Czas czytania: około min.

10 zasad, jak radzić sobie z dezinformacją o przestępczości cudzoziemców

01.06.2022 godz. 16:06

Przygotowaliśmy zbiór porad, którymi warto się kierować, by nie dać się zwieść dezinformacji na temat przestępczości cudzoziemców.

W nocy z 8 na 9 maja 2022 roku na Nowym Świecie w Warszawie miało miejsce zabójstwo. Niektóre osoby i media szybko połączyły zdarzenie z przybyciem dużej liczby uchodźców do Polski i wskazywały, że to właśnie decyzja o wpuszczaniu osób z Ukrainy do naszego kraju jest przyczyną zbrodni. O dokonanie tego przestępstwa część osób podejrzewała lub wciąż podejrzewa Ukraińców.

Mogło się do tego przyczynić nagranie przedstawiające fragment zdarzenia, które zostało upublicznione przez portal warszawa.naszemiasto.pl. W tle filmu słychać tzw. surżyk, będący połączeniem języka rosyjskiego z elementami ukraińskiego, co mogło spowodować powiązanie tej zbrodni z uchodźcami.

W rzeczywistości za popełnienie przestępstwa na warszawskim Nowym Świecie poszukiwani są Polacy. Kilka dni po zdarzeniu rzecznik Komendy Stołecznej Policji nadkom. Sylwester Marczak w komentarzu dla Demagoga przekazał, że „nie ma żadnych okoliczności wskazujących, by sprawcami byli obywatele innego kraju”.

W związku z wieloma dezinformującymi wiadomościami, które pojawiły się w odniesieniu do tego wydarzenia, postanowiliśmy przygotować „instrukcję obsługi” informacji na temat przestępczości, w którą mogą być zaangażowani cudzoziemcy.

Dezinformujące narracje wokół przestępstw, o których popełnienie podejrzewa się obcokrajowców, pojawiały się w Europie już wcześniej. W związku z tym zwróciliśmy się także do innych, europejskich organizacji fact-checkingowych z pytaniem o ich doświadczenia w sprawie dezinformacji na temat przestępczości cudzoziemców. O pomoc w analizie poprosiliśmy również eksperta w zakresie kryminologii.

10 zasad, jak nie dać się oszukać w sprawie przestępstw, o których dokonanie podejrzewani są cudzoziemcy

1. Trzymaj się faktów. Spekulacje i opinie nie są faktami.

Jak odróżnić fakt od opinii, spekulacji czy insynuacji? Przede wszystkim warto zdać sobie sprawę z tego, że fakt stanowi neutralną informację na temat czegoś, co można zweryfikować, co jest możliwe do udowodnienia, że to, o czym informuje przekaz, jest prawdziwe. Z kolei opinie i spekulacje są osobistymi sądami osób, które je wygłaszają, lub domysłami czy też założeniami, dla których jest niemożliwe sprawdzenie zgodności z prawdą.

W przypadku wydarzeń, które zyskują dużą uwagę opinii publicznej, często mamy do czynienia ze zjawiskiem chaosu informacyjnego. Mnogość przekazów docierających do odbiorców, szczególnie tuż po samym zdarzeniu, powoduje, że trudno uporządkować wiadomości i wychwycić spośród nich te, które są zgodne z prawdą.

Zdarza się, że przekazanie dezinformujących treści nie wynika ze złych intencji publikującego, a właśnie z braku umiejętności i czasu potrzebnego, by oddzielić fałszywe komunikaty od tych przekazujących sprawdzone informacje. Zweryfikowanych treści, szczególnie tuż po zdarzeniu, niejednokrotnie brakuje, przez co odbiorcy – chcąc dowiedzieć się czegoś na temat zajścia – trafiają na niesprawdzone przekazy, które mogą stanowić element dezinformacji.

Warto również zweryfikować, kto publikuje daną wiadomość i czy jest to osoba godna zaufania w tej konkretnej kwestii, np. czy jest ministrem odpowiedzialnym za wymiar sprawiedliwości lub ekspertem w dziedzinie kryminologii.

Informacja zawierająca fakt powinna zostać przekazana w sposób obiektywny, neutralny emocjonalnie i pozbawiony uprzedzeńNatomiast opinia pisana jest często językiem nacechowanym emocjonalnie, bazującym na stereotypach i uogólnieniach.

Zobaczmy to na przykładzie wpisów na Twitterze.

Kto publikuje informację? Zbigniew Ziobro, który jest ministrem sprawiedliwości i Prokuratorem Generalnym. Ze względu na funkcje, jakie pełni, jest kompetencyjnie odpowiedzialny za nadzór nad prokuraturą, zatem można uznać go za wiarygodne źródło informacji na temat jej konkretnych działań. Jest to komunikat wynikający z zakresu jego obowiązków, a nie wypowiedź polityczna.

Czy informację da się zweryfikować? Minister w swoich wpisach odnosi się do innych instytucji niż Ministerstwo Sprawiedliwości. Są to: Prokuratura Krajowa, której polecono objąć nadzorem śledztwo, Prokuratura Okręgowa w Warszawie, która wystąpiła o zastosowanie tymczasowego aresztowania wobec podejrzanych, oraz Sąd Rejonowy dla Warszawy Mokotowa, który ma zastosować środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztu. Jeden z tweetów Zbigniewa Ziobry zawiera także dokładną datę, kiedy doszło do wystąpienia o tymczasowy areszt wobec podejrzanych przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie, co ułatwia zweryfikowanie informacji.

Szybko można sprawdzić, że na stronie Policji również pojawiła się informacja o podejrzanych Polakach, co jest zgodne z wiadomością przekazaną przez ministra. Policja zamieściła także zdjęcia podejrzanych, aby umożliwić poszukiwania mężczyzn.

Jaki jest język wiadomości? Informacje zostały przekazane w sposób neutralny emocjonalnie, a przekaz ma charakter informacyjny.

Werdykt: Wypowiedzi zawierają fakty. Ostatnie zdania obu wpisów (1, 2) są wyrażeniem opinii. Brzmią one: „Sprawcy muszą zostać szybko i surowo ukarani” oraz „W tej bulwersującej sprawie trudno sobie wyobrazić inną decyzję”.

Zrzut ekranu ze wpisu na Twitterze opublikowanego przez Jerzego Kwaśniewskiego.

Źródło: www.twitter.com

Kto publikuje informację? Prezes Ordo Iuris Jerzy Kwaśniewski. Nie jest to pierwotne źródło informacji na temat przestępczości w Polsce.

Czy informację da się zweryfikować? W związku zabójstwem na Nowym Świecie Kwaśniewski napisał: „Teraz: albo polityka zero tolerancji i zero politycznej poprawności albo równia pochyła ku »no-go zones « i tolerowanej przemocy”. Komunikat jest niemożliwy do zweryfikowania pod kątem prawdziwości, gdyż dotyczy przewidywań co do przyszłości.

Prezes Ordo Iuris sugeruje, że jeśli polskie władze nie podejmą stanowczych kroków przeciwko „politycznej poprawności” w duchu idei „zero tolerancji” dla przestępczości, w Polsce zaczną powstawać tzw. no-go zones. Określeniem tym nazywane są strefy, do których osoby „z zewnątrz” albo nie mają wstępu, albo jest im odradzane przebywanie w tym obszarze z powodu ryzyka, że np. padną ofiarą przestępstwa.

Termin ten był często wykorzystywany w mediach w odniesieniu do sytuacji w innych europejskich krajach, które zdecydowały się przyjąć cudzoziemców. Przykładem może być artykuł na portalu wPolityce.pl, w którym zwrócono uwagę na „importowaną przestępczość” w Szwecji. W tekście zacytowano szwedzkiego polityka, który stwierdził, że „multikulturalizm i masowa imigracja sromotnie zawiodły” w kwestii bezpieczeństwa kraju. O szwedzkich strefach „no-go” pisał także portal TVP.

Z kolei na stronie Telewizji Republika można znaleźć artykuł na temat „kontrolowanych przez gangi” stref „no-go” w obrębie Paryża. Tekst poświęcony paryskim „no-go zones” znalazł się także na stronie wPolityce.pl.

Jaki jest język wiadomości? Język jest nacechowany emocjonalnie. Zdanie „No to weszliśmy do Europy” w kontekście zabójstwa dokonanego na Nowym Świecie sugeruje podobieństwo Polski do krajów zachodniej Europy, do których wcześniej wpuszczani byli imigranci. Dalsza część wpisu sugeruje odbiorcy, że to właśnie otwarcie granic na przybycie cudzoziemców przyczynia się do wzrostu przestępczości i powstawania tzw. no-go zones.

Werdykt: Wypowiedź zawiera spekulacje niemożliwe do weryfikacji.

Spekulacje na temat zdarzenia, do którego doszło na warszawskim Nowym Świecie, pojawiały się też w innych przekazach, czego przykładem jest tweet Katarzyny Sokołowskiej. W swoim wpisie kobieta insynuuje, że rodzina ofiary podlega rzekomo „bardzo silnym naciskom z zewnątrz aby nie ujawniać narodowości napastników”.

2. Zachowaj czujność, gdy sprawa jest upolityczniana.

Przestępstwem na Nowym Świecie w Warszawie zainteresowali się nie tylko zwykli użytkownicy mediów społecznościowych, ale również politycy. 

Zaledwie kilka dni po zabójstwie, a więc w momencie, gdy nie było jeszcze nawet podejrzanych, fanpage Ruchu Narodowego opublikował wpis, w którym przestrzega przed polityką „multi-kulti” i uznaje ją za powód, przez który doszło do zbrodni.

Do wpisu dołączono grafikę z napisem: „owoce PiSowskiej polityki: 29 letni Polak zabity przez cudzoziemca na środku ulicy! PiS zmienia Polskę w kraj multikulturowy! To przeciw czemu protestowaliśmy w latach 2014-25 już nadeszło. Po fali gwałtów w pseudotaksówkach zaczynają się MORDERSTWA! STOP multikulti!”. Tekst umieszczono na tle zdjęcia Jarosława Kaczyńskiego i dłoni trzymającej nóż, co sugeruje polityczną odpowiedzialność prezesa PiS za śmierć mężczyzny w Warszawie.

Wpis zwraca także uwagę na to, że polskie granice „zostały otwarte na masową imigrację”, co ma sugerować pośredni udział władz w przestępstwie, gdyż w świetle wizji przedstawionej w tweecie to właśnie umożliwienie imigrantom wjazdu do Polski sprawiło, że mężczyzna na Nowym Świecie nie żyje. 

Ruch Narodowy za pośrednictwem tego wpisu stawia się w pozycji obrońcy Polaków, przedstawiając swoje wcześniejsze działania (wspomniane w tweecie protesty) mające służyć zapobieżeniu „otwarcia na masową imigrację”. Z wpisu wynika sugestia, że gdyby Ruch Narodowy sprawował władzę w Polsce, do zbrodni by nie doszło, bo imigranci nie zostaliby wpuszczeni do kraju.

Bazując na fałszywej informacji, zgodnie z którą sprawcami zabójstwa byli Ukraińcy, politycy Ruchu Narodowego starają się wykorzystać przestępstwo do własnych, politycznych celów. Wzbudzenie negatywnych emocji uzyskuje się nie tylko poprzez wartościujący tekst w tweecie, ale również za pomocą sugestywnego zdjęcia noża, symbolizującego morderstwo, zestawionego z wizerunkiem Jarosława Kaczyńskiego.

Prezes Ruchu Narodowego Robert Winnicki opublikował także wpis, w którym nawiązał do polityki „masowej imigracji prowadzonej przez PiS na wzór Zachodu”, która jego zdaniem „przynosi »zachodnie « skutki”.

Zrzut ekranu ze wpisu na Twitterze opublikowanego przez Roberta Winnickiego.

Źródło: www.twitter.com

W swoim tweecie Winnicki połączył zabójstwo na warszawskim Nowym Świecie z przestępstwami mającymi miejsce w ciągu ostatnich kilku miesięcy i niezwiązanymi w swojej istocie z tym wydarzeniem. Jedynym, co łączy wymienione zdarzenia, jest stwierdzenie, że sprawcami wszystkich opisanych przestępstw są obcokrajowcy. Co więcej, język wpisu Winnickiego jest nacechowany emocjonalnie. Bazuje na negatywnych odczuciach w stosunku do cudzoziemców, nie tylko tych pochodzących z Ukrainy.

Kolejnym politykiem Ruchu Narodowego, który odniósł się w mediach społecznościowych do zdarzenia na warszawskim Nowym Świecie, jest Krystian Pacholik, prezes regionalnych struktur partii w województwie lubuskim.

Polityk napisał „w nawiązaniu do zabójstwa Polaka przez cudzoziemców w stolicy”, że jego ugrupowanie „od lat” przestrzegało przez „niekontrolowaną i masową migracją”. Zdaniem Pacholika to właśnie stawanie się polskiego społeczeństwa „coraz bardziej multikulturowym” sprawia, że kraj jest „mniej bezpieczny”.

Poprzez podanie nieprawdziwej informacji, jakoby za zabójstwo na Nowym Świecie byli odpowiedzialni obcokrajowcy, Pacholik starał się wykorzystać zdarzenie do politycznych celów. Wskazanie, że jego partia „przestrzegała” przed wpuszczaniem cudzoziemców do Polski, sugeruje, że gdyby to ona była u władzy, do przestępstwa by nie doszło, a Polska byłaby bezpieczniejszym krajem.

Na profilu Konfederacji na Twitterze 13 maja 2022 roku pojawił się wpis, w którym napisano, że w centrum Warszawy doszło do „brutalnego zabójstwa”. „Filmów ze zdarzenia nie zobaczycie w »mainstreamowych « serwisach informacyjnych, czyżby język jakim posługują się nagrywający 🇺🇦 nie pasował do przekazu?” – dodano.

Zrzut ekranu ze wpisu na Twitterze opublikowanego przez fanpage Konfederacji.

Źródło: www.twitter.com

Wbrew informacji podanej we wpisie Konfederacji media udostępniły nagranie z miejsca zdarzenia. Jeszcze zanim Konfederacja opublikowała swój tweet, film przedstawiający sytuację na Nowym Świecie można było zobaczyć m.in. na stronie wiadomosci.wp.pl, warszawskiej Gazety Wyborczej, na portalu Super Expressu oraz Radia Kolor. Na wersji wideo udostępnionej w mediach słyszalne są odgłosy, które zostały nagrane w trakcie zdarzenia.

Poseł Konfederacji Michał Urbaniak również nawiązał w mediach społecznościowych do zdarzenia na Nowym Świecie. „W-wa, grupa obcokrajowców zaczepia kobiety, od pchnięcia nożem ginie Polak, który stanął w obronie kobiet” – napisał polityk.

Zrzut ekranu ze wpisu na Twitterze opublikowanego przez Michała Urbaniaka.

Źródło: www.twitter.com

Urbaniak – zgodnie z tezą prezentowaną przez ugrupowanie, do którego należy – stwierdza, że „grupa obcokrajowców zaczepiała kobiety”, a następnie dodaje, że „od pchnięcia nożem ginie Polak”. Połączenie tych wydarzeń: „zaczepiania kobiet” i śmierci Polaka, który stanął w ich obronie, sugeruje odbiorcy, że za oba zdarzenia odpowiedzialne są te same osoby – wspomniana „grupa obcokrajowców”. We wpisie Urbaniaka ofiara zabójstwa jest przedstawiona jako obrońca kobiet, co może dodatkowo wzbudzać negatywne emocje wobec obcokrajowców jako tych, którzy „zaczepiali” bezbronne kobiety.

Co więcej, polityk odniósł się we wpisie także do innego zdarzenia z udziałem cudzoziemca. Jak napisał, „pijany do nieprzytomności Ukrainiec prowadzi auto i rozbija dwa inne”. Zestawienie tych dwóch sytuacji może powodować poczucie, że przebywanie osób z Ukrainy w Polsce skutkuje brakiem bezpieczeństwa Polaków.

Jednostkowe zdarzenie z udziałem cudzoziemca (nietrzeźwy Ukrainiec za kierownicą) zostaje przedstawione jako dowód na nieetyczne i niezgodne z prawem zachowanie obcokrajowców, a nie tylko jednego obcokrajowca. 9 maja 2022 roku, czyli dokładnie tego dnia, gdy przywołany we wpisie Ukrainiec prowadził samochód pod wpływem alkoholu, w Polsce zatrzymano 356 nietrzeźwych kierowców.

Kolejny wpis Urbaniaka jasno pokazuje, że ma on na celu generalizowanie cudzoziemców. „Ile osób musi jeszcze doświadczyć cierpienia abyśmy na poważnie zajęli się tym problemem bezpieczeństwa na polskich ulicach?” – zapytał retorycznie polityk, sugerując tym samym, że „problem bezpieczeństwa na polskich drogach” może zależeć od obecności na nich cudzoziemców.

Inny poseł Konfederacji, Grzegorz Braun, także starał się wykorzystać zdarzenie, do którego doszło na Nowym Świecie, do politycznych celów. Polityk udostępnił wpis opublikowany na profilu bydgoskich działaczy Konfederacji, czyli partii, do której należy Braun, o nazwie Korona Bydgoszcz.

Zrzut ekranu przedstawiający wpis KoronaBydgoszcz na temat zabójstwa na Nowym Świecie udostępniony przez Grzegorza Brauna.

Źródło: www.twitter.com

We wpisie stwierdzono, że policja celowo „nie wspomina o dość ważnym fakcie dotyczącym języka w jakim domniemany zabójca mówił”. Mowa tutaj o rzekomym ukrywaniu przez służby prawdy na temat sprawców zabójstwa w imię „politycznej poprawności”. Należy jednak podkreślić, że surżykiem, czyli połączeniem języka rosyjskiego z elementami ukraińskiego posługiwała się prawdopodobnie osoba nagrywająca wideo z miejsca zdarzenia, a nie podejrzani, którymi są Polacy.

Część polityków starała się wykorzystać zdarzenie na warszawskim Nowym Świecie do walki politycznej. Przedstawiali samych siebie jako obrońców bezpieczeństwa w Polsce w opozycji do polityki „multi-kulti”, opowiadającej się za wpuszczaniem cudzoziemców do naszego kraju. Politycy sprzeciwiający się obecności cudzoziemców w Polsce sugerują, że gdyby to oni sprawowali władzę, nie dopuściliby do dokonania zbrodni takiej jak ta na Nowym Świecie.

3. Szukaj dowodów, a informacje sprawdzaj w wiarygodnych źródłach.

Jeśli źródło informacji nie jest podane w wiadomości, to możliwe, że nie istnieje lub osoba publikująca materiał nie jest w jego posiadaniu. Źródło informacji może się również okazać niewiarygodne.

Wiarygodne źródła w zakresie przestępczości w Polsce to m.in.: Policja oraz podległe jej jednostki, prokuratura (Prokuratura Krajowa, prokuratury regionalne, prokuratury okręgowe i prokuratury rejonowe), a także Ministerstwo Sprawiedliwości. W poszukiwaniu statystyk dotyczących przestępczości w Polsce warto zwrócić uwagę na strony wspomnianych wyżej instytucji, a także na stronę Służby Więziennej, gdzie otrzymamy informacje m.in. na temat liczby osób przebywających w zakładach karnych. Niektóre dane dotyczące przestępczości gromadzi również Główny Urząd Statystyczny.

Jeśli chodzi o dane europejskie, wiarygodnych informacji warto szukać m.in. na stronie Statystyki Penitencjarnej Rady Europy (SPACE I) oraz w European Sourcebook of Crime and Criminal Justice Statistics. Statystyki kryminalne udostępnia również Eurostat.

Część osób publikujących w sieci zdaje się brać pod uwagę radę dotyczącą szukania dowodów. Jednak robi to wybiórczo.

Geopolityk Leszek Sykulski opublikował w krótkim odstępie czasu dwa wpisy, w których odniósł się do przestępstwa na Nowym Świecie w Warszawie oraz do zbrodni w Buczy, za którą odpowiedzialni są Rosjanie.

Zrzut ekranu ze wpisu na Twitterze opublikowanego przez Leszka Sykulskiego.

Źródło: www.twitter.com

pierwszym przypadku Sykulski nie potrzebował dowodów, by stwierdzić, że za zabójstwem mężczyzny w centrum stolicy stoją obcokrajowcy. Jego wpis został opublikowany 13 maja 2022 roku, kiedy służby nie podały jeszcze do publicznej wiadomości, że poszukiwanymi za dokonanie tej zbrodni są Polacy, zatem większość pojawiających się wówczas wiadomości w tej sprawie obracała się wokół przypuszczeń. Informacja przekazana przez prokurator Aleksandrę Skrzyniarz z Prokuratury Okręgowej w Warszawie, że „nic nie wskazuje na to, żeby w zdarzeniu brali udział cudzoziemcy”, pojawiła się kilka godzin po tweecie Sykulskiego. Jego wpis nie pozostawia jednak pola do domysłów. Według niego odpowiedzialność Ukraińców za zabójstwo na Nowym Świecie jest oczywista i niepodlegająca debacie. 

Dyskusji natomiast, według Sykulskiego, powinna podlegać polityka migracyjna Polski, która jego zdaniem doprowadziła do bezkarności sprawców tej zbrodni. 

Z kolei wpis Sykulskiego na temat zbrodni popełnionej przez Rosjan w Buczy pokazuje, że wymaga on przedstawienia „twardych dowodów na winę Ukraińców czy Rosjan”. Taki dwugłos w postaci nieprzejmowania się dowodami, kiedy sprawa dotyczy rzekomo ukraińskich sprawców, a oczekiwanie na „twarde dowody”, jeśli sprawcami mają być Rosjanie, może stanowić element dezinformacji.

Mimo że na temat wydarzeń w Buczy pojawiło się wiele fałszywych informacji i teorii spiskowych, zbrodnia w tym mieście faktycznie miała miejsce i została dokonana przez Rosjan.

4. Pamiętaj, że podejrzany nie równa się oskarżonemu, a oskarżony nie zawsze jest winny.

W państwach prawa przyjmuje się zasadę domniemania niewinności, według której osoba, którą podejrzewa się lub oskarża o popełnienie czynu zabronionego, jest uznawana za niewinną, dopóki wina nie zostanie jej udowodniona prawomocnym wyrokiem sądu. W Polsce regułę tę ustanawia art. 5 Kodeksu postępowania karnego.

Na kwestię domniemania niewinności zwraca uwagę Tommaso Canetta z włoskiej organizacji fact-checkingowej Pagella Politica. W komentarzu dla Demagoga apeluje, by nie wyciągać pochopnych wniosków, dopóki trwają działania służb.

„Zasady rządów prawa dotyczą również migrantów i uchodźców! Oficjalne oskarżenie to nie to samo co skazanie, a skazanie w pierwszej instancji nie jest ostateczne”.

Tommaso CanettaPagella Politica w komentarzu dla Demagoga

Policja szuka sprawców zabójstwa na Nowym Świecie i nie ukrywa ich tożsamości. Wizerunki poszukiwanych w tej sprawie mężczyzn zostały udostępnione w przestrzeni publicznej, a media licznie je pokazywały (1, 2, 3, 4). Nie oznacza to jednak, że podejrzani są winni zabójstwa. O ich winie zdecyduje sąd, a nie komentatorzy w mediach społecznościowych.

Na obecnym etapie działań policji i prokuratury (analiza została opublikowana 1.06.2022 roku) nie można jednoznacznie stwierdzić, że konkretna osoba została oskarżona w sprawie zabójstwa dokonanego na Nowym Świecie, jak również, że jest winna popełnienia tego czynu.

Określenie „mordercy” w kontekście zbrodni na warszawskim Nowym Świecie zostało wykorzystane m.in. we wpisie Krzysztofa Lecha Łukszy, publicysty wRealu24. W tweecie stwierdził on, że „mordercami Polaka na Nowym Świecie była grupa Ukraińców”. Mimo że służby nie podały takich danych, publicysta twierdzi, że wie, że za zabójstwo odpowiedzialne były osoby z Ukrainy. W emocjonalny, wartościujący sposób określa sprawców, nazywając ich „mordercami”. Nawiązuje również do istnienia rzekomego spisku między władzą a mediami, a także błędnie sugeruje, że zatajanie tożsamości sprawców wynika z „poprawności politycznej”.

We wpisie nie podano żadnego dowodu, który potwierdzałby, że sprawcami byli Ukraińcy, ani żadnego źródła informacji na temat rzekomej zmowy mediów z władzami w celu zatajenia rzeczywistości.

W podobnym stylu opublikowano tweet na profilu #OtwieraMY. We wpisie stwierdzono, że „sprawcami byli pijani obcokrajowcy porozumiewający się po ukraińsku”, o czym media mają celowo nie informować. Do tweeta dołączono zrzuty ekranu z artykułu opublikowanego na portalu Onet na temat zabójstwa dokonanego na Nowym Świecie.

artykule na stronie Onetu czytamy, że sprawcy „prawdopodobnie byli pod wpływem alkoholu”, co we wpisie zostało przedstawione jako pewność, że osoby te były „pijane”. tekście opublikowanym przez Onet nie poinformowano na temat narodowości zabójców. Być może właśnie brak tej informacji sprawił, że powstała teoria, zgodnie z którą media mają z premedytacją ukrywać pochodzenie sprawców, by nie wyszło na jaw, że byli to Ukraińcy.

5. Uważaj na niesłuszne uogólnienia i miej na uwadze, że jednostkowa sytuacja nie dotyczy całego narodu.

Przekazy, w których stwierdza się, że jedno przestępstwo popełnione przez cudzoziemca świadczy o tym, że wszyscy albo większość obcokrajowców stanowi zagrożenie dla mieszkańców Polski, są przykładami niesłusznych uogólnień. Tego typu mechanizm jest stosowany także w innych dezinformujących treściach, które starają się wzbudzić w odbiorcach poczucie zagrożenia, niepewności i lęku.

Za pomocą generalizacji twórcy takich materiałów uwydatniają niezgodne z prawem pojedyncze zachowania cudzoziemców, starając się przekonać, że jednostkowa sytuacja jest typowa dla całej ich grupy. Tego typu uogólnienia sprowadzają człowieka wyłącznie do jego pochodzenia, pomijając inne istotne cechy. 

Przykładem zastosowania uogólnienia jest wpis opublikowany na Twitterze przez Rafała Otokę Frąckiewicza. Jego zdaniem osobami, które zaatakowały mężczyznę na warszawskim Nowym Świecie, byli Ukraińcy, czyli „ludzie przybywający ze stref w których przemoc jest codziennością, a życie ludzkie nie ma wartości”. Jednostkowa sytuacja została we wpisie rozszerzona na cały naród ukraiński.

Nawet jeśli sprawcami zabójstwa na Nowym Świecie byliby obywatele Ukrainy, tego rodzaju generalizacja nie ma uzasadnienia. Służy wyłącznie negatywnemu wartościowaniu uchodźców i wywoływaniu wrogich wobec nich nastrojów społecznych.

Tymczasem, jak zauważa kryminolożka dr hab. Dagmara Woźniakowska-Fajstartykule pt. „Cudzoziemcy jako sprawcy poważnych przestępstw w Polsce – Raport z badań”, „w skali Polski problem zabójstw, o których popełnienie podejrzewani są cudzoziemcy jest marginalny”, co wpływa także na niewielką liczbę skazań cudzoziemców (s. 47).

„To zdarzenie na Nowym Świecie pokazuje paradoksalnie, jak rzadko takie sytuacje mają miejsce”.

Dr Paweł Ostaszewski w rozmowie z Demagogiem

W 2019 roku w Polsce miały miejsce 524 zabójstwa. O dokonanie zabójstwa podejrzanych było 24 cudzoziemców (s. 299).

6. Uważaj na błędnie zinterpretowane statystyki, pamiętając, że przestępstwa popełniają ludzie każdej narodowości, każdego wyznania i o każdych przekonaniach politycznych.

Wprawdzie istnieją badania porównujące skalę przestępczości w poszczególnych państwach i popełnianych przez osoby o różnych narodowościach, jednak dane te są bardzo skomplikowane do analizy. Podejmując się tego rodzaju porównań, należy mieć na uwadze, że różnice w liczbach przestępstw konkretnych kategorii nie wynikają jedynie z narodowości sprawców i ofiar, ale również z wielu innych okoliczności.

Podstawowym problemem, który staje na drodze do prostej i szybkiej analizy danych dotyczących przestępczości w różnych państwach, jest odmienny system rejestracji przestępstw. Innym zagadnieniem, które również wpływa na kształt statystyk dotyczących przestępczości, są odmienne przepisy karne w poszczególnych krajach.

Przykładowo, informacja, że w państwie A w więzieniach przebywa więcej osadzonych niż w państwie B, oznacza dokładnie tyle (i tylko tyle!), że w A przebywa w więzieniach więcej osadzonych niż w B. Twierdzenie, że w związku z tym w państwie B popełnianych jest mniej przestępstw, jest błędnym domysłem. Na odmienną liczbę osób skazanych na karę pozbawienia wolności ma wpływ m.in. inna polityka karna, nacisk położony na różne kary (np. częstsze orzekanie ograniczenia wolności zamiast pozbawienia wolności powoduje mniejszą liczbę osób w zakładach karnych), odmienna długość orzekanych kar i wiele innych czynników.

Przeanalizowane statystyki dotyczące przestępczości w Europie znajdują się w publikacji pt. „European Sourcebook of Crime and Criminal Justice Statistics”. Jest to wynik pracy międzynarodowej grupy ekspertów, a dane z poszczególnych państw są zbierane przy pomocy krajowych naukowców. Praca liczy 500 stron, a jej autorzy podkreślają, że część danych jest niekompletna lub niejednoznaczna. Dane wykorzystane do analizy w najnowszej edycji publikacji, z 2021 roku, są dostępne tutaj.

Kluczowe wnioski z najnowszej wersji „European Sourcebook of Crime and Criminal Justice Statistics” zawierają informację dotyczącą przestępstw popełnianych przez cudzoziemców. Przekazano, że największy odsetek cudzoziemców w więzieniach znajduje się w Luksemburgu, Szwajcarii i Austrii.

Nie są to wcale kraje z największą liczbą imigrantów w Europie 

Na pierwszym miejscu pod względem przyjętej liczby imigrantów długoterminowych są Niemcy, na drugim – Hiszpania, a na trzecim – Francja (uwzględniono dane do 2020 roku, gdyż podawanie w tym miejscu danych z czasów po wybuchu wojny w Ukrainie mogłoby wprowadzać w błąd, ponieważ najnowsze statystyki dotyczące przestępczości pochodzą z czasów przed wybuchem wojny).

Należy jednak zaznaczyć, że w niektórych krajach rejestruje się pochodzenie etniczne podejrzanego, podczas gdy w innych jego narodowość (s.164), dlatego też porównania te są niezwykle skomplikowane.

W Polsce odsetek cudzoziemców wśród ogółu podejrzanych wyniósł w 2019 roku 2,88 proc. (s. 283).

Kryminolog dr Paweł Ostaszewski w rozmowie z Demagogiem przyznaje, że analizy te prowadzą w dużej mierze do oczywistego wniosku: „migranci popełniają przestępstwa, jak każdy w populacji”.

„Te dane (międzynarodowe porównania przestępczości cudzoziemców – przyp. Demagog) pokazują też, że to raczej nie pierwsze pokolenie migrantów popełnia przestępstwa. Jeżeli już jest trochę podwyższony poziom przestępczości, to raczej ze względu na drugie pokolenie migrantów, czyli dzieci, które rodzą się już w innym kraju”.

Dr Paweł Ostaszewski w komentarzu dla Demagoga

Pytania o czynniki, jakie wpływają na przestępczość osób z poszczególnych krajów czy konkretnej narodowości, są tematem badań naukowców od lat. Nie da się na nie odpowiedzieć w jednym krótkim wpisie na Twitterze, który w oczywisty sposób, nawet jeśli niecelowo, upraszcza obraz rzeczywistości i prowadzi do uogólnień.

7. Podchodź z dystansem do zdjęć i nagrań.

Zarówno fotografie, jak i filmy mogą zostać poddane obróbce, która zmienia sens informacji przez nie przekazywanej. Równie ważny jest kontekst, w jakim zaprezentowane zostały materiały – umieszczenie ich w błędnym kontekście może stanowić element dezinformacji.

Nawet jeśli mamy pewność, że zdjęcie lub nagranie jest oryginalne i nie zostało przerobione, należy dokładnie przeanalizować wszystkie jego aspekty, które są możliwe do sprawdzenia.

Film z miejsca zdarzenia na Nowym Świecie, który pojawił się w internecie, przyczynił się do rozpowszechniania nieprawdziwych informacji na temat sprawcy zbrodni. Osoba nagrywająca wideo posługiwała się językiem łączącymi elementy języka rosyjskiego i ukraińskiego, co sprawiło, że część odbiorców uznała, że winnym zajścia jest właśnie osoba mówiąca w tym języku. 

Nagranie zostało opublikowanego m.in. przez Katarzynę Sokołowską, która – być może właśnie na podstawie języka słyszanego w materiale – stwierdziła, że odpowiedzialni za zabójstwo są Ukraińcy. Sposób, w jaki nagranie zostało przedstawione w jej wpisie, sprawia, że wprowadza ono w błąd i stanowi element dezinformacji. Portal warszawa.naszemiasto.pl, publikując nagranie, nie wspomina o udziale obcokrajowców w zdarzeniu.

Dodatkowo kobieta stwierdza w swoim wpisie, że „jak informuje rodzina, są bardzo silne naciski z zewnątrz aby nie ujawniać narodowości napastników”. Nie podaje jednak dowodu potwierdzającego tę informację, nie prezentuje wypowiedzi rodziny (prawdopodobnie chodzi o rodzinę ofiary) czy czegokolwiek mogącego świadczyć, że jej słowa są zgodne z prawdą.

Co więcej, słownictwo wykorzystane w tweecie jest nacechowane emocjonalnie, np. sformułowanie „brutalne morderstwo” znacznie silniej działa na emocje odbiorców niż neutralne określenie „zabójstwo”.

8. Pamiętaj, że większa liczba obcokrajowców nie oznacza zwiększonej przestępczości.

artykule pt. „O przestępczości cudzoziemców i przestępczości wobec cudzoziemców w Polsce na podstawie statystyki policyjnej” Justyna Włodarczyk-Madejska wraz z pozostałymi autorkami stwierdza, że w latach 2013–2017 liczba cudzoziemców wśród pokrzywdzonych była 1,5-krotnie wyższa niż cudzoziemców podejrzanych o popełnienie przestępstwa. W latach 2018–2019 skala tych zjawisk utrzymywała się na podobnym poziomie (s. 308).

Jeśli pod uwagę weźmiemy kobiety, których z powodu wojny w Ukrainie przybyło do Polski najwięcej, okazuje się, że udział kobiet wśród ofiar przestępczości jest około trzykrotnie większy niż ich odsetek wśród podejrzanych (s. 292-293).

Autorki artykułu zauważają ponadto, że „co do zasady cudzoziemcy są mniej zaangażowani przestępczo niż rodowici mieszkańcy, a sama imigracja nie przyczynia się do wzrostu przestępczości(s. 290).

Należy przy tym pamiętać, że – jak podkreśla w rozmowie z Demagogiem kryminolog dr Paweł Ostaszewski  „porównując liczbę cudzoziemców sprawców i cudzoziemców ofiar trzeba mieć na uwadze to, że liczba ofiar jest mocno niedoszacowana, gdyż osoby te z wielu względów są mniej skłonne do zgłaszania przestępstw niż Polacy”.

Niezależnie od starań badaczy w dotarciu do ofiar przestępczości, jak i bez względu na to, jak dokładne byłyby dane statystyczne, pozostaje jeszcze tzw. ciemna liczba przestępstw, o której nie dowiedzą się ani służby, ani badacze, ani fundacje czy instytucje zajmujące się pomocą pokrzywdzonym.

W Demagogu mierzyliśmy się z dezinformacją na temat przestępstw cudzoziemców jeszcze przed zabójstwem, do którego doszło na Nowym Świecie. Gdy pierwsi uchodźcy z Ukrainy zaczęli przybywać do Polski, w sieci pojawiło się wiele informacji na temat rzekomo wzmożonej przestępczości w przygranicznych miejscowościach. Mimo zaprzeczeń ze strony policji, która wyraźnie zaznaczała, że „nie odnotowuje zwiększonej przestępczości jak i gwałtów czy przypadków molestowania” z powodu większej liczby uchodźców, tego typu wiadomości były liczne i popularne.

Pojawiały się zarówno informacje całkowicie fałszywe jak np. przekaz o rzekomym napadzie nożownika na młodą kobietę w Przemyślu, który został zdementowany przez policję, szpital i pogotowie ratunkowe, jak i doniesienia o prawdziwych zdarzeniach (napad na sprzedawcę w sklepie spożywczym w Medyce czy atak na ratownika medycznego przez obywatela Turkmenistanu), które uogólniając, starały się przekonać, że pojedyncze przypadki świadczą o wszystkich uchodźcach.

Podobne wnioski wynikają z komentarza, który Natalia Diez, kierowniczka projektu Maldita Migración z hiszpańskiej organizacji Maldita, udzieliła Demagogowi. W Hiszpanii tego typu dezinformacja miała miejsce już wcześniej. Natalia Diez podała przykład wjazdu tysięcy migrantów przez granicę między Ceutą w Hiszpanii a Marokiem w maju 2021 roku.

„W ciągu kilku godzin doniesienia o pożarach, dźgnięciach nożem, gwałtach i innych przestępstwach, które rzekomo miały miejsce w Ceucie, zalały media społecznościowe”.

Natalia DiezMaldita Migración w komentarzu dla Demagoga 

W rzeczywistości wydarzenia, o których informowały te przekazy, nigdy nie miały miejsca. W ciągu kilku dni po przyjeździe imigrantów Maldita zdementowała 24 fałszywe doniesienia na temat przestępstw, w których udział mieli brać cudzoziemcy.

9. Zwracaj uwagę na słownictwo użyte w materiałach.

Na temat języka dezinformujących treści wspomnieliśmy w większości powyższych punktów. Pewne mechanizmy słowne, w tym m.in. uogólnienia, widoczne również na poziomie językowym, starają się wywołać w odbiorcach negatywne emocje lęku, niepokoju czy też zagrożenia.

Strach może skutkować przemocą wobec społeczności migrantów, a także sprawić, że ludzie jeszcze szybciej rozpowszechniają dezinformację”.

Natalia DiezMaldita Migración w komentarzu dla Demagoga 

Jeden z popularnych mechanizmów dezinformacji polega na zestawieniu w przekazie wiadomości prawdziwych z fałszywymi. Zbudowany w ten sposób komunikat ma na celu – za pomocą poinformowania na temat prawdziwego zdarzenia – uwiarygodnić inną, fałszywą wiadomość przekazaną w materiale. Ten mechanizm dezinformacji można zaobserwować w tweecie Wojciecha Sumlińskiego.

Dziennikarz Wojciech Sumliński opublikował w związku z zabójstwem na Nowym Świecie wpis, w którym stwierdził, że „grupa Ukraińców zakatowała w sobotę młodego chłopaka w centrum Warszawy”. Sumliński połączył we wpisie zabójstwo, do którego doszło na Nowym Świecie, ze zdarzeniem, podczas którego ambasador Rosji został oblany czerwoną farbą. Był to wyraz protestu wobec agresji Rosji na Ukrainę i nie miał nic wspólnego ze zdarzeniem na Nowym Świecie. Zestawienie przez Sumlińskiego tych dwóch sytuacji sugeruje podobieństwo między oboma zajściami.

W związku z językiem informacji na temat przestępstw cudzoziemców warto zadać sobie kilka pytań:

  • Czy przekaz zawiera określenia wartościujące obcokrajowców?
  • Czy język materiału jest emocjonalny? Czy budzi lęk, niepewność, niepokój?
  • Czy wiadomość jest przekazana w taki sposób, że wspiera negatywne nastawienie wobec wszystkich uchodźców?
  • Czy wypowiedź zawiera sugestie niezwiązane bezpośrednio z samym zdarzeniem i rozszerza stwierdzenie na inne sytuacje?

Jeśli odpowiedzi na te pytania są twierdzące, najprawdopodobniej przekaz nie zawiera wyłącznie obiektywnych faktów.

Sprawdźmy to na przykładzie tweeta opublikowanego przez Ziemowita Przebitkowskiego, działacza Ruchu Narodowego.

Czy przekaz zawiera określenia wartościujące obcokrajowców? Tak, Ukraińcy są określani jako „ukraińskie byczki”. Wyraz „byczek” w kontekście, w którym użyto go we wpisie, oznacza młodego, silnego mężczyznę, który nie jest szczególnie inteligentny, może natomiast wykazywać skłonności do zachowań agresywnych, a przez to stanowić zagrożenie dla otoczenia. Określenie to negatywnie wartościuje osoby nim nazwane.

Czy język materiału jest emocjonalny? Tak, służy negatywnemu nastawieniu odbiorców wobec uchodźców. Za pomocą uogólnienia odnosi się jednostkową sytuację do wszystkich „ukraińskich byczków”. Słownictwo jest nacechowane emocjonalnie.

Czy wiadomość jest przekazana w taki sposób, że wspiera negatywne nastawienie wobec wszystkich cudzoziemców? Tak, porównanie bezbronnych, polskich „dziewczyn” z „mordującymi”, „ukraińskimi byczkami” może wywołać – ze względu na poczucie zagrożenia i lęku – negatywne emocje w stosunku do uchodźców.

Czy wypowiedź zawiera sugestie niezwiązane bezpośrednio z samym zdarzeniem i rozszerza stwierdzenie na inne sytuacje? Tak, autor wpisu zastanawia się, „dlaczego ukraińskie byczki pełnią rolę dezerterów, mordując nie ruskich na froncie, ale Polaków na Nowym Świecie”. Pokazuje to nie tylko jego stosunek do uchodźców, ale może także sugerować, że Ukraińcy celowo przyjeżdżają do Polski, by nie walczyć z Rosją.

Warto podkreślić, że nawet jeśli sprawcami zabójstwa na Nowym Świecie byliby Ukraińcy, nie oznacza to wcale, że są oni „dezerterami”, jak zostali określeni we wpisie, lub że uciekli przed wojną w Ukrainie. Wielu Ukraińców mieszkało w Polsce jeszcze przed inwazją Rosji i znajduje się w naszym kraju legalnie.

10. Miej świadomość, że większość technik dezinformacji jest znana od lat.

Polscy twórcy dezinformujących treści nie wymyślili niczego nowego w kwestii manipulacji na temat przestępczości cudzoziemców. Większość sposobów przeinaczania rzeczywistości i manipulowania faktami jest w innych krajach europejskich znana od lat. Podobne przekazy na temat przestępczości cudzoziemców pojawiały się już wcześniej m.in. w Niemczech.

Alice Echtermann, kierowniczka Correctiv.Faktencheck w niemieckiej organizacji Correctiv, podkreśla w komentarzu dla Demagoga, że są to „znane wzorce, które powracają od lat, dążąc do szerzenia nieufności i strachu”.

„Przed pandemią tego rodzaju twierdzenia dotyczące przestępczości uchodźców i migrantów były głównymi tematami, jakimi zajmowaliśmy się w Niemczech, z tą różnicą, że były one skierowane głównie w stronę muzułmanów lub uchodźców z Syrii, Afganistanu, Iraku czy krajów afrykańskich”.

Alice EchtermannCorrectiv.Faktencheck w komentarzu dla Demagoga

Correctiv pisał o sprawach podobnych do wydarzeń na warszawskim Nowym Świecie m.in. w 2019 roku. Wtedy to berlińska policja poszukiwała podejrzanego o napaść seksualną, a w dezinformujących materiałach uznano, że wizerunek poszukiwanego przedstawia muzułmanina.

Dokonano tego bez podania dowodów, wyłącznie na podstawie „arabsko-orientalnego wyglądu” rzekomo widocznego na zdjęciu udostępnionym przez policję. Podobnie wydarzyło się w przypadku osób odpowiedzialnych za zabójstwo na Nowym Świecie – o tym, że sprawcami są Ukraińcy, miał świadczyć jedynie język, który dało się usłyszeń na nagraniu.

przekazach na temat przestępstwa opisywanego przez Correctiv pojawiały się teorie, że policja i media starają się utrzymać w tajemnicy tożsamość mężczyzny. Podobnie ma to miejsce w przypadku doniesień na temat zbrodni na Nowym Świecie. 

Na podstawie dostępnych dowodów Correctiv uznał, że nie ma podstaw, by twierdzić, że poszukiwany mężczyzna był muzułmaninem. Co więcej, pomimo pojawiających się informacji, jakoby „brutalnie zgwałcił” kobietę, był on w rzeczywistości poszukiwany za napaść na tle seksualnym, a na poważniejsze przestępstwo brak było dowodów, co potwierdza skłonność do hiperbolizacji, widoczną w dezinformujących treściach również tych dotyczących uchodźców z Ukrainy.

Nasze 10 zasad, jak radzić sobie z dezinformacją o przestępczości cudzoziemców można przeczytać również w język angielskim (tutaj) i rosyjskim (tutaj).

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Podobał Ci się artykuł? Pomóż nam dzielić się prawdą!

Możesz śmiało rozpowszechniać ten artykuł na swojej stronie internetowej. Pamiętaj o podaniu źródła. Sprawdź jak możesz udostępniać.

Wpłać darowiznę i działaj z nami!

lub