Czas czytania: około min.

Jaki odsetek ukaranych kierowców uchyla się od płacenia mandatów?

14.08.2021 godz. 23:07

Wypowiedź

Prawda

Analiza w pigułce

  • Zaległości związane z nieopłaceniem mandatów w latach 2016–2018 szacuje się na 767 mln zł.
  • NIK wskazuje na zaniechanie objęcia tytułami egzekucyjnymi 45 proc. niewyegzekwowanych na koniec 2018 roku zaległości z mandatów wystawionych dwa lata wcześniej.

Kontekst wypowiedzi

3 sierpnia Rafał Weber był gościem programu „Rozmowa w samo południe” emitowanego w radiu RMF FM. Główny temat  dyskusji koncentrował się na rządowym projekcie ustawy o ruchu drogowym. Zgodnie z przedłożoną przez Radę Ministrów propozycją zmianie ma ulec taryfikator, na podstawie którego wystawiane są mandaty. Poza wprowadzenie surowszych kar rząd pracuje także nad projektem ustawy, która miałaby poprawić egzekucje mandatów przez osoby, które złamały przepisy. Wiceminister infrastruktury podkreślił, że resort będzie dążył do ograniczenia zjawiska unikania opłacania mandatów, które Najwyższa Izba Kontroli oszacowała na 45 proc.

Co wykazała kontrola?

Raport NIK, do którego odwołuje się Rafał Weber, został opublikowany 20 listopada 2019 roku. Uzasadnieniem dla kontroli NIK było zweryfikowanie zmian wprowadzonych w zakresie poboru należności z tytułu mandatów. Wspomniane zmiany dotyczyły m.in. zastąpienia urzędów wojewódzkich przez Naczelnika Pierwszego Urzędu Skarbowego w Opolu w zakresie przekazywania wpływów z mandatów na rzecz Skarbu Państwa. NIK argumentowała także stosowność podjęcia kontroli oceną możliwości płacenia mandatu kartą płatniczą bezpośrednio u policjanta.

Najważniejsze ustalenie raportu NIK brzmi następująco: „Połowa ukaranych nie płaci mandatów, budżet państwa traci miliony”. Organ kontrolny podkreśla, że całkowite straty związane z nieopłacaniem mandatów sięgają 757 mln zł. Wyłącznie trzy lata po reorganizacji systemu liczba nieopłaconych mandatów wzrosła z 5,4 do 6,7 mln na koniec 2018 roku. Obliczenia wskazują dokładnie, że w 45 proc. przypadków nie objęto tytułami wykonawczymi zaległości w kwocie wynoszącej 114 mln zł.

Izba krytycznie ocenia funkcjonowanie systemu poboru mandatów. Według NIK działania realizowane przez Naczelnika Pierwszego Urzędu Skarbowego w Opolu nie były wykonywane prawidłowo – skuteczność poboru wyniosła zaledwie 63 proc. Problemem był również brak działań windykacyjnych w stosunku do osób, które zalegały z opłaceniem grzywny. Negatywnie oceniono  w tym zakresie szefa resortu finansów. Jak możemy przeczytać:

„Minister Finansów nie zapewnił takiej funkcjonalności dedykowanego do obsługi mandatów systemu informatycznego, która umożliwiałaby wierzycielowi (tj. Naczelnikowi Pierwszego Urzędu Skarbowego w Opolu) sprawny i skuteczny pobór zaległości z tytułu grzywien”. 

Poza tym zaniechano działania informacyjne i dyscyplinujące w przypadku przekroczenia terminu 7 dni na uregulowanie płatności. Przede wszystkim w tym zakresie zwrócono uwagę na nieskuteczność komunikacji elektronicznej w postaci SMS oraz wprowadzenie ze zwłoką Scentralizowanego Systemu Podatkowego.

Sumarycznie NIK stwierdziła, że nie nastąpiło zwiększenie skuteczności dochodzenia należności z tytułu mandatów karnych przy jednoczesnym zwiększeniu kosztów funkcjonowania systemu w skali roku. W związku z tym NIK krytycznie oceniła dochodzenie w latach 2016–2018 należności Skarbu Państwa z tytułu mandatów karnych.

Artykuł powstał w ramach projektu „Fakty w debacie publicznej”, realizowanego z dotacji programu „Aktywni Obywatele – Fundusz Krajowy”, finansowanego z Funduszy EOG.

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Podobał Ci się artykuł? Pomóż nam dzielić się prawdą!

Możesz śmiało rozpowszechniać ten artykuł na swojej stronie internetowej. Pamiętaj o podaniu źródła. Sprawdź jak możesz udostępniać.

Wpłać darowiznę i działaj z nami!

lub