenia Dublin III nie można jednak odnieść do sytuacji w Usnarzu Górnym, ponieważ Białoruś nie jest państwem członkowskim UE. Poza tym analizowana przez nas wypowiedź Mateusza Morawieckiego wyraźnie odnosi się do konwencji genewskiej, która nie przewiduje odpowiedzialności za rozpatrzenie wniosku o nadanie statusu uchodźcy ze strony wyłącznie tego państwa, do którego jako pierwszego trafił migrant. Z tego powodu uznajemy ją za fałszywą.

Warto pamiętać, że jeśli osoby koczujące przy granicy dostaną się w jakiś sposób na terytorium Polski, wówczas, zgodnie z prawem unijnym, to nasz kraj stanie się odpowiedzialny za rozpatrzenie ich wniosków o ochronę międzynarodową.

 

Artykuł powstał w ramach projektu „Fakty w debacie publicznej”, realizowanego z dotacji programu „Aktywni Obywatele – Fundusz Krajowy”, finansowanego z Funduszy EOG.

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Podobał Ci się artykuł? Pomóż nam dzielić się prawdą!

Możesz śmiało rozpowszechniać ten artykuł na swojej stronie internetowej. Pamiętaj o podaniu źródła. Sprawdź jak możesz udostępniać.

Wpłać darowiznę i działaj z nami!

lub